|
Nowości Helionu
|
Blog > Komentarze do wpisu
Ciekawy rok dla webmastera
Bieżący rok, z punktu widzenia webmastera, będzie okresem dalszego cyzelowania nowych specyfikacji HTML 5 i CSS 3, a przede wszystkim powolnej (bo nie powiem, że szybkiej) ich implementacji w przeglądarkach internetowych. Webmasterskie doświadczenia sprzed wielu lat, gdy dostaliśmy do ręki HTML 4.01 (i XHTML 1.x) oraz CSS 2.1, mówią wyraźnie, że sporo wody upłynęło, zanim przeglądarki w wystarczającym stopniu interpretowały kod. Pamiętam, ile irytacji wzbudzały rozmaite niedociągnięcia przeglądarek, jak sfrustrowani byli webmasterzy, gdy okazywało się, że ważna przeglądarka, mający duży udział w rynku, hamowała wykorzystanie nowszych technik. Znaczącego wyłomu dokonał Firefox, ale ciągle jeszcze to "najwolniejszy okręt w konwoju" decydował o szybkości wdrażania kodu, zwłaszcza CSS. Dziś na szczęście Internet Explorerowi 8 trudno już tu cokolwiek poważniejszego zarzucić. Ale sytuacja się powtarza - prawdopodobnie czeka nas długi okres przystosowywania przeglądarek do nowych języków. Nie sądzę, aby można było jeszcze w tym roku zabierać się do zasadniczych zmian w kodzie źródłowym stron internetowych - na to zdecydujemy się zapewne dopiero w następnych latach, bo trudno będzie ryzykować poważne niezgodności. Kierując się doświadczeniem, można zaryzykować twierdzenie, że przodować tu będą, jak od wielu lat, Firefox, Opera i Chrome, a Internet Explorer będzie się posuwać do przodu bardziej statecznym krokiem, ale to tylko mój domysł - nie chciałbym stawiać bardziej kategorycznych tez, bo po prostu nie mam żadnej wiedzy co do intencji teamu rozwijającego IE. Tak czy owak, HTML 4 i CSS 2 będą jeszcze zapewne długo królować w witrynach internetowych. Natomiast przewiduję względnie szybki rozwój witryn opartych na CMS-ach, które zdejmą z nas problem wyboru używanej specyfikacji. Joomla i Drupal dla ambitniejszych, Witryny Google dla mniej biegłych amatorów, to propozycje, obok których trudno przejść obojętnie, bo można na nich postawić pięknie wyglądające i funkcjonalne witryny. Formalnie zdejmują z użytkownika obowiązek poznania języków webmasterskich, choć byłbym jedną z ostatnich osób, które namawiałyby do ignorancji w tej kwestii, bo umiejętność pogrzebania w kodzie źródłowym jest nader cenną sprawnością, która niejednokrotnie bardzo się przydaje w CMS-ach. Sam przygotowuję właśnie, we współpracy z Helionem, przeniesienie kursu HTML na Joomlę - poprzednia, statyczna wersja służy dalej dobrze tym 100 tysiącom gości pojawiających się każdego miesiąca, ale gryzie coraz mocniej archaiczną formą, która jest na dodatek dość uciążliwa w utrzymaniu. Ostateczne przejście na dynamiczny układ stron serwowanych przez MySQL będzie po prostu wygodne. Pewnie całość będzie gotowa za ileś tam tygodni, bo okazuje się, że przeniesienie tysięcy wewnętrznych linków wymaga żmudnej, drobiazgowej roboty - na szczęście jednorazowej. Kurs w dynamicznym szablonie JA_Purity wygląda dość przyjemnie i pewnie przy nim pozostanę, choć przy przeglądaniu setek szablonów w różnych repozytoriach kusiły mnie czasem rozmaite piękne propozycje.
piątek, 01 stycznia 2010, prwimmer
TrackBack
Komentarze
Gość: Bartek Danowski, dzs125.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/01 11:43:41
Pawle pomyśl jeszcze nad przekierowaniem starych linków na nowe. Szkoda trochę tracić takiej bazy linków w Google. Poza tym sporo ludzi linkuje do kursu więc warto pomyśleć o przekierowaniu 301.
2010/01/01 12:03:52
Czemu Joomla? Nie że mam jakieś bardzo złe zdanie, ale potrafi wygenerować spore kłopoty (a czasami trudno, ze względów bezpieczeństwa pozostać przy "starej" wersji). I od razu warto zadbać o przyjazny dla wyszukiwarek wygląd adresów.
Rzeczywiście, kwestia odsyłaczy przy zmianie stron jest dosyć kłopotliwym problemem. Właśnie "przerabia" to Politechnika Wrocławska, która zafundowała sobie nowe strony (kupione oczywiście, gdzieś na zewnątrz). I kwestię odsyłaczy olała zupełnie. Oczywiście Google jest całkiem sprawny (po dwu tygodniach od wprowadzenia zmian) zostały mu już praktycznie tylko do wyrzucenia z cache dokumenty (doc, pdf,...). Ale jeżeli ktokolwiek gdzieś coś sobie podlinkował -- będzie miał problem. Ja często całkiem korzystam z Twojego kursu, ale -- trzeba to przyznać -- coraz częściej jest on "przysłaniany" przez inne kursy, i trzeba odrobiny wysiłku żeby odnaleźć jedynie słuszne strony :-) 2010/01/01 12:07:32
@Bartek - adres domenowy będzie ten sam, więc juzer trafi na kurs. Poza tym używam prostych nazw, a nie SQL-owe zawijasy, więc baza się szybko odświeży.
2010/01/01 12:10:00
@Wojtek - no więc zobaczymy, jak się to będzie sprawować w praniu. A Joomla ze względu na to, że akurat mi podeszła, a poza tym jest preferowana przez Helion, który ma swoje plany.
2010/01/01 17:42:25
Moim zdaniem wiele zależy od postawy Google. Jest w stanie przeforsować szybką implementację wygodnej dla siebie "wersji" HTML5, ponieważ kontroluje Firefoksa i Chrome.
2010/01/01 18:54:13
@Pawle nie znam Joomli, ale warto poszukać bo pewnie jest jakaś wtyczką/hack czy coś podobnego. Poza tym można pomyśleć o napisaniu czegoś w .htaccess i spokojnie zrobią Ci to ludzie z Heliona.
2010/01/01 20:50:41
ja za to mam baaardzo złe zdanie o Joomli i uważam, że to zły wybór. w założeniach miała mieć budowę MVC, a ma pseudo-MVC. uczy programistów złych nawyków i nie nakłada na nich zupełnie żadnych restrykcji jeżeli chodzi o konstrukcję modułów. w większości jest to wykorzystywane co powoduje pójście na łatwiznę i olanie jakichkolwiek konwencji programowania. skutkuje to nieprzemyślanym kodem i w rezultacie małą wydajnością. Joomla ma potencjał, ale to co robią autorzy modułów przechodzi ludzkie pojęcie. a skoro ktoś nie chce używać przeróżnych dodatków (i wystarczą np. artykuły, linki, kontakt) to nie powinien rzucać się na Joomlę, bo na takie zastosowania jest po prostu przerośnięta. zatem tak czy inaczej wszystko jest lepsze od Joomli (chyba, że programiści zmądrzeją i zaczną poprawnie kodzić), bo po jakimś czasie zawsze wynikną z niej problemy.
2010/01/02 07:58:48
@Marines - patrzysz na to z punktu widzenia programisty. ZU raczej nie zwróci na to uwagi, natomiast będzie usatysfakcjonowany bogactwem narzędzi i automatami do konstruowania strony, które zdejmą z niego masę żmudnej roboty. Zdecydowana większość osób ograniczy się do standardowych komponentów, niewielka część rozszerzy witrynę o dodatkowe Joomla extensions.
Kiedyś bardzo chętnie korzystałem z FrontPage'a, bawiłem się też innymi desktopowymi systemami do automatycznego konfekcjonowania witryny - wolę jednak teraz ich online'owe odpowiedniki. Jeśli coś mnie ciekawi, to wydajność - w kursie HTML jest 100 tys. userów i 300 tys. odsłon miesięcznie, więc dopiero żywa praktyka pokaże, jak to działa. Ale powoli zerkam też w stronę Drupala. Bawiłem się nim kiedyś przez parę dni, a choć mnie nie porwał, to jednak w którymś momencie warto będzie powrócić i porównać. 2010/01/02 17:48:35
ależ to jak najbardziej dotyczy ZU. niska wydajność przekłada się na większe koszty utrzymania serwera. na dodatek jeżeli coś się zepsuje lub trzeba będzie coś zmodyfikować w obecnym już module to albo nikt się tego nie podejmie albo weźmie za to grubą kasę (wcale się nie dziwię, babrać się w czymś takim). owszem, pierwsze wrażenie może być jak najlepsze, ale lepiej nie dawać się zauroczyć temu systemowi. ;)
za to Drupal - 3x tak. :D jest równie wszechstronny, ale dużo bardziej "poprawny" tzn. pozbawiony wszelkich moich zarzutów po stronie Joomli. ;) uważam, że warto poświęcić mu uwagę. 2010/01/02 18:32:06
@Marines - no to dałeś mi dodatkową motywację do dokładniejszego zmacania Drupala. Jak znajdę czas, to się pobawię.
|