Paweł Wimmer - blog towarzyszący kursowi języka HTML w Helionie. Założony 10 czerwca 2006.
| < Listopad 2009 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30            
Zakładki:
A to moje
Abonowane kanały Youtube
Adresy e-mail
Agregatory
Blogi
Książki i ebooki
Kursy polecane
Software
Witryny






darmowe liczniki - od 17.02.2008
Add to Google - zaabonuj RSS

Nowości Helionu

sobota, 21 listopada 2009
Windows Live wycofuje Wydarzenia

Mój bratanek, który jest adminem w pewnej międzynarodowej firmie komputerowej, zaskoczył mnie parę lat temu absolutną wiarą w skuteczność zdalnej pracy przez konsolę na aplikacjach położonych gdzieś na odległych serwerach. Jako wychowywany od końca lat 80. przez programy desktopowe nie bardzo wierzyłem w komfort takiej pracy, aż nie zacząłem intensywnie wykorzystywać webowych usług Google. Okazało się, że nie boli, że jest to wygodne, skuteczne i niezawodne. Dzisiaj nie wyobrażam sobie już pracy bez chmury, licząc się oczywiście z tym, że raz na kilka tygodni coś na moment padnie, że Wielki Brat być może zagląda mi przez ramię do poczty (na szczęście ten Brat należy do kategorii good guys, a nie bad guys, i jest po właściwej stronie Mocy).

Chmura to jeden z najlepszych wynalazków ostatnich lat, choć zdaję sobie sprawę, że są okoliczności, w których taki model przetwarzania danych może być dla kogoś nie do zaakceptowania właśnie ze względu na szczególne wymagania co do bezpieczeństwa. Wielką zaletą pracy na aplikacjach sieciowych jest to, że zawsze mamy do dyspozycji aktualne wersje oprogramowania i nie ma konieczności ciągłego update'owania, bo wykonują to za mnie administratorzy usługodawcy. Usługi Google i Windows Live stały się już tak trwałym elementem mojego codziennego życia komputerowego, że konieczność cofnięcia się do starego modelu uważałbym za katastrofę. Teraz najbardziej oczekuję wprowadzenia webowego MS Office - głównie przez ciekawość, ale też i z przyczyn praktycznych.

I tu właśnie pojawiają się tytułowe Wydarzenia. Osoby korzystające z Windows Live zauważyły zapewne już wiele tygodni temu, że nie ma już możliwości wprowadzania nowych wydarzeń do modułu Windows Live o tej właśnie nazwie. Sam sporządziłem wcześniej garść wydarzeń (bardziej testując system niż z rzeczywistej potrzeby), dziwiąc się zresztą, że narzędzie to w ogóle jest wyodrębnione. Gdy wszedłem ostatnio do tego modułu, okazało się, że nie ma już możliwości wprowadzania nowych wydarzeń. Microsoft likwiduje tę część usługi, ale oczywiście wcale nie pozbawia użytkowników tego cennego narzędzia, tylko integruje je z kalendarzem, w którym będą one funkcjonować obok zadań do wykonania, choć w nieco uszczuplonej funkcjonalnie postaci. To oczywiście logiczny krok, bo kalendarz jest naturalnym miejscem dla takich zapisów i zupełnie nie ma sensu prowadzić oddzielnych strumieni danych. Microsoft przeznaczył kilka miesięcy na operację przenoszenia danych i zabezpieczania plików, zatem jeśli ktoś regularnie korzystał z Wydarzeń, nie powinno mu to sprawić żadnego kłopotu, bo wystarczy na to jeden dzień czy nawet wieczór. Kalendarz Windows można zresztą zintegrować z Kalendarzem Google, aczkolwiek tylko w trybie read-only, bez możliwości zwrotnego modyfikowania zapisów w GCal.

  • W Kalendarzu Google kliknij Ustawienia, przejdź do karty Kalendarze, kliknij nazwę udostępnianego kalendarza, w sekcji Adres prywatny kliknij przycisk ICAL, skopiuj wyświetlony adres prywatny z rozszerzeniem .ics.
  • W Kalendarzu Windows Live kliknij odsyłacz Subskrybuj nad kalendarzem, zostaw zaznaczoną opcję Subskrybuj kalendarz publiczny, wklej skopiowany adres do pola Adres URL kalendarza, podaj nazwę i kliknij Subskrybuj.

Operacja przeprowadzana na tak wielką skalę - przecież z Windows Live korzystając miliony osób, przede wszystkich tych, które weszły kiedyś do systemu pocztowego Hotmail - na pewno nie jest zadaniem łatwym. Teoretycznie sprowadza się to "zamknięcia kurka", o ile tylko budowa całego systemu ma charakter ściśle modułowy i nie pociąga za sobą konieczności przepisywania wielu fragmentów kodu w systemie. Niezadowoleni na pewno się znajdą, pewnie niektórzy zostaną nawet zaskoczeni (choć ogłoszenie wisi już od szeregu tygodni), ale krok ten wpłynie moim zdaniem na poprawienie przejrzystości systemu, w którego logice sam się czasem gubiłem, choć trochę doświadczenia już mam.

Swoją drogą ciekaw jestem, czy Google zdecyduje się kiedyś na ujednolicenie interfejsu swoich usług, które choć coraz bardziej są ze sobą zintegrowane, ciągle są oddzielnymi usługami. W Windows Live mamy wspólną przestrzeń i tylko przechodzi się do innego modułu. To bardziej kwestia ergonomii niż rzeczywistej funkcjonalności, aczkolwiek trzeba przyznać, że usługi Google powoli zmierzają w kierunku tej wspólnej przestrzeni. Inna rzecz, że jest ich tak wiele, że trudno by było je zgrabnie pomieścić, chyba żeby użytkownik sam decydował, jakie moduły chce na co dzień widzieć.

I to jest 2500. wpis w blogu Poradnik internauty, primo voto Poradnik webmastera.

08:20, prwimmer , Teksty
Link Komentarze (8) »
piątek, 20 listopada 2009
Cenna innowacja w Czytniku Google

Po kilku miesiącach czekania mamy wreszcie w polskiej wersji Google Readera funkcję Wyślij do. Przedtem można było z niej korzystać po przestawieniu czytnika na angielski interfejs. Od dzisiaj znajdziesz w artykułach umieszczony na dole link Wyślij do, który pozwoli przesłać tekst do jednego z serwisów społecznościowych.

Listę oficjalnych serwisów znajdziesz w Ustawienia - Wyślij do.

O dodawaniu nowych serwisów pisałem m.in. tutaj: poradnikwebmastera.blox.pl/2009/08/Google-Reader-dalsze-definicje-Send-to.html.

Obszerne zestawienie definicji podał też Paweł Małkowski: poradnik.webatech.pl/2009/09/jak-na-24-rozne-sposoby-wysac-wpisy-z.html

ScribeFire i Ubiquity
Ponieważ w Mandrivie korzystam teraz z edytora blogów ScribeFire (dodatku do Firefoksa), wypróbowałem jego współpracę z dodatkiem Ubiquity. Przykładowo, po uruchomieniu Ubiquity i wpisaniu polecenia map Warszawa, Nowy Świat 58 wyświetliłem mapkę Google.

http://etxlca.blu.livefilestore.com/y1p4h0EcC3265roIgac8iHG9TQ0KZDp4zYKmf8Tn4w4mn8Pb6t71itQjjaWN_nwIZf347YKxh4WRtxK-7TM4mxlq2oA9YmUkVxt/ScribeFireUbiquity.png
Po rozszerzeniu miniatury i kliknięciu Insert map in page wstawiłem statyczną mapkę do edytora. Niestety, ten sam myk nie działa w Witrynach Google, gdzie stosuje się dedykowaną technikę wstawiania map. Ale za to możesz zastosować ten trick, pisząc list w Gmailu czy redagując wpis w Bloggerze, a także zapewne w wielu innych miejscach.

warszawa, ul. nowy świat 58

Kilka tutoriali o Ubiquity znajdziesz w Poradniku komputerowym - zaczynaj od najstarszych.

Rozpoznawanie głosu w YouTube

Google dodał narzędzie, które znakomicie usprawni rozumienie obcojęzycznych klipów wideo. Jest to technologia ASR (Automatic Speech Recognition), ta sama, która służy Google Voice. Gdy uruchomisz klip w YouTube, możesz rozwinąć menu i wybrać polecenie Utwórz listę dialogową (transcribe audio). Google na bieżąco indeksuje anglojęzyczne klipy pojawiające się w YouTube (nie mam jednak pewności, na jaką skalę, a poza wszystkim zdarzają mu się błędy) i podsuwa na żądanie ścieżki. Co więcej, możesz nawet włączyć tłumaczenie.

Usiłowałem zmajstrować coś takiego w swoim klipie (wygłosiłem tam niedługi tekst ułomną angielszczyzną), ale napisów nie widać - być może klip czeka w kolejce, okaże się, albo po prostu Google nie rozumie mojego angielskiego. Natomiast w tym miejscu podsuwam zindeksowany już klip.

To na pewno jedno z najpoważniejszych tegorocznych dokonań technicznych w Internecie, które znacząco rozszerzy dostępność materiałów wideo.

czwartek, 19 listopada 2009
Chrome OS - po konferencji

80-minutowa konferencja Google'a była bardzo ciekawe, wręcz ekscytująca (możesz ją odtworzyć pod tym adresem). Bardzo wczesna wersja systemu uruchomiła się w 7 sekund - od naciśnięcia przycisku wyłącznika, do ukazania się formularza logowania. Komputer z Chrome OS to sprzęt plus system - cała reszta, czyli aplikacje i dane, to już chmura. Będzie to więc najbardziej internetowy system operacyjny, jaki się kiedykolwiek ukazał.

System ma być gotowy mniej więcej za rok. Pracuje nad nim nie tylko zespół Google, ale i wspólnota, gdyż jest to oprogramowanie open source. Twórcy kładą nacisk na szybkość, prostotę i bezpieczeństwo - system będzie sam się kontrolował i w razie potrzeby aktualizował przez Internet. Co ważne, będzie całkowicie otwarty pod względem współpracy - pokazany został przykład, gdy kliknięcie arkusza Excela uruchomiło, jak dowcipnie skomentował prowadzący, killer app for Chrome OS, czyli webowy pakiet biurowy Microsoftu. Tak więc, choć naturalnym biegiem rzeczy webowe aplikacje Google będą podstawą, to nic nie jest tu przesądzone i zamknięte. Bardzo mocno podkreślono jednak współpracę z instytucjami normotwórczymi, jak W3C, i poszanowanie dla standardów sieciowych, które grają tutaj bardzo wielką rolę.

Autorzy współpracują intensywnie z producentami sprzętu, zatem wydaje się pewne, że problem sterowników zostanie całkowicie rozwiązany, gdyż będą dostarczane razem z maszynami. Postulatem wobec producentów sprzętu jest dostarczenie bardziej komfortowych klawiatur, a szczególnie touchpadów, które w tej chwili są przedmiotem krytyki ze strony użytkowników.

Wydaje się, że choć zrąb funkcjonalności jest znany - pokaz działającego systemu zrobił na mnie wrażenie - za rok będzie to dopiero początek drogi i trudno przewidzieć, w jakim kierunku będą zmierzać konkretne rozwiązania. Podejrzewam, że wielu producentów aplikacji sieciowych będzie teraz konkurować o wejście do mainstreamu. Kolejne miesiące będą okresem zbierania doświadczeń przez miliony użytkowników i dopiero taki masowy test, w warunkach bojowych, ukaże w pełni zalety i wady Chrome OS, a na podstawie tych doświadczeń będzie ewoluować cały ekosystem - dopiero wtedy zobaczymy, czy rzeczywiście stanie się on kolejnym ludzkim "ChromOSomem".

http://public.blu.livefilestore.com/y1pQETe673E3pQYaqD1rGEdBrnhtKL3B1RFDK5nCj9yGNZMObwG7eE7UyETR4LeU1JWadjU0Dpu-tPzUKMxjq9sSw/GCOSwebcast2.jpg

20:23, prwimmer , Teksty
Link Komentarze (31) »
Chrome OS - konferencja na żywo

Jak podaje polski przedstawiciel Google, niewątpliwie atrakcyjnym wydarzeniem medialnym będzie Google Chrome OS Webcast, który będzie można obejrzeć pod adresem:

http://investor.shareholder.com/googpr/eventdetail.cfm?eventid=75092

Godzina rozpoczęcia: 19:00 czasu warszawskiego

Na marginesie - kiedyś na wielkie wydarzenia tego typu firmy ściągały dziennikarzy z całego świata (kilka godzin samolotem w jedną stronę, konferencja, kilka godzin z powrotem - ostra jazda), a dzisiaj robi się po prostu webcast, co wychodzi taniej i ma szerszy zasięg. Kilka lat temu uczestniczyłem w konferencji prasowej pewnej firmy, która odbywała się także za pośrednictwem przeglądarki i specjalnej wtyczki konferencyjnej, zaś głos dochodził przez telefon, przy czym uczestnicy konferencji mogli się także wypowiadać. Tutaj udział będzie oczywiście bierny, co nie znaczy, że mniej atrakcyjny.

Osobiście bardzo jestem ciekaw losów tego systemu, zwłaszcza od chwili, gdy zainteresowałem się bardziej Linuksem. Podejrzewam, że nie każde pobranie distro i zainstalowanie w komputerze zakończy się powodzeniem, gdyż kluczem jest tu obecność sterowników. Google oddelegował podobno znaczną część zespołu do pisania driverów, ale jest jasne, że to laptopy czy netbooki z preinstalowanym Chrome OS będą w pełni poprawnie działać, bo będą miały gotowy zestaw sterowników pod konkretną konfigurację sprzętową.

17:49, prwimmer , Linki
Link Komentarze (6) »
Integracja Bloggera z Picasą

W Blogger in Draft można teraz wstawiać wygodnie fotografie umieszczone w Picasa Web Albums. Wystarczy wybrać kartę z albumami, wskazać album, a potem konkretne zdjęcie, które ląduje we wpisie. Można też wysłać fotografię z dysku do albumu, a potem umieścić ją we wpisie.

Technika ta jest już znana użytkownikom Witryn Google, gdzie jest niemal identyczny mechanizm osadzania na stronach zdjęć znajdujących się w PWA.

Sumatra - polski czytnik PDF

Ukazała się właśnie wersja 1.0 superszybkiego czytnika PDF o nazwie Sumatra, którego autorem jest Krzysztof Kowalczyk. Program jest bezpłatny, działa w Windows 2000 lub nowszym - możesz pobrać wersję instalacyjną lub przenośną. Nie ma w nim wiele narzędzi, tylko te najpotrzebniejsze, w tym nawigacja za pomocą skrótów klawiaturowych, powiększanie w granicach od 8,33 do 6400% i wyszukiwarka. Co interesujące, program zapamiętuje ostatnią czytaną stronę, więc gdy otworzysz plik po raz kolejny, zostanie wyświetlona ta właśnie strona.

środa, 18 listopada 2009
Jak zrobić blog w Witrynach Google
W witrynie utworzonej w systemie Google Sites można zmajstrować prościutki blog.
  • Będąc na stronie głównej witryny, kliknij Utwórz nową stronę.
  • W polu Nazwa podaj nazwę strony, np. Blog, Najnowsze wieści lub coś w tym rodzaju.
  • Kliknij szablon Ogłoszenia.
  • Zaznacz opcję Umieść stronę na najwyższym poziomie względnie Umieść stronę pod Strona główna.
  • Kliknij Utwórz stronę.
Strona zostanie otwarta do edycji. Możesz coś wpisać, ale możesz też od razu kliknąć przycisk Zapisz. Jeśli masz automatyczną organizację spisu treści, strona ukaże się w panelu z nawigacją. Jeśli robisz ją ręcznie, musisz ją dołączyć do spisu, edytując pasek boczny (rzuć okiem do poradnika).

Od tego momentu wejście na stronę wyświetli jej zawartość wraz z przyciskiem Nowy post - oczywiście widocznym tylko dla osób mających uprawnienia do tworzenia wpisów. Gdy klikniesz przycisk, będziesz mógł zredagować wpis. Wygląda on, jak na poniższej ilustracji. Każdy kolejny wpis tworzony po kliknięciu Nowy post będzie spychać w dół poprzednie, a więc zostanie zachowana chronologia wpisów, jak w każdym blogu. Przycisk Subskrybuj posty służy do zaabonowania wpisów w czytniku RSS, gdzie są one widziane jako osobne pozycje.

http://h8nsyw.blu.livefilestore.com/y1pT1bBrSFbertUwsjvcLuXAD-fxI6_4Tee9L4MUSmbVgwzONYKoCZYbzTBlzKbTJqCfqPo704-fJ6Araxcfbk3DJDlajB2OSOW/GSites-blog.png

Choć nie jest to rozwiązanie na miarę Bloggera czy WordPressa, jest całkiem sensowne. Strony tworzone w Witrynach Google mają bardzo rozległe możliwości formatowania i integrowania elementów rozsianych w różnych usługach Google (dokumenty, fotografie, wideo, mapy, kalendarze), a w jednym interfejsie możemy zbudować zarówno klasyczną witrynę, jak i blog. Gospodarując oszczędnie miejscem, a więc umieszczając w GSites jedynie tekst i odwołując się do zewnętrznych materiałów, możemy zmieścić w tych urzędowych 100 megabajtach naprawdę mnóstwo informacji.
05:47, prwimmer , Tips
Link Komentarze (10) »
Szablony dla Witryn Google
Google Sites, które uważam za jeden z najbardziej udanych webmasterskich CMS-ów dla przeciętnego internauty, otrzymały dzisiaj zbiór 33 gotowych szablonów, które można wykorzystać przy tworzeniu witryny. Wystarczy kliknąć przycisk Utwórz nową witrynę, a ukaże się galeria szablonów podzielonych na szereg kategorii.

Ambitniejszy webmaster będzie zapewne wolał tworzyć witrynę od zera, ale dla osób mniej wprawnych szablony są dużym udogodnieniem - być może niektóre będą wymagały jeszcze drobnych przeróbek już po utworzeniu witryny, ale najważniejszą część, czyli szybki start, można bez problemu wykonać, korzystając z tego udogodnienia. Wystarczy tylko zmienić tytuły i usunąć anglojęzyczne teksty.

Widok galerii:

http://h8nsyw.blu.livefilestore.com/y1pEhgf-3K6IfQnZL67uKLI8xvZERHtMZalfxDfNB94b7eG-tf_LPRC3fzQo1b4jQ0G1Q8XXpX9tQwJro0NQF8KMjiJjnzV6jZO/GoogleSitesSzablony.png

Dla przypomnienia - mój krótki tutorial opisujący tworzenie witryny, który niedawno opublikowałem w blogu.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 250