|
Nowości Helionu
|
Blog > Komentarze do wpisu
No to mamy nową wojenkę...
Na temat zmiany w ustawie Prawo telekomunikacyjne rozpisują się już tęgie głowy prawniczo-internetowe. Nie czuję się kompetentny do komentowania, odsyłam do dwóch tekstów, Waglowskiego i Rudaka: Vagla.pl - http://prawo.vagla.pl/node/8752 Lege Artis - http://olgierd.bblog.pl/wpis,a;wiec;bedzie;cenzura;internetu;w;polsce;,37261.html Osobiście myślę, że to nie zamordyzm, a urzędniczy brak rozsądku. No ale od tego mamy internetowy vox populi, by gardłować. Późniejszy dopisek: Seminarium Panoptykon: Nadzór nad Internetem wtorek, 17 listopada 2009, prwimmer
TrackBack
Komentarze
Gość: blacknumberone, elq34.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/17 07:21:44
Szykuje nam się Great Firewall of China w wersji lokalnej, następnym krokiem będzie utworzenie specjalnych komórek policji, CBA, ABW, WSI, etc., które będą ścigać internautów obchodzących zakaz. Tylnymi drzwiami, ku uciesze gawiedzi, pod pozorem walki z hazardem wprowadza się cenzurę w ostatniej oazie wolności jaką jest internet.
2009/11/17 07:22:51
Wiem, że to nie jest śmieszne, ale czy nie prościej byłoby po prostu wyłączyć Internet? Wyciągnąć "wtyczkę z kontaktu" i już?
2009/11/17 07:28:02
Wierzę w siłę oporu społeczności internetowej. Mamy tu ewidentne głupstwo, więc nie wróżę długiego żywota tym zapisom.
Gość: blacknumberone, elq34.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/17 08:31:23
Pawle obawiam się, że niestety nie ma już odwrotu, zakusy państwa na ocenzurowanie internetu są zbyt duże. W dobie kontrolowania wszystkiego i wszystkich nie zrobi się żadnego wyjątku. Cieszmy się więc dniem dzisiejszym.
2009/11/17 09:03:13
@blacknumberone - trzeba wyrwać największe kły takiej ustawie, choć sam rozumiem konieczność pewnego ograniczenia rozpasanej wolności w imię bezpieczeństwa. Ale to musi być efekt społecznego namysłu, a nie urzędniczej wygody.
2009/11/17 09:36:49
@prwimmer
Nie wiem, czy wystarczy wyrwanie "największych kłów". Cały projekt cytowany przez pp. Vaglę i Olgierda jest ułomny, bezmyślny i wewnętrznie niespójny. Jako samorządowiec łapię się za głowę, że ktokolwiek ten papier wypuścił w takiej wersji na świat. Jego poziom merytoryczny przypomina uchwałę z jakiejś zabitej dechami gminy, skleconą przez zalanych w trupa radnych. Nie jestem specjalistą od rozwiązań technicznych, ale wydaje mi się że sam pomysł jest nierealny. Skoro Chińczycy są w stanie omijać zabezpieczenia w totalitarnym kraju, to przecież u nas takie blokady nie będą działać w ogóle. Interesująca jest też chęć przepchnięcia tej ustawy bez dyskusji w parlamencie.
Gość: Q_x, host-89-238-10-36.smgr.pl
2009/11/17 09:48:53
Ograniczyć zjawisk propagowania nazizmu, rozpowszechniania pornografii dziecięcej i uprawiania hazardu się nie uda. Pedofile będą mogli spać spokojnie, bo nikt nie rozbije "szajki" z konieczności nie zostawiającej śladów w Internecie.
Chodzi o "rozruszanie gospodarki" podwyżką cen u dostawców Internetu? Może jednak wydać pieniądze inaczej, na społeczną kampanię - np. na propagowanie instalowania filtrów rodzinnych? Jeżeli kolejne wadliwe prawo przejdzie i będzie tak, jak myślę, że może być (strony będą blokowane losowo i niekoniecznie słusznie czy roztropnie, z powodu obowiązkowej w takim wypadku głębokiej inspekcji pakietów wzrośnie mi ping, będą się zdarzały awarie, itp, itd., to ponownie będę musiał się zastanowić co robię w tym kraju i po co tu płacę podatki. 2009/11/17 10:20:50
Z tego co pamietam, to glosno sie zaczelo o tym (o czarnej liscie) robic jak Tusk wrocil ze spotkania z Sarkozym... Nie zebym doszukiwal sie jakichs strasznych knowan, spiskow ale to jest conajmniej dziwne.
2009/11/17 11:37:38
Zaczyna się to, co wszyscy lubią najbardziej: szukanie winnych, wykrywanie teorii spisowych i oczywiście narzekanie.
Pomysł sam w sobie nie jest zły, dlaczego ograniczanie dostępu do witryn propagujących niezdrowe treści ma być dostępny? To jest tak, jak z wypadkami: można powiedzieć, że jeśli nalepię sobie naklejkę typu "zapnij pasy" na zderzaku, to statystycznie rzecz biorąc, nikomu nie pomogę. W praktyce jednak może udać uratować jedną osobę i to jest czysty zysk z tego procederu. Oczywiście, wiadome jest, że natychmiast skorumpowani urzędnicy rzucą się do nowej funkcjonalności, blokować strony zwykłym, przeciętnym ludziom, żeby tylko uprzykrzyć im życie. A przeciętni ludzie znowu będą musieli rozważyć, czy właśnie o takie Polskie walczyli i czy na pewno tu potrzebują płacić swoje podatki. Nie chce mi się wczytywać w przepisy, sam pomysł jest dobry, ale musi zostać poparty słusznym, spójnym i przemyślanym tekstem ustawy. Jeśli tak nie jest - ktoś coś zawalił. Robienie jednak z ciekawego pomysłu afery, porównywanie RP do Chin jest co najmniej nie na miejscu. 2009/11/17 12:10:20
Hipek, nie na miejscu jest wypowiadanie się, jak ci się nie chciało "wczytywać w zapisy", chociaż są wyłożone i wytłumaczone łopatologicznie. Pomysł jest zły, bo kosztowny, a przy tym z gruntu nieskuteczny.
Należy wymóc nie tylko wywalenie tego "projektu", ale ujawnienie personaliów osób, które go spłodziły i uniemożliwienie im na zawsze pracy związanej ze stanowieniem prawa i władzy. 2009/11/17 12:22:53
Może źle się wyraziłem: załączone artykuły przeczytałem ze zrozumieniem, jednak nie chce mi się analizować zapisów prawnych i weryfikować, czy autorzy felietonów nie pomylili się w swojej analizie.
Sam pomysł jest dobry, nie widzę powodu, dla którego ograniczanie ludziom dostępu do prawnie zakazanych treści miałoby być złe. Kosztowność, kiepskie przepisy - to powody, dla których nie powinien zostać on wprowadzony w życie. 2009/11/17 13:08:24
Jeśli masz na myśli, że dobry jest pomysł, żeby chronić ludzi przed nielegalnymi treściami, to jest to pomysł tak samo dobry, jak ten, żeby ludziom było dobrze. To nie jest pomysł, to nawet nie jest idea, to hasełko.
Pomysł jest rzeczą konkretną. Pomysł to jest, jak się przedstawi wstępną wizję, jak ma to wyglądać. Przedstawiona nam wizja nie spełnia w ogóle hasłowego postulatu, za to spełnia inne, mocno głupie i sprzeczne z konstytucją. Dlatego stoję na stanowisku, że pomysł serwowany nam przez rząd jest gorzej niż zły. 2009/11/17 13:13:55
@hipek01: Powiedzmy, że ktoś złośliwy złoży na Ciebie donos i zablokują Ci bloga hodowlapingwina.blox.pl . Żeby się odwołać musisz przedstawić "dokument potwierdzający tytuł prawny do posiadanej strony internetowej lub oświadczenie o świadczeniu usługi". Masz coś takiego?
2009/11/17 13:49:08
Testeq:
Przecież właśnie potwierdziłem, że w obecnej formie taki projekt nie może zaistnieć w realnym świecie. Fakt blokowania stron na podstawie donosu, bez weryfikacji (i, o ile dobrze pamiętam, możliwości odwoływania się), jest ograniczeniem praw właściciela strony. Jurgi: W tym przypadku masz jasno powiedziane: celem jest zabronienie dostępu do określonych stron internetowych. To nie jest tekst typu "żeby było lepiej"; cel jest jasno sprecyzowany. Czy istnieją techniczne rozwiązania dla niego, takie, które znacząco nie obniżą jakości usług - tego nie wiem, jeśli wiesz, podziel się ze mną. 2009/11/18 10:27:05
Każdy pyskuje na cenzurę będąc jednocześnie cenzorem. Wystarczy przejść się po byle jakich, pierwszych z brzegu forach. Każdy cenzuruje wg swojego upodobania zmuszając innych do podporządkowania. A jak nie, to ban i bez dyskusji. Mamy więc hierarchię cenzorską. Warunki dyktuje ten, kto ma większe możliwości temu, kto ma mniejsze, a ten z kolei temu, który ma jeszcze skromniejsze lamentując jednocześnie na tego wyżej postawionego. I wcale nie mówię tutaj o przypadkach tępienia obscenicznych zachowań, czy propagowania treści uznanych za szczególnie szkodliwe.
W większości wypadków jest urażone ego właściciela lub moderatora forum i żegnaj gienia. Wszyscy jesteście siebie warci. |