Paweł Wimmer - blog towarzyszący kursowi języka HTML w Helionie. Założony 10 czerwca 2006.



darmowe liczniki - od 17.02.2008

Nowości Helionu


Blog > Komentarze do wpisu
20 lat Supermemo

Minęło właśnie 20-lecie firmy, o której myślę wyjątkowo ciepło - 5 lipca 1991 roku powstała firma Supermemo, która wyznaczyła standardy w dziedzinie nauki za pomocą powtórek. Najlepiej oddać jej głos:

5 lipca 1991 roku dwóch studentów Politechniki Poznańskiej zakłada firmę SuperMemo World. Są młodzi, inteligentni i mają rewolucyjny pomysł - komputery, które są jeszcze wtedy rzadkością, powinny pomagać ludziom w nauce! Oszczędzać ich czas, sprawiać, żeby nauka była wygodna i co najważniejsze - efektywna. Krzysztof i Piotr stawiają sobie za cel odkrycie sposobu na to, aby KAŻDY MÓGŁ ZAPAMIĘTAĆ dowolną ilość dat, definicji, nazw, nazwisk, słów, pojęć - słowem, wszystkiego.Wkrótce powstaje algorytm SuperMemo i pierwsze programy komputerowe do nauki na nim oparte. Jednocześnie wynalazcy metody SuperMemo zauważają, że opracowana przez nich metoda staje się ratunkiem dla tych, którzy bezskutecznie próbują opanować język obcy.

http://www.supermemo.pl/node/726

Do świata komputerów przeniósł ją dr Piotr Woźniak - w ciągu 20 kolejnych lat powstało wiele wersji oprogramowania, choć już wcześniej, jeszcze przed formalnym założeniem firmy, tworzona była wersja dla DOS, a pierwsze badania podjęto jeszcze w 1984 roku. To był jeden z pierwszych programów w moim komputerze (pod koniec lat 80-tych), którym pasjonowałem się przez długie lata, tworząc do kolejnych jego wersji mnóstwo baz językowych - właśnie języki, a szczególnie słówka, są najwdzięczniejszym tworzywem dla tego programu - wyjątkowo skutecznego w procesie nauczania. Docenionego zresztą wielokrotnie w świecie informatyki, także prestiżowym tytułem Software for Europe, jak również milionami kopii zakupionych na całym świecie i rekomendacjami lingwistów.

Szacunek, szczególnie dla Piotra, którego miałem przyjemność poznać jeszcze w latach 90-tych. To przykład wielkiego sukcesu polskiej firmy komputerowej - niemal maratońskiego jej biegu, chciałoby się powiedzieć, zważywszy to, że Piotr jest właśnie maratończykiem.

A tak przy okazji, całkiem już na marginesie - obok programu Supermemo, jego wersji webowej, dla Windows Mobile i iPhone'a, przydałaby się jeszcze wersja dla Androida, co postuluję jako świeżo upieczony "androidowiec".

piątek, 08 lipca 2011, prwimmer

Polecane wpisy

  • Nie żyje Jurgi

    Artur Jurgawka, znany w Sieci jako Jurgi, nie żyje. Informację tę podał portal terazTurek.pl . Żył zaledwie 35 lat. Zacytuję wiadomość: Artur Jurgawka, a

  • Opowiemy im, jak żyli...

    W jednej z końcowych scen " Ostatniego samuraja " kapitan Nathan Algren przynosi cesarzowi Japonii miecz zmarłego księcia Katsumoto - cesarz prosi kapitana, aby

  • Nadwrażliwy Gmail

    System antyspamowy Gmaila jest bardzo skuteczny, do tego stopnia, że potrafi wrzucać do skrzyneczki ze spamem także jak najbardziej zacne przesyłki. Niedawno do

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Jacek Kotowski, *.dynamic.chello.pl
2011/07/08 20:33:50
Panie Pawle, pozdrawiam serdecznie.
Korzystałem z Supermemo i rzeczywiście mogę potwierdzić, że metoda jest skuteczna.
Powstało wiele ciekawych systemów flashcardowych podobnych do Supermemo. Mój obecny faworyt to Anki ankisrs.net/ Istnieje zarówno wersja online jak i offline (którą można synchronizować z wersją online i nosić na kluczu USB).
Inne jakie znam to Pauker i Mnemosyne.
-
2011/07/08 20:42:49
Też preferują Anki bo ma Androidową wersję (darmowa w Android Market)
-
prwimmer
2011/07/08 20:42:53
Też znam kilka programów i z nich chyba najwyżej cenię właśnie Anki. Supermemo było najbardziej skomplikowane, trudna była interpretacja danych po lewej stronie - dlatego właśnie powstały uproszczone interfejsy SM.
-
prwimmer
2011/07/08 20:43:28
@Rpyzel - dzięki za info, zaraz sobie ściągnę tę wersję androidową.
-
rmk
2011/07/08 22:17:42
Pamiętam jak w latach 90 specjalnie musiałem zamawiać (a raczej moi rodzice dla mnie zamawiali ;-)) SuperMemo 7 :-)
-
rdrozd
2011/07/08 23:05:26
Nie wspomniałeś tylko o jednym - co się stało z twórcą metody. Został przez firmę odsunięty na bok, rozwija wciąż swoje programy (niestety SM2008 pod względem interfejsu jest w głębokich latach 90.), a supermemo.pl zarabia na skrajnie uproszczonych aplikacjach do powtórek...

(Wyjaśnione to było przez ówczesnego pracownika supermemo.pl w wątku:
www.goldenline.pl/forum/992900/dlaczego-zarznieto-projekt-oryginalnego-supermemo )
-
prwimmer
2011/07/08 23:14:25
@rdrozd - Piotr jest wysokiej klasy geekiem, o ekstremalnym intelekcie, który niekoniecznie się odnajdywał w biznesowej rzeczywistości.
-
prwimmer
2011/07/08 23:15:31
Przy okazji - zdjąłem kilka ekranów z androidowej wersji Anki:
picasaweb.google.com/prwimmer/Anki
-
prwimmer
2011/07/08 23:37:28
@rdrozd - ciekawa dyskusja, niektórych faktów nie znałem.
-
prwimmer
2011/07/08 23:54:25
Baaardzo stary tekst, który chyba się broni do dzisiaj. Pisany w 1992 roku dla Entera:
wimmer.neostrada.pl/felietony/enter9210.html
-
2011/07/09 03:48:46
Korzystam od niedawna z Fullrecall. Jest na wiele platform - na Androida też. Testowałem Supermemo, Anki i Mnemosynche, ale przekonały mnie szybkość, minimalizm i sztuczna sieć neuronowa "ucząca się mojej pamięci" w Fullrecall.

Na chwilę obecną jestem bardzo zadowolony, ale wrzucę kamyczek do ogródka samej metody powtórek. Przecież ucząc się języka ojczystego lub poszerzając zakres pojęć w ramach każdej wiedzy, przyswajamy słowa zawsze w kontekście. Im więcej różnych kontekstów, tym więcej powiązań neuronowych w mózgu się tworzy. Przypominanie jest wprost proporcjonalne do liczby połączeń.

Programy tego typu zazwyczaj prezentują wyraz w stałym kontekście (dlatego stawiam na własne tworzenie bazy). Jak więc mózg ma wprowadzić materiał do pamięci trwałej? Czy to nie jest pogrubianie cały czas jednego wiązania neuronowego zamiast budowy nowych? Zetknąłem się z opiniami osób, które mają w procesie nauki 20000 jednostek Supermemo i łatwo im idzie przypomnienie słowa w programie, tylko w rozmowie często go brakuje... Czy te programy nie gwałcą jednak najważniejszej zasady organizowania materiału w mózgu?

PS. Gdyby program Rosetta Stone był tańszy i zawierał jeszcze taki algorytm jak Supermemo lub SSN jak FullRecall, to mielibyśmy chyba ideał. Tam są różne konteksty. Zrobiłem dawno temu próbną lekcję tureckiego na ich stronie i całkiem sporo pamiętam.

PS2. W tekście wspomina Pan o dobrych recenzjach informatyków itp. Nie wspomina jednak o badaniach nad programem niezależnych psychologów kognitywistów... Wystarczy, że każdy program tego typu operuje w reklamach terminami: krzywa zapominania, innowacja, podstawy naukowe i każdy chce go mieć. Tylko czy ktokolwiek, kiedykolwiek w niezależnym badaniu zweryfikował dostępność tego słownictwa w codziennej mowie?

PS3. Podejrzewam, że napisze Pan, że to tylko uzupełnienie i że nikt nie używa tylko tego, ale to by było pójście jednak po niskiej linii oporu, bo oznaczałoby uznanie, że de facto uczymy się "obok" tego typu programów...

Pozdrawiam człowieka instytucję w tym temacie :)
-
Gość: Jacek Tomaszczyk www.isel.edu.pl , *.dynamic.chello.pl
2011/07/09 13:07:34
@Pierwszywolnynick Niezwykle trafna uwaga, którą w pełni podzielam od wielu, wielu lat. Programy tego typu są bardzo dobre w przypominaniu pojedynczych faktów, natomiast w nauce języka, a dokładniej mówiąc w productive skills, sprawdzają się średnio. Wiedza osadzona jest w jednym kontekście, niejako na jednym pogrubiającym się połączeniu neuronowym, co nie pozwala w pełni wykorzystać jej podczas spontanicznych rozmów. Badania japońskie, do których niestety gdzieś utraciłem źródło :((, oszacowały, że potrzeba około 20 kontekstów. Moje nieformalne badania na niewielkiej grupie osób pokazują, że świetnie wykute na pamięć słówko lub nawet zdanie, powtarzane tylko w 1 kontekście, nie gwarantuje swobodnego użycia podczas konwersacji. W czym problem? Te osoby po prostu nie pamiętają, że potrzebne w rozmowie wyrażenie już dobrze znają i mogą je użyć! To jest naprawdę niezwykle frustrujące. Powtarzanie nawet 10 lat tego samego nie daje swobodnego dostępu do miejsca w pamięci, gdzie jest ono przechowywane, ponieważ dość trudno trafić na tę 1 ścieżkę, która do tego miejsca prowadzi. Drugi zjawisko, które występuje przy 1 kontekście i nauce tylko przy monitorze, to zadziwiający efekt pomijania w procesie kognitywnym jednego etapu. W normalnych warunkach powinna być ścieżka: wzrok - przetwarzanie mentalne - mowa/działanie. Przy pracy z komputerem bardzo często obserwujemy redukcję do: wzrok - mowa. Może to budzić nawet zadowolenie, bo wydaje nam się, że tak dobrze zautomatyzowaliśmy (nauczyliśmy się) danego wyrażenia, że odpowiadamy bez chwili zastanowienia się. Łatwo zgadnąć co się dzieje później podczas rozmowy. Brak bodźca wizualnego sprawia, że nie wiemy co powiedzieć, bo moduł mentalny przy nauce był pomijany, więc teraz nie radzi sobie z odszukaniem potrzebnej informacji. Stąd między innymi głosy różnych osób, że przy komputerze odpowiadają rewelacyjnie, a przy próbie rozmowy wszystko gdzieś siedzi w głowie na tyle głęboko, że trudno to wydobyć. Dochodzi tutaj jeszcze stres, ale to już temat na inną dyskusję :)
-
Gość: FastBlog, *.adsl.inetia.pl
2011/07/09 13:58:29
fastblog.cba.pl/ - pisz publikuj komentuj
-
prwimmer
2011/07/09 14:04:26
@FastBlog - spamujesz
-
prwimmer
2011/07/09 19:10:06
@pierwszywolnynick - mój naczelny w Enterze powiedział kiedyś, że nie ma do końca pewności, czy to na pewno działa. Recz jasna nikt nie był w stanie tego przeanalizować, zaś dobre wyniki kilkumiesięcznych testów nie miały próbki porównawczej. Pozostaje wierzyć, że metoda jest dobra.
-
rdrozd
2011/07/09 19:34:44
To co mówicie jest bardzo cenne i się z tym zgadzam - jakiś czas temu zrezygnowałem po 7-8 latach z nauki angielskiego w supermemo, bazującej głównie na poejdynczych słowkach i bazie Advanced English - właśnie dlatego, że pojedyncze słowa bez kontekstu po pierwsze - bardzo trudno było często przypomnieć, a po drugie, nijak się to miało do używania tych słówek w rzeczywistości.

ALE. To nie jest wina metody Supermemo (czy jakiejkolwiek metody powtórek).

Parę lat temu panowie Wójcik i Szynalski wpadli na pomysł jak można słowkom w SM nadać kontekst - i wyszło im to całkiem nieźle, szczególnie mi się podobały sentence items: www.antimoon.com/how/usingsm-makeitems-sentence.htm
W ten sposób korzystania SM stawało się coraz bardziej zbliżone do innych metod pasywnego powtarzania słówek np. Callana.

Swego czasu dodawałem ze strony Jacka - (isel.edu.pl) różne zdania przykładowe i też było sprawdzało się nieźle.
-
rdrozd
2011/07/09 19:35:28
Przepraszam za literówki :)
-
prwimmer
2011/07/09 20:04:43
Moje bazy w Supermemo zwykle budowałem ze zdań i fraz, nie ze słówek. Kontekst jest ogromnie ważny. Co z tego, że zapamiętam 20 tys. słówek, jak będą wyizolowanymi punktami na mapie.
-
Gość: Jacek Tomaszczyk www.isel.edu.pl, *.dynamic.chello.pl
2011/07/09 20:15:28
Oczywiście, że to nie wina samego programu SuperMemo czy Anki, ale utworzonych w nich baz. Ponad 15 lat temu w pamięci utrzymywałem 42 tys. bazę własnych pojedynczych słówek w programie SM. Niestety, w realnej konwersacji moja wiedza okazała się porażką :) Od tamtego czasu bazuję na wyrażeniach i zdaniach. Nawet nie ma co porównywać. Od moich uczniów i studentów też wymagam znajomości całych wyrażeń i zdań i oni również po paru miesiącach doceniają tę technikę.

Można przygotować dobrą bazę w SM, Anki czy w jakimkolwiek innym programie, ale wymaga to czasu, pomysłowości i dostępu do nagrań. Podstawową zasadą jest stosowanie wielu kontekstów (słówko i przykładowe zdanie to wciąż za mało) oraz zmienne bodźce wywołujące odpowiedź. Nie bez znaczenia jest również to, jak się uczymy. Jeśli bez głębszej refleksji, bez skojarzeń itp, to i tak niewiele zdziałamy.
-
2011/07/10 00:22:56
Ja FullRecall używam przede wszystkim do specjalistycznego słownictwa branżowego, które ma jedno znaczenie i ściśle zdefiniowany zakres. Tu kontekst nie ma znaczenia. Na razie jest super. Właśnie przyda mi się Chrome Pronounce do nagrywania wymowy, której nie znajduję w gotowych słownikach ogólnych.

Nadal jestem pod wrażeniem Rosetty Stone. Ciągle pamiętam lekcję próbną tureckiego sprzed bardzo dawna. Teraz jej nie widzę na stronie, ale daję linka do próbnej lekcji włoskiej: www.rosettastone.co.uk/personal/demo?language=ITA Mam zamiar zacząć nowy język od podstaw i rozważam czy nie użyć tego. Cena jest przegięta. Gdyby jednak tam były uwzględnione inteligentne powtórki, to chyba mielibyśmy program idealny...
-
2011/07/10 00:22:56
Ja FullRecall używam przede wszystkim do specjalistycznego słownictwa branżowego, które ma jedno znaczenie i ściśle zdefiniowany zakres. Tu kontekst nie ma znaczenia. Na razie jest super. Właśnie przyda mi się Chrome Pronounce do nagrywania wymowy, której nie znajduję w gotowych słownikach ogólnych.

Nadal jestem pod wrażeniem Rosetty Stone. Ciągle pamiętam lekcję próbną tureckiego sprzed bardzo dawna. Teraz jej nie widzę na stronie, ale daję linka do próbnej lekcji włoskiej: www.rosettastone.co.uk/personal/demo?language=ITA Mam zamiar zacząć nowy język od podstaw i rozważam czy nie użyć tego. Cena jest przegięta. Gdyby jednak tam były uwzględnione inteligentne powtórki, to chyba mielibyśmy program idealny...
-
2011/07/12 10:13:39
RosettaStone rzeczywiście robi wrażenie, ale mam wrażenie, że mylisz dwie rzeczy: platformę i kurs.

Anki, FullRecall (do pewnego stopnia SM) to platformy na jakich bazie można zrobić kurs. Może nie wszystko co daje RS da się zrobić w tych programach, ale 80-90% możliwości IMO jest. Problemem jest stworzenie wysokiej jakości kursu z odpowiednio dobranymi zwrotami, zdjęciami, dźwiękami itd. Za to RS pobiera tyle kasy.
-
htaler
2011/07/12 14:58:00
Warto przeczytać również artykuł o Woźniaku z Wired
www.wired.com/medtech/health/magazine/16-05/ff_wozniak
-
2011/07/12 16:53:39
@ mikmach - RS trzepie kasę kilkukrotnie od prawie tego samego. Przejrzyj lekcje próbne i zauważ, że dla każdego języka jest taki sam program główny, materiał i te same zdjęcia. Różni się tylko nagranie i pisownia. Na dodatek zalecają by uczyć się kilku języków naraz, żeby jeszcze bardziej pociągnąć kasę. To ostatnie wydaje mi się pomyłką. Myśląc jak po włosku jest chłopiec przypominam sobie obrazek chłopca. Moim zdaniem RS ma sens dla jednego języka. Dla innego powinny być inne zdjęcia, a nie poraz drugi sprzedają tego samego psa. Przydałby im się porządny konkurent.
-
2011/07/12 18:37:43
Nie jestem do końca przekonany czy można oceniać całość na podstawie demo. Demo działa w przeglądarce - główny program sądząc z opisu wymagań - nie.
Żeby wzmóc siłę skojarzeń zdjęcia powinny przedstawiać inne typy ludzkie, architekturę, itd. Jeśli RS tak nie robi - jak postulujesz - to faktycznie cena jest przegięta.
-
2011/07/12 22:38:41
Nie oceniam tylko na podstawie demo. Czytałem też recencje użytkowników. Zdjęcia się podobno pokrywają.
-
2011/07/13 11:32:49
W takim wypadku wycofuję się - to duża niedoróbka w systemie.