|
Nowości Helionu
|
Blog > Komentarze do wpisu
Prawda o naszych językach
Jeśli stresujesz się codziennie poziomem znajomości języka obcego, na pewno poprawi ci nieco humor umieszczona w dotSUB prelekcja zmarłego niedawno Claude'a Pirona - wieloletniego tłumacza w ONZ i WHO, a także esperantysty. To filipika na rzecz języka międzynarodowego, ale przy okazji uzmysławia, jak iluzoryczne jest umiędzynarodowienie angielskiego, którym mówią "wszyscy", ale de facto prawie nikt. Prelekcja ma polskie podpisy. Strona z prelekcją w dotSUB. poniedziałek, 16 marca 2009, prwimmer
TrackBack
Komentarze
Gość: Konrad, dynamic-62-87-248-5.ssp.dialog.net.pl
2009/03/16 16:33:57
A mnie ten film przekonał do nauki esperanto. Wydaje się dobrym rozwiązaniem dla przysłowiowych leni (czyli dla mnie ;))
Gość: chwed, 83.230.34.9*
2009/03/16 17:56:27
Jeżeli ten człowiek ma racje ( a jestem niemal pewny, że tak jest ), to dziwie się, że Ci wszyscy ludzie którzy siedzą na tych konferencjach w ONZ itp. jeszcze nie wpadli na pomysł aby politycznie lobbować upowszechnienie nauki tego języka
2009/03/16 18:09:54
@chwed - właśnie lobbing na rzecz języków naturalnych decyduje o tym, że dominują języki narodowe. Tam są zaangażowane potężne interesy.
Sprawa jest aż banalnie prosta - nawet największy tuman z Samoobrony będący europosłem nauczy się mówić; inna sprawa, czy będzie miał o czym mówić. Największym problemem jest nierównoprawność uczestników - anglo- i frankofoni mówią swoimi językami, reszta musi się dostosować, nawet w kuluarach, gdzie dzieje się wiele ważnych rzeczy, a przecież nie można targać ze sobą tłumacza. Stąd jesteśmy na straconej pozycji, jeśli nie liczyć kilku-kilkunastu osób swobodnie mówiących językami. Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że esperanto jest dla mnie jedynym instynktowynym językiem. Ze względu na długą przerwę brakuje mi czasem słów, ale czuję pełną swobodę, czuję się równoprawnym uczestnikiem dyskusji, nie muszę się bać, że Anglik czy Amerykanin będzie krytycznie słuchać mojej angielszczyzny. To olbrzymi, a ciągle niedoceniany plus języka neutralnego. Tu chodzi po prostu o przyjęcie prostego i wygodnego języka bezpośredniej komunikacji (lingvoponto - pomost językowy), a nie wyrugowanie języków narodowych z europejskiej kultury i międzynarodowego życia. Doświadczenie esperanckie jest wprost fantastyczne, jeśli człowiek choć raz znajdzie się na jakiejś konferencji, gdzie można się łatwo dogadać ze wszystkimi. 2009/03/16 20:42:10
To "jakim" językiem jest angielski można dowiedzieć się po osiągnięciu pewnego stopnia znajomości. Dobrze p. Pawle to proszę ku mojej ciekawości, troszkę przybliżyć jak wygląda nauka, bo język ten nie tylko jest wyparty ze świadomości, ale także z wszelkich nazwę to materiałów "dających" szanse go poznać.
2009/03/16 22:11:41
@krzysztof_uw - rzeczywiście, stan pismiennictwa jest teraz katastrofalny; tu i ówdzie można przypadkiem złapać jakieś stare wydanie, ale nie ma żadnej systematycznej działalności wydawniczej, jak w latach 70. i 80. - wtedy pisał mnóstwo Andrzej Pettyn, legenda polskiego esperantyzmu.
W zasadzie pozostaje Internet - na stronie esperanto.pl/page.php?tid=20&lng=pl jest niezbyt wprawdzie dobry, ale dający jakieś podstawy podręcznik. On niego można zacząć. Są też kursy stacjonarne i korespondencyjne, ale domyślam się, że większość woli siąść samodzielnie nad jakimś dobrym podręcznikiem. 2009/03/17 08:07:26
Dlatego własnie uważam, że każdy kto uczy się esperanto ma niemal obowiązek pisać bloga lub stronę w tym języku oraz - w miarę możliwości - uczyć innych, ucząc się przy okazji samemu.
Ja szczerze mówiąc obiecałem sobie, że naucze się esperanto niezależnie od tego jak trudno będzie dotrzeć do materiałów edukacyjnych. Efekty? Okazało się to dużo łatwiejsze niż myślałem. Moim zdaniem o wiele łatwiej nauczyć się Esperanto na darmowych materiałach niż choćby wspomnianego angielskiego. 2009/03/17 12:07:56
Uczmy się esperanto to być może nie będziemy musieli uczyć się chińskiego?
Gość: rafiki, host-87-101-68-192.nowiny.net
2009/03/17 20:37:46
Twój blog znów coraz bardziej przypomina blog "małego" Esperanta ;) Nie żebym miał coś przeciwko, ale nazwa "Poradnik internauty" moim zdaniem zobowiązuje.
2009/03/17 21:56:27
@Rafiki - bez przesady, bez obaw :-)
Blog esperancki prowadzę osobno. |
Kursy są dostępne za darmo w internecie, wystarczy poszukać.
Pozdrawiam!