Paweł Wimmer - blog towarzyszący kursowi języka HTML w Helionie. Założony 10 czerwca 2006.



darmowe liczniki - od 17.02.2008

Nowości Helionu


Blog > Komentarze do wpisu
Kindle idzie do Polski

Dla mnie to jedna z najbardziej ekscytujących wiadomości w ostatnich miesiącach. Wprawdzie jako bezrobotny nie biegnę już z 259 dolarami, by kupić ten legendarny czytnik - zaczekam, aż się pojawią pierwsze testy, chyba że Amazon przyśle mi do obmacania :-) - ale trudno zaprzeczyć, że to może być, obok polskiego eClicto, najsilniejszy impuls do rozwoju tego niezwykle rajcującego obszaru konsumenckiej elektroniki.

Po paru latach Amazon zdecydował się wreszcie ruszyć na podbój świata, i to od razu z przytupem, bo do ponad 100 krajów, aczkolwiek nie są mi jeszcze znani polscy resellerzy. Oferowana od dzisiaj 6-calowa wersja będzie na razie edycją amerykańską, przywiązaną do sieci AT&T (wireless 3G), zatem pewnie niewiele osób skorzysta u nas z możliwości pobierania książek z chmurki. Raczej będzie to ściąganie do urządzenia przez kabelek. Oferta dla Kindle'a obejmuje już 350 tys. tytułów, natomiast mnie najbardziej ciekawi to, jak będą się sprawować w Kindle'u polskojęzyczne publikacje, zwłaszcza że PDF jest wspierany tylko częściowo. Jak jednak nie spojrzeć, to naprawdę świetna wiadomość.

Obszerny opis Kindle'a znajdziesz w anglojęzycznej Wikipedii - w polskiej jest tylko "ogryzek":

http://en.wikipedia.org/wiki/Amazon_Kindle

Ilustracja hotlinkowana z Amazon.com

środa, 07 października 2009, prwimmer

Polecane wpisy

  • Nie żyje Jurgi

    Artur Jurgawka, znany w Sieci jako Jurgi, nie żyje. Informację tę podał portal terazTurek.pl . Żył zaledwie 35 lat. Zacytuję wiadomość: Artur Jurgawka, a

  • 20 lat Supermemo

    Minęło właśnie 20-lecie firmy, o której myślę wyjątkowo ciepło - 5 lipca 1991 roku powstała firma Supermemo, która wyznaczyła standardy w dziedzinie nauki za po

  • Opowiemy im, jak żyli...

    W jednej z końcowych scen " Ostatniego samuraja " kapitan Nathan Algren przynosi cesarzowi Japonii miecz zmarłego księcia Katsumoto - cesarz prosi kapitana, aby

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
piotr.mikolajski
2009/10/07 08:44:51
Szczerze mówiąc to zamiast Kindle wolałbym standardowego Amazona ;)
-
prwimmer
2009/10/07 08:45:55
Co masz na myśli?
-
przemek.komorowski
2009/10/07 08:51:01
Z informacji, które przeczytałem wynika, że w PL może być dostępny sam czytnik, ale już nie publikacje w wersji elektronicznej. Związane to jest z prawami autorskimi.
-
prwimmer
2009/10/07 08:52:59
@przemek.komorowski - to zapewne kwestia "lokalizacji" całego kindle'owego ekosystemu; muszą to rozwiązać, bo inaczej cała operacja nie będzie miała większego sensu.
-
testeq
2009/10/07 09:04:59
prwimmer pisze: "muszą to rozwiązać, bo inaczej cała operacja nie będzie miała większego sensu."

Tu się z przedmówcą nie zgodzę. Przykład Apple świadczy o tym, że bez rozwiązania problemu dostępu do treści (muzyka w iTunes) można sprzedawać w Polsce całe tony sprzętu (iPody).
-
prwimmer
2009/10/07 09:09:20
@testeq - problem jest ogólnoświatowy, a my jesteśmy tylko cząsteczką.
-
Gość: q_x, *.smgr.pl
2009/10/07 09:48:55
Afera z kasowaniem Orwella, możliwość grzebania ludziom po danych. Co jeszcze - DRM? Fajne, ekscytujące, naprawdę...
Dalej: Brak infrastruktury, o whispernecie można pomarzyć, mało pamięci, kary za zainstalowanie swojego systemu (Ubuntu podobno już rusza), ceny nijak mające się do zarobków (większość Polaków nie żyje w Warszawie, u mnie, w 99 tys. mieście zarabia się często poniżej 5zł/h - i to, czy się ma wyższe wykształcenie, nie gra roli) i pewnie jak z Apple - płaci się więcej, niż na bogatym Zachodzie.
Pawle, czy aby na pewno jest to część kultury warta wspierania? Czy ta okołokindlowa biegunka jest potrzebna? Czy aby nie bierzesz udziału (świadomego, bądź nie) w kampanii reklamowej?
-
prwimmer
2009/10/07 09:55:50
@q_x - kampania reklamowa odpada, dziwne, że muszę się po raz setny tłumaczyć, że ja informuję, a nie reklamuję. Że ludzie mało zarabiają? No tak, ale co to zmienia? Czy warte wspierania? No przecież to oczywista, nieodległa przyszłość - trudno ją ignorować dlatego, że w mieście X ludzie zarabiają 5zł/h. Mnie też teraz na to nie stać, ale przecież nie obrażam się na cały świat, że są samochody po 200 tysięcy czy apartamenty po milion. Orwell to wpadka, fakt, ale DRM to jedyny sensowny sposób na zabezpieczenie praw twórców. Autorzy mają rozdawać książki za darmo? To kto będzie wtedy pisać?
-
2009/10/07 10:13:16
Autorzy mają rozdawać książki za darmo? To kto będzie wtedy pisać?
Tak, od zarania ludzkości, przez Homera po dzień dzisiejszy piszą tylko opłacani z DRMem... Będą pisać ci z pasją i talentem, odpadną wylansowani reklamą wyrobnicy.
-
Gość: Marcin, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/07 10:28:16
A ja, jeżeli tylko nie będzie problemu z zakupem publikacji (może być po kabelku, nie przeszkadza mi to), kupuję natychmiast. Amazon to moje podstawowe źródło zaopatrzenia w zagraniczną literaturę, ale nieraz zgrzytam zębami, gdy muszę czekać kilka tygodni na dostawę, a płacić kilkadziesiąt dolarów za kuriera nie uśmiecha mi się.

Można powiedzieć, że to spełnienie mojego małego marzenia. Żeby tylko nie było problemu z prawami autorskimi...
-
Gość: q_x, *.smgr.pl
2009/10/07 10:31:56
Pawle - odn. DRM i "darmowej twórczości" napisano wiele, mądry wykład dał m. in. RMS. DRM właściwie nie działa, na pewno nie zmniejsza piractwa, a przysparza kłopotów porządnym klientom.
Ci, którzy chcą "robić za darmo" - dają radę, naprawdę. Radiohead, Reznor, Lessing, Jamendo, Wikibooks, itp, itd. Masa inicjatyw. Ty sam dajesz się czytać za darmo. I nie chodzi o to, że nie chcę płacić za książki, bo kupuję i czytam więcej od "przeciętnego Polaka" (a studia mam już dawno za sobą). Dodatkowo pracuję w DTP, więc zupełnie nie chodzi mi o model "wszystko za darmo". Może za mocno wbiłem sobie do głowy, że DRM to zło. A może są inne modele, które się sprawdzają.
I chyba w DRM nie o zabezpieczenie praw twórców chodzi, ale o dochody koncernów, co?
Niedawno szukałem czegoś, żeby wygodnie czytać, leżąc w łóżku. Żeby nie musieć zadzierać głowy, żeby nie ryzykować przegrzaniem lapka, żeby się nie przeziębiać przy biurku. I żeby nie ścinali tych drzew (papier podobno robi się z czego innego, ale zawsze...). No i koniec końców - wymieniłem w mieszkaniu okna, bo wyszła podobna kwota, jak za jakieś maleństwo, z którego da się czytać (koszt okien - 1420 zł brutto, Kindle z dostawą - 1200 zł), a pożytku z tego więcej.
Co do cen za takie gadżety - jeżeli wytwarza się tego parę milionów, to dlaczego są takie wygórowane?
Przecież jak jeszcze nas, Polaków, podociskają, poogłupiają, trochę powiększą różnicę społeczne (też takimi gadżetami), to zaczną się zamachy na tych bogatych. Mniejsza o to, po której będę stronie, bo i biednym, i bogatym będzie źle.
Piszesz, że Orwell to wpadka - tak, ale pokazuje jaką władzę zarezerwował sobie producent. Po co mu ona? Dla zabawy?
-
Gość: niki, *.net.brewet.pl
2009/10/07 11:31:48
nie wiem skąd to stwierdzenie, że kindle kosztuje 1200 zł, wg danych model sprzedawany w Polsce ma kosztować ok. 800 zł, czyli mniej od opisywanego niedawno eClicto. a co do ceny sprzętu... cóż, skoro nabywców znajduje iphone, który w Polsce na wolnym rynku kosztuje nawet do 4 tys....
-
piotr.mikolajski
2009/10/07 11:33:30
Ano zamiast zubożonej (bo bez całej amerykańskiej infrastruktury) wersji Kindle wolałbym polski oddział Amazonu. Z książkami tańszymi o koszt przesyłki z USA, z możliwością płatności zwykłymi przelewami etc.
-
prwimmer
2009/10/07 11:41:23
@kozlawzad - ja na pewno nie będę pisać, jeśli moje ebooki nie będą zabezpieczone; czy tak trudno zrozumieć, że autor chce zarobić, a nie rozdawać na prawo i lewo? Z pasją i talentem? No nie rozśmieszaj mnie.
-
prwimmer
2009/10/07 11:43:45
@piotr-mikolajski - ale jedno drugiemu przecież nie przeszkadza. Ja wolę akurat czytać wersje elektroniczne, choćby z tej racji, że mogę szybko wyszukać informację w ebooku.
-
prwimmer
2009/10/07 11:50:28
@q_x - DRM to jedyny funkcjonujący system zabezpieczania. Wszystkie wydawnictwa ebookowe czymś zabezpieczają, choćby hasłem, jak większość polskich wydawców. Nigdy nie napiszę komercyjnego ebooka, opierając się jedynie na zbożnej wierze, że czytelnicy uczciwie będą kupować go w księgarni, a nie bezkarnie pobierać. Przecież tylko dzięki DRM-owi autorzy mogą z tego żyć, a nie być zmuszonym do zarabiania gdzie indziej, by w wolnych chwilach, wieczorami, pisać pro publico bono. Krytyka zabezpieczeń jest nonsensowna. Uprawiają ją głównie ci, co nic nie piszą, ale za to chętnie korzystają z cudzej pracy.
Ja w tej chwili nie mam pracy i mam zamiar zająć się poważnie pisaniem ebooków, na "pełny etat". Niby jak miałbym zabezpieczyć swoje dochody, jak nie DRM-em?
-
piotr.mikolajski
2009/10/07 12:08:27
@ q_x

Radiohead, Reznor, Lessing, Jamendo, Wikibooks, itp, itd. Masa inicjatyw. Ty sam dajesz się czytać za darmo.

Zła analogia. Na blogu można pisać za darmo w czasie wolnym, to często rozrywka i dzielenie się przemyśleniami. Ale żyć z bloga w Polsce się nie da (nieliczne wyjątki potwierdzają regułę).
Przykład grup muzycznych jest zły, one zarabiają na koncertach. Tymczasem autor publikacji raczej nie zarobi na płatnym czytaniu swojej książki. Przynajmniej nie u nas. Z kolei cała masa inicjatyw jest napędzana kasą z różnych fundacji, bez tych darowizn nie przetrwałyby zbyt długo. A jeść trzeba...
-
Gość: q_x, *.smgr.pl
2009/10/07 13:01:34
Niki - 1200zł to aktualna cena z Allegro. Nieoficjalnie, ale drogo.

Pawle - masa ludzi płaci za e-booki (i za dużo głupsze rzeczy) SMSem. Są tacy, co muszą płacić (instytucje, ale też lekarze z obowiązkiem zdobywania punktów edukacyjnych). Są uczciwi. Są też i tacy, co i tak ukradną - gdzieś czytałem, że z Helionu wyciekał tekst parę razy jeszcze przed składem.
Poważnie nie widzisz innej drogi dla komercyjnego pisania? Naprawdę w Twoich oczach na rynku jest aż tak źle? U mojego zleceniodawcy (rynek medyczny) klienci zabijają się o e-booki, a o DRM nikt tam nawet nie słyszał.
Pamiętaj tylko, że to nie jest system nabywania własności, a jedynie kupno licencji na czytanie (oglądanie, słuchanie). Ludzie, taką mam nadzieję, będą zawsze chcieli mieć coś na własność, dla siebie. Czasami można pobrać e-booka, a płaci się za książkową wersję.

Piotrze, nie mówimy tu o blogach, ale o "większych sprawach". Za wykład czy odczyt też dostaje się pieniążki. Naprawdę są tacy, co nieźle wychodzą na pisaniu "za darmo". O ile piszą ważne rzeczy, użyteczne. Mają pracę w ośrodkach badawczych, na uczelniach, w urzędach, w wielkich firmach, własne biznesy, ew. dostają kasę z AdSense na stronach, albo do e-booków dolepią parę reklam. Przykładów ludzi publikujących i szerzej - pracujących - za darmo jest na pęczki. Są telewizje utrzymujące się z reklam (całe ogromne YT), muzycy polegający na wsparciu fanów, ludzie, którzy są w stanie funkcjonować poza wielką machiną i dzielić się owocami swojej pracy bez wprowadzania restrykcji w obrocie swoimi dziełami i wymagania opłat za ich konsumpcję. Tyle, że jest pewna różnica między pisaniem komercyjnym, "żeby żyć", a twórczością z pasji, z potrzeby innej, niż "żeby się sprzedało", co zresztą trafnie wytknął internauta kozlawzad.
-
Gość: niki, *.net.brewet.pl
2009/10/07 13:12:34
q_x musze powiedzieć, że trochę nie znasz realiów. naprawdę uważasz, że youtube żyje z reklam? ta firma ma gigantyczny debet i istnieje tylko dzięki temu, że google pompuje w nią ogromne pieniądze wierząc, że kiedyś zacznie zarabiać. właśnie słowo "kiedyś" jest kluczowe. kiedyś pewnie będzie można zarabiać godnie i jednocześnie dawać coś za darmo. kiedyś będzie można zajmować się tylko pisaniem bloga i się z tego utrzymywać. pytanie tylko KIEDY? oby za naszego życia :)
-
testeq
2009/10/07 13:17:12
q_x pisze: "(większość Polaków nie żyje w Warszawie, u mnie, w 99 tys. mieście zarabia się często poniżej 5zł/h - i to, czy się ma wyższe wykształcenie, nie gra roli)"

O ile się nie mylę, zniesiono już przywiązanie obywateli do ziemi i nie ma PRL-owskich ograniczeń meldunkowych. W Warszawie, Wrocławiu, czy Krakowie brakuje wykwalifikowanych, sumiennych pracowników, warto więc rozważyć przeprowadzkę. Można też poszukać intratnego zajęcia gdzieś w Europie. Stany Zjednoczone w dużej mierze budują swoją potęgę gospodarczą dzięki mobilności pracowników.

q_x pisze: "Ludzie, taką mam nadzieję, będą zawsze chcieli mieć coś na własność, dla siebie."

Obecna faza rozwoju cywilizacji została nazwana "wiekiem dostępu". Bardziej liczy się możliwość korzystania z dóbr od ich posiadania. Dlatego na pytanie "jaki jest najlepszy samochód?" odpowiedź brzmi "służbowy".

q_x pisze: "dostają kasę z AdSense na stronach"

Powszechna jest opinia, że godziwe zarobki z AdSense to mit.

q_x pisze: "Przykładów ludzi publikujących i szerzej - pracujących - za darmo jest na pęczki."

Czy mógłbyś podać choć jeden, konkretny przykład?
-
prwimmer
2009/10/07 13:20:27
@q_x - to podaj mi model zarabiania w przypadku osoby, która nie ma źródeł dochodu, a która może pisać ebooki. Bo ja takiego nie widzę. Nie mam sponsora płacącego mi 8-10 tysięcy miesięcznie, abym mógł siedzieć spokojnie przed komputerem i pisać za darmo dla dobra publicznego. Nie ma darmowych obiadów, wszystko kosztuje, z jakiegoś źródła musi być sfinansowane. Jeśli będę musiał pracować gdzie indziej, by żyć, to nie będę miał czasu na pisanie ebooków, ani nawet specjalnej ochoty.
-
Gość: oktawian, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/10/07 13:49:05
Moim zdaniem DRM jest bez sensu gdyz kazde zabezpieczenie zostanie wczesniej czy pozniej zlamane. Kwestia czasu. BluRay, MP3-DRM i DVD sa przykladami.

Kiedys kupilem Gazete Wyborcza w jakims dziwnym formacie PDF ktora moglem odczytac na komputerze. Wrzucilem do HTC Hero, niestety "format zabezpieczen nieobslugiwany". A juz chcialem kupic prenumerate.
-
prwimmer
2009/10/07 13:53:17
A propos różnych źródeł finansowania. Reklamy to mit. AdSense daje kilka-kilkanaście złotych miesięcznie. AdTaily (mam w blogu) to nieduże paręset złotych, a mam całkiem popularny blog, z odwiedzalnością 50-100 tys. UU miesięcznie. Rynek reklam nie jest dla maluczkich, tylko dla portali. Można szukać sponsora, ale jest bardzo ciężko - mnie się go nie udało zdobyć do Poradnika komputerowego, choć moje nazwisko nie jest tak zupełnie obce potencjalnym sponsorom.
Czy ludzie zechcą płacić bez przymusu? Nie. Postawisz półkę z gazetami na ulicy i puszkę na pieniądze za nie, to co piąty, co dziesiąty zapłaci, reszta weźmie gazetę za darmo, a jeszcze znajdzie się taki, co ukradnie puszkę.
Niestety, towar musi kosztować, jeśli ma się żyć z jego tworzenia. Tak jak jabłka, chleb i samochody. Wszystko musi się bilansować. Naprawdę wolę polegać na rzeszach wyrobników (tych bez pasji i talentu), którzy będą zapełniać rynek systematyczną ofertą ebookową, niż liczyć na pięknoduchów, którzy od czasu do czasu wrzucą jakiś tytuł, bo im akurat w duszy zagrało. Nie wystawię w blogu puszki na datki, jak Michałkiewicz, bo się wstydzę, pomijając już fakt, że zarobię na tym tyle co nic.
Chcę zdrowej ekonomicznie sytuacji - ja daję w ebookach pracę, wiedzę, jakieś doświadczenie, od czytelników oczekuję zapłaty. To jest właśnie normalna sytuacja, każda inna jest nietypowa i tylko zamazuje ekonomiczny sens wymiany świadczeń, który od tysięcy lat jest taki sam: towar = zapłata.
-
prwimmer
2009/10/07 13:54:18
@Oktawian - podaj sensowną alternatywę, zamiast powtarzać rozpowszechniony nonsens.
-
testeq
2009/10/07 14:22:38
oktawian pisze: "Moim zdaniem DRM jest bez sensu gdyz kazde zabezpieczenie zostanie wczesniej czy pozniej zlamane."

Podobnie bez sensu są zamki w drzwiach, autoalarmy, kasy pancerne i bezpieczniki. Przecież zawsze znajdzie się ktoś, kto w miejsce bezpiecznika wstawi kawał grubego drutu, żeby mu piecyk działał. Co z tego, że wieczorem w całej kamienicy wysiądzie prąd. Tak samo jest z płaceniem za dobrą treść i jej zabezpieczaniem. Nie będziemy płacić, to nie będzie nic.
-
Gość: q_x, *.smgr.pl
2009/10/07 14:51:57
testeq - jest bardzo wiele rzeczy robionych bez parcia na zysk. Weź dowolny średniej wielkości projekt GPL. Dostaniesz software, kod, który możesz poczytać i poprzerabiać, kompletną dokumentację, często po polsku, masę poradników, instrukcji, porad. Zajrzyj na academicearth.org/, ludzie wykładają dla pieniędzy, ale dzielą się wykładami za darmo. Tak samo kurs Pawła - jest w sieci. Idziesz, bierzesz, korzystasz.
Co do mobilności - jest takie polskie powiedzonko, którego szczerze nienawidzę - "nie podoba się? to wyp....ć!". Niestety, od tego w kraju nie zrobi się lepiej. Ani od narzekania.

Pawle, pracowałeś jako dziennikarz. Dlaczego po utracie pracy nie dostałeś np. 1/2 etatu gdzie indziej (to chyba zaspokoiłoby Twoje podstawowe potrzeby i dało masę czasu na dodatkowe zajęcia)? Dlaczego nie wykładasz? Dlaczego nie sprzedasz miejsca w stopce bloga sklepom ze sprzętem komputerowym albo providerowi (poważnie nie zapłacą kilkuset złotych za banner u dołu? wariaci jacyś?)? Dlaczego stale siedzisz na darmowej platformie blogowej?
Może faktycznie nie warto nic w tej materii zmieniać. Jesteś ekonomistą, wiesz lepiej.
W Szwecji taki obrazek: pod mleczarnią stolik z serami, obok skarbonka. Nikt nie kradł ani serów, ani kasy. Jednak da radę. Nie chcę do Szwecji.
Pawle, jasne, że masz rację. Nie wszystkim trzeba się dzielić za friko. Ale cały czas omijasz problem - DRM nie jest korzystne dla konsumenta. Wolałbym zapłacić za książkę np. 10 zł przelewem i mieć książkę, a nie prywatną, bardzo ograniczoną licencję na czytanie.
-
prwimmer
2009/10/07 15:42:22
@q_x - a utrzymasz dom za pół etatu, czyli za 1200-1500 złotych? Bo ja nie.
A jak chodzi o reklamy, to o ich realności i opłacalności pisałem już wyżej. Powtarzam, reklamy i sponsoring to dzisiaj mit.
A co niby da mi przejście na płatną platformę blogową? Jakieś dochody? Nie, tylko wydatki.
DRM JEST korzystny dla konsumenta - chroni dochody autorów i wydawców, a zatem zapewnia ofertę ebooków. Bez tego nie będzie oferty. Proste jak drut. Nie omijam problemu DRM - wyłożyłem swój pogląd już wcześniej, ale chyba to pominąłeś.
A co to oznacza "bardzo ograniczona licencja"? DRM pozwala użytkownikowi czytać w kilku urządzeniach, ale nie pozwala rozsyłać na prawo i lewo do krewnych i znajomych. Kupiłem wiele książek obwarowanych DRM-em i nigdy nie miałem problemu ze swobodnym ich wykorzystywaniem.
-
Gość: q_x, *.smgr.pl
2009/10/07 17:01:01
Pawle, utrzymuję mieszkanie za znacznie mniejsze pieniążki, całomiesięczny dwuosobowy budżet zamyka się u nas swobodnie w 900zł (czynsz, ciepło w zimie, prąd, woda, Internet i pozostałe opłaty, oraz porządne jedzenie dla obojga, środki higieny i detergenty, na parę skarpet też będzie, mogę Ci to rozpisać), ale nie mam parcia na mieszkanie w najdroższych miastach w Polsce. Rozumiem, że w Warszawie nie ma tak tanio jak na szarej prowincji.

Co do DRM - nie wyobrażam sobie, że nie mogę pliku skopiować tam, gdzie "wolę mieć pliki" i czytać z urządzenia czy medium, z którego chcę czytać (choćby to było na dysku kolegi - wierz lub nie, ale tak trzymam najistotniejsze dla mnie dane, chroniąc kopię przed pożarem albo przepięciem w trakcie robienia backupu), wydrukować, albo, że np. nie indeksuje go jakieś biurkowe narzędzie w rodzaju Recoll. A w praktyce DRM forsuje takie właśnie ograniczenia i może forsować gorsze, co można sprawdzić na przykładzie filmów wideo w Windows Vista - konsumenta w imię zysku po prostu okrada się z jakości.
Napisano na ten temat naprawdę wiele, powiedziano wiele i zrobiono wiele i chyba nie ma sensu się spierać. Oboje wiemy swoje, mądrzejsi od nas powiedzieli już wszystko, co my byśmy chcieli powiedzieć, a chodzi przecież tylko o plastikowy gadżet od Amazona, którym niektórzy jakoś nie chcą się entuzjazmować, nie o kształt rynku i nie o to, że jest ciężko.
-
prwimmer
2009/10/07 17:47:13
Podziwiam, naprawdę, umiejętność utrzymania domu za 900 złotych. Ja samych stałych opłat, razem z ubezpieczeniami na najniższym poziomie (składki ZUS-owskie), mam 2000-2500 zł miesięcznie.
Nie dojdziemy pewnie do ładu - ja utrzymuję, że zdrowe ekonomiczne zasady powinny rządzić rynkiem dóbr elektronicznych. Nikomu nie kradnę, oczekuję natomiast sprawiedliwej zapłaty za wykonaną pracę, nie zgadzam się na rozdawnictwo. Jak chcę rozdawać, to wyraźnie to zaznaczam.
-
testeq
2009/10/07 20:13:21
@q_x: Istnieją dwie skrajne filozofie finansowo zrównoważonego życia (między nimi jest przestrzeń stanów pośrednich):
1) Prowadzę skromne życie i dlatego mogę skromnie zarabiać (nie gonię z pieniędzmi).
2) Dobrze zarabiam i dlatego stać mnie na luksusy.
Biorąc pod uwagę fakt, że dla obydwu stylów życia cena Kindle jest taka sama, w pierwszym przypadku urządzenie to jest luksusem, na który nie mogę sobie pozwolić, a w drugim przypadku przedmiotem codziennego użytku.
-
testeq
2009/10/09 17:15:38
Zamówiłem właśnie:
"Kindle Wireless Reading Device (6" Display, U.S. & International Wireless, Latest Generation)"

W potwierdzeniu zamówienia napisali:
"Shipping estimate: October 19, 2009
Delivery estimate: October 21, 2009 - October 23, 2009"
-
prwimmer
2009/10/09 17:49:18
@testeq - to liczę na relacje w blogu; bardzo jestem ciekaw!
-
testeq
2009/10/10 13:15:52
Ciekawą sprawą jest dla mnie fakt, że Amazon doliczył do ceny Kindle kaucję na cło w kraju docelowym.
-
Gość: , *.upc-d.chello.nl
2009/10/13 10:31:05
Podoba mi się ten produkt ale z tego co widzę to czytniki są troche tańsze ale wiadomo - Kindle to taki iphone :) Ciekawe ile będzie to cacko kosztować: technow.pl/sloneczny-czytnik-od-lg - czytnik LG na baterie słoneczne...
-
Gość: sd, *.chello.pl
2009/10/13 22:45:16
czar pryska? www.telepolis.pl/news.php?id=16209
-
testeq
2009/10/14 08:47:12
@sd: Jak dostanę w przyszłym tygodniu Kindle, to poinformuję Was, jak to jest z tym czarem w Polsce. Amazon potwierdza, że roaming będzie drogi - ale dla czytników zarejestrowanych w USA. Nie wiadomo, jak będą wyglądały rozliczenia w innych przypadkach. Śmieszy mnie zarzut, że Kindle nie będzie bezpośrednio podłączony do Internetu, kiedy w przypadku czytnika lansowanego przez Kolportera i Gazetę tak jest z definicji.
-
zmyslowasowa
2009/10/19 01:26:31
Jeżeli chodzi o te ograniczenia użytkowania, to chyba przesada. Licencja jest wieczysta. Raz zakupioną publikację możesz ściągnąć ponownie (razem z notatkami, zakreśleniami itp). Nawet na nowego kindle'a.

Co do zabezpieczeń, to pewnie niedługo znajdą się sposoby na ich ominięcie. Przecież to linux więc dokumentacja jest dostępna publicznie.
-
testeq
2009/10/19 07:20:01
@zmyslowasowa: Po co omijać zabezpieczenia?
-
Gość: sd, *.chello.pl
2009/10/23 15:40:12
jeszcze to: technologie.gazeta.pl/technologie/1,82011,7177380,Nook___pogromca_Kindle_a_od_Barnes___Noble.html
-
testeq
2009/10/26 06:45:33
Już opublikowałem swoje pierwsze wrażenia: biz.blox.pl/2009/10/Moj-Kindelek.html
-
Gość: GaMa, *.adsl.inetia.pl
2009/11/29 17:37:06
Panie Pawle,

a mnie nurtuje jedna rzecz odnosnie Kindle. Jeśli kolega przywiezie mi z USA na Gwiazdkę Kindle kupiony w Amazonie tam na miejscu, to czy on w Polsce będzie działał normalnie, tak samo jakbym kupił w Amazonie stąd, jak klient polski? chodzi mi oczywiscie o kwestię "wireless", czyli ściągania po GSM... i jeszcze bardziej ogólnie - jakim cudem taka usługa, po polskiej infrastrukturze GSM może być darmowa...?
-
testeq
2009/11/30 06:54:57
@GaMa: Amerykański Kindle działa w Polsce, ale płaci się za roaming.

Opłaty za korzystanie z polskiej sieci GSM są wliczone w cenę książek. Przeglądanie sklepu Amazon idzie w koszty marketingowe księgarni.
-
testeq
2009/12/01 14:26:36
Tymczasem o polskim eClicto nic nie słychać (mimo, że to już grudzień)...
-
prwimmer
2009/12/01 15:08:52
Obiecali przed świętami, słyszałem też o pierwszej dekadzie grudnia.