Paweł Wimmer - blog towarzyszący kursowi języka HTML w Helionie. Założony 10 czerwca 2006.




darmowe liczniki - od 17.02.2008
Add to Google - zaabonuj RSS

Nowości Helionu


Blog > Komentarze do wpisu
Gnetbook z gOS-em?

Najnowszy, grudniowy numer amerykańskiego PC Worlda opublikował obszerny tekst z przewidywaniami na następny rok. Moją uwagę zwrócił rozdział "Google's Long March Onto the Desktop", w którym jest następujący fragment:

Chociaż Google, jak się wydaje, pokrył już prawie wszystko, wielu obserwatorów uważa za logiczny następny krok, którym byłby atak na największą część rynku software'owego - systemy operacyjne.

Przeglądarka Chrome to pierwszy palec, który Google zanurzył w tych wodach. Chociaż to przeglądarka jest środowiskiem dla większości produktów Google'a, czyniąc system operacyjny mniej istotnym, to jednak Chrome potrzebuje jakiegoś systemu do działania.

Aby zmniejszyć znaczenie Microsoftu, Google musiałby się przebić przez pole minowe sterowników urządzeń, a nawet wtedy wynik nie byłby dobrym rozwiązaniem dla osób o szczególnych wymaganiach, zwłaszcza dla większości użytkowników biznesowych. Ale prosty Google OS - może taki, który byłby przykrojoną dystrybucją Linuksa - w połączeniu z tanim sprzętem byłby czymś, co zmieni krajobraz PC w sposób, którego nie byli w stanie osiągnąć mniejsi gracze.

Autor tekstu zwraca jeszcze uwagę na stronę www.thinkgos.com, która nie jest jednak związana z Google'em.

Swoją drogą, Asus mówi już o netbookach za 200 USD, a taki prosty i tani sprzęt (zapewne zewnętrznego producenta, robiony na zamówienie Google'a) uzbrojony w dobrze skrojone oprogramowanie i wykorzystujący do maksimum sieciowe usługi firmy mógłby rzeczywiście być rynkowym hitem - pod warunkiem, że wszystko będzie działać out of the box. Gdyby to miał być dedykowany sprzęt, nie powinno być z tym kłopotów.

----

Późniejszy dopisek - środa: ciekawy komentarz na temat Google OS napisany przez Pawła Iwaniuka w Antyweb.

poniedziałek, 17 listopada 2008, prwimmer

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/11/17 16:09:44
Z tymi sterownikami można pójść w ślady Apple/Amigi/konsol - sprzęt o jasno określonych podzespołach z niewielką możliwością rozbudowy. Właśnie niedrogi PC-et/laptop + system skrojony pod ten sprzęt.
-
2008/11/17 16:52:53
To jedyne sensowne rozwiązanie - inaczej będzie bezhołowie.
-
Gość: Galaktyczny Edek, adca84.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/17 17:57:26
Nie byłbym do końca tak entuzjastycznie nastawiony - dzisiaj coraz więcej do komputera się przyłącza, nawet do netbooka. I tu już może być różnie. Dam kilka przykładów z autopsji pracy z openSuse 11:
1. skaner Canon LiDE - w linuksie działa o wiele lepiej niż w windowsie, zwłaszcza w zważywszy że w linuksie działa w środowisku 64-bitowym, co w przypadku windowsa nie jest takie proste (z winy Canona, aby sprawa była jasna), niestety jeśli chodzi o programy OCR to w linuksie jest po prostu fatalnie
2. drukarka Canon Pixma iP4500, sterownik linuksowy został dostarczony przez Canona. Zwykły druk działa bardzo dobrze, niestety o druku dwustronnym pod linuksem nie ma mowy, podobnie do druku na płytkach CD/DVD, są też kłopoty z odczytywaniem ilości atramentu w urządzeniu (lepiej wymieniać atramenty pod windowsem).
3. telefon Sony Ericsson - nie jest w linuksie obsługiwany wcale, jest jedynie widoczny jako "storage device"
4. słuchawki i mikrofon Logitecha - podłączany pod złącze USB - w linuksie nie działa (jako pocieszenie - w Viście też nie najlepiej, a pod XP hula...)
5. tuner DVB-T LifeView podłączany pod port USB nie jest przez linuksa (a rozpoznawany. Jako ciekawostka, mój poprzedni tuner DVB-T oparty na chipsecie Philips 7134 był możliwy do uruchomienia praktycznie TYLKO pod linuksem, bo w Polsce DVB-T jest nadawane w systemie MPEG-4 AVC, a dołączone oprogramowanie windowsowe (niezależne też) działa tylko w MPEGu-2. A w openSuse instalacja i użytkowanie tego starego tunera było bajecznie proste, po prostu wszystko było "automagicznie" rozpoznawane. Zresztą podobnie jest z dźwiękówka na chipsecie VIA Ensemble Envy - firmowy sterownik windowsowy to kopciuszek w porównaniu z tym co potrafi ten linuksowy.

Innymi słowy z linuksa jako DRUGIEGO systemu jestem bardzo zadowolony. Jakby miał być to pierwszy system to byłbym chyba zrozpaczony, przynajmniej w AD 2008.
-
2008/11/17 20:31:07
@Galaktyczny Edek:
Netbook za 200$ nie będzie używany przez power userów, lecz przez zwykłych śmiertelników, dla których wystarczy możliwość (w warunkach polskich) włączenia GG, zerknięcia na naszą klasę + wiadomości na którymś z portali, napisanie maila i od czasu do czasu złożenie prostego tekstu w edytorze.
Zwykły śmiertelnik nie używa skanerów czy tunerów telewizyjnych a podłączanie telefonu do komputera nawet mu do głowy nie przyjdzie.
-
2008/11/17 21:20:20
80% potrzeb za 30% ceny.
-
2008/11/17 21:44:43
@kosciak1
No, z tym niepodłączaniem telefonu to przesadziłeś. :D
-
2008/11/17 21:44:44
Ja mam niepoprawny moralnie pomysł biznesowy: pornobook. Taki netbook zapewniający korzystanie z usług sieciowych ze szczególnym uwzględnieniem portali pornograficznych i randkowych oraz silnymi zabezpieczeniami prywatności. Chodzący pod systemem operacyjnym PornOS. Wiadomo, że ta branża jest w dużym stopniu motorem rozwoju technologicznego i modeli biznesowych. Co o tym sądzicie?
-
2008/11/17 22:04:57
@Testeq - ten PornOS szalenie mi się spodobał :-)
-
2008/11/18 00:44:44
@kosciak1: "Zwykły śmiertelnik nie używa skanerów czy tunerów telewizyjnych a podłączanie telefonu do komputera nawet mu do głowy nie przyjdzie."
Taaa..., a moze jesze nie podlacza empetrojki i aparatu? Badzmy powazni.

PornoBook z PornOSem jako gotowe skryte, anonimowe i zaszyfrowane rozwiazanie? Dlaczego nie, moze bym se Pandory znowu posluchal.
-
2008/11/18 11:15:06
@Galaktyczny Edek
Ale Ty wymieniasz urządzanie zewnętrzne. Nie widzę problemu by tani komputer obsługiwał te urządzenia przez zestaw portów wbudowanych, bądź - jak w przypadku np macbooków - przez dodatkowe urządzenia zewnętrzne (np obsługa 8 monitorów).

Z brakiem rozbudowy mówiliśmy chyba raczej o braku możliwości dołożenia dowolnej z części dostępnych na rynku. Producent narzuca sprzęt i ogranicza go do kilku modeli danego producenta. Rozbudować możesz np pamięć i dysk twardy.
-
Gość: z.szalbot, aejr169.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/18 12:46:40
Panie Pawle - żeby takie zdanie strzelić "Chociaż Google, jak się wydaje, pokrył już prawie wszystko..." to trochę wstyd.
-
2008/11/18 12:57:21
Dobre krycie to podstawa ;)
-
2008/11/18 13:21:04
@Szalbot - co się komu kojarzy :-)
-
Gość: blee, 89.231.200.2*
2008/11/18 13:33:07
A ja nie jestem entuzjasta googla poniewaz juz pokazal przy okazji premiery przegladarki ze to ma byc kolejne narzedzie zbierania informacji o uzytkownikach i potencjalnym zrodlem dochodow dla tego giganta. Majac osa google moglo by juz calkiem miec wglad do tego co, kto i kiedy. Niestety brak konkurencji robi swoje. Moze i moja wizja googla jest dosyc "spiskowa" ale dominacja takiego kolosa moim zdaniem ma wiecej wad niz zalet.
-
Gość: Galaktyczny Edek, adcd19.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/18 13:45:03
nbw, chyba się nie zrozumieliśmy. Rzecz w tym, że nie jest problemem podłączyć fizycznie jakieś urządzenia do maszyny z linuksem, kłopot w tym że tak naprawdę niewiele z tego może wyniknąć. Z tegoż właśnie powodu świadomie i rozmysłem wybrałem mojego MSI Winda w wersji w okienkami na pokładzie (przyznam, że po doświadczeniach znajomego, który swojej maszynki nie mógł spiąć z internetem). Nie problemem dołożenie minihuba na cztery porty USB, ale będzie problemem na przykład to, aby player mp3 bez trybu pracy UMS był widoczny i można było z niego/na niego zgrywać piosenki (milcząco zakładam, że zakodowanych w Ogg Vorbisie, bo wg tych bardziej hardcorowych zwolenników open source format mp3 to samo zło). A jak używa na przykład tylko trybu MTP, a zapewniam że są takowe? Trzeba będzie go wymienić?

Jakoś przypomina mi się, jak mniej więcej rok temu znajomy napalił się na linuksa, wyrażając chęć zmiany przy okazji modernizacji sprzętu. Przyszedł z listą urządzeń, którą zaczęliśmy weryfikować. Do wymiany była drukarka, skaner, player mp3, karta WiFi. Wszystkie z te urządzenia były (i są do dziś!)sprawne, a znajomy z nich zadowolony. Po paru minutach minutach znajomy stwierdził, że na Minta (bo tę dystrybucję mu poleciłem) nie przejdzie, bo kosztowałoby go to więcej niż kupno OEMu Windowsa XP. I właśnie takiego syndromu się obawiam. Google OS musi mieć jakąś istotną przewagę nad Windows, aby nie stał się tylko sezonową ciekawostką. Mieć coś czego nie ma produkt Microsoftu, co przekonywałoby (nie zmuszało!!!) do dobrowolnego przejścia na niego (czy wybrania go). Co by miało być tą "wartością dodaną"? Cena i tak jest produktach zintegrowanych dość pomijalna, więc raczej nie. Windows XP (a taki jest stosowany w netbookach) po tylu latach dojrzewania naprawdę jest stabilny. Właśnie rzeczony pornobook (ciekawa idea :-)) uważałbym za niszę w której linuks mógłby się sprawdzić - takie stronki to często istne zatrzęsienie trojanów i malware, których w środowisku windows ustrzec się bez posiadania odpowiedniej wiedzy nie jest wcale prosto. A pornobook to byłaby wolność surfowania po pornostronach dla przeciętnego Kowalskiego. Z tym, że podobnie do tablet PC jest to dość wąska i specjalizowana niszą.
-
Gość: Marcin Choiński, 194.29.160.17*
2008/11/18 17:09:14
Wydaje mi się, że Google patrzy dalej, niż najbliższe kilka lat. Za pewien czas przestaniemy myśleć o systemach operacyjnych, w znaczeniu takim, jakie mamy teraz. Google rozwija tylko produkty Webowe, a rozwój technologii informacyjnych w stronę SOA czy SaaS pozwala myśleć o przyszłości OS, jako o lekkich, prostych i wydajnych systemach (może trochę większych od Minixa :) których głównym zadaniem będzie dostarczenie azowych usług dla przeglądarki internetowej. Pozwoli to zminimalizować technologię do obsługi cienkich klientów Webowych i dać ludziom prawdziwe Netbooki (małe, lekkie i szybkie - startujące w kilka sekund), z których będą mogli wykorzystać pełnię funkcjonalności desktopów przez Web. Dokumenty Google, Picassa, Gmail, Chrome, etc. są tylko kolejnymi krokami. Dlatego, jeżeli Google wypuści OS, to raczej nie teraz i tylko taki, który będzie dawał Chrome możliwość pracy na danym sprzęcie. Prawdziwym Systemem Operacyjnym (oczywiście, nie w rozumieniu obecnych OS) stanie się przeglądarka...i pewnie to właśnie Google będzie nowym monopolistą rynku oprogramowania na komputery (mini Netbooki) osobiste.
-
2008/11/18 18:11:54
@Marcin Choiński - czyli kłania się standard oprogramowania i usług, który należałoby w takich okolicznościach wyznaczyć. Przyjąć, że użytkownik potrzebuje poczty, kalendarza, przeglądarki wiadomości, komunikatora, prostego edytora tekstów, przeglądarki grafik i jeszcze paru innych, typowych funkcji. Jednym słowem, chodzi o zaspokojenie jak najniższym kosztem podstawowych potrzeb mobilnego użytkownika, które de facto stanowią 4/5 potrzeb w ogóle. Czytnik kart, kilka portów USB, Bluetooth, WiFi, 3,5G i mamy pełnię szczęścia. A grafikę, wideo czy skomplikowany arkusz obrobię sobie w desktopie.
-
2008/11/18 19:58:15
Wystarczy, by OS miał poprawny wygląd, trochę bajerów (compiz?), naprawdę szybką przeglądarkę wyposażoną w rozszerzenia (dla powerluserów) i trochę softu lokalnego. Obowiązkowo wszystkie kodeki, Flash i tym podobne dodatki.
Netbook WIND z Ubuntu HH na pokładzie jest tego świetnym przykładem. Dodatkowo należy dać opcję przywrócenia systemu do stanu "fabrycznego" tak, by nie tracić dokumentów - technicznie jest to bardzo proste (/home na osobnej partycji, przywracanie tylko systemu /). Gdyby w Windowsach to było tak proste...
Właśnie.
-
2008/11/18 20:25:11
Z tego co Paweł Wimmer i inni pisza netbook Wind z Ubuntu na pokładzie jest tego średnio (bez wskazywania winnych, bo co to prostego juzera obchodzi) marnym przykładem.
-
2008/11/18 21:11:57
@wycie_auu - jako że należysz do górnego 1 procenta użytkowników, pewnie nie masz z niczym problemów. Reszta płacze :-)
-
2008/11/18 21:41:11
Czy to ten 1%? Raczej nie... Z Linuksem mam czasami problemy, podobnie jak Windowsami, tyle, że są inne. Np. pod Linuksem, wyjście na drugi monitor w moim notebooku (Nvidia GF FX) działa albo w 640x480 albo w 1280x1024. Nie działa 1024x768 (a to typowa rozdzielczość projektorów;( ).
Dla odmiany w malutkim MSI działa wyjście na projektor z każdą rozdzielczością. Niestety grafika intela jest ogólnie kiepska i powyżej 1024x768 Compiz zaczyna zwalniać, podobnie prezentacje w Impressie. Niemniej i tak jest nieźle jak na netbooka.
Po stosunkowo prostej (jak dla mnie) instalacji Ubuntu (dodam, że użyłem "spolszczonej" wersji HH PL ze stronki ubuntu.pl) i niemal automatycznym dodaniu kilku istotnych dodatków, nie ma z późniejszym użytkowaniem żadnych problemów. Przetestowane przy pomocy mojej kobiety, która na nim przeglądała net, oglądała filmy, słuchała muzyki. Nie ma co płakać, to tylko kwestia dobrego przygotowania instalacji systemu. Jeśli Google przyłoży się do roboty i użyje dystrybucji o dobrym supporcie userów (tak jak zrobiło to Canonical, sugeruję Debiana) i przygotuje sprzęt o naprawdę dobrym wsparciu w Linuksie, ma duże szanse na sukces. Dodatkowe kilka % wydajności można osiągnąć kompilując wszystko pod konkretną maszynę.
Śmiem twierdzić, że droga unifikacji sprzętu i dostosowania dystrybucji pod ten sprzęt, wcale nie jest głupia. Zrobiła to np. firma Apple. Dlatego nadgryzione japka działają i mają mniej problemów niż wiśta-hejta na makówce.
-
Gość: Stanczyk, dme122.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/18 23:10:13
Nie jestem przekonany co do webowych aplikacji. Sa i beda stanowczo za wolne. Zwykly smiertelnik bedzie chcial miec u siebie wszystko bo u siebie zrobi to zawsze ( zawsze! - i jest to pewne i niezaprzeczalne) szybciej niz przez web. I to tyle... Ja bym sie w zyciu nie zgodzil na taki system operacyjny i wg mnie mozna w systemie scentralizowac wokol przegladarki wiele jego aspektow ale nigdy nie stanie sie ona jego sercem. Do internetu zawsze bedzie dalej procesorowi niz do dysku...
-
2008/11/18 23:14:42
@Stanczyk - ale trzeba zauważyć, że szybkość interpreterów JavaScript rośnie, a zapowiadane są wręcz rewolucyjne zmiany, więc przynajmniej przetwarzanie będzie szybkie.
-
2008/11/18 23:39:45
wydaje mi się że google bardzo raczkuje w tych tematach - google chrom jest jeszcze słaby pozatym aplikacje webowe są zbyt wolne i ludzie z nich nie korzystają.

pzdr
------------------------------------------------------
parkiety
-
Gość: plkristof, 84.79.68.15*
2008/11/19 01:38:44
chcac zdominowac calkowicie rynek narobia sobie wiecej wrogow a i tak kazdy zrobi i wyda pieniadze gdzie chce dopoki nie zaczna rozdawac za darmo... Google to i tak firma, ktora kazdy bedzie kojarzyl z wyszukiwaniem www...S.O. to tez chyba kierunek pomylony, bo po co psuc tak piekna harmonie z Microsoftem czekajac na Win7, czym mniejszy, prostszy, lzejszy...itd to lepszy
-
2008/11/19 13:59:53
@plkristof - dlatego z wielką ciekawością czekam na W7; jestem pewien, ze MS doceni w końcu lekkość, zwinność i prostotę systemu dla małych maszyn.
-
Gość: homo_googleticus, 89.108.243.14*
2008/11/19 18:23:55
Jak ma się koncepcja PornOSa do polityki prywatności Google? Zważywszy aspiracje ekipy z Mountain View zakładam raczej dla zwykłych użytkowników BigOS, a dla wtajemniczonych CommandOS.
----
Dywagacje nt. przewagi systemów desktopowych nad sieciowymi czy unifikacji sprzętu przywodzą mi na myśl - dawno zapomnianych - krytyków PostScriptu i pochodnych.
-
2008/11/19 18:32:19
No proszę, ile pięknych kalamburów powstaje na kanwie Google OS-a :-)

-
Gość: nowotny, 87-205-227-233.adsl.inetia.pl
2008/11/20 12:01:08
Tu jest niewielki komentarz pracownika google na ten temat: googlesystem.blogspot.com/2008/11/will-there-ever-be-google-os.html ;)
-
2008/11/20 23:18:13
Gdyby był to dedykowany sprzęt, liczba kombinacji spadłaby drastycznie.