|
Nowości Helionu
|
Blog > Komentarze do wpisu
Internet Explorer przełamał kolejną granicę
No i stało się - Internet Explorer przełamał kolejną psychologiczną barierę, spadając po raz pierwszy poniżej 30 procent udziału w polskim rynku, z 30,07 na 29,11% (zapewne przyczynił się nieco do tego okres świąteczny, który osłabia zwykle IE). Gdy pomyśleć, że przed pojawieniem się Firefoksa miał ponad 90%, aż trudno uwierzyć, że najpotężniejsza na świecie firma software'owa tak zaniedbała najważniejszy program w komputerze zwykłego użytkownika. Naturalnie, na świecie ma dalej ok. 60 procent, ale trend jest oczywisty. Mało kto zauważył zresztą, że mająca ponoć kilkaset milionów pobrań (głównie w Chinach) przeglądarka Maxthon przestawia się właśnie z microsoftowego silnika Trident na Webkit. Czy IE9 odwróci te tendencje? Skoro nie udało się to wersjom 7 i 8, to czy racjonalne jest oczekiwać tego od "dziewiątki", nawet uzbrojonej w CSS3? A Chrome maszeruje nieustannie do przodu - tym razem w ciągu tygodnia podskoczył o 0,3 punktu i po raz pierwszy przekroczył u nas 6% udziału, co odpowiada statystykom na świecie. Czy jeszcze w tym roku dogoni Operę, która usadowiła się twardo w przedziale 10-11 procent? A Opera, jak donosiły ostatnio media, odnotowała na świecie znaczący skok popularności i obecnie korzysta z niej armia 100 mln użytkowników, w tym 50 mln mobilnych. środa, 14 kwietnia 2010, prwimmer
TrackBack
Komentarze
Gość: Galaktyczny Edek, addb139.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/14 07:32:02
Tak właśnie się zastanawiam w kontekście domniemanego otwarcia kodeka VP8 przez Google w przyszłym miesiącu, że to byłby chyba jeden z pierwszych (pierwszy?) przypadków gdy zdanie Microsoftu i support IE będzie się w bitwie VP8 vs. H.264 liczyły tyle co zeszłoroczny śnieg. Dlaczego? W IE8 ani jeden a ani drugi kodek nie zostanie zaimplementowany, a IE9 nie wiadomo kiedy zostanie wypuszczony i czy w ogóle będzie wspierać odpowiednie tagi HTML5. Wg słów Microsoftu IE9 nie da się zainstalować na windowsie XP. I pomyśleć, że nie tak dawno Microsoft pstryknięciem palców lansował jedne technologie a inne skazywał na marginalizację.
2010/04/14 08:00:01
W poniedziałek zdziwiłem się nieco, kiedy zobaczyłem na billboardzie reklamę bezpiecznego surfowania z IE8. Może jest to konsekwencją tak złej kondycji przeglądarki w świecie wirtualnym?
Jak uda mi się dorwać jakieś urządzenie robiące zdjęcia, to spróbuję zachować w pamięci tę reklamę... o ile szybciej z billboardu nie zniknie ;) 2010/04/14 08:56:57
Opera Mini zagościła na iPhone. Możliwe, że wzrost świadomości marki, który za tym idzie i pozytywne doświadczenie skłonią parę osób do spróbowania desktopowej Opery. Zwłaszcza że jest też na Maca.
2010/04/14 09:08:24
#Edek - akurat nie śledziłem zupełnie kwestii kodeka. Czy to po prostu ucieczka od rozwiązania własnościowego?
Gość: blejz, 188.147.141.166.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2010/04/14 11:48:41
Od wielu lat jestem zatwardzialym fanem Opery na desktopie, korzystalem z niej również na netbooku, ale zawsze potrzebowalem mieć tez pod ręka Firefoksa - bo niektóre strony się z Opera nie lubią. W pewnym momencie zirytowany koszmarna wydajnościa Fxa w wersji 3.5 zainstalowalem i zacząłem uzywac Chrome na netbooku. Szybko przekonałem się do niego na tyle ze urosl do rangi podstawowej przegladarki. Potem doszła instalacja na desktopie i obecnie łapie się na tym, ze Opera pojawia się na pasku zadań coraz rzadziej... A odwołując się do meritum Twojego postu, Pawle - w tej historii IE od dawien dawna zwyczajnie nie występuje.
Gość: piszczyk4U43, 95.178.16.3*
2010/04/14 12:59:52
@blaze
Nick zobowiązuje ;) --- Tragifarsa w 3 aktach (każdy może wystąpić w roli głównej ;) 1/ Run Opera 2/ Enter Google buzz 3/ Run away from Opera to Chrome
Gość: piszczyk4U43, 95.178.16.3*
2010/04/14 13:01:09
@blejz
Wybacz literówkę Pośpiech najgorszym doradcą 2010/04/14 13:21:56
@Blejz - ja siedziałem (w sensie default) twardo w Operze przez 2-3 lata, mam do niej sentyment, ale gdy pokazały się pierwsze wersje Chrome, okazało się, że przeglądarka Google lepiej się rozumie z usługami, od których jestem uzależniony. Dlatego zmieniłem przeglądarkę.
FF to ciągle numer jeden w pracach webmasterskich i rozmaitych specjalnych zastosowaniach - rozszerzenia FF wyraźnie przeważają nad ekosystemem Chrome.
Gość: Galaktyczny Edek, addb139.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/14 16:34:35
Pawle, na to mi wygląda: newteevee.com/2010/04/12/google-to-open-source-vp8-for-html5-video/ Ponieważ sprawę podchwyciło kilka witryn technologicznych i to niezależnie, to coś może być na rzeczy. Dowiemy się w przyszłym miesiącu.
Natomiast mnie mniej interesuje kwestia samego kodeka per se i jego efektywności kodowania ile dwie rzeczy: - o pierwszej już pisałem - Microsoft będzie tym razem musiał biernie się przyglądać rozgrywanie sprawy przez innych tym bardziej że nie jest dostawcą treści tak jak Google z jego YouTube, więc nie może wywierać presji po stronie "nadawczej" - ciekawe jak w takiej sytuacji zachowa się Apple. Z jednej strony Apple ostatnio drze koty z Adobe, odmawiając Flashowi racji bytu co przemawiałoby za przejściem do obozu VP8. Z drugiej Apple jest raczej niechętne technologiom które są pod kontrolą - choćby była to kontrola symboliczna - innych. Apple jest też obecnie w obozie największych wspieraczy H.264 i AAC. Stąd nieobecność wsparcia w tagu audio Vorbisa, które wspierają Chrome, Firefox i Opera, co widać i słychać choćby tu: www.dradio.de/wir/ogg/ Ciekawe, bo w przypadku Apple w gruncie rzeczy każda decyzja będzie chyba niezbyt dobra, bo wątpię aby Safari, podobnie jak Chrome wspierało zarówno kodeki open source i własnościowe. 2010/04/14 16:40:55
@Edek - czyli mamy tu najwyraźniej wielostronne zapętlenie tego konfliktu. To chyba jedna z dróg rozstajnych. Ciekawe, jak się to rozwinie.
2010/04/14 20:03:48
Niestety, MS ze swoim produktem jest na etapie pogoni za czołówką, do tego dochodzą niemiłe skojarzenia z przeszłości, czarna owca w rodzinie IE6, który nadal ma liczący się udział. To wszystko sprawia, że IE będzie musiał na nowo zaskarbić sobie użytkowników, czy uda się to dziewiątce? nie sądzę, czarny PR jeszcze przez jakiś czas będzie się za nimi ciągnął - może do czasu aż wymrze IE6. Tak więc na razie ten spadek jest nieunikniony.
MS ostatnio uderza w kierunku bezpieczeństwa, to pewnej części użytkowników zapewne imponuje, mieć najbezpieczniejszą przeglądarkę na świecie - cokolwiek miało by to znaczyć. Żyjemy w złotym wieku przeglądarek, jeszcze nigdy nie było takiej sytuacji, żeby na rynku biło się o nas 5 poważnych firm, prześcigają się w pomysłowości i dogadzaniu nam, to naprawdę wspaniała sytuacja i oby trwała jak najdłużej. Dlatego nie martwi mnie wzrost popularności Chrome - mimo iż skłaniam się ku Firefoksowi. Byłoby idealnie, gdyby wszystkie przeglądarki podzieliły się tortem mniej więcej po równo, taka równowaga sił utrzymałaby przeglądarki w dobrej kondycji. Jak na razie wszystko zmierza w tym optymistycznym kierunku, więc trzymam kciuki. 2010/04/14 23:58:04
@CSS3 - nigdy do konca w pelni bezpiecznym produktem nie bedzie ten, ktory czesto na poprawki pewnych bledow czeka po kilka lat.
2010/04/15 13:58:04
Maxthon to po prostu historia internetu. Prekursor wszystkiego, co dziś zaimplementowane jest we wszystkich liczących się przeglądarkach. Korzystałem z niego baardzo długo - na początku nazywał się (o ile dobrze pamiętam) TreeSurf, potem myIE, dalej myIE2, a gdy Microsoft trochę postraszył zmienili ostatecznie nazwę na Maxthon. Byłem z nimi przez te wszystkie lata. Niestety oparty był na silniku IE, więc przesiadłem się na Operę.
2010/04/15 15:04:15
@MareX - u mnie nigdy nie był defoltowy, ale przez pewien czas siedział w systemie, bo spodobały mi się rozmaite zawarte w nim pomysły.
|