Ostatnie wpisy
Zakładki:
A teraz ebooki
A to moje
Abonowane kanały Youtube
Adresy e-mail
Agregatory
Blogi
Książki i ebooki
Kursy polecane
Software
Witryny
Tagi
Nowości Helionu
|
Wpisy z tagiem: Google Buzz
środa, 25 sierpnia 2010
gBuzz right-click
Polski programista Konrad Hawro napisał rozszerzenie gBuzz right-click, korzystające z nowego API dla Chrome, dzięki któremu można przesłać stronę lub jej fragment do strumienia w Buzzie, korzystając z polecenia pod prawym klawiszem myszki. Bezpośredni adres: http://gbuzzrightclick.googlecode.com/files/gbuzz%20rightclick.crx
sobota, 22 maja 2010
Google Buzz - walka z trollami
Buzz ma kilka linii obrony przed niechcianymi treściami - można doraźnie usuwać cudze komentarze w swoich postach, można zgłaszać spam, można też całkowicie blokować jakąś osobę - skutkiem tej ostatniej czynności jest to, że nie może już ona komentować w naszych wpisach, nie widzi naszych nowych wpisów w Buzzie (widzi je tylko na stronie profilu), my również przestajemy widzieć nowe wpisy tej osoby. Jednak zablokowanie jakiejś osoby nie oznacza, że nie spotkamy się z nią w cudzych postach - tam nie możemy jej przecież zablokować. Tę niedogodność spróbowało usunąć w ostatnich dniach dwóch polskich programistów - Przemysław Rumik i Wojciech Pietrzok - znanych skądinąd blogerów. Bodźcem do działania były zresztą problemy z pewną konkretną osobą, której niezbyt przemyślane komentarze zirytowały wielu uczestników Buzza. Przemek napisał rozszerzenie dla Chrome o nazwie Buzz Troll Remover (w naszym buzzowym gronie nazwaliśmy je żartobliwie Roominator, była jeszcze propozycja nazwy Buzzorcist). Po zainstalowaniu przy nazwach użytkowników pojawiają się krzyżyki, a kliknięcie krzyżyka powoduje wyświetlenie okienka żądającego potwierdzenia ukrycia komentarzy. Jeśli potem uznasz, że można przywrócić widok komentarzy danej osoby, wystarczy kliknąć ikonę rozszerzenia w pasku Chrome i wycofać "banicję". Oczywiście usuwamy tę osobę tylko ze swojego widoku (we wszystkich postach) - inni dalej ją widzą, ale mogą także się posłużyć wtyczką.
Na powyższej ilustracji nie zamazuję treści i nazwisk - są one widoczne w publicznych postach, więc nie ma takiej potrzeby. Drugim rozszerzeniem, autorstwa Wojtka, jest skrypt Greasemonkey o dowcipnej nazwie TrollEyBuzz, za pomocą którego możemy uzyskać podobną funkcjonalność w Firefoksie. Rozszerzenie to działało początkowo także w Chrome, jednak ze względów technicznych w kolejnej wersji jego działanie zostało ograniczone do Firefoksa. Przed zainstalowaniem pamiętaj jednak o włączeniu Greasemonkey w przeglądarce (wyjaśnienie u Wojtka). I jeszcze profile obu autorów - zachęcam do ich obserwowania:
wtorek, 27 kwietnia 2010
Pogaduszki na stronie
W Google Buzz można zmajstrować prywatną stronę, na której grono zaproszonych osób będzie prowadzić dyskusję - coś w rodzaju prywatnego forum. Wystarczy, aby jedna z osób utworzyła grupę (pisałem o tym w artykule Zrób sobie prywatnego Buzza), potem wpisała jakiś tekst i wysłała do tej grupy, a następnie wyświetliła stronę rozmowy (Link do tego posta) i przesłała adres do pozostałych uczestników (lub zasugerowała uczestnikom samodzielne wykonanie tej czynności). Gdy każdy zrobi sobie sobie zakładkę w przeglądarce, będzie mógł szybko wejść na stronę wątku i przeczytać nowe wpisy, jak i samemu napisać nowy komentarz. Dlaczego jest to wygodne? Prosta sprawa - w interfejsie Buzza trzeba by stale wyszukiwać ten prywatny wątek, który powoli jest przecież spychany w dół przez nowe dyskusje. Zakładka do strony internetowej daje natomiast błyskawiczny dostęp do niego. Nie jest to oczywiście wyrafinowane technicznie, ale jest proste i skuteczne. Jest tylko jedna wada - w wersji webowej nie można reedytować wcześniejszych komentarzy, tak jak bezpośrednio w Buzzie. Poniższa ilustracja pokazuje, jak rozmawiam sam ze sobą.
Wersja alternatywna: ponieważ prywatna wymiana komentarzy i tak jest domyślnie przysyłana do skrzynki w Gmailu, można opatrzyć ten wątek jakąś etykietą (np. NaszePogaduszki) i mieć szybki dostęp w Gmailu, bez ryzyka, że zniknie gdzieś w czeluściach poczty.
niedziela, 25 kwietnia 2010
Google Buzz - linie obrony
Buzz, jak każde tego rodzaju miejsce, przyciąga nie tylko ludzi fajnych, sympatycznych, inteligentnych i ciekawych, ale i maniaków, głuptasów, czy nudziarzy. Jeśli chcesz się bronić przed nadmierną ingerencją w twój Buzz (albo Buzza w twoje życie), masz wiele metod obrony.
I generalna uwaga: staraj się przebywać w dobrym towarzystwie :-)
czwartek, 22 kwietnia 2010
Buzz na Mapach Google
Google zintegrował właśnie Mapy Google z Buzzem - gdy wejdziesz na stronę map i w menu Więcej zaznaczysz warstwę Buzz, na mapach zostaną wyświetlone szare ikony reprezentujące miejsca, w których zostały wykonane wpisy w Buzzie. Na poniższej ilustracji widać zdjęcie zrobione aparatem z włączoną geolokalizacją w Google Buzz for Mobile. Kliknięcie nazwy użytkownika przeniesie nas do jego profilu, gdzie widać wpis. Uwaga: trzeba wchodzić przez adres http://maps.google.com/, a nie http://maps.google.pl.
niedziela, 18 kwietnia 2010
Zrób sobie prywatnego Buzza
Nie wszystkie wypowiedzi w Buzzie muszą być przeznaczone dla szerokiego grona użytkowników. Możemy w nim prowadzić dyskusję prywatną, z udziałem wybranego grona osób. Najpierw trzeba utworzyć taką grupę.
OK, teraz trzeba utworzyć grupę osób, z którymi chcemy prowadzić prywatną wymianę informacji.
W opisywanym przykładzie utworzyłem prywatną grupę Buzz-technikalia, do której dodałem Pawła i Zbyszka - akurat w tym gronie dyskutowany był problem prywatnych grup. Teraz wystarczy już wpisać wiadomość, zaznaczyć prywatną grupę, do której ma być skierowana, i kliknąć na koniec Prześlij. A tak to powinno wyglądać na żywo.
Dodatkowe uwagi: Jak zauważyłem, nie można dodawać do grupy adresów spoza Gmaila. Co gorsza, utworzone grupy nie są automatycznie dodawane do grup kontaktów u naszych korespondentów, co utrudnia im rozpoczęcie wątku w danej grupie. To najwyraźniej niedociągnięcie Buzza, gdyż trudno zakładać, że dyskusję w prywatnej grupie będzie zawsze inicjować twórca grupy - inne osoby musiałyby samodzielnie utworzyć grupy z tymi samymi adresami odbiorców.
sobota, 17 kwietnia 2010
Wyszukiwarka w Google Buzz
W Google Buzz umieściłem krótki poradnik wyszukiwania informacji w strumieniach Buzza. Jest oczywiście dostępny także w postaci strony internetowej: http://www.google.com/buzz/prwimmer/Gm3KNyktiBt/Porady-dla-użytkowników-Google-Buzz-W-polu Polecam - jest tam parę mało znanych sztuczek, dzięki którym można znaleźć użyteczną informację.
czwartek, 15 kwietnia 2010
Share to Google Buzz
Share to Google Buzz to wygodne rozszerzenie dla Chrome pozwalające udostępniać w Buzz dowolne strony internetowe, za pośrednictwem własnego interfejsu Buzz, a nie Google Readera, jak rozszerzenie BuzzIt. Po kliknięciu przycisku wyskakuje okienko z interfejsem, z gotowym linkiem - wystarczy tylko wpisać własny komentarz i kliknąć Prześlij. Zwróć uwagę na link na dole - Dodaj usługę Google Buzz do swojej witryny. Masz tam możliwość pobrania kodu do "wykopywania" twoich wpisów do GBuzz, jak też kodu do wyświetlania przycisku zachęcającego do obserwowania.
Blogger - współpraca z Buzzem
W sierpniu ubiegłego roku wspominałem o nowej funkcji Bloggera, jaką jest udostępnianie wpisów w Facebooku i Twitterze. Obecnie pojawiła się możliwość wysyłanie wpisów także do Google Buzz. Trzeba po prostu kliknąć w pasku narzędziowym polecenie Udostępnij i w okienku wybrać Google Buzz.
Ukazuje się wtedy interfejs wpisu, podobny do interfejsu w samym Buzzie. Oczywiście trzeba mieć konto w Google.
czwartek, 08 kwietnia 2010
Buzz jako “komentatorium”
Zauważyłem pewne zjawisko - Google Buzz, dzięki nieograniczaniu objętości wpisów i komentarzy, staje się dość popularnym miejscem prowadzenia dyskusji na dowolne tematy. Nie jest to możliwe w Twitterze, nawet Facebook jest w tej roli mało poręczny. Już parę razy udało mi się sprowokować dyskusje ciągnące się jak stąd do rogatek miejskich (najdłuższa miała 200 komentarzy), a co jeszcze ciekawsze, zauważyłem też kilkakrotnie, że dyskusja wokół jakiegoś wpisu blogowego (dotyczy to zresztą różnych osób) "podlinkowanego" w Buzzie toczyła się właśnie w nim, a nie pod wpisem w blogu. Coraz bardziej cenię sobie Buzza jako najgorętsze pole wymiany myśli - Twitter pozostaje oczywiście wartościowym miejscem pojawiania się rozmaitych sygnałów, na przykład informacji od firm lub jakichś elektryzujących wiadomości pozyskanych przez dobrze poinformowanych dziennikarzy, ale nie sprawdza się jako forum dyskusyjne, choć wiele osób tak je chce traktować. Buzz daje oddech, daje swobodę - zaskakuje mnie to, że tak dobrze daje sobie radę, choć ma przecież zaledwie paromiesięczne doświadczenie, co jest niczym w porównaniu z istniejącymi już od kilku lat Facebookiem i Twitterem. Z ostatnich dyskusji, prawem kaduka zwracam uwagę na spór, jaki wywiązał się wokół pojawienia się płatnych treści w tabletach. Jeśli nie masz konta w Google, możesz zobaczyć aktualny stan wątku na stronie internetowej (jeszcze jedna przyjemna cecha Buzza): http://www.google.com/buzz/prwimmer/5m8ifjmAQXQ/Panie-i-Panowie-zaczyna-się-nowa-era-Szkoda A jeśli je masz, to zapraszam do śledzenia mojej skromnej osoby - czasem udaje mi się wywołać ożywioną dyskusję: | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||