Paweł Wimmer - blog towarzyszący kursowi języka HTML w Helionie. Założony 10 czerwca 2006.






darmowe liczniki - od 17.02.2008
Add to Google - zaabonuj RSS

Nowości Helionu

Blog > Komentarze do wpisu
Netbook i Ubuntu po miesiącu
Po kilku tygodniach używania Ubuntu w netbooku mogę się już pokusić o kilka uwag podsumowujących tymczasowo sprawność tego zestawu.

Start, od wcisnięcia przycisku uruchamiającego do gotowości systemu, razem z załadowaniem wszystkich niezbędnych aplikacji (w tym Dropbox), trwa ok. 75 sekund. Maszyna ma, warto odnotować, procesor 1,6 GHz i 1 GB RAM. Czyli całkiem szybko.

Synchronizacja danych z trzema pozostałymi systemami (netbook XP, desktop Mandriva, desktop Vista) odbywa sie przez Dropbox. Z Ubuntu One w tej chwili nie korzystam, gdyż system ten mam tylko w jednym miejscu.

Synchronizacja zakladek w Firefoksie idzie przez Mozilla Wave, w Operze przez jej mechanizm. W Ubuntu mam też Chrome, jednak na razie jeszcze bez działającej synchronizacji, która jest w wersji dla Windows.

Działa pobieranie zdjęć z telefonu komórkowego przez Bluetooth. Można też podłączyć cyfrowy aparat fotograficzny. Menedżer zdjęć F-Spot jest trochę za skromny, zatem scedowałem to zadanie na Picasę. Jeśli potrzebuję nieco mocniejszych narzędzi do obróbki grafiki, uruchamiam GIMP-a (start w 12 sekund). Zrzuty ekranowe to oczywiście żaden problem, screencast mogę wykonać w XVidCap.

W MSI Wind jest wbudowana kamera, ale jej nie używam, gdyż nie mam takiej potrzeby - gdy chcę skorzystać ze Skype'a, robię to w Windows Vista.

Blogowanie w netbooku nie jest codzienną czynnością - ScribeFire, jako dodatek do Firefoksa, nie jest zbyt wygodny w małej maszynie, zatem korzystam z edytora online.

Mikroblogi obsługuję z poziomu przeglądarki - Blip, Facebook, Flaker. Natomiast Twittera obsługuję za pomocą webowego interfejsu Brizzly.

Sieć GG, gdzie mam najwięcej kontaktów, obsługuję doskonałym programem klienckim Kadu. Oprócz tego korzystam z Jabbera, którego klientem jest GTalk.

Teksty piszę albo w Dokumentach Google, albo w OpenOffice Writer (start w 15 sekund, czyli całkiem znośnie). Podobnie można obsłużyć arkusz kalkulacyjny.

Dokumenty takie, jak PDF i kilka mniej znanych formatów mogę przeglądać w bardzo szybkiej przeglądarce Document Viewer. Ebooki w formacie ePub obsługuję za pomocą szybkiego i wygodnego FBReader.

Wszystkie te narzędzia, jak mi mówi własne doświadczenie, komfortowo zaspokajają potrzeby pracy mobilnej, gdzie nie ma miejsca na ciężką pracę produkcyjną, lecz potrzebne są proste i wygodne narzędzia, przede wszystkim do przeglądania informacji, komunikacji i tworzenia nieskomplikowanych dokumentów. W połączeniu z usługami online (poczta, czytnik RSS, kalendarz, albumy, grupy dyskusyjne etc.) są w pełni wystarczające.

Całość działa na tyle stabilnie i skutecznie, że nie zdecydowałem się nawet na rezygnację z instalacji Wubi i przejście na typowy instalator Ubuntu. Codziennie aktualizuję system i w ciągu tych kilku tygodni nie przydarzyła mi się żadna krzywda - w przeciwieństwie do desktopu, gdzie niefortunne przypadki skłoniły mnie do zamiany Ubuntu na Madnrivę.

Jestem skłonny w pełni zrozumieć przywiązanie użytkowników do Macintoshy - mają doskonale skrojony system, komplet sterowników, idealnie działające narzędzia i przyzwoite oprogramowanie, które zaspokaja ich potrzeby. Gdyby nie to, że koszt utrzymania Maca jest dość wysoki, pewnie znacznie więcej osób korzystałoby z tej maszyny. Rozumiem też minimalistyczną filozofię Chrome OS.

Ale, jak widać, Linux sprawdza się całkiem dobrze w roli, jaką mu przypisałem w netbooku. A kosztuje tyle, co nic.

sobota, 28 listopada 2009, prwimmer

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
2009/11/28 22:05:56
Ubuntu zyskało nowego zwolennika :) Pawle myślę, że twój post będzie miał spore znaczenie dla rozwoju i popularyzacji Ubuntu
-
2009/11/28 22:14:11
Rzeczywiście, najbardziej mnie porwało. Gdyby nie kłopot z driverami NVidii, i w desktopie miałbym Ubuntu. Jestem początkujący, więc zależy mi na systemie jak najprzyjaźniejszym dla zwykłego szaraka, a Ubuntu takie jest.
-
Gość: kaszpir, router.wynajmij.to
2009/11/28 23:06:11
Pawle, skoro zakochałeś się w Ubuntu, pora byś pokochał www.jolicloud.com :-) Z chęcią wyślę Ci zaproszenie.
-
2009/11/28 23:09:55
Jednemu się tylko dziwię. Skoro na netbooku i tak jest mała wysokość ekranu to dlaczego jesteś taki rozrzutny? 2 panele + pasek tytułu okna zajmują strasznie dużo miejsca.
-
2009/11/28 23:32:15
Pawle, napisałeś, że "koszt utrzymania Maca jest dość wysoki". Nie rozumiem tego zdania.
Koszt utrzymania Maca wg. mojej oceny jest porównywalny do utrzymania PC'ta z systemem Windows. Dostępność i ceny komercyjnego oprogramowania na platformę Windows czy Mac są podobne, ale tak samo jak na Windows na Mac'a też są zamienniki Office czy Photoshop.
Jednak koszt zakupu komputera z logiem jabłuszka jest większy niż koszt zakupu PC'ta z systemem Windows czy Linux, co doskonale widać w każdym sklepie komputerowym czy na stronach www. Z tym się zgadzają wszyscy.
Możesz uzasadnić swój punkt widzenia odnośnie kosztów utrzymania Maca?
-
2009/11/29 02:55:59
@Kaszpir - podejrzewam, że nie ma systemu po polsku; zresztą już nie bardzo mam gdzie instalować. To już wołałbym raczek Ubuntu Netbook Remix. Ale chętnie poczytam, jak ktoś postawi jolicloud.
-
2009/11/29 02:57:23
@Kosciak - jak potrzebuję, to uruchamiam przeglądarkę w trybie pełnoekranowym. Jakoś nie lubię ukrywania pasków.
-
2009/11/29 02:59:10
@Mike - za koszt utrzymania przyjmuję też właśnie koszt zakupu. Stąd taka opinia. Próg wejścia jest nieprzyjemnie wysoki, choć oglądając nieraz zza ramienia pracujących kolegów doceniam uroki Maca.
-
2009/11/29 03:05:44
Ja na netbooku robię coś takiego:

xrandr --fb 1600x1200 --output LVDS --mode 1024x600 --panning 1600x1200

...i już mam więcej miejsca :)


Owszem, może 1600x1200 to trochę dużo. Ale przynajmniej wysokość warto wirtualnie powiększyć, choćby do 768.
-
2009/11/29 03:49:42
@nudniejszy - to karta graficzna dopuszcza takie hopsztosy? Zresztą w netbooku wyjście poza 1024x600 jest dość ryzykowne.
-
2009/11/29 04:21:22
Zależy od karty... moja dopuszcza. Jeżeli sprzęt ma wyjście do zewnętrznego monitora, to karta musi umieć więcej niż rozdzielczość własnego ekranu.
-
2009/11/29 06:00:30
Na Chromium synchronizacja zakladek juz dziala - Lifehacker: Chromium on Linux Gets Bookmark Sync
-
2009/11/29 08:44:04
@Paweł

Jeżeli chodzi o "sztuczki" z kartą graficzną to u mnie działa coś takiego (choć wymaga drobnej modyfikacji xorg.conf :-)

xrandr --output LVDS --mode 1024x600 --scale 1.25x1.25

nie zmieniając rozdzielczości przeskalowuje ekran 1,25 raza dając rozdzielczość 1280x750 (kosztem mniejszych literek...)
-
2009/11/29 08:50:42
To będę musiał wypróbować, czy da się w ogóle pracować w takich rozdzielczościach.
-
2009/11/29 08:51:39
@tdutkowsi - dzięki za info.
-
2009/11/29 10:04:39
A można by zobaczyć screena Kadu? Bo Kadu jest napisane w QT, a cała reszta (Gnome) w GTK, więc w dawnych czasach wyglądało to co najmniej kiepsko.
-
2009/11/29 12:12:10
Może być niestety konieczność uruchamiania Skype'q przez komendę "LD_PRELOAD=/usr/lib/libv4l/v4l2convert.so skype" w terminalu lub przez dolepienie "env LD_PRELOAD=/usr/lib/libv4l/v4l2convert.so" przed "skype"w aktywatorach (menu, button na pulkpicie, button na pasku czy w programach startowych) czyli przez komendę "env LD_PRELOAD=/usr/lib/libv4l/v4l2convert.so skype". Możne zastąpić też or'ginalny Skype remixem Skype-static, z Medibuntu. Mogą się też nie ładować biblioteki v4l2 na starcie, co się zdarza na skromniejszych konfiguracjach (niestety, tu bez bicia przyznaję Ubuntu nie Debian i jest skonfigurowany z mniejszą starannością) - na ta znam tylko dodanie pamięci (lub użycie innego remixu Ubuntu).
-
2009/11/29 12:21:19
Ja też jestem "skłonny (...) zrozumieć przywiązanie użytkowników do Macintoshy - mają" dobrze przykrojony "system, komplet sterowników", o co nietrudno przy ograniczonej bazie sprzętowe (ale to też i postawa - jeszcze - mniejszości producentów, którzy przykładają się do sterów), przyzwoicie "działające narzędzia i" takież "oprogramowanie, które zaspokaja ich potrzeby. Gdyby nie to, że koszt utrzymania Maca jest dość wysoki, pewnie znacznie więcej osób korzystałoby z tej maszyny. Rozumiem też minimalistyczną filozofię Chrome OS."
-
2009/11/29 12:42:47
Mój Acer Aspire One z Linpusem startuje w 20 sekund i nie chce ani chwili dłużej. Nie rozumiem, dlaczego Ubuntu tego nie potrafi.
-
2009/11/29 13:11:33
@piotrsnt: Na Kadu są "Ustawienia Qt4" i ze dwa lub trzy inne sposoby.
-
2009/11/29 13:20:40
@testeq: Twój Linpus jest specjalnie okrojonym przez Linpus i Acera OEM-em dla małych maszyn na bazie Fedory. OEM-em a nie drugim systemem, który instalujesz se sam. Jak chcesz porównywać takiego Linpusa to z Ubuntu preinstalowanym na Dell Mini.
-
Gość: Ostry, nat-pra-1.aster.pl
2009/11/29 13:56:08
no! ja tez uważam ze gadu linux jest lepsze niz oryginal ;]
-
2009/11/29 16:42:35
@ffamousffatman: Nie obraź się, ale - jak większości użytkowników - nie interesują mnie wcale etykietki i samodzielne instalowanie tej, czy innej dystrybucji. Nie interesują mnie też porównania, ale wartości bezwzględne. Interesuje mnie wydajne, preinstalowane środowisko pracy, które jest gotowe po 5 sekundach od włączenia (jak widzisz Linpus też nie jest moim ideałem). Komputer powinien włączać się tyle samo czasu, ile telewizor albo wbudowana, samochodowa nawigacja - bez zbędnej, niezrozumiałej dla niefachowca zwłoki.

Biorąc pod uwagę powyższe - przyczyną niewielkiej popularności Linuksa wśród zwykłych użytkowników jest to, że jego twórcy rozwijają go po to, żeby pochwalić się przed swoimi kolegami. Czas wstawania systemu to rzecz drugorzędna, ponieważ serce raduje się, jak przez ekran pomykają konsolowe komunikaty o ładowaniu się kolejnych sterowników oraz uruchamianiu usług i demonów. :-)
-
Gość: Art, awv155.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/29 22:54:55
"(...) OpenOffice Writer (start w 15 sekund, czyli całkiem znośnie)."

Jakże względne jest poczucie czasu... ;) Moje "całkiem znośnie" to 2 sekundy dla Worda. Powinna być sekunda.

@szymczak.piotr:
Pawle myślę, że twój post będzie miał spore znaczenie dla rozwoju i popularyzacji Ubuntu

Z całym szacunkiem (szczerym, nie tylko kurtuazyjnym) dla autora tego bloga: bez jaj.
-
2009/11/30 17:34:00
@Gość: Art: Niewiele masz w materii do powiedzenia w sam raz na Onet..
-
2009/11/30 17:43:27
@testeq:

Ależ ja nie twierdzę, że to rozwiązanie jest dla ciebie, bo nie każde dla każdego.

Przyczyną niewielkiej popularności Linuksa jest to,że twórcy rozwijają go po to, żeby pochwalić się przed swoimi kolegami w Sunie, RedHacie, Novellu i IBM-ie? Linux to nie to samo co "open source" a "darmowe" oprogramowanie nie oznacza,że programistom się nie płaci.

To albo drugorzędna albo nie.
Czasami dobrze jest mieć napisane, co jest nie tak ale moż na to przecież wyłączyć jak komu nie pasi.
-
Gość: Tirhon, aop117.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/01 02:38:20
Jeśli chodzi o ostatnie zdanie wpisu: nadal - jak doskonale widać chociażby po doświadczeniach autora tego blogu - znajduje zastosowanie stare powiedzenie: "Linux is free if your time is worthless".


@ffamousffatman: Uch, błysnąłeś. (w odpowiedzi dla "Art") I przy okazji wypadłeś ze swojej codziennej roli "patrzcie-jaki-jestem-wszystkowiedzący-übergeek". ;)
-
2009/12/01 06:56:21
ffamousffatman pisze: "Przyczyną niewielkiej popularności Linuksa jest to,że twórcy rozwijają go po to, żeby pochwalić się przed swoimi kolegami w Sunie, RedHacie, Novellu i IBM-ie? Linux to nie to samo co "open source" a "darmowe" oprogramowanie nie oznacza,że programistom się nie płaci."

Pieniądze to nie wszystko. Główną motywacją jest uznanie środowiska. I to powoduje, że Linuksowcy piszą dla siebie, a nie dla zwykłych użytkowników. Może nie wszyscy, ale wielu z tych najlepszych. Bardziej interesuje ich "kopiec binarny jako efektywna struktura danych" niż to, żeby użytkownik nie musiał rozgrzebywać tego kopca własnymi rękami. :-)