Paweł Wimmer - blog towarzyszący kursowi języka HTML w Helionie. Założony 10 czerwca 2006.



darmowe liczniki - od 17.02.2008

Nowości Helionu


Blog > Komentarze do wpisu
Podzwonne dla Blogfroga

Kilka dni temu Agora rozesłała mailem wiadomość do wszystkich osób, które kiedyś zarejestrowały swoje blogi w agregatorze Blogfrog - agregator jest zamykany, a wraz z nim także kilka innych serwisów, które zdaniem firmy nie rokują większych nadziei na "monetyzację".

Jeszcze nie tak dawno temu nieco bardziej dbałem o promocyjną stronę swojej aktywności w Sieci. Wybrane blogi były dopisywane do agregatorów, ważniejsze wpisy szły obowiązkowo do serwisów społecznościowych. Przyznam, że z Blogfrogiem wiązałem pewne nadzieje, bo pochodził z tej samej stajni co Blox.pl. Niestety, z biegiem czasu doznawałem coraz większej frustracji, kompletnie nie rozumiejąc, co właściwie decyduje o rankingu blogu w tym serwisie. Pisząc 2-3 teksty dziennie (chyba nie tak całkiem nonsensowne - mam nadzieję), i mając całkiem niezłą oglądalność, miesiącami przebijałem się z trudem od kilku do kilkunastu punktów, obserwując zarazem, jak blogi mające po 2-3 wpisy tygodniowo mogły się pochwalić wynikami sięgającymi kilkudziesięciu, a nierzadko i znacznie więcej punktów. Z czasem zacząłem też odnotowywać spadek punktacji, co było już kompletnie niezrozumiałe. Wycofałem Poradnik internauty z agregatora, po kilku miesiącach wstawiłem go tam ponownie i wszystko się powtórzyło, co zniechęciło mnie do niego ostatecznie. Do dziś nie rozumiem zasad jego działania, choć to w tej chwili nie ma już żadnego znaczenia - zresztą i do promocji, poza okazjonalną, nie przywiązuję już większego znaczenia, bo nic z tego nie wynika; szkoda na to czasu. Agregatory nigdy nie dawały większego ruchu, co najwyżej rzędu kilkudziesięciu wejść dziennie, co było mikroskopijnym ułamkiem obrotów. To już znacznie więcej daje RSS - doczłapałem do 9800 subskrybentów w Google Readerze, choć to publiczność "niekonsumowalna", bo wszystko ma podane w czytniku i nie musi wchodzić do blogu.

Na marginesie, mogę powtórzyć wyrażaną już tu kiedyś tezę, że internauta sięga na ogół po konkretną treść, a nie do konkretnego miejsca czy autora. Gdy na stronie głównej portalu, albo też Wykopu, pojawia się link do jakiegoś tekstu, następuje gwałtowny skok oglądalności, sięgający wielu tysięcy odsłon - następnego dnia wszystko wraca do normy, bo ludzi zainteresował tylko co najwyżej konkretny tekst. Podobnie jest z prasą komputerową, co obserwowałem wielokrotnie w ciągu niemal 20 lat pracy w paru redakcjach - gdy pojawiał się numer promocyjny, albo na płycie dawane były jakieś nadzwyczajne cuda czy też pojawiła się reklama numeru w telewizji, sprzedaż szła ostro w górę, by w następnym numerze powrócić do zwyczajowego poziomu, albo co najwyżej dać bardzo malutki przyrost. Coś takiego, jak przywiązanie do marki, jest mocno iluzorycznym konceptem - takie mam wrażenie na podstawie wielu lat pracy w tej branży; jest twardy rdzeń i bardzo długi ogon incydentalnych konsumentów. Niestałość i przypadkowość wyborów to dziś chyba dość charakterystyczna cecha rynku. Takich upartych dinozaurów jak ja, którzy "Politykę" czytają niezmiennie od czterech dekad, jest chyba jak na lekarstwo.

poniedziałek, 22 marca 2010, prwimmer

Polecane wpisy

  • Nie żyje Jurgi

    Artur Jurgawka, znany w Sieci jako Jurgi, nie żyje. Informację tę podał portal terazTurek.pl . Żył zaledwie 35 lat. Zacytuję wiadomość: Artur Jurgawka, a

  • 20 lat Supermemo

    Minęło właśnie 20-lecie firmy, o której myślę wyjątkowo ciepło - 5 lipca 1991 roku powstała firma Supermemo, która wyznaczyła standardy w dziedzinie nauki za po

  • Opowiemy im, jak żyli...

    W jednej z końcowych scen " Ostatniego samuraja " kapitan Nathan Algren przynosi cesarzowi Japonii miecz zmarłego księcia Katsumoto - cesarz prosi kapitana, aby

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
chinskimandaryn
2010/03/22 11:18:46
Agora robi sobie wiosenne porządki :)
Zapewne efekt jakiegoś spotkania, narady, że ten system nie przynosi dochodu.
-
chinskimandaryn
2010/03/22 11:20:42
PS
Tak sobie przy okazji pomyślałem ... a co jak zrezygnują kiedyś z blox.pl .... co się wtedy stanie z poradnikwebmastera.blox.pl i wszystkimi wpisami na nim ... czy jest jakaś kopia twojego bloga na wszelki wypadek, by przenieść na inną domenę?
-
2010/03/22 11:24:45
Właśnie - to dość niepokojące. Ja swój blog traktuję poniekąd jako notatnik o ciekawych serwisach - trzeba pomyśleć o jakiejś kopii. Paweł, masz kopię?
-
prwimmer
2010/03/22 11:28:09
@chinskimandaryn - zakładam, że Agora ma w zanadrzu jakieś narzędzie do backupu i w razie jakiejś katastrofy da blogerom czas. Zresztą przypuszczam, że ze względu na upływ czasu do przeniesienia nadawałoby się nie tak wiele wpisów. To jednak w dużej mierze okazjonalne teksty, o ograniczonej "przydatności do spożycia". Już miałem tak, że ktoś mi się wpisywał w duchu "ale przecież ten serwis nie działa!". Tyle tylko, że wpis pochodził sprzed paru lat :-)
-
piotr.mikolajski
2010/03/22 11:51:52
Nie jestem pewien, czy Agora ma narzędzia do zrobienia kopii wpisów i komentarzy z Blox.pl. Jeśli nie ma, to nie wiem czy przy decyzji o zamknięciu będzie ktokolwiek inwestował czas w pisanie takowych. Jeśli zaś te narzędzia są / będą dostępne, to czy kopie będą w formacie nadającym się do zaimportowania do jakiegoś popularnego skryptu. Z tego też powodu od lat uważam, że należy wydać rocznie tych parę groszy na serwer i domenę. Przynajmniej tego nikt nam nie odbierze, a i spać możemy spokojnie.

Zaś wracając do głównego tematu: Blogfrog nigdy nie miał sensownego algorytmu. A ściślej: może i miał, tyle że zależności nikt nie był w stanie wyłapać / zrozumieć / ogarnąć. A skoro nie da się zrozumieć narzędzia, to używanie go mija się z celem.

PS. Patrząc na listę w swoim czytniku RSS dochodzę do wniosku, że blogi w niej istniejące pozostawiłem ze względu na autorów i sensowność ich przemyśleń.
-
prwimmer
2010/03/22 11:56:11
@Piotr - własna domena (zapewne z WordPressem) to uparte przebijanie się do świadomości czytelników, a pisanie na platformie daje wsparcie. Teraz trudno by było uciekać, bo nie ma sposobu zabrania ze sobą tej armii subskrybentów w GR. Inna sprawa, ze zachęcenie do "resubskrypcji" byłoby dobrym sprawdzianem, kto tak naprawdę czyta.
-
Gość: mw, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/03/22 12:15:17
Zawsze jest jeszcze archive.org
-
Gość: Biter, *.icpnet.pl
2010/03/22 13:26:52
Bardzo trafne spostrzeżenie o incydentalnych konsumentach, faktycznie tak jest - do "marki" przywiązują sie tylko osoby związane emocjonalnie albo bardzo zainteresowane całokształtem, reszta to przemijająca fala.
Co do blogfroga to mam podobne odczucia, mechanizm działania był conajmniej dziwny i prawdopodobnie podatny na manipulacje.
-
piotr.mikolajski
2010/03/22 14:38:23
Paweł
@Piotr - własna domena (zapewne z WordPressem) to uparte przebijanie się do świadomości czytelników, a pisanie na platformie daje wsparcie.


Platforma daje wsparcie bardzo nielicznym, na dodatek bardzo rzadko. Jedyne jej plusy to łatwość startu oraz darmowość. A raczej "darmowość", biorąc pod uwagę szereg obostrzeń oraz brak jakichkolwiek gwarancji. Widzę zalety tego rozwiązania w nielicznych przypadkach, generalnie przeważają wady.

Paweł
Teraz trudno by było uciekać, bo nie ma sposobu zabrania ze sobą tej armii subskrybentów w GR.


Sposobów na powolną migrację do własnej domeny etc. widzę kilka, w tym również takie pozwalające na "przeniesienie" czytelników korzystających z czytników RSS. Cały proces może trwać tydzień, choć sensowniej byłoby go rozciągnąć na miesiąc, albo i kwartał. Ale jest to jak najbardziej do zrobienia.

Gdybym prowadził blog na Blox.pl, zacząłbym się nad takim rozwiązaniem poważnie zastanawiać. Bez paniki i pośpiechu, ale mimo wszystko pewnie puściłbym WinHTTracka do zarchiwizowania całości treści wraz z komentarzami. Na razie Blox działa i Agora nie zamknęła go w tym rozdaniu. Kto jednak zagwarantuje, że kolejne porządki realizowane jesienią czy z początkiem 2011 roku nie "uprzątną" i tego serwisu? Łaska pańska na pstrym koniu jeździ, a w korporacjach do podjęcia takich ruchów czasem wystarczy tylko czyjeś widzimisię.

PS. Zupełnie na marginesie: wydawałoby się, że "backupowanie Internetu" to relikt czasów 0-202122. Okazuje się jednak, że nie do końca. Przedwczoraj zniknął jeden z dużych australijskich specjalistycznych serwisów hobbystycznych. Kilka tygodni temu właściciel poważnie się zastanawiał nad dalszym prowadzeniem (problemy zdrowotne etc.), więc ów serwis ściągnąłem na dysk. Dziś już go nie ma, a najświeższe kopie w Web Archive pochodzą z 2007 roku.
-
Gość: mw, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/03/22 15:29:39
@piotr mikołajski

Pilotażowy program archiwizowaniu internetu wdraża w Polsce Biblioteka Narodowa. Przeszkodą - oprócz pieniędzy - są oczywiście prawa autorskie. Na Zachodzie coraz więcej mówi się o digital preservation - traktowaniu internetu jako nośnika zasobów dziedzictwa kulturowego (baardzo szeroko definiowanego), które należy zachować dla przyszłych pokoleń.
-
Gość: Jurgi, *.icpnet.pl
2010/03/23 08:13:29
Tak mi przyszło do głowy - teoretycznie, bo z blogfroga nie korzystałem - może po prostu jego mechanizm był podatny na manipulacje? Jest wiele osób gotowych sobie nabijać popularność w nieetyczny sposób, jeśli znajdą metodę.
-
piotr.mikolajski
2010/03/23 09:11:19
@ MW
O programach archiwizowania interesujących serwisów wiem, ale wszystkie mają ograniczony zasięg. Nawet Web Archive nie daje rady indeksować na bieżąco, a to serwis z największym doświadczeniem i porządną infrastrukturą.

@ Jurgi
Nie wiem, czy był podatny na manipulacje. Prawdę mówiąc nie kojarzę, by ktoś miał dobre zdanie o algorytmie, który pokazywał najróżniejsze cuda, ale rzadko coś sensownego. Jeśli nie da się zauważyć jakiejś prawidłowości w działaniu, to ciężko manipulować wynikami.

Wydaje mi się, że to kolejny serwis prowadzony przez Agorę, który został zabity przez brak zainteresowania. Odpalić czy kupić łatwo, prowadzić ciężko. Jeden z ekspierdów od Web 2.0 usiłował wmawiać parę lat temu różnym korporacjom, że należy uruchamiać dziesiątki serwisów, bo tylko część z nich odniesie sukces. Najwyraźniej Agora uwierzyła w te bzdury i mamy efekty w postaci Gwaru i Blogfroga.