Paweł Wimmer - blog towarzyszący kursowi języka HTML w Helionie. Założony 10 czerwca 2006.



darmowe liczniki - od 17.02.2008

Nowości Helionu


Blog > Komentarze do wpisu
eClicto - podsumowanie

Cykl eClicto:

Hałasu zrobiło się sporo, pytań jest mnóstwo, krytyki też. Zacznijmy więc od zadania prostego pytania:

Do czego służy czytnik ebooków?

Odpowiedź brzmi:

Czytnik ebooków służy do czytania ebooków.

Koniec, kropka.

Otóż w czwartym dniu testowania twierdzę stanowczo, że czytam w eClicto ebooki i nie odczuwam na razie żadnego dyskomfortu. Krótko mówiąc, butelka jest w 90 procentach pełna, podczas gdy wiele osób chciałoby przede wszystkim zauważyć i podkreślić, że jest w 10 procentach pusta.

Nie jestem w stanie powiedzieć, czy eClicto należy przypisać ocenę 4/10, czy też 7/10. Nie mam po prostu skali. Moja wiedza o innych czytnikach pochodzi z drugiej ręki, a żadnego innego nie badałem. Nie ośmielę się zawyrokować, że eClicto jest lepszy czy gorszy od innych. Twórcy czytnika przyjęli po prostu pewne założenie i zaoferowali za określoną cenę konkretne rozwiązanie techniczne.

eClicto jest na pewno najtańszy, bo da się to sprawdzić. Na pewno nie jest najbardziej zaawansowany technicznie, bo to też da się sprawdzić. Wartość użytkowa Kindle'a w przeliczeniu na wydaną złotówkę z pewnością jest wyższa, bo ma modem, nie jest zależny od komputera, ma bardziej zaawansowane narzędzia (szereg wpisów o Kindle'u przeczytasz u Testeqa, obszerny opis iRiver Story u Pawła Iwaniuka).

Trzeba jednak zauważyć, że eClicto jest całym systemem - urządzeniem i księgarnią - dostosowanym najlepiej do polskich warunków. Za złotówki, korzystając z dostarczonego oprogramowania, kupisz i przeniesiesz do czytnika interesujące cię tytuły. W czytniku umieścisz dowolne własne dokumenty zapisane w jednym z obsługiwanych formatów, pobierzesz do niego bezpłatne ebooki z Sieci (przykładowo, lista bezpłatnych polskich ePubów w Feedbooks). To oferta książek będzie decydować o sukcesie urządzenia - jeśli czytam właśnie kryminał Mankella i nie mogę się od niego oderwać, to znaczy, że czytnik jest użyteczny. Jeśli natomiast przeszperam księgarnię i stwierdzę, że nie ma w niej nic ciekawego, na pewno się zniechęcę. Jeśli Kolporterowi bardzo zależy na sukcesie, a nie mam powodu sądzić, że tak nie jest, gros swoich wysiłków powinien teraz skoncentrować na szybkim poszerzeniu puli dostępnych tytułów.

Oczywiście, pojawiają się rozmaite uwagi. Przyciski nawigacyjne są dla mnie trochę zbyt sztywne i trzeba dość mocno nacisnąć, aby przewinąć stronę. Gdy w jednej sesji zrobię to dwieście albo trzysta razy, zaczynam trochę ten kciuk prawej ręki czuć. Zdarzyło się parę razy, że przy próbie wczytania książki czytnik bardzo długo się zastanawiał i nie potrafił tego zrobić - cofałem się wtedy i ponawiałem próbę, zawsze już jednak skutecznie. Raz urządzenie mi się zawiesiło, ale na szczęście nie jest to chyba stała przypadłość. Największe zastrzeżenia mam - mówiąc całkiem wprost - do marnej wydajności baterii, która wystarcza na kilkaset stron, czyli na jednym ładowaniu przeczytam jedną, góra dwie książki. Wiedząc, że w konkurencyjnych czytnikach jest tego kilka razy więcej, trudno mi tego faktu nie podkreślić. Mało komfortowo od strony ergonomii rozwiązane jest manipulowanie parametrami ustawień, choć na szczęście sięgamy tam naprawdę bardzo rzadko. Słaba jest grafika - przy czterech stopniach szarości na zdjęciach mało co widać. Czy chciałbym mieć coś więcej? Tak, możliwość sprawdzania znaczenia wyrazu w słowniku, gdy czytam anglojęzyczny tekst - to użyteczne narzędzie pojawia się w innych urządzeniach.

DRM jest z założenia krytykowany przez użytkowników. Ja natomiast uważam, że ochrona praw majątkowych twórców jest potrzebna, aby w ogóle komuś się chciało pisać. Fakt, że nie mogę przenieść zakupionej książki do innego komputera czy czytnika, nie ma dla mnie żadnego znaczenia, bo przecież korzystam z konkretnego urządzenia i nie odczuwam potrzeby przerzucania ebooka gdzie indziej. Po co w ogóle miałbym to robić?

Naturalnie, powstają pytania dotyczące "obsługi błędów". Otóż musi być systemowo rozwiązana kwestia przeniesienia książek, gdy zechcemy w którymś momencie zmienić model urządzenia albo system operacyjny czy komputer. Może się też zdarzyć, że zgubimy czy zniszczymy urządzenie. Najlepszym rozwiązaniem byłoby wtedy "odmontowanie" tytułu od konkretnej konfiguracji i "zamontowanie" go na nowo w innej, co powinno być legalnie odnotowane na naszym koncie. Bodaj w Mobipocket jest rozwiązanie pozwalające raz na pół roku zmienić urządzenie, a przecież tam DRM jest bardzo skrupulatnie przestrzegany. Warto zauważyć, że po roku, a tym bardziej dwóch, to biblioteka zakupionych książek będzie najbardziej wartościowym aktywem - nie urządzenie. Gdy kupimy parę tytułów miesięcznie, ich wartość dość szybko przewyższy wartość samego czytnika - to właśnie te ebooki będą przedmiotem większej troski niż samo urządzenie. Książki pozostaną u nas, tak jak papierowe tytuły przez lata czy dziesiątki lat stojące na regałach. Ebook będzie musiał zagościć kolejno w kilku urządzeniach, bo na pewno co jakiś czas pojawi się konieczność wymiany używanego sprzętu i oprogramowania. Nie wyobrażam sobie - mimo że to dopiero start całej platformy - aby autorzy zaniedbali problemy, które zaczną się za jakiś czas pojawiać. Projekt eClicto jest projektem długofalowym - to nie jednorazowy zakup czytnika i paru ebooków. To zbudowanie systemu domowych bibliotek, które będą nam służyć przez długie lata - twórcy eClicto podpisują cyrograf i nie mogą się z niego nigdy wycofać, bo podejmują zobowiązanie na lata i dziesięciolecia. Jeśli kiedykolwiek firma zbankrutuje (tfu, tfu, odpukać!), będzie musiała zapewnić odkodowanie książek, aby można je było spożytkować w innym urządzeniu.

Ciekaw wreszcie jestem, jak rozwiązana jest wymiana czy modyfikacja firmware'u, choć to kwestia raczej poboczna i czysto techniczna.

Generalnie - kilka dni praktycznych prób wystarcza mi do stwierdzenia, że to po prostu działa i spełnia swoje zadanie. Jestem przekonany, że większość potencjalnych użytkowników nie będzie mieć potrzeb wykraczających ponad to, co oferuje w tej chwili eClicto. Jeśli chcesz mieć ekran dotykowy, możliwość robienia adnotacji i inne narzędzia, musisz po prostu więcej wydać. Każdemu według jego potrzeb. Zresztą spodziewam się, że ceny czytników będą dość szybko spadały, podobnie jak kiedyś ceny komputerów i telefonów komórkowych - postęp techniczny i wzrost wydajności linii produkcyjnych są gigantyczne. A nie mam żadnych wątpliwości, że czytniki takie staną się za kilka lat standardem cywilizacyjnym.

sobota, 12 grudnia 2009, prwimmer

Polecane wpisy

  • Microsoft Excel - panuj nad wykresami

    W YouTube umieściłem screencast zatytułowany "Microsoft Excel - panuj nad wykresami". To potężne narzędzie potrafi onieśmielić wiele osób (kłopoty zna

  • Wykresy przestawne w Excelu - screencast

    Jako uzupełnienie do wykładu o tabelach przestawnych w Microsoft Excel polecam prezentację o wykresach przestawnych. Screencast został nakręcony w rozmiarach

  • Tabele przestawne w Excelu - screencast

    Jeśli do tej pory nie zmierzyłeś się z tabelami przestawnymi w Excelu, obejrzyj ten screencast - to fantastyczne narzędzie analityczne trzeba po prostu znać, je

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
mcbor
2009/12/12 08:27:43
Poruszyłeś arcyważną kwestię przenoszenia w przyszłości biblioteczki zakupionych e-książek na kolejne urządzenia i rzeczywiście, co, jeśli firma zbankrutuje? Tego nigdy nie można wykluczyć. Piszesz o "cyrografie", ale chyba w sensie moralnym a nie w formie zapisu w obecnej umowie? Nawet jeśli przez zwinięciem interesu firma zechciałaby i mogła książki odkodować, to jak to by to się miało do kwestii ochrony praw autorskich? Ich właścicielom takie rozwiązanie chyba nie bardzo by się spodobało.
-
Gość: sdsi, 77.255.143.*
2009/12/12 09:38:43
poruszylem juz ta kwestie w komentarzach przy pierwszym wpisie do eClicto. tak - to jest fundamentalna sprawa co z ksiazkami po latach w przypadku zmiany czytenika w przyszlosci. samo urzadzenie to szczegol - za pare lat bedzie ich wysyp. czy bedzie problem z przeniesienem. te ksiazki powinny byc ze mna zawsze. to jest pytanie do Kolportera i ktos powinen je im zadac :)
-
Gość: W, 188.33.230.*
2009/12/12 10:05:51
Niezależnie od tego, czy to przedsięwzięcie będzie długoterminowo sukcesem, to jego zasługą będzie przetarcie ścieżek do takiego sprzedawania książek w polskich wydawnictwach. Potencjalna konkurencja przynajmniej pod tym względem będzie miała trochę łatwiej. Oby ilość współpracujących wydawnictw i katalog dostępnych książek rosły jak najszybciej.
-
Gość: Jurgi, *.icpnet.pl
2009/12/12 10:13:59
Sądzę, że panowie z Kolportera w napięciu śledzą wpisy i komentarze i nie mogą nie odpowiedzieć. ;)

Problem słabej baterii byłby niedokuczliwy, gdyby była to jakaś standardowa bateria, czyli możliwość kupienia sobie w sklepie bardziej pojemnej. Pytanie: czy jest w ogóle możliwość wymiany baterii (i jak trudno/za ile można zdobyć zastępnik)? Czy też - nie dajcie bogowie - jest jak w nieszczęsnym iPhonie?

Przy okazji zmiany frimware sugerowałbym zwiększenie liczby obsługiwanych formatów, to moim zdaniem ważne.
-
piotr.mikolajski
2009/12/12 10:45:06
Szkoda, że nie sprawdziłeś możliwości i jakości wyświetlania przez eClicto tekstu w innym alfabecie. Książki angielskie nie sprawią problemów, ale literatura rosyjska czy serbska też jest dostępna i to za darmo. Nie chciało mi się szukać wydań już przekonwertowanych do formatu ePub, ale z plików TXT każdy chętny może to dość szybko zrobić sam. Pytanie, czy eClicto cokolwiek wyświetli?

Problem z "osieroceniem" książek zabezpieczonych DRM jest poważny. Możemy życzyć Kolporterowi dekad funkcjonowania na rynku, ale same życzenia nie zagwarantują nam możliwości odczytu książek w razie problemów.

Drugim poważnym problemem jest niewielka liczba rozpoznawanych formatów, mniejsza nawet od opisywanej na stronie, że nie wspomnę o obietnicach. OK, ePub jest standardem, ale ludzie mają możliwość ściągnięcia tysięcy darmowych publikacji w innych formatach. Powoli zaczyna się epoka, w której albo trzeba będzie mieć kilka urządzeń, albo trzeba będzie się związać z jednym systemem. Taka segmentacja rynku brzydko mi pachnie...
-
prwimmer
2009/12/12 10:59:29
Rosyjską sprawdzałem, działa.
-
Gość: Wojtek Myszka, *.ssp.dialog.net.pl
2009/12/12 11:11:41
Nie, że mam zamiar promować swojego bloga u Ciebie, Pawle, ale skoro już go założyłem, to i tam powinienem czasami coś pisać. Pozwalam sobie zatem (mimo, że eClicto w rękach nie miałem, ale za to po bardzo długich rozmyślaniach na temat e-booków) dokonać pewnego podsumowania. Częściowo kontra. Zapraszam...
-
prwimmer
2009/12/12 11:14:30
@Wojtek - jesteś zawsze mile widziany, z dowolną formą autopromocji :-)
-
testeq
2009/12/12 17:50:29
Piszesz:

Do czego służy czytnik ebooków?

Odpowiedź brzmi:

Czytnik ebooków służy do czytania ebooków.

Koniec, kropka.


Polemizowałbym. Dla mnie największą zaletą byłaby bezprzewodowa prenumerata blogów i czasopism (niestety Kindle nie oferuje nic polskiego, w przeciwieństwie do periodyków amerykańskich) oraz słowniki i encyklopedie. Czytanie beletrystyki jest dla mnie trzecią co do ważności funkcją czytnika.
-
testeq
2009/12/12 17:52:59
A propos - piszą o Was, kumie - o przepraszam - Znany Blogerze: blog.eclicto.pl/znany-bloger-przetestowal-eclicto/
-
prwimmer
2009/12/12 18:26:24
@Testeq - miło mi :-)
-
2009/12/12 20:09:45
Czyt to Netronix EB 600?
Link do relacji z Computex Taipei na PDAclub.pl:
pdaclub.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=15556:5-6-a-nawet-prawie-10q-na-e-ink&catid=49:sprzet&Itemid=91
Jakby się link połamał:
42.pl/u/1Y7v_czy-eclicto-to-netronix-eb-600

Jeżeli tak, to Chińczycy tradycyjnie przegięli z podawaniem parametrów technicznych.
-
prwimmer
2009/12/12 22:19:45
@@pompeius - z baterią na pewno przegięli :-)
-
Gość: clawd, *.acn.waw.pl
2009/12/12 22:33:36
hmm tyle, że właśnie te wartości obróceń stron są standardem a nie te nieszczęsne 500
-
Gość: bookznami.pl, *.chello.pl
2009/12/13 13:16:38
Świetna seria tekstów, doskonale się je czytało.

Osobiście czekam z dużą niecierpliwością na pojawienie się pierwszych kolorowych e-czytników. No i mam nadzieję, że z czasem będzie można dokonywać zakupu w eClicto bez pośrednictwa komputera.
-
prwimmer
2009/12/13 14:30:53
@Bookznami - dzięki i gratuluję tytułu blogu :-)
-
arieen
2009/12/13 18:13:46
DRM to dla mnie pomyłka. Ok, może i jak firma zbankrutuje to odkodują e-booki, ale w tym momencie decydując się na zakup tego czytnika to my podpisujemy cyrograf pt. "albo zostajecie u nas, albo kompletujcie sobie e-księgozbiór od nowa". Prawa autorskie prawami autorskimi, ale bez przesady, skoro płacimy za e-booki to powinniśmy móc z nich korzystać w pełni, z możliwością przeniesienia na czytnik innej firmy włącznie. Tym bardziej, że jak na razie wcale takie tanie nie są, więc utrata pokaźnego księgozbioru wiąże się z konkretną stratą finansową.

To trochę wkurzające, że traktuje się tych, co de facto chcą płacić, zamierzają płacić jak potencjalnych złodziei.
-
prwimmer
2009/12/13 18:16:44
@Arieen - a jak zabezpieczysz prawa autorów? Pozbycie się DRM to zniszczenie rynku, bo ebooki będą bezkarnie wędrowały między różnymi osobami. Skutek będzie oczywisty - autorzy nie będą pisać. Myślisz o uczciwych, ale zapominasz o tych, co bez żenady biorą cudze.
-
arieen
2009/12/13 18:57:39
Atrakcyjniejszy model płacenia za e-booki? Np. zamiast za konkretny tytuł użytkownik płaci co miesięczny abonament w ramach którego może ściągnąć tyle, a tyle e-booków, w tym przecież ciągle napływających nowości. Jak nie płaci abonamentu, to ok, może czekać aż ktoś nielegalnie udostępni akurat tę książkę, którą chce przeczytać, ale... po co? Jeśli cena abonamentu będzie atrakcyjna, a do tego dojdzie jeszcze możliwość dostępu do e-księgarni z poziomu czytnika, to założę się, że większość chętnie zapłaci. Choćby z lenistwa i dla wygody.
-
prwimmer
2009/12/13 19:26:25
@Arieen - ale to wszystko jest w ramach luźnych domysłów. Obawiam się, że jak dojdzie do liczenia konkretów, to autorzy nie wyjdą na tym dobrze. A jest dla mnie oczywiste, że dobrze opłacony autor jest gwarancją profesjonalnej treści.

-
arieen
2009/12/13 19:56:26
Nie wiem o ilu polskich autorach można powiedzieć, że są dobrze opłacani. Pewnie o nielicznych, zważywszy na to, że część zysków ze sprzedaży wędruje do dystrybutora i wydawcy, część do księgarza, a przecież dochodzą jeszcze koszty promocji i druku etc. Ile z tych uśrednionych 30 złotych dostaje autor? 2, 3 złote ? A przecież nakłady ich książek są ograniczone (i zawsze mogą się nie sprzedać, więc...)
Jeżeli pomiędzy nami a autorem stać będzie tylko e-księgarnia, a nie liczni pośrednicy, to sądzę, że i przy abonamentowym modelu płaceniu za e-booki autorzy wyjdą na swoje.
Ale fakt, tu już trochę fantazjuje, bo najpierw musiałby się chyba zupełnie przemodelować nasz rynek książki, a do tego pewnie jeszcze daleko.

Może i dla DRM nie ma w tym momencie alternatywy, ale ... no jakoś ten problem z przenoszeniem księgozbiorów do innych czytników będzie trzeba rozwiązać.
-
prwimmer
2009/12/13 20:37:09
@Arieen - mam trochę konkretów. Autor książki papierowej, jak wiem z autopsji i relacji różnych osób, dostaje dzisiaj 7-10 procent ceny detalicznej. Autor ebooka - średnio 25%. Na swoich dwóch ebookach wydanych w Złotych Myślach i sprzedanych do tej pory w 6 tys. egzemplarzy (cena 9,90) zarobiłem jakieś 13,5 tys. złotych. Czyli całkiem nieźle, jak na niedużą objętość obu książeczek. Oczywiście nijak to nie przystaje do dawnych czasów (lata 80-te), gdy autor (członek rodziny), za poczytną książkę, dostał honorarium, które wystarczyłoby na dwa samochody.
Uważam, że autorzy powinni się profesjonalizować i żyć z ebooków. Nie muszą pracować gdzie indziej, zajmują się wyłącznie pisaniem. Ale wymaga to ochrony, niestety.
-
testeq
2009/12/13 20:50:42
arieen pisze: "Atrakcyjniejszy model płacenia za e-booki? Np. zamiast za konkretny tytuł użytkownik płaci co miesięczny abonament w ramach którego może ściągnąć tyle, a tyle e-booków, w tym przecież ciągle napływających nowości. Jak nie płaci abonamentu, to ok, może czekać aż ktoś nielegalnie udostępni akurat tę książkę, którą chce przeczytać, ale... po co?""

Jak to po co? Zaraz zrodziłby się rynek wymiany książek (szczególnie nowości) - tak, jak jest obecnie z filmami i serialami. "Ludzi dobrej woli" nie brakuje. Oczywiście robiliby to w "słusznej walce" z koncernami wydawniczymi.
-
testeq
2009/12/14 08:09:54
Gazeta Wyborcza opublikowała dziś obiektywny artykuł o eClicto, zawierający też jego porównanie z innymi czytnikami. Muszę wycofać zarzut dotyczący stronniczości, który zrodził się w mojej głowie po zimnym przyjęciu Amazon Kindle. O eCLicto Vadim Makarenko pisze równie chłodno.
-
prwimmer
2009/12/14 08:13:14
Dzisiaj, czy w sobotę? Bo sobotni tekst raczej niewiele mówi o używaniu czytnika.
-
Gość: Marian, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/14 08:19:06
Ja osobiście, w tej chwili nie kupię niczego co jest zabezpieczone DRM. Za traktowanie mnie jak złodzieja podziękuję. Prawda jest taka, że ta technologia w obecnej postaci tylko komplikuje korzystanie z zabezpieczonych nią produktów tylko tym co kupili je legalnie, a piraci i tak zrobią swoje (głośny przykład: gra Spore).

Jeżeli firma zbankrutuje, lub będziemy zmieniać czytnik to imo, nie ma co liczyć na odblokowanie e-booków. Klient zostanie na lodzie. W najlepszym wypadku skończy się to tak: osnews.pl/yahoo-rezygnuje-z-drm-i-odcina-klientom-dostep-do-muzyki/
-
prwimmer
2009/12/14 09:07:51
@Marian - a komu robisz kuku? Myślę, że sobie, a nie producentowi.
DRM jest podstawowym warunkiem istnienia komercyjnego rynku - dziwię się, że ta oczywista prawda nie może dotrzeć do świadomości użytkowników. Bez DRM skala piractwa będzie taka, że autorzy nie będą tworzyć, bo im się to nie opłaci. skoro wszyscy będą się usłużnie wymieniać ebookami.
-
Gość: M, *.toya.net.pl
2009/12/14 09:53:06
Panie Pawle nie zgodzę się z panem. Jak ktoś będzie chciał to nie ma problemu ze złamaniem zabezpieczeń DRM. Pisze Pan, że jak książki nie będą zabezpieczone to rozwinie się piractwo i przez to autorzy nie będą pisać a przecież papierowe książki nie są niczym zabezpieczone (co prawda są kopiowane) ale jednak autorzy ciągle piszą. Wydaje mi się że dobra książka zawsze znajdzie kupców. Wszystko zależy od stosunku jakość- cena. Wiele książek przeczytałem pożyczając je od znajomych, z biblioteki czy ściągniętych ebooków z użyciem PDA co nie przeszkodziło mi później kupić ich do swojej biblioteki.
Jak dla mnie najlepszym rozwiązaniem byłby czytnik za 1zł i do tego abonament.
-
testeq
2009/12/14 10:36:41
@prwimmer: Masz rację, GW opublikowała ten artykuł w sobotę.

@Marian: A ja osobiście nie będę jeździł samochodem, dopóki będą istniały przepisy ruchu drogowego. To co, że teraz piraci i tak je łamią. Ja po prostu czuję się zniewolony! :-)

A tak na serio - nie przeszkadza mi DRM w Amazon Kindle. Muszę jednak przyznać, że jest on mniej uciążliwy niż w przypadku eClicto - oto zasady Amazona:

Content purchased from the Kindle Store can be downloaded to your Kindle, iPhone, or iPod touch as long as you've registered the device to the Amazon.com account that purchased the Kindle content. There is no limit on the number of times a title can be downloaded to a registered device, but there may be limits on the number of devices (usually 6) that can simultaneously use a single book.
-
prwimmer
2009/12/14 11:14:21
@M - to jakieś nieporozumienie. Po pierwsze, złamać DRM wcale nie jest łatwo - nie widzę takiego masowego zjawiska. Księgarnie ebookowe stosujące DRM żyją całkiem dobrze.
Poza tym czym innym jest skopiowanie ebooka (kliknięcie myszką), a czym innym robienie kopii książki papierowej (skanowanie lub kserowanie). Dlatego autorzy piszą.
-
2009/12/14 11:25:57
"Czytnik ebooków służy do czytania ebooków."

No, nie tylko. Moze tez sluzyc np. do czytania stron www.
Czy ktos moze sprawdzic jak sie na eClicto maja pliki epub wygenerowane przez strone Web2FB2?
Bo na moim FB2 dzialaj dobrze, ale juz epub - nieszczegolnie.

Dzieki za wyczerpujacy test eClicto.
-
2009/12/14 11:27:29
"Bo na moim FB2 dzialaj dobrze, ale juz epub - nieszczegolnie."

Mialo byc - na moim czytniku. Innym niz eClicto.
-
Gość: Marian, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/14 13:33:26
@testeq, porównanie nie najlepsze. Kupowanie produktów bez DRM jest tak samo legalne i moralne jak kupowanie tych drugich.

Jak już porównywać do samochodów. To samochód z DRM miałby jakieś fancy zabezpieczenia w stylu sprawdzanie głosu, tętna, tęczówki właściciela. W zależności od systemu tylko właściciel mógłby jeździć tym samochodem i to po z góry określonych trasach, lub mógłby np pożyczyć samochód osobie wcześniej dodanej do bazy albo dodać max 6 dodatkowych tras.

I nawet mamy już samochody z podobnymi zabezpieczeniami. Częściowo nawet się zgodzę, że zwykłego złodziejaszka z ulicy powstrzymają one przed kradzieżą. Natomiast dla grupy wyspecjalizowanej w kradzieży tego typu samochodów to nie stanowi problemu. Są na to przygotowanie i mają potrzebne narzędzia.

A wiadomo jaki jest internet. Wystarczy jedna osoba, której uda się złamać zabezpieczenie, a już wkrótce pliki będą łatwe do znalezienia dla każdego.

DRM to jak budowanie średniowiecznej twierdzy przeciwko flocie nowoczesnych myśliwców i bombowców. To się nie sprawdzi. Tu trzeba całkiem innego podejścia i rozwiązania.
To samo tyczy się innych dziedzin. Na zabezpieczeniach zarabiają głównie twórcy tych zabezpieczeń. Można sobie kupić antywirus, firewalla, dziesiątki innego softu za niewiadomo jakie pieniądze i nic to nie da. Albo można postawić, skonfigurować darmowy firewall i korzystać z komputera z rozsądkiem.
-
arieen
2009/12/14 13:33:33
@prwimmer no cóż, impas. Zobaczymy jak się to wszystko rozwinie, może pojawią się jakieś mniej ograniczające dla użytkowników, a skuteczne rozwiązania. Bo mimo,iż rozumiem racje autorów i wydawców, ciągle uważam, że DRM jest zbyt restrykcyjny. Poza tym jako konsument mam prawo myśleć przede wszystkim o sobie i rozważać ewentualne problemy związane z tymi zabezpieczeniami,a tych jest sporo (zresztą sam wymieniłeś je w swojej notce). No nic, pożyjemy zobaczymy jak producenci e-czytników podejdą do problemu.

PS. Świetny cykl.
-
Gość: sdsi, *.chello.pl
2009/12/14 15:23:07
a póki co - na poprawę humoru - www.technonews.pl/Technonews/1,94439,7361427,Microsoft_chroni_pliki__Przed_uzytkownikiem___.html :)
-
Gość: MarcinJ13, *.access.telenet.be
2009/12/15 10:00:34
"Ciekaw wreszcie jestem, jak rozwiązana jest wymiana czy modyfikacja firmware'u, choć to kwestia raczej poboczna i czysto techniczna."

Posiadam ebooka opartego na tym samym sprzęcie od dluższego czasu. Zmiana firmwaru polega na wgraniu pliku z nowym FW na kartę, włożenie do czytnika i uruchomienie go przy jednoczesnym wciśnięciu przycisku nawigacyjnego.

Pozdrawiam

-
prwimmer
2009/12/15 10:09:37
@Marcin - czyli prosto; właściwie powinno się to odbywać automatycznie, po połączeniu z witryną eClicto, gdy tylko jakaś aktualizacja się pojawi.
-
Gość: tom_w, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/15 17:30:53
Pomysł ok - realizacja jak zwykle po polsku - czyli kicha.
Mam swój czytnik Bebook mini - www.mybebook.com - i choćbym stanął na głowie to nie mogę na niego kupić książki w sklepie eclicto, pomimo że mój czytnik umożliwia odczyt książek w formacie Epub DRM. Muszę dotować sklep kupując urządzenie. Czuję się jak "tych panów nie obsługujemy" - szkoda.
-
testeq
2009/12/15 18:50:18
@tom_w: A w sklepie Amazon możesz kupować książki na swój czytnik? Jeśli nie, to tam też pewnie pracują Polacy, którzy schrzanili ideę...
-
Gość: tom_w, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/15 20:44:06
@testeq
Nie muszę kupować książek w amazonie gdyż jest wiele innych księgarni, które sprzedają książki w epubie i to na różne czytniki - w Polsce wybór jest taki - kupuj eclicto albo nie poczytasz/kupisz
-
testeq
2009/12/16 05:26:26
@tom_w: Wiem, że nie musisz, ale odniosłem wrażenie, że wymagasz innych standardów od eClicto niż od Amazona.
-
Gość: Login, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/16 19:54:20
W sprawie drm.

Mam pytanie, czy jesli mam ksiazke papierowa moge ja oddac do jakiejs instytucji i otrzymac ebook? A film? mam stary film na kasecie. skoro prawa autorskie kosztuja wiecej niz sam nosnik to powinienem miec mozliwosc kupienia np. na vcd tego filmu, moge? A muzyka?...
c.n.w.
-
prwimmer
2009/12/16 20:06:44
@Login - to pytania do autorów systemu.
-
Gość: GW, *.chello.pl
2009/12/16 23:58:53
Dostałem do ręki czytnik eClicto. Sprawia bardzo miłe wrażenie. Czyta pdf, epub, txt, html. Jedyny mój problem (związany zapewne z faktem, że to mój pierwszy czytnik) polega na tym, że epapier nie jest biały, a edruk nie jest czarny. Krótko mówiąc - spodziewałem się lepszego kontrastu. Pozdrawiam.
-
prwimmer
2009/12/17 05:38:20
@GW - tak, to jest ciemnoszare na "pożółkłym" tle. Ale czyta się całkiem dobrze, nie męczy oczu.
-
Gość: pz, *.p.lodz.pl
2009/12/30 13:05:42
Krótkie subiektywne porównanie eClicto z Kindle piotrzalewski.blogspot.com/2009/12/porownanie-czytnikow-ebookow.html
Nic odkrywczego ale jak ktoś się zastanawia nad zakupem (tak jak ja ;) ) to może się przydać. Będę wdzięczny za uwagi.
-
testeq
2009/12/31 07:06:32
@pz: Rzetelne porównanie. Nic dodać, nic ująć. Pozdrawiam.
-
Gość: Kiirek50, 85.28.144.*
2010/04/03 17:47:40
Po przeczytaniu tej recenzji zdecydowałem się na zakup czytnika. Po kilku dniach użytkowania mogę powiedzieć, że nie żałuję, choć urządzenie ma poważny mankament w postaci słabej baterii lub kiepskiego oprogramowania ową baterię obsługującego, nawet z nowym firmware z lutego br., który miał tenże mankament poprawić. Poza tym jakość i funkcjonalność jest wymierna w stosunku do ceny.