|
Nowości Helionu
|
Blog > Komentarze do wpisu
Sponsorzy
Ciekaw jestem, jak zostanie zapamiętany Bill Gates - czy jako człowiek, który sprowadził komputery pod strzechy? Zapewne tak, ale też pewnie jako wielki filantrop, który cały swój gigantyczny majątek lokuje w fundacjach, zwłaszcza związanych ze zdrowiem i badaniami naukowymi. Ze swoją obsesją postępu uznał za właściwe ulepszanie świata w taki właśnie sposób. Dzieci mają podobno dostać po 10 milionów dolarów na drogę i niech się same martwią o byt (większość ludzi żyłaby dostatnio z samych odsetek od takiego kapitału). Przykro mi się zrobiło, gdy media doniosły o problemach ze zorganizowaniem najbliższej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - sponsorzy wycofują się ponoć z powodu kryzysu. Myślę, że ten kryzys jest bardziej w głowach niż portfelach, a sumy łożone na WOŚP w żadnej mierze nie zachwiałyby bilansami firm - tego rodzaju wymówka jest śmieszna, wrecz żenująca. Wielu bogatych biznesmenów stać by było na ufundowanie naprawdę ważnych rzeczy. Przykładowo, według zaleceń Unii Europejskiej do prowadzenia nowoczesnych, zaawansowanych badań diagnostycznych potrzebny jest średnio jeden tomograf klasy PET na milion mieszkańców. Dziś mamy ich bodaj kilka, a potrzeba 40. Koszt takiego urządzenia, razem ze szkoleniem i przygotowaniem, to kilkanaście milionów złotych - gdyby ktoś chciał postawić sobie pomnik za życia, mógłby je zakupić dla dowolnego ośrodka medycznego w kraju. Może to mniej efektowne niż Galeria Obrazów im. Jana Piprztyckiego czy 200-metrowy apartamentowiec w kształcie żaglowca, ale o ileż bardziej potrzebne. Sama wierchuszka z listy najbogatszych Polaków mogłaby bez widocznego uszczerbku dla swojego majątku ufundować nowoczesną infrastrukturę medyczną dla całego kraju. Tylko trzeba chcieć. Na razie kilkaset milionów złotych dała nam pasja jednego człowieka, fantastycznego społecznika, który od kilkunastu lat porywa nią tysiące dzieciaków do zbierania datków. Jeśli kiedyś trzeba będzie składać rachunek, to przepustkę do wiecznej szczęśliwości dostanie prędzej Jurek Owsiak niż opluwający go tyle razy urzędnicy Pana Boga i wysługujący się im politycy. wtorek, 23 grudnia 2008, prwimmer
TrackBack
Komentarze
Gość: Adrian Nowak, acqu113.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/12/23 12:27:17
Dobry tekst. Co do pana Owsiaka to nie jest on też taki bez skazy, on dzięki tym datkom na pewno też nie głoduje. Ale nie w tym rzecz. Jestem nikim by krytykować człowieka, który zrobił tak wiele dla innych tak więc dla mnie jest to człowiek wielki. Sponsorzy jak to sponsorzy. Biznes się tylko dla nich liczy, trudno im się też dziwić. Każdy swoimi pieniędzmi gospodaruje jak chce. Natomiast tym co mnie osobiście wkurza to jakie te wszystkie aparatury są drogie. Rozumiem, że wysoka technologia itp, ale żeby zaraz tu ileś tam milionów, tam ileś milionów. I tylko.. jak nie chcecie to nie kupujcie.
2008/12/23 12:48:08
Adrian, ale czy masz jakiekolwiek dowody uzasadniające twierdzenie, że "on dzięki tym datkom na pewno też nie głoduje". Zastanów się, przecież zarzucasz Owsiakowi DEFRAUDACJĘ pieniędzy z publicznej zbiórki, czyli poważne przestępstwo. Czy na pewno to właśnie chciałeś powiedzieć?
2008/12/23 13:24:17
Znamienne, że defraudacje i dorabianie się na fundacji WOSP (której wszystkie finanse i rachunki są nie tylko sprawdzane przez kilka państwowwych urzędów, ale jawne i dostępne dla odób chcących je zobaczyć, np. dziennikarzy) zarzucają najczęściej ci ludzie, którzy nie pozwolą powiedzieć złego słowa o fundacjach kościelnych (które nie są kontrolowane w ogóle i działają na niejasnych zasadach). Ci sami ludzie wytykają sporadyczne defraudacje przez kwestujących, nie dopuszczając do siebie prawdy, że niejeden ksiądz pieniążki z tacy przeznacza na niekoniecznie kościelne cele.
Tacy sami ludzie zarzucają Owsiakowi, że dostaje pieniądze z telewizji (prowadzi programy telewizyjne, więc płacą mu za pracę, czy to dziwne?), ale nie przeszkadza im płacenie księżom za lekcje religii, czy biskupowi za pokropek. Ciż sami krzyczą o marnowaniu pieniędzy na WOSPowe koncerty (opłacane przez sponsorów, firmy), ale siedzą cicho, kiedy pieniądze zwykłego człowieka są marnowane na bezsensowne i brzydkie pomniki. Można by jeszcze tak długo, a zauważcie, że nawet jeszcze nie dotknąłem "urodzonego z niepokalanej" papy z Torunia. 2008/12/23 13:57:15
A w sumie - taki sponsoring na infrastrukturę medyczną, nie może być "narzędziem marketingowym"? Zakładając, że tym najbardziej majętnym zależy głównie (tylko) na dobrym interesie, to przecież mogliby potraktować taką pomoc jako inwestycję - wydam pieniądze teraz, moja marka zyska w oczach potencjalnych klientów. A jeśli im wcale nie zależy głównie, to o co chodzi?
2008/12/23 14:13:41
Sprawa jest dość skomplikowana. Z jednej strony - wielu firmom "nie wypada" chwalić się dużymi zyskami, które mogą przeznaczyć na filantropię, szczególnie, gdy walczą ze związkami zawodowymi o każdy ułamek procenta podwyżek. Z drugiej strony - naprawdę w wielu branżach kryzys już jest albo jest na horyzoncie (np. przemysł motoryzacyjny, część górnictwa) - nawet koncern Mittal Steel wprowadza program oszczędnościowy.
Co do Owsiaka - patrząc na przekręty ujawniane co chwila w naszym biznesie i polityce (a w USA? tam to są przekręty! jak już - to na miliardy...) ludziom trudno uwierzyć, że ktoś może tak bezinteresownie zbierać i rozdzielać pieniądze i nic nie "uszczknąć". I tłumacz tu się człowieku, że jesteś uczcziwy... PS Adrian - jak sądzę - po prostu trochę niefortunnie się wyraził, ale nie zarzuca Jurkowi Owsiakowi oszustw - chyba, że źle zrozumiałem intencje...
Gość: Dzem, chello089075064243.chello.pl
2008/12/23 14:53:47
" Myślę, że ten kryzys jest bardziej w głowach niż portfelach, a sumy łożone na WOŚP w żadnej mierze nie zachwiałyby bilansami firm - tego rodzaju wymówka jest śmieszna, wrecz żenująca."
Jaka wymówka? Do tej pory sponsorzy łożyli pieniadze na WOŚP tylko dlatego, że nie mieli wymówki? Tylko czekali na kryzys, aby się w końcu wymigać od tego obowiązku? "Na razie kilkaset milionów złotych dała nam pasja jednego człowieka" Moim zdaniem oprócz pasji tego człowieka potrzebni byli również Ci, którzy te pieniądze dali, Ci sami którzy są teraz przez pana opluwani, bo pan lepiej wie ile oni mają pieniędzy i czy ich nadal stać na to, żeby pomóc...
Gość: Galaktyczny Edek, adcz53.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/12/23 15:26:40
Nie jestem co prawda Adrianem Nowakiem (ani nawet go nie znam), ani nie podważam wcale zasług Pana Owsiaka (który robi dobra robotę przede wszystkim w sferze społecznej. Jako podatnik, który płaci na naszą służbę zdrowia niemałe sumy i ostatni raz skorzystał ze służby zdrowia w roku 1994 a jednocześnie którego matka miała wyznaczony termin wszczepu endoprotezy wyznaczony na rok 2024 (tak, 2024!) mam odrębne zdanie na temat tejże i fundacji wspierających tego zombie), ale chyba Adrianowi chodziło o to że na działalność statutową fundacji (obojętnie jakiej, może byc to Fundacja Janka Muzykanta czy Fundacja Wspierania Ociemniałych Żołnierzy) może iść zdecydowana MNIEJSZOŚĆ zebranych środków. Przyznam, że kiedyś (teraz już od ponad dwóch lat nie) miałem okazję współpracować z kilkoma fundacjami wspierającymi naukę polską i był to dla mnie szok, bo de facto na naukę polską szło z 15% przekazanych sum. Reszta szła na etatowych pracowników, rauty - bo profesura to lubi, a nie zadowoli się przecież posiłkiem w barze mlecznym, a także przejazdy "góry" - ale bynajmniej nie drugą klasą osobowym. Dopiero z tego co pozostało posilała się nauka polska, też zresztą na mocno zaskakujących i często patologicznych zasadach o których będzie jeszcze pewnie okazja napisać to i owo (może być nawet z nazwiskami).
Przyznam, że zawsze podziwiałem osoby pokroju Stanleya Garstki (zmarły przed paroma laty Wielki Człowiek, który oddał cały swój majątek, aby - pisząc wprost - naukowcy młodego i średniego pokolenia z Polski nie byli w Stanach gołodupcami i koncentrowali się na bibliotekach a nie zmywakach) czy Zdzisław Beksiński, który ze swoich pieniędzy utrzymywał część fundacji wspierających młodych artystów (doglądał też postępy tychże!), a ostatnią swoją wolą wsparł muzeum w Sanoku. Co do większości fundacji, tam osób pracujących (nie chodzi mi o wolontariuszy..) czy nawet fundatorów (czasem osób podejrzanej konduity próbujących bardziej zagrać PRowo niż dla dobra kogokolwiek) zaś jestem sceptyczny.
Gość: homo_googleticus, 94.254.205.22*
2008/12/23 15:55:31
Zgadzam się z Dzemem.
Co czeka na wieloletniego filantropa, kiedy po raz pierwszy wycofa się z udzielenia wsparcia Z UZASADNIONYCH PRZYCZYN? Kubeł pomyj. 10 lat ponoszenia kosztów za przysłowiowe `dziękuję', bez słowa skargi? BEZ ZNACZENIA; przekreślone zawieszeniem wsparcia w roku 11. Mam nadzieję, że wpisy podobne do `krytyki' doktoratu nt. blogosfery w AntyWeb nie staną się normą. 2008/12/23 16:16:53
@Homo_G - a ja nie zgadzam się z Dzemem. Jak się dało 10 tysięcy, to teraz można dać 5 tysięcy, skoro taki kryzys. Zapewniam, że wskutek owego kryzysu zarobki menedżerów nie spadną.
Udział sum łożonych na WOŚP jest tak niski w przychodach tych firm, że wstyd nawet się wykręcać. @Dzem - nie musisz mi tłumaczyć, że potrzebni byli inni, to oczywiste, że nie Owsiak dał te setki milionów. Ale czy tak trudno zauważyć, że używam przenośni, a Owsiak jest po prostu symbolem tego ruchu? 2008/12/23 16:22:28
@Edek - dochody WOŚP mają charakter funduszy celowych, są bezpośrednio skierowane na konkretne zakupy. To nie sumy idące do wora, z którego beneficjent czerpie potem wedle własnego widzimisię. Jest tyle i tyle, idzie na zakup takich a takich urządzeń.
Sprawa finansowania bezwładnego molocha, jakim jest służba zdrowia w naszym kraju, to oczywiście odrębny problem. 2008/12/23 18:16:06
Jakby tak tym najbogatszym pozwolono wydawać pieniądze jak chcą, to pewnie kupiliby od czasu do czasu tomograf. Problem w tym, że państwo ich bezwzględnie rabuje. Jak się zapłaci parę milionów podatku, to od razu człowiekowi przechodzi ochota do działań pro publico bono. Zwłaszcza, jak te pieniądze zostaną potem roztrwonione np. na publiczną służbę zdrowia i więcej ich pójdzie na pensje urzędników niż na leczenie.
2008/12/23 18:57:52
Jeśli chodzi o moją wcześniejszą wypowiedź to nie chciałem bynajmniej posądzać nikogo o defraudacje. Jak napisałem pan Owsiak zrobił dużo dobrego i za to go cenię, ale dzięki temu co robi utrzymuje się masa ludzi. Nie wierzę, że każda zebrana złotówka zostaje przekazana na zakup tych sprzętów. Myślę, że dużo z tych pieniędzy jest przeznaczanych na promocję i inne sprawy. Ale tak właściwie nie wiem za wiele na ten temat, więc nie będę dalej spekulował.
2008/12/23 19:32:42
Jeśli nawet Jurek Owsiak ma jakieś profity ze swojej działalności, jeśli jego fundacja również 'ma się bardzo dobrze' to akurat mnie to w ogóle nie poraża bo nie ma drugiego takiego faceta, któremu po prostu się chce coś robić. I robi to w znakomity sposób. Amen.
Gość: BS, 86-42-127-62-dynamic.b-ras1.blp.dublin.eircom.net
2008/12/23 20:20:05
Powodzenia w uzasadnianiu wydatków na WOŚP przed pracownikami, których zwolniono lub obcieto im pensje. Niektóre firmy w Polsce (bo na świecie to już norma) wprowadziły drastyczne programy oszczedzania, specjalnie po to żeby uniknąć zwolnień. Ale pewnie lepiej zwolnić kilka osób i dać kasę na WOŚP.
Smutna prawda jest taka, że kryzys to nie jest wymysł prasy, a filantropia to przywilej bogatych. 2008/12/23 20:29:34
@Adrian Nowak
Oczywiście, że nie każda złotówka idzie na zakup sprzętu, w końcu co roku jest organizowany Przystanek Woodstock - w ramach podziękowań dla młodzieży biorącej udział w finale WOŚP, co jest moim zdaniem fair układem. Zwróć jednak uwagę, że Fundacja Orkiestry rozlicza się z zebranych pieniędzy publicznie, IMHO wiele innych fundacji mogłoby z niej brać pod tym względem przykład. Nie piszę tego jako jakiś fanatyk Owsiaka, bo jego sposób bycia w mediach mnie drażni, ale to prawdopodobnie właśnie dzięki sprzętowi, który jego fundacja przekazała szpitalowi, moja mała córeczka Maja żyje i jest zdrowym, szczęśliwym maluchem, który 2. stycznia skończy roczek. Dlatego i rok temu, i teraz dam Fundacji solidną sumkę - nie dla Fundacji, nie dla Owsiaka, ale dla wszystkich maluchów i ich rodziców, którym można w ten sposób pomóc - bo sam mogłem się przekonać, że to rzeczywiście działa.
Gość: bebe, aahb78.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/12/24 07:26:07
@Pawel,
Akurat liczby mówią wszystko. Wydanie na WOSP np. 50 tys. zł gdy pracownik kosztuje pracodawce co najmniej 50 tys. moze oznaczac zwolnienie jednej osoby. W Polsce pokutuje absurdalne przeswiadczenie rodem z pogrobowców Wielkiej Rewolucji Październikowej, że jak już jest firma albo ktos ma firme to oczywiście pieniadze nie stanowia dla niego problemu. Stanowia i to powazny. Im wieksza firma, tym polityka kontroli kosztow i oszczedzania wieksza. Widzisz tylko wierzcholek gory lodowej, to znaczy ze np. pensja menedzera to X tysiecy zlotych. Pewnie slusznie, bo oznacza to, ze przynosi on firmie przyzwoity przychod. W temacie sluzby zdrowia to problemem nie jest sprzet, bo ten tak czy siak mozna kupic tylko jego utrzymanie. Przepraszam za okreslenie ale plecienie bzdur o tomografach, ktore mogliby ufundowac bogaci Polacy, tchnie dyletanctwem. Po pierwsze tomografow w Polsce jest jak psów. W takim zapyzialym Krakowku chyba w kazdym szpitalu, a w niektorych po dwa. Naprawde. Po drugie: Tomografow pozytonowych (PET) to fakt , jest nieduzo,ale z powodow oczywistych: nie jestesmy az tak bogaci by pasc brzuchy firmom, ktore je produkuja i kupować natychmiast cale linie produkcyjne. Podobnie postepuja sluzby zdrowia (panstwowe) takich krajow jak USA, Wielka Brytania czy Francja. Nawiasem mowiac ustrzez nas Boze przed takimi sluzbami zdrowia. Po trzecie i zakup to nie jest problem. Wiekszosc szpitali wstrzymuje sie przed zakupem, bo moze nie miec pieniedzy na utrzymanie. Kilka lat temu byla glosna sprawa firm, ktore szpitalom dawaly urzadzenia(darowizna). Robily z tego wielki pr. To co daly, to pozniej sobie odebraly z nawiazka w postaci serwisu, napraw etc. Jedną z tych firm jest taki jeden koncern na "S". Kaqżdy kto widzial spora czesc tzw. sprzetu medycznego wie, ze zwykly pecet, ktory jest czesto jego podstawa kosztuje kilka razy wiecej i to tylko dlatego, ze jest przeznaczony do szpitala. To jest dopiero dojenie nas wszystkich. Co do Owsiaka? To oczywiste, że Fundacja mu placi i nie widze w tym nic zlego. Przeciez on jest jej twarza i glownym motorem. ZNowu wychodza jakies komusze przesady, ze czlowiek to powinien wszystko za darmo i dla wszystkich. Ochojska, Owsiak i wszystkie te organizacje chroniace ptaszka czy zabke istnieja tylko dlatego, ze to jest albo biznes, albo po prostu miejsce pracy dla wielu osob. I na koniec: nazywanie ksieży "Urzędnikami Pana Boga" jest ohydne. Jest tez wyrazem braku tolerancji autora. Osoba, ktora glosi takie poglady i prezentuje takie postawy powinna się wstydzic. 2008/12/24 09:00:51
@Bebe - dalej twierdzę, że sumy łożone przez sponsorów na WOŚP nie są dla wielu firm znaczące w ich obrotach; mówimy przecież o większych firmach, nie o small businessie. Zresztą, nie chcesz dać 10 tysięcy, to daj 5.
Zgadzam się z argumentem, że utrzymanie sprzętu kosztuje, że jest tysiąc i jeden dodatkowych okoliczności, ale idea jest tu prosta i od tych inwestycji nie uciekniemy. A jak chodzi o ostatnią kwestię: no cóż, nie mam dobrego zdania o kościele hierarchicznym, mam prawo do zacytowania takiego określenia, nie uważam go za ohydne. To nie brak tolerancji, to mój (i nie tylko mój) pogląd na współczesne kapłaństwo. Ja nie krytykuję wiary - każdy ma prawo do niej - krytykuję natomiast arogancję księży, ich skłonność do ustawiania życia ludziom. Właśnie przypadek Owsiaka uważam za wyjątkowo paskudny, bo niszczono i dezawuowano społecznikostwo. 2008/12/24 11:35:11
Pan Paweł ma rację - instytucja Kościoła Katolickiego to nie to samo co wiara i niewiele ma z nią wspólnego.
Z kilkoma komentarzami niestety muszę się zgodzić - cała idea pomocy sprzętowej dla polskiej służby zdrowia rozbija się trochę o obecną niedołężność tejże. 2008/12/24 14:45:25
Adrian Nowak pisze: "Nie wierzę, że każda zebrana złotówka zostaje przekazana na zakup tych sprzętów. Myślę, że dużo z tych pieniędzy jest przeznaczanych na promocję i inne sprawy. Ale tak właściwie nie wiem za wiele na ten temat, więc nie będę dalej spekulował."
To nie jest kwestia wiary ani spekulacji. Przy odrobinie wysiłku znalazłbyś stronę www.wosp.org.pl/fundacja/index.php/18/2 , gdzie opublikowano sprawozdania finansowe Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy oraz następującą deklarację: "Fundacja WOŚP wszystkie środki zebrane w zbiórce publicznej w całości, co do jednej złotówki, wydaje na zakup sprzętu medycznego i finansowanie programów medycznych. Pomimo możliwości prawnych - nigdy nie wydaliśmy na bieżącą działalność administracyjną czy też na organizację Finału lub koncertu 'Przystanek Woodstock' - żadnych pieniędzy ze zbiórki publicznej. Koszty działalności administracyjnej pokrywany z części odsetek bankowych oraz innych wpłat, które darczyńcy przekazują na nasze konto w ciągu roku." Ale, żeby to przeczytać, potrzeba tej odrobiny wysiłku, która jest niczym w porównaniu z corocznym wysiłkiem Jurka Owsiaka.
Gość: piotrek, 77-254-193-197.adsl.inetia.pl
2008/12/24 19:35:54
Nie możemy mówić, że instytucja Kościoła katolickiego nie ma nic albo ma niewiele wspólnego z wiarą. Gdyby nie kapłani, to nie moglibyśmy przyjmować wielu sakramentów: bierzmowania pokuty, a co najważniejsze - Eucharystii. A sam Jezus podczas ostatniej wieczerzy ustanowił Mszę Świętą, mówiąc: "To czyńcie na Moją pamiątkę".
2008/12/24 19:39:35
@Piotrek - protestanci jakoś sobie dają radę bez tego rozbudowanego ceremoniału i hierarchii, a są przecież chrześcijanami.
2008/12/25 06:24:23
@piotrek: Treść Biblii to wynik interpretacji świata przez jej autorów (osób, które dosłownie ją spisały). Wynalazek Mszy Świętej to wynik interpretacji treści Biblii przez autorów tego wynalazku (osób, które zainspirowały się słowami "To czyńcie..." i odczytały je według ich rozumienia). Jest to więc pewna propozycja/pomysł pewnej grupy osób na radzenie sobie z tym duchowym uczuciem zwanym wiarą.
Czyli metaforycznie-komputerowo można tak - Kościół Katolicki to płyta CD, a pliki z danymi to wiara. Gdy nagrywamy dane na płytę (próbujemy zrozumieć nasze uczucia-wiarę), to istotnie zdanie "płyta CD zawiera dane" jest prawdziwe, a zdanie "płyta CD to dane" niestety nie. Pomimo, że płyta CD ma coś do plików, to niewiele ma z nimi wspólnego. 2008/12/25 08:52:10
@leszek: Ciekawa metafora, ale może prowadzić do niepokojących wniosków. Obecnie wiemy już przecież, że po pewnym czasie dane na nagrywalnej płycie CD stają się nieodczytywalne lub przekłamane...
2008/12/25 12:01:23
Ja bardzo przepraszam, ale jesli ktos na podstawie obrotow firmy wyrokuje ile taka firma moze dac z wolnej kasy na cele charytatywne, to swiadczy to jedynie o dyletanctwie autora. Zacznijmy w koncu rozrozniac obrót (PKP ma wielki obrot!), zysk i wolny nadmiar zywej gotowki.
Złośliwie zapytam a co z koncernem IDG i jego polskim oddziałem? 2008/12/25 13:04:28
@Pwrzes - jak ktoś ma duże obroty, to zapewne ma i zysk, i wolną gotówkę. Przeciętnie rzecz biorąc, naturalnie. Dawanie jednostkowych przykładów świadczących o czymś innym (PKP) nie zmienia istoty sprawy.
I proszę mi wierzyć - mam jakieś pojęcie o kategoriach ekonomicznych, bo po prostu ukończyłem SGPiS. IDG? Nie wiem, nie jestem właścicielem ani menedżerem. 2008/12/26 13:12:08
Z wielkości obrotów nie wynika zysk a zysk to nie to samo co wolna gotówka. Zwłaszcza w obecnych czasach, gdy mamy zysk księgowy a okres oczekiwania na zapłatę niestety się wydłuża - i tego bym oczekiwał po absolwencie SGPiS a nie wytykania innym na zasadzie "on ma firmę i duży obrót, niech zapłaci" - trąci hipokryzją.
2008/12/26 18:19:42
@Pwrzes - powtórzyłeś swoje argumenty, a nie zwróciłeś uwagi na moje stwierdzenie "przeciętnie rzecz biorąc".
Gość: Budyń, chello089075077066.chello.pl
2009/01/10 11:29:34
Komentarz spóźniony, ale...
... problem z WOŚP, jak z każdym socjalem, polega na tym, że z czasem niszczy beneficjenta - tu: państwo Polskie a służbę zdrowia w szczególności. Nie ma sensu kupować sprzętu, który z powodu organizacji służby zdrowia będzie rdzewiał w piwnicy albo realizował 1-2 badania rocznie.... (zamiast 10 dziennie). I przykro mi bardzo, ale prawda jest taka, że nie ma to sensu. Gdyby służba zdrowia - która z racji samych tylko składek od pracujących - dostaje CO ROKU ponad 100x więcej pieniędzy niż WOSP do spółki z Caritas zebrały przez ostatnie 15 lat, była sensownie zorganizowana, problemu by nie było, a inicjatywy takie jak WOŚP nie byłyby w ogóle potrzebne. Szanuję to co robi Jerzy Owisak, ale zdaję sobie sprawę z faktu, że sukces WOŚP jest raczej smutnym dowodem polskiego niemyślenia i niemocy - gdyby młodzież która jeździ na Woodstock zapytała dla odmiany przy wyborach, co się dzieje z miliardami wrzucanymi co roku w otchłan bez dna, jaki to system pozwala ludziom płacić skladki 20-40 lat po to aby i tak nie dostać pomocy ten jeden raz, gdy jest potrzebna... ale nie... bo po po co "praca u podstaw" skoro można zrobić kozacki zryw... i mieć złudną satysfakcję, jakim to się jest obywatelem.
Gość: Budyń, chello089075077066.chello.pl
2009/01/10 11:34:04
Jeszcze w temacie - dodajmy, że Gordon Moore (ten sam od prawa Moore'a, jeden z założyceli Intela) również działa w podobny sposób - inwestuje w ochronę przyrody i edukację medyczna, m.in. jego fundusz wspomaga programy kształcenia i dokształcania pielęgniarek (jego żona w ekskluzywnej klinice na skutek błędu pielęgniarki mało nie umarla). Jakiś czas temu w IEEE Spectrum był wywiad z Moore'm - na pytanie za co chciałby byc pamiętany, odpowiedział "cokolwiek;byle nie za prawo Moore'a".
Natomiast co do roli "znanych i zamożnych" - zamiast robić sobie publiczkę bezsensowna dotacją, mogliby skorzytać ze swoich wpływów celem przeprowadzenia systemowej naprawy służby zdrowia, co by się przysłużyło o wiele bardziej, niż zakup sprzętu który ze wzgledu na brak serwisu, kwalifikowanej obsługi oraz limitowany sztucznie dostęp najpóźniej po roku pójdzie na złom. |