Paweł Wimmer - blog towarzyszący kursowi języka HTML w Helionie. Założony 10 czerwca 2006.






darmowe liczniki - od 17.02.2008
Add to Google - zaabonuj RSS

Nowości Helionu

Blog > Komentarze do wpisu
Jak panda obaliła mur
Aż trudno nie skorzystać z tej niesamowitej koincydencji - tego samego dnia mamy dwie okrągłe rocznice: obalenia muru berlińskiego i pojawienia się produktu, który znacząco odmienił Internet.

Olbrzymią zasługą Firefoksa było nie to, a raczej nie tylko to, że od początku zaproponował rozwiązania technicznie doskonalsze od tego, co oferował Internet Explorer, lecz to, że przełamał istniejącą stagnację. Przeglądarka Microsoftu, kiedyś najbardziej nowoczesna, po zniszczeniu w bezpardonowej walce Netscape Navigatora, doszła na przełomie dekad do absolutnej supremacji. Ponad 90-procentowy udział w rynku spowodował, że producent zaniechał działań modernizacyjnych i zaczął narzucać "standardy de facto", dostosowując działanie przeglądarki do własnej wizji Internetu (gwoli prawdy trzeba powiedzieć, że i Netscape też takie standardy narzucał). Nie mając praktycznie żadnej konkurencji - nie była nią przecież Opera - ograniczył się do drobnych poprawek w zakresie bezpieczeństwa, gdy błyskawicznie rozwijający się Internet wymagał nieustannych prac nad sprawnością techniczną. Doszło nawet do tego, że Microsoft rozwiązał zespół rozwijający przeglądarkę.

Firefox od początku jawnie rzucił wyzwanie Microsoftowi, spotykając się z żywą i pozytywną reakcją publiczności i mediów - na początku nawet bardziej o ideologicznym charakterze, bo przecież był to produkt sprawny wprawdzie technicznie, ale jeszcze siłą rzeczy niedopracowany. Dzisiaj mamy zupełnie inny świat - Firefox jest dojrzałą, omnipotentną przeglądarką, która odniosła już olbrzymi sukces. Na świecie to jeszcze "tylko" 25% rynku, natomiast w Polsce już ponad połowa. Ale coś innego decyduje o tym, że Firefox obalił ten "mur berliński" - to zmuszenie Microsoftu do działania, do podjęcia modernizacji. Najpierw ukazała się siódma, potem ósma wersja Internet Explorera, które zwróciły znacznie większą uwagę na bezpieczeństwo, mocno nadwerężone przez "szóstkę". Trzeba pamiętać, że na świecie przez długi jeszcze czas zdecydowana większość internautów korzystała z programu Microsoftu, nawet dzisiaj to 60 procent użytkowników - pod tym względem polscy internauci są dużo bardziej świadomi. Do zatęchłego stawu, w którym taplał się wielki, tłusty karp, wpuszczono małego rekinka, który zmusił karpia do pływania. Dziś trudno już powiedzieć, że Internet Explorer jest hamulcowym Internetu, jak przez lata mawiano o starej jego wersji, aczkolwiek najnowsze odsłony IE mocno zostają w tyle, jak chodzi o sprawność techniczną, a zwłaszcza przetwarzanie kluczowego dziś elementu nowoczesnych witryn - JavaScript.

Mała wielka panda przełamała mur niemocy, zmusiła lidera do działań, a sama zaoferowała świetną alternatywę. Po pięciu latach jest co świętować. Można zarzucać Firefoksowi ociężałość - to główny powód, dla którego domyślną przeglądarką jest u mnie teraz superszybki Chrome - ale w niektórych zastosowaniach, dzięki olbrzymiej ofercie dodatków rozszerzających funkcjonalność przeglądarki, to produkt nie do zastąpienia. Sam chętnie z tego korzystam.

Wybieram się dzisiaj na rocznicową balangę - nie sposób nie wypić za zdrowie liska :-)
poniedziałek, 09 listopada 2009, prwimmer

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
2009/11/09 13:52:58
W tamtym czasie poważnym graczem mogła się okazać Opera. Z tego co pamiętam to nawet lepiej radziła sobie z wyświetlaniem stron (po Firefoxem więcej się "krzaczyło"). Jednak skutecznie odstraszała forma dystrybucji Adware - wyświetlanie stosunkowo sporego (trzeba pamiętać, że to był czas raczej niskich rozdzielczości i małych ekranów) bannera reklamowego w darmowej wersji Opery.
Swoją drogą o ile mnie pamięć nie myli to Firefox był nie tylko nowocześniejszy, wygodniejszy od Internet Explorera ale również (co teraz może dziwić) szybszy i lżejszy.
-
2009/11/09 15:37:45
Parafrazując G.W. Bush'a - 'Tou forgot Opera'.

Według mnie i nie tylko, najlepszy kombajn około-przeglądarkowy, z pomysłem na siebie. Dodatkowo bez wtyczek (co jest zarówno plusem jak i minusem) lecz z licznymi wbudowanymi funkcjami oraz łatwością konfiguracji zarówno dla normalnego użyszkodnika jak i bardziej zaawansowanego power-usera (chociażby kilkadziesiąt stron szybkiego wybierania rox).

Pozdrawiam.
-
2009/11/09 15:39:02
Argh - 'You forgot Opera'
-
2009/11/09 17:21:20
Po pierwsze to ja nie wiem bo jestem proletariat ale podobno Safari to jest to, a po drugie liryczny podmiot przedmiotu mnie niepokoi. Rekino-pando-lis?
-
2009/11/09 19:41:11
@andsol - metafora taka :-)
-
Gość: Mako2, rejon198.ztpnet.pl
2009/11/09 21:42:00
A tymczasem operka powoli przeszła 10% :)) ranking.pl/pl/rankings/web-browsers-groups.html
-
2009/11/09 23:14:49
Ciekawe, że przez długi czas Opera tkwiła w okolicach 6+ procent, aż ruszyła z kopyta i osiągnęła naprawdę ładny wynik.
-
Gość: M-Z, proxy.um.warszawa.pl
2009/11/10 13:44:27
"a zwłaszcza przetwarzanie kluczowego dziś elementu nowoczesnych witryn - JavaScript."

Chyba chodzi Ci o nowoczesne wyświetlanie reklam... Być może do Twoich ulubionych google-apps jest to niezbędne, ale dla mnie jest to zgaga porównywalna z Flashem.

"Swoją drogą o ile mnie pamięć nie myli to Firefox był nie tylko nowocześniejszy, wygodniejszy od Internet Explorera ale również (co teraz może dziwić) szybszy i lżejszy."

Nie był; przynajmniej od wersji 6.
-
2009/11/10 16:57:15
@M-Z - słyszałeś o Ajaksie?
-
Gość: M-Z, 32-mo4-7.acn.waw.pl
2009/11/10 19:44:54
Słyszałem. Jak również o youtubie (@Flash). ;)
To że czasem (!) coś jest użyteczne, nie oznacza, że musimy to oceniać przez pryzmat tej użytecznej cechy, zamiast całościowo.
Z mojego punktu widzenia Javascript jest dostarczycielem najbardziej wkurzających reklam; a wkurza jeszcze bardziej gdy zabija Fast Back z Opery.
-
2009/11/10 20:19:00
@M-Z Mnie akurat reklamy serwowane via JS nie obchodzą - znacznie bardziej obchodzą mnie nowoczesne usługi oparte na Ajaksie.
-
Gość: M-Z, 32-mo4-7.acn.waw.pl
2009/11/11 00:04:44
Jako fanatyka szybkości, użyteczności i natywności, nie sądzę, by kiedykolwiek jakiekolwiek sieciowe edytory tekstu/arkusze kalkulacyjne mnie przekonały...
-
2009/11/11 00:59:23
@M-Z - to niewątpliwy argument, ale jak się trochę popracuje mobilnie, to zaczyna się doceniać pakiety biurowe online. MS Web Office bardzo pozytywnie mnie ostatnio zaskoczył, o GDocs mam od dawna dobrą opinię. Podziwiam też Zoho, ale tam jest mało po polsku.
Jasne, tabel przestawnych Excela nic nie przeskoczy :-)