Paweł Wimmer - blog towarzyszący kursowi języka HTML w Helionie. Założony 10 czerwca 2006.




darmowe liczniki - od 17.02.2008
Add to Google - zaabonuj RSS

Nowości Helionu


Blog > Komentarze do wpisu
digiKam - zarządzanie fotografiami w Linuksie
Dobrym zwyczajem jest słuchać bardziej doświadczonych użytkowników. Zachęcony komentarzem kolegi we Flakerze zainstalowałem właśnie w Mandrivie program digiKam, który jest narzędziem do zarządzania fotografiami. Jako że jestem przyzwyczajony w Windows do Picasy, uznałem, że będzie ona naturalnym wyborem i w Linuksie. Tymczasem pół godziny penetrowania możliwości digiKam wystarcza mi do stwierdzenia, że jest to narzędzie o znacząco większych możliwościach, choć nieco innej zasadzie działania.

Podstawowa sprawa, kluczowa dla nowicjuszy - program jest po polsku (choć są pewne opóźnienia w tłumaczeniu interfejsu), podczas gdy linuksowa Picasa ma ciągle anglojęzyczny interfejs. Program Google'a jest nieco bardziej przejrzysty i przyjazny dla mniej wprawnego użytkownika, jednak gdy poświęcimy trochę czasu na przyjrzenie się narzędziom digiKam, okaże się, że funkcje organizacyjne są zauważalnie bardziej rozwinięte, zaś funkcje edycyjne - dużo bardziej. digiKam można śmiało przeciwstawić popularnemu oprogramowaniu dla Windows - formalnie jest ono zresztą raczej odpowiednikiem FastStone Image Viewer niż Picasy czy albumów Corela lub Adobe. Oczekiwałbym może bardziej komfortowego mechanizmu tworzenia albumów - tutaj mamy do czynienia z fizycznymi folderami, a nie logicznymi albumami - niemniej obfitość narzędzi do organizowania i przetwarzania zdjęć (a także ich eksportowania) jest imponująca; bogate są też instrumenty do konfigurowania programu i jego interfejsu, jest zaawansowana wyszukiwarka, etykietowanie i geolokalizacja. Z drugiej strony przydarzyło mi się załamanie programu, gdy tworzyłem nowy folder z zaznaczonych zdjęć.

Najlepiej przemawiają obrazy, zatem kilka ekranów, dla zachęty.

Widok albumów w ujęciu kalendarzowym:

http://public.blu.livefilestore.com/y1pN-0oha9Va1HGDnzZZjq6eEPSOrwgOBpUK81NzKJix_rWl-RVodCtqMhBAEwFwWksYsOCSxy2fRf9-B_D4gb5Wg/digikam-interfejs.png

Opcje konfiguracyjne:

http://public.blu.livefilestore.com/y1pJhELMMe5wEc-PkA8OMDUREd0Pw4495VDwFuWxP1S6rwQ65dVdVxyUl8xOUxqc5bDpu01yzFNPh8QghTBUXd7ww/digikam-opcje.png

Modyfikowanie interfejsu:

http://public.blu.livefilestore.com/y1pB_IA1gt56bK2PknIcPde5nItWlMnPdaztHYeVhU_KGyy8Lo2w-qXqBj_wD9dOo5pXFR3MQqduLWVEVruZw_5Pw/digikam-toolbars.png

Edycja fotografii:

http://public.blu.livefilestore.com/y1pjkONk3uM3-BYHO-YlAheEAQc0oVWWAVCmTokOpbmmDH4gC2SdAPfczjvX5G9eSd6j7LwAThTHv--ETci-yMPLQ/digikam-edytor.png

Metainformacje:

http://public.blu.livefilestore.com/y1pjkONk3uM3-Cg9iaRAruN7jbHiMuvegcyU35bnDfX_gDLmpW5ZoQfYPp4UIBRWIyDwUFhsrvAJlNrtMFjuspYnQ/digikam-metainformacje.png

Przetwarzanie wsadowe:

http://public.blu.livefilestore.com/y1pLZRicge0Wn56U4csXrIw-t_5wPh6jyxQp4XhcIpti-1iBATFxqiN9ztNFJ-iqJ4F3Ky6vCB7AigLuejNQpfoeg/digikam-wsadowe.png

Mój prywatny wskaźnik przeżywalności w Linuksie wzrósł o kolejnych parę punktów.
wtorek, 01 grudnia 2009, prwimmer

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/12/01 13:10:05
Pytanie: czy to operuje bezpośrednio na plikach? Jeśli tak - oj, niefajnie. Kilka razy zdarzyło mi się w sofcie linuksowym pobawić programami do zarządzania fotografiami i zawsze był ten sam problem: praca bezpośrednio na plikach i zapisywanie zmian na materiale źródłowym. Mam nadzieję, że teraz soft linuksowy już się tego oduczył i szanuje oryginały zdjęć nie ruszając ich. Przy okazji - jak to pracuje z RAWami?
-
2009/12/01 13:18:53
Bezpośrednio - nie tworzy żadnego backupu i nie ma warstw, jak GIMP. Za to lista obsługiwanych RAW jest jak stąd do rogatek miejskich - kilkaset modeli.
-
Gość: trapez, tau.isb.com.pl
2009/12/01 16:50:59
Może warto zapoznać się z dokumentacją, jeśli samemu tak trudno odkryć podstawową funkcjonalność.
link:docs.kde.org/development/en/extragear-graphics/digikam/image-editor.html#id2538534
-
Gość: asdf, afbr104.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/01 20:20:18
1. Nazwę programu pisze się "digiKam" :)
2. Program bardzo szybko się rozwija. Stabilna wersja, która ma wyjść na święta będzie w całości przetłumaczona. Na pewno, jestem pewien, będzie - mam nadzieję ;)
3. Plików nie musisz organizować w fizyczne albumy. Owszem jest to podstawowy system działania, ale chyba wszystkie zachowania albumów możesz symulować poprzez Znaczniki a pliki przechowywać w jednym katalogu.
4. Jak już wspomniałem program rozwija się bardzo szybko. Sądząc po zrzutach ekranu używasz jednej z ostatnich wersji rozwojowych wiodących do wersji 1.0 mającej wyjść przed świętami. Bardzo zachęcam do zainstalowania nowej wersji gdzieś w styczniu kiedy powinna się znaleźć w repozytoriach dystrybucji.
5. Program operuje na plikach. Wiem, że wersjonowanie to najnowsza moda i taka funkcja jest przydatna a w digiKam w końcu będzie, ale osobiście nie jestem fanem. Bardzo łatwo można stracić kontrolę nad przestrzenią zajmowaną przez zdjęcia (trapez, CoSTie chodziło o co innego).
6. Z RAWami sobie radzi. Silnik bazuje na dcraw, funkcjonalność trochę niższa niż w RawTherapee czy UFRaw, ale IMO wystarczająca dla amatora. Jeśli jednak nie wystarcza to łatwo można podpiąć otwieranie plików RAW w bardziej zaawansowanych programach.
-
2009/12/01 22:07:01
@asdf - dzięki za obszerne informacje. Mam wersję pobraną z repozytorium, tak więc zapewne odezwie się aktualizacja.
-
2009/12/02 02:07:56
f-spot nie używa folderów (dla mnie to akurat wada ale różnie ludzie lubią), ma wersje przy modyfikowaniu plików i bardziej ergonomiczne tagowanie. Za to jest uboższy funkcjonalnie.
-
2009/12/02 02:10:07
Aha, skoro - jak widzę - zaciekawiła Cię kolejka operacji, to podrzucę jeszcze dedykowane narzędzie do takich zabaw - photobatch.stani.be/
-
2009/12/02 14:57:53
@asdf
Dzięki za informację. Co do pracy na plikach bezpośrednio - mnie bardziej rozchodzi się o styl pracy programu z plikiem. Adobe Lightroom w ogóle nie rusza plików źródłowych a wszelkie przekształcenia zapamiętywane są przez soft i nakładane na fotografię przy jej edycji lub eksporcie. Dla szybszego podglądu tworzone są miniatury, do których przy szybkim przeglądaniu odwołuje się program by nie musiał na każdą obrobioną fotografię nakładać przekształcenia za każdym razem, gdy będzie się przeglądało bibliotekę. W efekcie baza danych z informacją o ponad 30 tys. zdjęć wraz z informacją o przekształceniach (no nie wszystkie były obrabiane :)) i miniaturami "waży" nieco ponad pół gigabajta. Wynik jak dla mnie bardzo dobry a materiał źródłowy pozostaje nietknięty.

Fajny program ten digiKam i z ogromną radością zobaczyłbym tego typu w nim funkcjonalność. Faktycznie, zapamiętywanie każdego przekształcenia w postaci pliku spowodowałoby potężny rozrost biblioteki ale gdyby tak podejść do problemu tak, jak zrobiło to Adobe... Pomysł niegłupi a efekt naprawdę imponujący. Brak linuksowego narzędzia, które oferowałoby mi podejście do biblioteki zdjęć takie jak w Lightroomie był jednym z powodów przesiadki na OSX. Fot strzelam dużo a źródła są absolutnym tabu nie do ruszenia :). Dla półprofesjonalistów (nie o mnie chodzi ale i tacy chcieliby móc mieć nieco większy wybór niż OSX/Windows) i profesjonalistów nietykanie źródeł to absolutny wymóg.

@paweł
Dzięki ogromne za info o RAWach. Muszę dokładnie przejrzeć co jest obsługiwane bo po nowym roku aparat jakiś sensowny wpadnie jak nic a na netbooku jakiegoś Linuksa chcę postawić bo jednak XP nieco jest za ślamazarny.
-
2009/12/02 16:55:13
(asdf to ja)

@CoSTa.
Miniaturki do szybkiego przeglądania w albumach są OK, ale co z bardziej zaawansowanym przeglądaniem na pełnym ekranie - pełnoekranowe "miniaturki"?
Poza tym jest inny problem - nad którym się obecnie intensywnie pracuje: obecny silnik bazodanowy (sqlite) ledwo wyrabia przy kolekcjach 50-100 tys. zdjęć. Wersjonowanie znacznie zwiększy ilość przechowywanych danych więc trwa portowanie do MySQL (docelowo zapleczem będzie mógł być dowolny silnik baz danych oparty na SQL) co nie tylko pozwoli na znaczne zwiększenie ilości obsługiwanych rekordów ale i prawdziwie wieloużytkownikową interakcję z programem. Niestety nie będzie tego w 1.0, ale zmiana silnika i wersjonowanie to priorytety w kolejnych wersjach.
-
2009/12/04 07:58:27
@mikmach
Adobe jakoś sobie z tym pełnoekranowym przeglądaniem dało radę. Jak - nie pytaj, nie mam bladego pojęcia. Mogę tylko opisać to, co widzę gdy przeglądam pełnoekranowo. Wygląda to jak ładowanie jotpega z progresywną kompresją - przez moment obrazek ma "blura" po czym wchodzi ładny podgląd. Trzeba oddać Adobiemu, że ostatnia wersja Lightrooma dostała mocnego kopa wydajnościowego (coś cholery jedne grzebały w silniku) i nie jest już problemem pełnoekranowe przeglądanie na moim netbooku z Atomem i 1GB ramu (dysk mam potwornie wolny, pracuje z szybkością 4000 obrotów i to niestety czuć podczas pracy z komputerem). Czyli wydajnościowo "się da" ale zapewne sporo optymalizacji poczyniono, by efekt uzyskać. Na mocniejszych komputerach pełnoekranowe przeglądanie śmiga jak nawiedzone. Za diabła nie wiem, jak to zrobili :/

Informacją o zmianach lejesz miód na moje uszy :). Kurczę, trzymam kciuki za powodzenie ich wprowadzenia bo mam wrażenie, że solidnego narzędzia do segregowania i wstępnej obróbki fotek w Linuksie brakuje a jeśli o mnie chodzi to w sumie tylko to przeszkadza mi w zmianie netbookowego systemu.

Gdyby tak jeszcze eksport do PicasaWeb, Facebooka (KIPI oferuje już odpowiednie wtyczki? Damn, dawno Linuksa nie używałem) z zachowaniem tytułów fotek, opisów i tagów... Eeeech, byłoby idealnie :)

Trzymam kciuki!
-
2009/12/05 00:23:16
Eksport do PicasaWeb i Facebooka jest już od jakiegoś czasu. Nie znam szczegółów bo nie korzystam z tych serwisów.
-
Gość: nsq, chello089076118027.chello.pl
2010/03/09 17:43:15
@ CoSTa: Lightroom zachowuje się w bardzo sprytny sposób cache'ując podglądy każdego zdjęcia które na macu są przechowywane w bundlu nazwa_katalogu Previews.lrdata. Dodatkowo domyślnie są tworzone podglądy w niższej rozdzdzielczości które wystarczają do pokazania obrazka w postaci dopasowanej do ekranu, po powiększeniu 1:1 podgląd jest renderowany w maksymalnym rozmiarze i zwróć uwagę że za pierwszym razem trwa to dość długo. Podczas każdej modyfikacji parametrów podgląd jest oczywiście aktualizowany. Ponieważ podglądy 1:1 są przechowywane domyślnie przez miesiąc użytkownik nie odczuwa dużego zapotrzebowania na zasoby dyskowe, jednak gdybyś sobie przeleciał całą swoją kolekcję przeglądając 1:1 to nagle mogłoby zaboleć. Z drugiej strony możliwe też że rozmiar tego cache jest odgórnie ograniczony i podglądy fotek z końca są również usuwane bo przy kolekcji 3600 zdjęć u mnie rozmiar paczki z podglądami również wynosi ok. 500MB