|
Nowości Helionu
|
Blog > Komentarze do wpisu
Ubuntu - z wrażeń neofity
Grzebię dalej w netbookowym Ubuntu. Szalenie podoba mi się usługa o nazwie Centrum Oprogramowania Ubuntu - nie wiem zresztą, na ile analogiczne serwisy są rozpowszechnione w innych dystrybucjach. Dla tych, co nigdy nie korzystali z Linuksa: to specjalne okno wyświetlające 12 kategorii oprogramowania na serwerze, w których jest w chwili obecnej prawie 2200 aplikacji. Można je przeglądać w poszczególnych kategoriach, można tez wpisać ciąg znaków w wyszukiwarce, co zawęzi liczbę wyświetlonych programów do tych, które mają ten ciąg w nazwie lub opisie, jak też chyba w etykietach. Potem wystarczy już kliknąć program, a sam przyjedzie do komputera i automatycznie się zainstaluje. Świetna rzecz - bardzo wygodne rozwiązanie, aż prosi się coś podobnego w Windows (a może nie wiem o tym). Domyślam się, że animatorzy Centrum bardzo starannie wybierają aplikacje, więc można spokojnie zawierzyć ich wiedzy i intuicji. Osobom mało czy średnio zaawansowanym na pewno to wystarczy na długi czas, aż dojrzeją do samodzielnego szukania i instalowania aplikacji. I jeszcze dwa obrazki. Widok kategorii w Centrum:
Aplikacje wyświetlone po podaniu ciągu znaków w wyszukiwarce:
piątek, 30 października 2009, prwimmer
TrackBack
Komentarze
Gość: IP jest daną osobową, blox podając je łamie prawo, host-89-238-10-36.smgr.pl
2009/10/30 15:12:26
Pawle, czuję coś, że odkryłeś narzędzie do zarządzania pakietami. Jeżeli mam rację - to jest to coś obecnego w linuksowych systemach od bardzo wielu lat i robi znacznie więcej, niż instalowanie programów - także wyświetla informacje i obsługuje zależności pomiędzy paczkami.
2009/10/30 15:59:26
W rzeczy samej - ściągając Operę, wiedziony intuicją wybrałem wersję pakietową i wtedy zobaczyłem to narzędzie. Potem zobaczyłem automat w COU. Oczywiście zależności miedzy pakietami są jeszcze poza moim zasięgiem. :-)
Gość: Chris, net.security.pl
2009/10/30 16:03:28
Dokładnie. Jest to "nowe ubranko" managera aplikacji.
Zasadniczo w Ubuntu wywodzi się on z Debiana i działa w oparciu o paczki .deb. Zaletą tego systemu jest kontrola integralności oprogramowania, instalacja wymaganych zależności i możliwość odinstalowywania oprogramowania bez szkody dla reszty systemu i konieczności obawiania się, czy aby wyrzucenie danej aplikacji nie spowoduje, że przestaną działać jakieś inne (jeśli te inne zależą od usuwanej - po prostu system też zaproponuje ich usunięcie). Niestety Windows (nawet 7) daleko do takiego rozwiązania ciągle jeszcze. Żeby oddać sprawiedliwość Microsoftowi - niestety w Windows większość oprogramowania jest płatna i nie pochodzi od twórców, którzy ze sobą współpracują (a wręcz odwrotnie) - więc stworzenie takiego systemu nie byłoby praktycznie możliwe w tym środowisku. 2009/10/30 16:03:59
apt-get install nazwa_pakietu
Tudzież: apt-cache search fragment nazwy lub opisu Zrobi to samo, może bez pięknego UI, ale za to z wieloma informacjami o tym co, jak duże, jakie pakiety dodatkowo dorzuca itd. itd. Polecam korzystanie z konsoli i utworzenie sobie konta root, choć nie jest to niezbędne :) sudo passwd root 2009/10/30 16:23:54
No to się czegoś dowiedziałem. Ale bez podręcznika Ubuntu chyba się nie obejdzie.
Inna sprawa, ze w netbooku to taki "zapasowy spadochron", a nie narzędzie do ciężkiej pracy produkcyjnej. Głównie Internet w oparciu o chmurę. Łatwiej będzie się w tym rozebrać, jak uda się zainstalować coś w desktopie, z dużym ekranem. 2009/10/30 16:24:59
@mamly - no bez przesady, ja nawet nie staram się robić wrażenia, że się na wszystkim znam. Staram się tylko wiedzieć wszystko o czymś i coś o prawie wszystkim :-)
Gość: sdsi, chello089074235107.chello.pl
2009/10/30 16:34:39
Jak koledzy - rowniez polecam Debiana. To kapitalny system. a apt-get - rewelacja. Dobrych pare lat temu postawilem na Debianie (i to na Knopipix;ie) serwer - na dosyc leciwym komputerze PIII. Zabezpieczylem to za pomoca iptables (kolejne rewalcyjne narzedzie). Na tymze serwerze - Apache, MySQL, PHP, nawet serwer DNS. I dziala i sluzy mi bez zadnego problemu jako prywatny hosting.
2009/10/30 17:01:15
Pod windows jest podobne, ale małe - baseshield.com/ i coś mniej funkcjonalne - ninite.com/. Ja też powoli coś podobnego kombinuję. I wbrew temu, co było w komentarzu którymś - oprogramowanie komercyjne też się da tak rozprowadzać.
2009/10/30 19:08:02
Sam używam Ubuntu od dłuższego czasu, nowej wersji jeszcze nie miałem czasu się przyjrzeć ale już niedługo - darmowa płytka leci z anglii. Co do doboru aplikacji w managerze - to użytkownik wybiera skąd chce mieć dostępne programy dodając nowe repozytoria w pliku /etc/apt/sources.list edycja tego pliku to pierwsze co powino się robić po instalacji systemu. ;)
Gość: wariat, adbz159.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/31 23:02:57
Osobom mało czy średnio zaawansowanym na pewno to wystarczy na długi czas, aż dojrzeją do samodzielnego szukania i instalowania aplikacji.
Tak tylko gwoli uzupełnienia, używam linuksa od lat, potrafię sobie zainstalować aplikację z poza repozytorium, potrafię ale _nigdy_ tego nie robię. Chcę powiedzieć, że repozytorium to nie jest gadget dla mało zaawansowanych to naturalny sposób instalacji softu w linuksach. Nie wyobrażam sobie, że można by inaczej, ze to ja miałbym się zastanawiać nad zależnościami paczek i sprzątaniem w katalogach po odinstalowaniu czegokolwiek. Moim zdaniem to właśnie zawartość repozytorium to podstawowa różnica pomiędzy dystrybucjami, cała reszta to tylko różne potraktowanie tego samego tematu bo pod spodem (w już działającym systemie) jest wszędzie to samo (linux). To małe oszustwo bo ilość paczek w repo nie przekłada się bezpośrednio na to ile programów można w repo znaleźć, ale tak czy siak, 2200 w żaden sposób nie przeraża: wariat@coyote ~ $ eix | grep "\* " -c 12967 czegoś nie znalazłeś jak sądzę. ;-) Życzę powodzenia w odkrywaniu linuska, nie każdy powinien się próbować przesiadać na stałe, ale warto przekonać się na własnej skórze, że to nie gryzie. Jestem zresztą przekonany, ze po kilku tygodniach zabawy kiedy minie okres pierwszych gigantycznych zdziwień w stylu kurka gdzie oni pochowali partycje dysku i dlaczego cdrom, pendrive i stacja dyskiełek jest ukryta gdzieś na dysku twardym?! nagle okaże się, że instalacja na tym drugim kompie gdzie zastała Cię ciemność stanie się banalnie prosta (bez wykorzystania windzianych instalatorów). 2009/11/01 11:51:46
@wariat - nie odpuszczam z wersją desktopową, w końcu jakoś to rozwiążę, choć nie mogę znaleźć na dysku pliku xorg.conf, który chciałbym wyedytować. W każdym razie na netbooku działa fajnie.
2009/11/02 09:56:25
Nie miałem okazji w weekend odpisać, ale widzę że inni sprawę wyjaśnili.
Linux posiada takie fajne coś jak menadżer pakietów, który jest dostępny w każdej dystrybucji, ale najczęściej pisane dla każdego Distro oddzielnie. Ja polecam YaST w OpenSuSE/SuSE. Jestem tam odkąd pamiętam, na początku w wersji tekstowej, gdzie w innych distro w tym czasie używałem linii poleceń. |