|
Nowości Helionu
|
Blog > Komentarze do wpisu
Mój Gmail
Po 2,5 latach używania Gmaila mogę się uznać za w miarę doświadczonego użytkownika tego systemu - opanowanie technicznych możliwości to jedno, a doświadczenie to co innego; właśnie to ostatnie pozwala wybierać właściwą taktykę. Ciekawe, że z 7,3 GB dostępnego miejsca zająłem do tej pory zaledwie 200 MB i wcale nie odczuwam potrzeby gromadzenia setek przesyłek z załącznikami - wręcz przeciwnie, uważam, że skoro ktoś mi daje za darmo coś bardzo użytecznego, organizującego życie zawodowe i prywatne, grzeczność wymaga oszczędnego posługiwania się tym narzędziem i nie zamulania cudzych dysków niepotrzebnymi danymi. Jak coś nie jest absolutnie niezbędne, idzie do kosza. A jak załącznik z muzyką, prezentacją czy wideo mi się podoba, pobieram na dysk i list kasuję. Gmail gromadzi wszystkie strumyki pocztowe obsługiwane przez pozakładane kiedyś w różnych miejscach konta, a sam rozprowadza je do przeglądarki i przez IMAP do komórki. Podoba mi się też ulepszana sukcesywnie integracja poczty z kalendarzem i zadaniami. Wykorzystuję połowę narzędzi dostępnych w Laboratorium - jedne są absolutnie niezbędne, inne czasem się przydają. Pewnie solidne ich przepatrzenie pozwoliłoby wyłączyć niektóre, ale jakoś mi żal. Gadżetów prawie nie używam - bramka SMS, w testach jest też Twitter Gadget for Gmail, ale znacznie częściej sięgam jednak do oryginalnego interfejsu Twittera, choć gadżet jest bardzo fajny. Nie korzystam natomiast z mechanizmu Gears - w desktopie nie jest niezbędny, a zbyt rzadko wożę netbooka, by korzystać z Gmaila offline. Problemów technicznych w zasadzie nie odczuwam, system antyspamowy jest całkiem skuteczny, reklamy Google'a nieinwazyjne (czasem klikam, bo mnie coś zaciekawi). Stosunek plusów do minusów jest jak 9:1, albo jeszcze lepiej. Tradycyjne klienty pocztowe zniknęły praktycznie z widoku, chmura rządzi - "duży" Outlook, choć to oczywiście znakomity program, nie jest od dłuższego czasu potrzebny. Jeśli już coś rozpatrywać jako alternatywne rozwiązanie, to mógłby to być wyłącznie webowy Hotmail, ale tylko w kontekście całego zespołu usług Windows Live, bo samodzielnie Hotmail nie dorównuje Gmailowi. Usługi Microsoftu doceniam, jest tam parę naprawdę dobrych rzeczy, szczególnie w połączeniu z desktopowymi aplikacjami MS, ale ponieważ bieżącą "buchalterię" nie sposób prowadzić w dwóch miejscach jednocześnie, koncentruję się jednak na usługach Google'a, zaś tamte wykorzystuję okazjonalnie. Tak czy owak, dobrze jest mieć wybór. poniedziałek, 18 maja 2009, prwimmer
TrackBack
Komentarze
Gość: zzz, 77-253-130-169.adsl.inetia.pl
2009/05/18 00:55:18
Tradycyjne klienty mają tę przewagę nad cloud computing, że mamy dostęp do pobranych wiadomosci zawsze, nie tylko kiedy jesteśmy online. Przeraża mnie ta tendencja ślepej wiary w to, że kopie danych na wałsnym komputerze nie są potrzebne. moim zdaniem idealnym rozwiązaniem jest połączenie obu wariantów. Oczywiscie, moze sie to wydawać niepotrzebne komuś kto jest 24h online, ale przynajmnije nikt się nie irytuje jeżeli dajmy na to GMAIL nie działa - mogę napisać wiadomosci wcześnie, czy przjrzeć jużotrzymane.
2009/05/18 01:03:10
Dlatego właśnie mówiłem o doświadczeniu - wykazuje ono, że możliwe problemy techniczne występują bardzo rzadko. Dlatego też nie korzystam z Gears. Gdyby było inaczej, byłyby stale włączone.
Gość: blacknumberone, accd103.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/18 07:52:54
Niewielu już pamięta te stare dobre czasy gdzie, żeby zostać użytkownikiem Gmaila trzeba było zostać zaproszonym przez innego użytkownika. Pamiętam jak sam z wypiekami na twarzy zakładałem konto po takim zaproszeniu. Tytle lat a Gmail ciągle niedościgniony (przynajmniej dla mnie). Co do Gears zgadzam się z Pawłem. Dobrze, że jest, lecz nie korzystam z tych samych powodów.
Gość: Pundit, fjd38.internetdsl.tpnet.pl
2009/05/18 08:11:38
gmaila używam (od 5 lat) do archiwizacji poczty, ale szybkość i wygoda działania The Bat! ciągle są nie do pobicia, choć gmail pracuje nad tym, by wyrównać szanse.
2009/05/18 08:55:52
Mi z kolei stuknęło prawie 4.5 roku. Co do Gears jak najbaridziej się zgadza. Sam ostatnio wyłączyłem, bo skorzystałem może raz w przeciągu roku. A co do szybkości, to po załadowaniu Gmail jest naprawdę szybki, akurat mi nic innego potrzebne nie jest.
@PW: nie wiem czy próbowałeś archiwizacji zamiast usuwania? Ja wykorzystuję ją do mniej ważnych e-maili, które normalnie bym skasował. 2009/05/18 09:04:31
@Blacknumberone - dlatego właśnie osobnik o ksywie Lukemica pozostaje w mojej wdzięcznej pamięci :-)
2009/05/18 09:05:43
@Volfen - oczywiście, archiwizację robię regularnie, ale uważnie wybieram przesyłki.
2009/05/18 09:50:58
4,5 lata
Ja nic nie usuwam zgodnie z założeniami Twórców i dzięki Bogu. Gbybym miał polegać na archiwach z outlooka sytuacja byłaby nieciekawa. Szkoda tylko, że dość późno przepuściłem przez gmaila inne konta, miałbym pełne archiwum. I też trzeba to jeszcze dodatkowo archiwizować na dysku na czarną godzinę. Miło sobie poczytać maila sprzed 4.5 roku ;) 2009/05/18 09:57:24
@greg606 - ciekaw jest, na marginesie, jaki jest średni poziom "zajętości" dysków na serwerach Gmaila. Zdziwiłbym się, gdyby przekraczał 1/4 nominalnej.
2009/05/18 10:14:15
Ja sądzę, że dla 90% użytkowników wystarcza 1GB, więc pewnie raczej nie przekracza nawet 1/6:)
2009/05/18 10:17:07
Od tego roku po przesiadce na nowy system nie chciało mi się ustawiać na nowo Thunderbirda (niestety trzeba pozakładać sporo rozszerzeń by komfortowo móc z niego korzystać). W efekcie używam tylko gmaila i jakoś nie odczuwam za bardzo potrzeby instalacji klienta desktopowego.
Co do bezpieczeństwa danych. Jak często w domowym zaciszu będzie się robiło backup? Raz na miesiąc? Raz na tydzień? Gdzie trzymać te sterty płyt CD lub DVD z archiwami (z czego część okaże się nie do odczytu)? Chyba jednak większe zaufanie można mieć do firmy, która żyje z przetwarzania i utrzymywania danych... 2009/05/18 10:17:43
@prwimmer:
Pewnie tak Rozmiar tekstu w dzisiejszych czasach chyba już nie gra żadnej roli. Zdjęcia są chyba rzadziej wysyłane... 2009/05/18 10:48:40
Ja używam Gmail odwrotnie niż autor. Nie kasuję prawie niczego. Wszystko co przeczytam to archiwizuję. I tu Google rządzi. Dzięki użyciu dobrego silnika wyszukiwania - łatwo mi odnaleźć archiwalne korespondencje.
Odnośnie podwójne archiwizacji - polecam IMAP. GMail to obsługuje i znakomicie się nadaje. 2009/05/18 11:24:30
A mi niestety Gmail przestal funkcjonowac w chwili, gdy na moim zewnetrznym koncie pocztowym pojawilo sie ponad 25000 maili (korzystam z IMAP i musze miec dostep do maili z chociaz ostatnich 12 miesiecy). Pojawil sie komunikat "za duzo wiadomosci na serwerze".
Mozilla Thunderbird radzi sobie z tym swietnie, choc nie ma co ukrywac. Interfejsowi Gmaila trudno bedzie dorownac. 2009/05/18 11:49:35
27.12.2004 godz. 13:40 - to data mojego pierwszego maila na skrzynce GMailowej. Nie kasuję nic - wszystko archiwizuję. Zajmuję Google'owi ok. 3,5GB na serwerach. I, jak to napisał Antoni, do wszystkiego jestem w stanie dotrzeć, a często mi się to przydaje. Bo "ktoś kiedyś mi podsyłała taki załącznik"... Daję 95% szansy, że go odnajdę.
Pewnie dużo maili leży tam niepotrzebnych. Kiedyś np. odbierałem masę biuletynów. Nie znałem RSSów :-) Ale to mi nie przeszkadza. A sądzę, że GMailowi też, bo zajmuję 48% tego co mi na dziś dzień daję. I wciąż mnie zachęca: archiwizuj, nie kasuj. A tryb offline (Gearsy) przydaje mi się na netbooku. Rano aktualizuję sobie GMaila i Readera, rozłączam komórkowy internet i spokojnie czytam. Innego zastosowania w sumie nie znalazłem :-) 2009/05/18 16:24:21
prawie niczego nie kasuje od 2005 roku 21 tysiecy maili zajmuje 63% powierzchni
Gość: MrCichy, host-82.109.192.213.cable.satra.pl
2009/05/18 22:26:19
A ja ostatnio zrobiłem porządki i zszedłem z 1GB do 300MB. Bo nie widzę sensu w trzymaniu wszystkiego i powielaniu się często (np. mam w archiwum czat z Blipem - po co?).
Ale co do systemów - bliski ideałowi jest też zoho. Polecam przyjrzenie się. I to mówięja - fan(atyk) Googla, a GMaila w szczególności:)
Gość: rafiki, host-87-101-68-192.nowiny.net
2009/05/18 23:19:11
Szkoda, że Gmail nie potrafi zastąpić Outlooka w połączeniu z ActiveSync, bo głównie to mnie trzyma przy tym kliencie pocztowym. Chociaż nie tylko, bo np zależy mi na gigabajtach danych z Outlooka [głównie poczta, kalendarz i tony notatek].
Jak to teraz sprawnie zsynchronizować z Gmailem? Pytam głównie na potrzeby dodatkowej kopii na serwerze.
Gość: rafiki, host-87-101-68-192.nowiny.net
2009/05/18 23:23:10
A co do zaproszenia, to nie miałem z tym kłopotu, po prostu połączyłem istniejące konto w usługach Google, które notabene szło policzyć na placach jednej ręki, do Gmaila.
2009/05/19 06:46:15
Z Waszych komentarzy widać, jak kolorowa jest rzeczywistość, i jak zróżnicowane potrzeby. I dobrze, bo jednolitość jest nudna :-)
2009/05/19 06:47:46
@MrCichy - co do Zoho, to oczywiście się zgadzam. Gdyby mieli pocztę na poziomie technicznym Gmaila (obecna jest słabawa), to byliby potężnym graczem, bo sam pakiet biurowy jest fantastyczny.
Gość: tom, bsk1-1.is.pcz.czest.pl
2009/05/19 11:16:05
Witam, a jakim sposobem najlepiej archiwizować wieści z Gmaila? Czego używacie?
Gość: Fan Club PW, abwt232.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/19 22:28:30
Każdy wie że jeżeli tylko firma pozwoli to The Bat jest najlepszy choć średnio sobie radzi z IMAPem :|
Z tym zajmowanym miejscem to jest dziwnie. bo mi też pokazuje 300 MB np. a jak sciagnę The Batem np. to wychodzi 700MB (?) :) 2009/05/20 15:10:47
Mam takie niedyskretne i zupełnie offtopiczne pytanie - czego używałeś do wysłania tej notki? Edytor bloxowy czy coś zewnętrznego? Chodzi mi o to dziwne zamienienie 'ó' na 'oacute' w urlu
|