Paweł Wimmer - blog towarzyszący kursowi języka HTML w Helionie. Założony 10 czerwca 2006.
| < Luty 2010 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
Zakładki:
A to moje
Abonowane kanały Youtube
Adresy e-mail
Agregatory
Blogi
Książki i ebooki
Kursy polecane
Software
Witryny






darmowe liczniki - od 17.02.2008
Add to Google - zaabonuj RSS

Nowości Helionu

niedziela, 30 listopada 2008
Chrome - przeszukiwanie witryny w pasku adresu

Z pewnym zdziwieniem dostrzegłem w przeglądarce Chrome funkcję przeszukiwania konkretnej witryny - przedtem jej nie zauważyłem, nie wiem też, kiedy się ta funkcja pojawiła.

Jak wiadomo, pole adresowe Chrome jest też miejscem, w którym możemy podawać wyrazy kluczowe do wyszukania za pomocą Google. Gdy jednak wpisujesz jakiś adres, np. pl.wikipedia.org, w prawej części pola adresowego pojawia się komunikat Kliknij przycisk Tab, aby przeszukać witrynę.

ChromeTab01

Uderzenie klawisza (nie przycisku) Tab powoduje wyświetlenie komunikatu Wyszukiwanie w adres i zawężenie wyszukiwania do danego adresu - wpisanie wyrazu kluczowego i uderzenie Enter powoduje wyszukanie go w obrębie danej witryny.

ChromeTab02

13:27, prwimmer , Tips
Link Komentarze (22) »
Dwie rekomendacje

W blogu Marcina Małego trafiłem niedawno na odsyłacze do dwóch kanałów w YouTube - Liberalatheist i Ateovideo. Są to kanały, w których ich autorzy tłumaczą regularnie anglojęzyczne klipy dotyczące kwestii religijnych - z pozycji świeckich i ateistycznych.

Nie wdając się w dyskusję merytoryczną, pragnę tu podkreślić przede wszystkim rolę wolontariuszy, którzy swoją pracą pozwalają nam dotrzeć do interesujących materiałów, jakich gdzie indziej zapewne byśmy nie zobaczyli.

Poniżej są fragmenty ciekawego przemówienia Baracka Obamy na temat religii w polityce i prześmiewczy (bardzo ostry, uprzedzam) skecz zmarłego niedawno George'a Carlina.

11:45, prwimmer , Linki
Link Komentarze (2) »
sobota, 29 listopada 2008
Rewelacyjny Gladinet

Kolejne superustrojstwo do łączenia komputera z sieciowymi usługami. Gladinet Cloud Desktop (fajna nazwa) to bezpłatny program do Windows, który pozwala utworzyć w systemie wirtualny dysk z folderami (u mnie jako dysk Y:) dającymi dostęp do kilku składnic danych: najbardziej interesujące są dla nas Google Docs, Windows Live Skydrive oraz Picasa Web Album.

Po zainstalowaniu programu ukazuje się okno aplikacji.

gladinet01

Klikamy Mount Disk Storage or Web Storage As Virtual Directory.

gladinet02

Wybieramy dostawcę usługi i podajemy dane do logowania, a potem klikamy Add. Każdego dostawcę dodajemy oddzielnie w tym samym oknie.

gladinet03

Po otwarciu wirtualnego dysku widzimy dokumenty zgromadzone na koncie - można je oczywiście edytować lokalnym programem.

Gdy podłączymy kilka usług, widoczne są jako foldery na wirtualnym dysku. Skopiowanie pliku do folderu powoduje automatyczne umieszczenie go na koncie. Co ciekawe, etykiety utworzone w Google Docs i nadawane dokumentom są automatycznie przekształcane na foldery - widać to na powyższym ekranie.

Świetny pomysł, duża wygoda. Chyba jeszcze łatwiejsze w obsłudze niż Syncplicity. Trochę prywaty - bardzo przydałaby się jeszcze obsługa Flickra.

Możliwe jest zdalne łączenie komputerów, ale na razie jeszcze tego nie ćwiczyłem.

W zasobniku systemowym widnieje ikona programu z różnymi funkcjami.

Znowu chwalę blogi

Niedawno chwaliłem, więc nie będę powtarzał tez, ale tym razem chcę zwrócić uwagę na pewien rzadko poruszany, może nawet nieco niedoceniany aspekt blogów. Otóż - co wcale nie jest zresztą sensacyjnym odkryciem - wpis w blogu jest całością składającą się z autorskiego tekstu i komentarzy pod nim. Moje blogowe doświadczenie mówi, że sporą część użytecznej wiedzy czy choćby doznań natury estetycznej (a choćby celny żart czy zabawna złośliwość) czerpię z komentarzy do wpisów.

Pojedynczy wpis to dziś dziełko społecznościowe - czasem autor tylko włoży kij do mrowiska, a sypią się zaraz ciekawe opinie czy wręcz płynie dodatkowa wiedza z głów czytelników. Sukces blogu to nie tyle kręcący się w oszalałym tempie licznik, te tysiące odnotowanych wizyt, co raczej wzbudzenie u czytelnika chęci odłożenia myszki i złapania za klawiaturę, podzielenia się swoimi uwagami. W niektórych blogach wpisy pojawiają się raz czy dwa razy w tygodniu, czasem nawet rzadziej, ale pod nimi ciągnie się jak rzeka lista komentarzy - głupszych czy mądrzejszych, krótszych czy dłuższych, ciekawych czy nudnych - ale zawsze się trafią, już choćby prawem wielkich liczb, jakieś diamenciki. Rekordy biją tu blogi Polityki - pod wpisami Daniela Passenta czy Janiny Paradowskiej są wręcz Amazonki komentarzy, bo to ogromnie popularni i wpływowi autorzy. Każdy bloger dorabia się z czasem większego czy mniejszego grona regularnych czytelników - do jednych przychodzą, bo lubią ("lubię filmy, które znam" - to oczywiście z Rejsu), do innych, bo wywołują emocje i chęć polemizowania, czasem nawet pokłócenia się. Niezależnie od motywacji, komentarze to ciekawe i wartościowe źródło wiedzy, które bardzo cenię - to także miejsce, które prowadzi nagle do odkrycia cudzych blogów; niejedna pozycja w moim blogrollu znalazła się w nim dzięki komentarzom z podpiętymi adresami - mam zwyczaj penetrowania, co się dzieje pod linkiem przy jakimś ciekawym komentarzu.

Wspominałem ostatnio, że jedną z moich ulubionych i często odwiedzanych wyszukiwarek jest google'owy Blog Search, gdyż to najgorętsze źródło wiedzy i opinii - polecam ją po raz kolejny, bo w blogosferze znajdziemy najprawdziwszą wiedzę, nie ubraną w PiaRowe fatałaszki. Trzeba ją tylko umieć krytycznie przyswajać, podobnie zresztą, jak hasła z Wikipedii.

piątek, 28 listopada 2008
Frengly tłumaczy

Frengly to kolejny serwis tłumaczący automatycznie teksty. Nie jest tak obudowany narzędziami, jak Google Translate, tłumaczone sa wyłącznie teksty wklejone do pola, ale robi to całkiem nieźle. Obsługiwane są 24 języki, w tym polski.

Frengly

czwartek, 27 listopada 2008
UPC TV w przeglądarce

Przyjemny gadżet napisał Patryk Gutowski - UPC TV to moduł, który można wstawić na kartę w portalu osobistym iGoogle i oglądać wybrane kanały dostępne w ofercie operatora kablowego UPC. Jest tylko jeden warunek - trzeba mieć Internet założony właśnie u tego dostawcy. Ten sam gadżet jest też dostępny dla paska Google Toolbar, ale oglądanie w tej wersji nie jest zbyt komfortowe.

Do wyboru mamy na razie garść kanałów: Animal Planet, Discovery Channel, Eurosport, Mini Mini, National Geographic, Tvn24, Zig Zap i 4Fun. Transmisję można uruchamiać w okienku (poprawnie w IE i Chrome, niepoprawnie w FF i Operze), ale można też dwukrotnie kliknąć interfejs i przejść do oglądania pełnoekranowego. Muszę przyznać, że atrakcyjne jest zwłaszcza TVN24 - nieraz zdarza mi się pisać wieczorem na komputerze, a jednym uchem śledzić odgłosy dobiegające z telewizora idącego w innym pokoju - teraz można mieć to w komputerze.

To ja poproszę o więcej kanałów.

UPC TV

środa, 26 listopada 2008
Google Maps po nowemu

W Google Maps (ale google.com, nie google.pl) pojawiły sie nowe elementy interfejsu. Nad suwakiem powiększania widoczna jest postać ludzika, którą możemy przeciągać na mapę. Gdy oglądany obszar zawiera widok ulic, opracowane już miejsca są pokazywane jako niebieskie, nieregularne obszary - przeciągnięcie ludzika nad obszar i upuszczenie go powoduje wyświetlenie widoku ulicy. Jest to wygodne, gdyż w ten sposób wiemy, gdzie są dostępne widoki ulic.

Na poniższej ilustracji czerwony okrąg pokazuje startowe miejsce ludzika, natomiast niebieski - pozycję w trakcie przeciągania. Zwróć uwagę na niebieskie obszary na mapie Francji.

NoweGMaps01

Widok paryskiej ulicy po upuszczeniu ludzika - w prawym, dolnym rogu masz podgląd mapy, gdzie także możesz przesuwać figurkę.

NoweGMaps02

wtorek, 25 listopada 2008
Foxit Reader vs. Adobe Reader

Wspomniałem ostatnio o czytniku PDF-ów Foxit Reader w najnowszej wersji 3.0. Przeprowadziłem nieco testów i zwalczyłem wroga, jakim był kłopot z instalacją wtyczki do Firefoksa. A zatem kilka uwag.

  • Przede wszystkim, instaluj za pomocą instalatora .exe, a nie .msi. Ten drugi jest chyba "skopany", bo nie jest w stanie doinstalować wtyczki (Help - Check for updates) - w forum Foxit Software pojawiły się już skargi, widać ludzie nie zorientowali się, że problem leży właśnie tutaj.
  • Plugin do Firefoksa działa nie tylko w Firefoksie, ale i w Operze, Chrome i Internet Explorerze. Nie działa w Safari.
  • Foxit Reader zajmuje po starcie 3,2 MB pamięci operacyjnej, podczas gdy Adobe Reader aż 22,7 MB.
  • Foxit wczytuje pliki średnio 3-krotnie szybciej niż konkurent - wykonałem kilka prób z dużymi plikami o wielkości od 5 do 10 MB.

Krótko mówiąc, jeśli nie mamy jakichś bardzo wyspecjalizowanych potrzeb, które obsługuje wyłącznie Adobe Reader (np. flashowe formularze - swoją drogą, pyszna technologia), to zdecydowanie polecam Foxita, szczególnie na słabszych maszynach, a już zwłaszcza w netbookach. Dodatkowym plusem Foxita są wygodne narzędzia do robienia rozmaitych adnotacji na plikach PDF. Jednym słowem, naprawdę warto spróbować.

Tajemnica generała Sikorskiego

Tak się złożyło, że będę mieć relację z pierwszej ręki, gdyż jedną z dwóch osób robiących dokumentację fotograficzną z ramienia krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych jest mój brat - w ciągu kilkunastu godzin pracy zrobione zostaną setki zdjęć, za pomocą specjalnie zakupionego sprzętu. Oprócz tego będą też dwie kamery policyjne rejestrujące non-stop przebieg badań.

Oczywiście nie będę mieć dostępu do fotografii, gdyż jest to wysoce poufna dokumentacja, ale zapewne to i owo prywatnie usłyszę, co będzie można skonfrontować z licznymi spekulacjami, jakie miały ostatnio miejsce w mediach. Miejmy nadzieję, że część materiałów zostanie w którymś momencie ujawniona, oczywiście z zachowaniem należnej powagi i szacunku. Ktoś niedawno trafnie skomentował to ważne wydarzenie mówiąc, iż wreszcie zamiast polityków wypowiedzą się w tej sprawie lekarze sądowi, a spekulacje zostaną zweryfikowane przez fakty.

11:06, prwimmer , Teksty
Link Komentarze (9) »
Foxit Reader 3

Z dokumentami PDF mamy tak często do czynienia (na każdym kroku spotykamy je w Internecie), że warto mieć dobrą aplikację do ich otwierania. Oryginalny Adobe Reader jest oczywiście świetnym programem, ale długi czas ładowania budzi irytację. Właśnie ukazała się trzecia wersja Foxit Readera, który jest rewelacyjnie szybki - startuje kilka razy szybciej niż AR. A wcale nie ustępuje narzędziami - możesz na przykład opatrywać pliki adnotacjami. Nie ma jeszcze polskiej wersji, ale to pewnie kwestia niedługiego czasu.

Jeśli ktoś nie zna tej aplikacji, to bardzo polecam - naprawdę warta wypróbowania. Instaluj jednak wersję .exe, a nie .msi.

FoxitReader30

FireFoxit

Wyjaśniła się sprawa niedziałającej wtyczki do Firefoksa - otóż konieczne jest jej oddzielne zainstalowanie. W Foxit Readerze należy wybrać Help - Check for updates, a potem wskazać Firefox plugin i przenieść do prawego panelu. Od tego momentu pliki PDF powinny się uruchamiać na karcie Firefoksa, co pokazuje poniższy obrazek.

Firefoxit

Zatem można żartobliwie nazwać wtyczkę Firefoxit.

Późniejszy dopisek: okazało się, że Foxit plugin do Firefoksa instaluje się także jako plugin w przeglądarkach Opera i Chrome.