Paweł Wimmer - blog towarzyszący kursowi języka HTML w Helionie. Założony 10 czerwca 2006.




darmowe liczniki - od 17.02.2008
Add to Google - zaabonuj RSS

Nowości Helionu


Blog > Komentarze do wpisu
Google Editions u bram

Jak podał serwis WebProNews, Google przygotowuje się do uruchomienia Google Editions, czyli elektronicznej księgarni dostarczającej publikacje, które można by czytać w dowolnym urządzeniu zawierającym przeglądarkę internetową. Serwis miałby być uruchomiony w pierwszej połowie przyszłego roku, z początkowym zasobem w okolicach pół miliona tytułów. Dochody byłyby dzielone "pa pałam" między Google i wydawców.

W ostatnich miesiącach kalifornijska firma nie miała dobrej prasy, spotykając się z licznymi krytykami ze strony wydawców i autorów dotkniętych niejednokrotnie dość nonszalanckim podejściem do praw majątkowych. Obszerny artykuł ukazał się niedawno w Wyborczej (Google! Ukradliście nam książkę?) - możesz go także przeczytać online.

Generalnie jednak, nie da się zawrócić Wisły - przechodzenie na elektroniczne formy dystrybucji książek to megatrend, a problem sprowadza się jedynie do racjonalnych, sprawiedliwych i zgodnych z prawem i dobrymi obyczajami zasad tego handlu.

czwartek, 15 października 2009, prwimmer

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
rmk
2009/10/17 16:01:54
Przykład w tym artykule pokazuje, że mechanizm Google Books ma istotną lukę w przekazywaniu materiałów. Ktoś, kto był pracownikiem wydawnictwa założył bez autoryzacji szefostwa konto w Google Books i umieścił w Google Books kilka książek nie mówiąc o tym nikomu.
A w momencie gdy autorzy zaczęli się dopytywać trafili na barierę w komunikacji w postaci oświadczenia, że wszystko jest OK, bo Google ma zgodę wydawcy.

Niestety przez takie podejście do sprawy Google ryzykuje, że np. Komisja Europejska nakaże w pewnym momencie wycofanie wszystkich książek chronionych w Europie prawem autorskim do momentu uzyskania przez Google zgody od każdego z dysponentów praw autorskich i od każdego wydawcy.

Google ma tu problem wynikający z tego, że robi zawsze wielkie rzeczy. Przy zeskanowaniu 10 mln książek, już 1% książek co do których istnieją problemy związane z prawami autorskimi oznacza 100 tysięcy spraw i możliwe 100 tysięcy listów/pozwów z którymi trzeba się zmierzyć. A to może oznaczać dziesiątki tysięcy zdenerwowanych ludzi, którzy nawet ze złości będą starali się blokować wysiłek Google.

Wydaje mi się, że łatwiej by im było gdyby zaczęli od podpisania umów z największymi wydawnictwami w ramach których dostarczyliby technologii i platformy do prowadzenia cyfrowej dystrybucji bez prawa wyłączności, łącznie z ubieraniem takich "księgarni" w barwy danego wydawcy. Wtedy pewnie wiele małych wydawnictw samo zaczęłoby chcieć zagrać w te klocki.
-
2009/10/17 18:47:39
Ja mam nadzieję, że po ostatnich doświadczeniach będą już ostrożni - szkoda, by pozytywny per saldo trend został zakłócony przez jakieś niedopatrzenia. Na razie są choroby wieku dziecięcego.
-
2009/10/18 12:01:19
WebProNews minęli się odrobinę z prawdą, a Ty razem z nimi. Kasa nie będzie dzielona po połowie między Google i wydawcami. "Google will collect 55 percent of the profits, giving a "vast majority" of that to retailers, and the rest will go to the publisher." Czyli "zdecydowana większośc" tego 55%, które Google zgarnie, trafi do detalistów. Na jakich zasadach - tego nie wiadomo. Więcej w informacji prasowej.
-
2009/10/18 15:34:06
Napisałem żargonowo "pa pałam", nie mając do końca pewności, jakie są te proporcje. Pewnie i tak okaże się w praniu, jak jest w rzeczywistości.
-
2010/05/06 18:28:52
Ciekawy pomysł google