|
Nowości Helionu
|
Blog > Komentarze do wpisu
Blogi i blogoidy
Zaczęło się od Nicholasa Carra (Who killed the blogosphere), potem rozeszło się po Sieci, a u nas wywołało w paru miejscach dyskusję - najżywszą niewątpliwie u Marcina Jagodzińskiego. Zarzut, prowokacyjny, ale nie pozbawiony podstaw, to przemiana tradycyjnej blogosfery w platformę reklamową, serwisy informacyjne, wieloosobowe teamy autorskie itd. Jednym słowem, odejście od pierwotnej niewinności w stronę agresywnej komercji. Amatorzy się znudzili (według Technorati 94 procent blogów śpi), a profesjonaliści zdradzili ideę blogow rozumianych jako prywatne dzienniki. Upraszczam, ale taki jest mniej więcej sens. Zadajmy zatem kilka pytań. Czy blog z wieloma autorami jest blogiem? Moim zdaniem nie. Gdy w blogu (o pewnej tematyce i tytule) pisze kilka osób, mamy raczej do czynienia z dziennikarstwem obywatelskim, gdyż zatraca się pewna prywatność, wręcz intymność związana z indywidualnym punktem widzenia konkretnego autora. Są to cechy konstytutywne bloga, w jego pierwotnym rozumieniu, a gdy ich zabraknie, blog zmienia się w platformę publicystyczną. Trudno sobie wyobrazić, aby kilka osób prowadziło zwierzenia w tym samym dzienniku - byłoby to dla czytelnika trochę jak zawarcie małżeństwa z kilku kobietami (mężczyznami) jednocześnie. Wieloosobowe blogi Antyweb, OSnews czy vBeta nie są blogami, lecz właśnie platformami publicystycznymi lub serwisami informacyjnymi, tyle że korzystającymi z silnika bloga. Czy użycie silnika bloga przesądza o charakterze witryny? Nie, gdyż jest to aspekt czysto techniczny, a witryna jest blogiem lub nie zależnie od innych cech, a nie od silnika sterującego publikacjami. Na silniku blogowym może funkcjonować zarówno klasyczny blog, jak i serwis informacyjny, przy czym to drugie przypomina nieco robienie notatek w Excelu - można, ale trochę to dziwne. Jednak doskonale rozumiem, dlaczego tak dzieje - blog jest po prostu wygodny jako platforma, a na takim WordPressie można postawić wszystko. Czy reklamy zaprzeczają idei bloga? Uważam, że nie, pod warunkiem, że jego zawartość nie jest uzależniona od strony komercyjnej. Gdy blog zaczyna składać komercji zbyt głęboki ukłon, kosztem treści, zatraca się po prostu spontaniczność i intymność wpisów. Co decyduje w największym stopniu o tym, że blog jest blogiem? Przede wszystkim indywidualny punkt widzenia. Tutaj właśnie najwyraźniej widać różnicę między blogami, a serwisami informacyjnymi. W tych ostatnich, takich jak np. newsroomy rozmaitych redakcji, nie ma miejsca na osobiste wynurzenia, gdyż dopuszczalna jest jedynie obiektywna treść. W blogu można połączyć czyste informacje z komentarzem, żartem, krytyką, nawiązaniem do innych treści, dyskusją z cudzymi poglądami itd., czego nie dopuszcza serwis informacyjny. To właśnie indywidualny, osobisty charakter treści, trochę na zasadzie "kochany dzienniczku", definiuje blog. Blogosfera ulega nieuchronnym przemianom, życie niesie niespodziewane zwroty, zatem trzeba starać się rozpoznawać kierunki jej ewolucji i jakoś definiować i nazywać odmienne od czystych blogów byty. Czy ma to być nieco rubaszny "blogoid"? Być może, ale wolałbym lepszy. I na zakończenie: czy mój blog jest blogiem? Jestem pasjonatem narzędzi, od dwóch i pół roku staram się penetrować rozmaite ciekawe rozwiązania i opisywać je w tym miejscu, pomagając innym w ich wykorzystaniu (dziennikarski nawyk, od dwóch dekad). Ale intuicja nie pozwoliła mi chyba odjechać w stronę serwisu informacyjnego. Staram się pisać osobiście, niekiedy na granicy ekshibicjonizmu (to oczywiście celowy i świadomy zabieg), pokazywać różne rzeczy na własnym przykładzie. Zazwyczaj ćwiczę opisywane narzędzia, komentuję je, czasem rzucę żartem, czasem się pozłoszczę - osobistego charakteru wpisów chyba nie zatracam, to "ja" i "moje" silnie przenika moją pisaninę. Ale oczywiście każdy może mieć własne zdanie na ten temat. wtorek, 11 listopada 2008, prwimmer
TrackBack
Komentarze
2008/11/11 11:53:54
Czy blog z wieloma autorami jest blogiem?
Mówiąc to zazwyczaj nasuwają się blogi jakie wymieniłeś, czyli Antyweb, vBeta, dlatego bo mamy z nimi najczęściej do czynienia. To - już nie są blogi, masz rację. Ale przywołuję sobie dalsze blogi wieloosobowe i nadal mogłabym je nazwać blogami. 2upblog.pl; motywdrogi.pl. Kiedyś istniał też taki rodzinny, ale nie mogę sobie przywołać adresu. I to nie są wyjątki. Dlatego , wg mnie, jednak nie można konkretnie powiedzieć, że blog wieloosobowy nie jest blogiem. Zaś Twój jest zdecydowanie blogiem. Może właśnie dlatego, że dużą rolę odgrywają tu osobiste wpisy czy też subiektywne odczucia co do aplikacji, stron itd. Na tej stronie, są przedstawiane programy freeware. Szczerze to średnio uważam to za bloga, pomimo, że zawsze do każego opisu programu znajduję się 2,3 zdania od autora. Ale jednak... 2008/11/11 12:40:33
Pawle, zgadzam się z Tobą. Blog to rzecz jednoosobowa (pomijam blogi rodzinne, ale tam w pewnym sensie ową "jedną osobą" jest rodzina) i tyle. Blog kilkuosobowy zaczyna być serwisem internetowym - informacyjnym / tematycznym / potrzebne dopisać. Wisienką na torcie jest właśnie owo pojęcie "zespołu redakcyjnego", przez które blog wieloosobowy nie różni się niczym od serwisu czy portalu.
Mam wrażenie, że część osób prowadząc de facto serwisy informacyjne tak bardzo upiera się przy nazwie blog z jednego powodu. Otóż 50-100 tysięcy czytelników bloga miesięcznie to sporo i to jest ścisła czołówka. Jednak te same 50-100 tysięcy czytelników serwisu internetowego to środek stawki przy szerokiej tematyce. 2008/11/11 23:34:29
Mam wrażenie, że ludzie za często mylą pojęcia "portal" i "wortal", a to znaczna różnica.
pl.wikipedia.org/wiki/Portal_internetowy |
TAK. Dopóki nikt - poza członkami zespołu autorskiego - nie ingeruje w treść bądź tematykę wpisów. Dopóki nikt nie `testuje' przedmiotu/usługi w zamian za jego użyczenie/doraźne korzyści - nawet jeśli oznajmi to wprost.
Czy użycie silnika bloga przesądza o charakterze witryny?
NIE. Bezdyskusyjnie.
Czy reklamy zaprzeczają idei bloga?
NIE. Tak długo, jak długo Czytelnik będzie miał możliwość wyboru `blokuję' - `nie blokuję' (np. przy użyciu AdBlocka).
Co decyduje w największym stopniu o tym, że blog jest blogiem?
`Treść przepłacona g..no warta'. Pojedynczy wpis `sponsorowany' to dla mnie wyraźny sygnał, że blog może zatracić swój charakter. Nie da się wszakże ukryć, że każdy ma inne kryteria oceny stopnia `usponsorowienia' witryny; dlatego, moim zdaniem, nie istnieje kryterium kategorycznie decydujące, co jest, a co nie jest blogiem. To subiektywna decyzja każdego z nas.