Paweł Wimmer - blog towarzyszący kursowi języka HTML w Helionie. Założony 10 czerwca 2006.




darmowe liczniki - od 17.02.2008
Add to Google - zaabonuj RSS

Nowości Helionu


Blog > Komentarze do wpisu
Mam pecha do tego Ubuntu

Najpierw usiłowałem bezskutecznie połączyć z Internetem Ubuntu 8.04, co opisałem niedawno w blogu. Szukając wiedzy w forum MSI Wind zostałem już przy pierwszym poście potraktowany po chamsku przez jakiegoś młodziana. Korzystając z komentarzy w blogu, zadałem zatem stosowne pytanie odnośnie wersji 8.10 w forum.ubuntu.pl, by znowu nadziać się na arogancką odpowiedź i złośliwe działanie administratora.

Widać Ubuntu mi niepisane.

Swoją drogą, wywodząc się ze starej szkoły "towarzystwa wzajemnej pomocy", gdzie bezinteresowne wsparcie i życzliwość zawsze były na pierwszym planie, nie potrafię jakoś pojąć nierzadkich dziś w Internecie, prostackich obyczajów. Nie twierdzę, że zdominowały one publiczne fora, są zapewne ciągle odstępstwem od normalności, ale na tyle dotkliwym, że odechciewa się tu i ówdzie zaglądać. Jak nie spojrzeć, czasy, gdy Internet zaludniali osobnicy o bardziej wytwornych manierach (i naukowej zazwyczaj proweniencji) minęły raczej bezpowrotnie. Smutno.

piątek, 03 października 2008, prwimmer

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/10/04 00:43:13
Nie przejmuj się dzieciakami, niech nie zrażą Cię do Linuksa :)
Ja na dwóch swoich lapkach hp używam dystrybucji Fedora 8 i 9 - nie miałem żadnych problemów z jakimkolwiek urządzeniem, wszystko działało od razu. Na PC również jest Fedora i wszystkie drukarki, skanery i inne peryferia działają super. Polecam.
Ubuntu testowałem jakiś rok temu na jednym z lapków i miałem problemy z grafiką - trzeba było kilka kombinacji zastosować. Może u Ciebie Fedora zadziała normalnie?
Pozdr!
-
2008/10/04 00:46:01
Ja to w ciezkich przypadkach wole ubuntuforums, moze: ubuntuforums.org/showthread.php?t=536373 ?
Nic wiecej nie wymysle. Spac mi sie chce jak ....... .
-
2008/10/04 01:03:31
Panie Pawle,

Podobnie jak Ty, początek przygody z kubuntu nie był najlepszy. Wszystko ładnie pięknie odpaliłem na PC, ale niestety modem GSM, Comander2 iplus nie bardzo polubił linuksa i tym samym jestem skazany na XP. W sumie chciałem używać dla zabawy i nabrać doświadczeń w tego typu systemach.

Jednak dużo pomogło forum na ubuntu.pl i bezkabli.pl i miałem szczęście trafić na blip.pl na konsultanta iPlusa, który uświadomił mi, że bez nowego modemu, ani rusz na ubuntu.

Co nie zmienia faktu, że dzisiejsi "specjaliści" są niecierpliwi, chamscy i wywyższają własne ego, a jak przyjdzie co do czego, to nie umieją pomóc.

Tak więc, proszę się nie przejmować nimi, bo jak kto, ale Ty, skończyłeś 20 lat ;) więc.. Wszystkiego naj ;)
-
2008/10/04 01:07:25
@Bobiko - mam tę samą motywację: zyskanie "sprawności cywilizacyjnej". Nie zrażam się :-)
-
2008/10/04 01:14:34
Jak dla mnie Ubuntu jest przereklamowane. Odnoszę wrażenie, że większość użytkowników tego distro, to użytkownicy, którzy pierwszy raz korzystają z Linuxa. Nie mają przez to porównania, że Linux może być znacznie bardziej przyjazny niż Ubuntu.

PS: Na problemy ze sprzętem również polecam Fedorę :) Mnie właśnie Fedora uratowała, podczas gdy inne dystrybucje nie dawały rady.
-
Gość: servil, s15231295.onlinehome-server.info
2008/10/04 01:17:02
Pewnie użytkownicy tego forum to kibole.
Ba przewiduję kolejne wpisy dotyczące ubuntu utrzymane w tonie in minus
Po wielkich bólach uda się zainstalować. Poblemy będą się nawarstwiać. Może fachowcy z idg pomogą?
Czy to przypadek, że wybór padł na ubuntu, a nie fedorę, suse, mandrivę itp?
-
Gość: daniel, chello089076188063.chello.pl
2008/10/04 02:03:54
A ja dziś miałem przyjemność instalować Ubuntu na Toshibie U400. Zero problemów, wszystko działa idealnie od kopa - WiFi, hibernacja, suspend i nawet czytnik linii paplilarnych. Preinstalowana Vista nie nadaje się do użytku, a z XP omęczyłem się chyba ze 3 godziny zanim wszystko zaczeło należycie działać. Jak widać bardzo wiele zależy od sprzetu.
-
2008/10/04 07:15:00
@Servil - to nie przypadek, bo kiedyś miałem okazję pobawić się gościnnie i bardzo przypadł mi do gustu look and feel systemu, przyjazność dla szaraka.
-
Gość: Galaktyczny Edek, addi110.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/04 08:11:11
Niestety tu nakłada się kilka zjawisk - przede wszystkim zwykłe chamstwo, przy czym jest to chamstwo że tak powiem rodzimego chowu. Teraz już wiem, że nie warto bawić się w jakiekolwiek polskojęzyczne fora "ogólnodostępne", bo z pewnoscią zostanę potraktowany źle. Fora prowadzone przez i dla specjalistów z danej dziedziny - proszę bardzo. Fora moderowane przez sensownego moderatora - proszę bardzo. Fora anglojezyczne - proszę bardzo. Polskie ogólnodostępne (wyjątkiem jest usenet) - omijać szerokim łukiem. Odpuściłem sobie pytanie kogokolwiek na polskich forach bo takie zachowanie jak w stosunku do Ciebie było nader częste. Ba! w pewnym sensie stało się regułą, a nie odstępstwem od niej. Najzabawniejsze było, że po zapytaniu na forum fachowców (tu piszę np. o elektroda.pl) okazywało się, że odpowiedzi może udzielić tak naprawdę tylko konstruktor układu o który pytałem i notabene który mi tej odpowiedzi udzielił (krótkiej, ale treściwej). Odpowiedzi kiedyś udzielił mi Milan Cutka, twórca FFDShow, aczkolwiek nie wiedziałem, że juz nie kieruje on projektem (obecnie nazywającym się FFDShow tryouts). I też to była porada na poziomie. Natomiast w Polsce jako odpowiedzi otrzymałem "uzyj Google" (nie dawał żadnej odpowiedzi) i RTFM (niestety manuala nie było, gdyby był to bym się nie pytał). Inna rzecz, że w Polsce tworzą się internetowe kółka adoracji, które "myślą że wiedzą" (a nie wiedzą, o czym miałem okazje namacalnie się przekonać, że wirtualnie przyparci do muru byli w stanie tylko wystękać yyyyy....eeeeee...to powinno wyglądać.... powinno, ale nie wygląda!). rzadko zdarzają się osoby pokroju śp. Ryszarda Sobkowskiego, który miał to czym się zajmował w małym palcu i to co pisał (czy szerzej dzielił się wiedzą) było nowatorskie (a nie powtarzanie po kimś).

Niestety virtual zaskakująco wręcz stał się odbiciem realu w Polsce.

PS Inna rzecz, że ja w takim przypadku jak Twój głosuję nogami.Na forach Ubuntu prym wiedzie chamstwo? A to się ci z openSuse ucieszą! Przyznam, że tak właśnie wyglądał wybór mojego distra. Nie pcham się gdzie mnie nie chcą. Spokój ducha też jest jakąś wartością.
-
2008/10/04 08:15:04
Rzeczywiście, może warto popróbować z innymi dystrybucjami? Po to tyle ich jest, żeby każdy mógł sobie coś wybrać. Co do mnie to właśnie zaczynałem od Red Hat (jeszcze 4.0), potem był Mandrake, Debian, ale Ubuntu jakoś mnie urzekło od początku. Faktem jest jednak, że nie mam żadnych cudów w konfiguracji sprzętowej i praktycznie każda dystrybucja instalowała się niemal bezboleśnie. W każdym razie życzę powodzenia przy przełamywaniu lodów, a prywatnie dodam, że wciąż jeszcze z dawnych czasów mam na półce książkę wydaną jeszcze w latach 90-tych (i mam do niej sentyment ponieważ bardzo wzbogaciła moją przygodę z internetem :) ) "HTML - Stare i nowe" i mam nadzieję, że jej autorowi uda się wreszcie rozpocząć przygodę z linuksem :)
-
2008/10/04 08:21:39
@Edek - miło mi, że wspomniałeś tu nieodżałowanego Rysiaczka, bo to był człowiek świętej cierpliwości i życzliwości, a na dodatek kopalnia wiedzy. Bardzo ciepło go wspominam.
Widzę, że inni też nadziewają się na różne nieprzyjemności, że nie jest to moja imaginacja czy nadwrażliwość. Przyzwyczaić się? Cholera, jakoś jednak ciężko.
-
2008/10/04 08:23:27
@Meak - dzięki za miłe słowo. Swoją drogą, jak kiedyś zajrzałem do tej książeczki, tak dla porównania, to aż się za głowę złapałem, jak się zmieniły standardy :-)

-
Gość: rrrekin, 83.142.198.1*
2008/10/04 08:48:53
Galaktyczny Edek ma rację co do polskich forów, ale obawiam się, że zmiana dystrybucji niewiele pomoże. Wszystkie fora zdominowane są przez pewnych siebie, ale niewiele potrafiących nastolatków i innych "wannabe hackerów". Osobnym problemem jest to, że bardzo trudno trafić na kogokolwiek kto zna odpowiedź, na nasze pytania, niezależnie czego dotyczą. Od lat zdecydowanie lepiej sprawdza mi się otrzymywanie dobrych kontaktów w różnymi guru w sposób mniej lub bardziej tradycyjny - nawet jeżeli tylko przez sieć, to przynajmniej z grubsza obie strony coś o sobie wiedzą i obie czerpią jakieś korzyści z kontaktów, ale i tak najlepiej sprawdza się osobista znajomość i kilka godzin spędzonych wspólnie nad rozwiązaniem problemu.

Nie wiem jak teraz wygląda usenet, ale jeżeli chodzi o grupy linuksowe, to spodziewałbym się trzech rodzajów odpowiedzi:
1. Precyzyjne pytanie, ktoś zna odpowiedź - odpowiedź pada
2. Precyzyjne pytanie, nikt nie zna odpowiedzi
3. Pytanie za mało precyzyjne - trudny do przewidzenia flame war, w zależności od tego czym w danej chwili żyje grupa.

Problemem wszelkich forów linuksowych, pewnie nie tylko polskich, jest to, że prawdziwi fachowcy nie mają czasu na czytanie dziesiątków dyskusji o drobnych problemach, prowadzonych na niskim poziomie. Osobiście wolę Google, a jak nie znajdę odpowiedzi to walczę sam.

Jeżeli jesteś zainteresowany, chętnie pomogę (niekoniecznie z Ubuntu - używałem wielu innych dystrybucji), ale dopiero za tydzień, teraz jadę na urlop, a za tydzień drugi tydzień urlopu wykorzystuję na upgrade swojego blaszaka - wymiana hardware i przejście na nowego Kubuntu (prawdopodobnie 64bity). Przynajmniej w en sposób mógłbym się odpłacić za wiele ciekawych rzeczy, których dowiedziałem się z twojego bloga. Jeżeli jesteś zainteresowany pisz na Michal.Rudewicz na Gmailu.

Michał Rudewicz
-
2008/10/04 08:53:28
@Michał - dzięki za deklarację. Pytanie, jakie padło w forum, było proste i dotyczyło zdolności Ubuntu 8.10 do obsługi bezprzewodowej karty sieciowej Realteka out of the box. Po prostu byłem ciekaw, czy problem w nowej wersji jest już zwalczony. Moja przyzerowa wiedza o wnetrznościach Linuksa i podobna zdolność ręcznego konfigurowania zmuszają mnie do czekania do systemowe rozwiązanie problemu.
-
Gość: malyyy, chello089077108252.chello.pl
2008/10/04 09:09:40
heh,
Trochę się zmieniło, ale stanę w ich obroniew, choć nie w Twoim Pawle przypadku. Często na forum trafiają osobniki typu "dzieci neo" i trafia człowieka jak po raz 20ty na to samo pytanie, a nikt nie czyta FAQ i podobnych miejsc. Trafiłeś widocznie na prawo serii. A na zwróconą uwage, że już było i jest coś takiego jak wyszukiwarka na forum można usłyszeć to i owo o sobie i rodzinie. Ja w sieci jestem od ponad 6lat i zmiany też zauważam, nie zawsze na lepsze.
-
2008/10/04 09:10:29
No cóż, komputery i internet zeszły pod strzechy, a tam nie wszyscy są naukowcami i inteligentami, delikatnie mówiąc. Ale duch bezinteresownej życzliwości i udostępniania własnych osiągnięć i wiedzy to przecież coś, co z definicji związane jest z Linuxem jako takim.
A propos specjalistów, wczoraj kierownik działu w Auchanie na moje pytanie, dlaczego od dłuższego czasu nie ma u nich laptopów z Linuxem, poinformował mnie, że Linux jest nielegalny i że nie wolno sprzedawać laptopów bez Windowsa XP lub Vista, bo to jedyne legalne systemy operacyjne. Wiedział coś jeszcze o Macach, ale powiedział, że w Polsce też nie wolno ich sprzedawać. Poinformował mnie również, że architektura 64bitowa nie jest obsługiwana przez inne systemy operacyjne, niż Windows, więc w ogóle nie ma sensu kupować nowego komputera z przeznaczeniem pod "nielegalny" Linux.
To tak o specjalistach parę słów.
-
Gość: rrrekin, 83.142.198.1*
2008/10/04 09:24:08
Z tego co udało mi się wygooglać:
Karta Realteka w obecnej becie 8.10 na pewno nie działa poprawnie (o ile w ogóle próbuje działać). Z dyskusji na forach i pod zgłoszonym bugiem wynika, że są pewne szanse, że działający moduł jądra pojawi się w wersji finalnej, ale w tej chwili oprócz problemów technicznych jest chyba problem prawny, bo Realtek udostępnił driver, ale bez informacji licencyjnych, a to na pewno zablokuje dołączenie go do dystrybucji.

Michał Rudewicz
-
Gość: shai, 62.29.141.13*
2008/10/04 09:30:39
Zgadzam się co do polskiego forum Ubuntu - skandal! Czasem mam wrażenie, że adminom sprawia przyjemność dołowanie laików i mieszanie ich z błotem. Po co stworzyli dział dla początkujących skoro nie wolno tam zadawać podstawowych pytań "bo już gdzieś były" - no ja podejrzewam, że były i gdybym je znalazł to bym nikomu tyłka nie zawracał...

Mam nadzieję, że nie zrazi się pan do Linucha. Bardzo przyjemny system - podobno, bo mi niestety przygodę z nim narazie skutecznie zatruwają te łobuzy z forów internetowych :|
-
2008/10/04 09:40:00
@Michał - dzięki wielkie za informację, właśnie tego szukałem :-)
-
Gość: Wojtek Myszka, dwspit.pl
2008/10/04 09:49:18
Nie zamierzam nikogo (ani niczego, ani żadnej dystrybucji) bronić. "Koń jaki jest każdy widzi". Poziom agresji na różnego rodzaju forach właściwie wyautował mnie z życia publicznego Sieci. Jeżeli wypowiadam się gdzieś -- to tylo pod warunkiem, że nie trzeba się rejestrować towarzystwo sympatyczne. Jak tu.

Przez ten czas nauczyłem się zadawać pytania do Google i czytać ze zrozumieniem odpowiedzi. Zauważam ze smutkiem (ale czasami z ulgą) że większość ytań została już zadana. I na całkiem sporo udało się odpowiedzieć.

Prawdę mówiąc miałem zamiar dorwać się do Wina córki i jakąś działającą dystrybucję linuksa zmontować (i wysłać Ci Pawle pocztą). Ale wyszło jak zwykle: córkę widuję raz na dwa tygodnie a i innych zajęć mam sporo. Szkoda.

Za chwilę każdy liczący się dostawca linuksa będzie miał dystrybucję dla netbooków. Jest ubuntu mobile, jest jakaś mobile fedora. Są specjalnie skonstruowane na netbooki dystrybucje. Pojawi się też (najprawdopodobniej) kolejne ciekawe zjawisko: będą to rozwiązania komercyjne...
-
2008/10/04 09:50:21
@Shai - nie. nie zrażę się. Traktuję to jako obowiązek nabycia pewnej "sprawności harcerskiej", a przy okazji także zabezpieczenie na wypadek jakiejś awarii.
Zresztą, przewidując rozwój Linuksa jako software'owego "silnika" dla liliputerów (bardzo mi się to określenie podoba), wolę wiedzieć, jak się tutaj trzyma łyżkę i widelec.

-
2008/10/04 10:04:31
"Liliputer" - rewelacyjne! :D
-
2008/10/04 11:14:09
Pawle!
Wdziałem naprawdę sporo pytań dot. Ubuntu zadanych na forach Debiana. Społeczność może nie jest tam tak rozentuzjazmowana, jak ubuntowa, za to dużo więcej jest tam fachowców i ludzi życzliwych. Sam używam Ubuntu tylko dla tego, że skonfigurowanie Debiana w taki sposób zajęłoby mi dużo więcej czasu, niż mogłem poświęcić na setup, chodzi przede wszystkim o obsługę bez kombinowania wielu dziwnych urządzeń (w rodzaju drukarki, wifi czy pada). A tak mam to, co chcę, tak jak chcę.
Jeżeli jesteś bardzo przywiązany do wygody, graficznych konfiguratorów itp, itd, to podejście w tej materii jest stale mniej-więcej takie: "po co, skoro konsolowe narzędzie jest wygodniejsze i rzadziej nawala". To stale jest system dla "komputerowców". Nie spodziewałbym się możliwości rozwiązania każdego problemu bez korzystania z konsoli.
Możesz zawsze poprosić Realteka o otwarcie kodu sterowników. Może będą mili.
-
2008/10/04 11:58:43
@Wojtek - dziękuję bardzo nawet za sam zamiar. Myślę, że sprawa się jednak za jakiś czas rozwiąże. Ciekawość przeważy :-)

-
2008/10/04 12:00:30
@q_x - gdybym im przesłał prośbę przetłumaczoną na chiński przez Google Translate, to pewnie by ulegli, przestawszy się śmiać :-)
-
2008/10/04 12:02:18
@mmaly - ojej, jest aż tak dennie?! No, ale dla normalnego klienta taki facet jest rzeczywiście wyrocznią.

-
2008/10/04 12:08:43
Pawle, bo w ogóle ciężkie jest internetowe życie inteligenta starej daty, takiego co to jest przyzwyczająny do ą i ę w kontaktach z ludźmi. Jedyne co można zrobić, to nie brać do siebie tego, co napisze Ci jakiś młody zadufany gówniarz, pewny swojej wszechwiedzy - podczas gdy tak naprawdę jak dotąd nauczył się mniej, niż Ty zdążyłeś zapomnieć. ;-D.

Fora debianowe to dobry pomysł: Ubuntu jest oparte na Debianie, więc jesli coś zadziała pod Debianem, to często da się bezboleśnie lub zniewielkimi zmianami przenieść na Ubuntu.

Ale rzeczywiście, Linux jako taki wymaga pewnej, hm, umiejętności? (zdolności? chęci? - brakuje mi słowa, które łączyłoby te pojęcia) pogrzebania jeśli nie w kodzie, to przynajmniej w konfiguracji. Po prostu nie istnieje wspólny interfejs, do którego równaliby twórcy poszczególnych programów narzędziowych i dlatego wszelkie graficzne konfiguratory mogą wykorzystać jedynie część możliwości narzędzia, na które są nakładką.

Użytkownicy samochodów dzielą sie na takich, co w miarę możliwości grzebią pod maską sami, i takich, co nawet dopompować jadą do warsztatu. I podobnie użytkownicy komputerów. Jeśli ktoś ma duszę mechanika, eksperymentatora, złotej rączki, to stawia sobie za punkt honoru umieć samemu zrobić jak najwięcej. Takie podejście przedwojennego inżyniera, po prostu. Etos konstruktora, a nie tylko naciskacza guzików.

Linux jest efektem pracy wielu takich zapalonych konstruktorów. Ale w rezultacie jest pisany dla im podobnych zapaleńców. Pomimo starań wizjonerów, którzy chcą w Linuksie widzieć alternatywę dla oprogramowania zamkniętego, nigdy nie będzie on równie wygodny w korzystaniu. Po części dlatego, że tu się nie da kazać komuś zrobić coś tak czy inaczej, ale po części dlatego, że wygoda korzystania w systemach zamkniętych to w większym stopniu sztuczka reklamowa, niż rzeczywistość.

Najłatwiej to zauważyć w przypadku aparatów fotograficznych: zestaw funkcji to wypadkowa pomysłów marketingowców, którzy chcą sprzedać nowy model, oraz możliwości technicznych. Często dodaje się nową funkcję tylko dlatego, że łatwo ją wbudować, a nie dlatego, że jest potrzebna. I odwrotnie - funkcje rzeczywiście potrzebne są dostępne w modelach z wyższej półki, a w tych tanich ich brak. Bo inaczej nikt by tych z wyższej półki nie kupił...

W przypadku systemów operacyjnych jest to mnie widoczne, bo jest tylko jeden rozpowszechniony standard. Ale może i Tobie zdarzyło się natknąć na barierę konfiguracji - że niektórze funkcje, konfigurowalne w XP Pro, są w XP Home ustawione na sztywno ("Chcesz coś zmienić? Zapłać za nową licencję!"). No ale to już zupełnie inna bajka...

Wracając do Linuksa i jego "konsolowości", w tej chwili jest to po prostu system dla przedwojennych inżynierów. No dobrze, przesadzam: jest to system dla ludzi o otwartych umysłach, którzy nie boją się eksperymentów i odpowiedzialności za efekt. Ale bardziej przez brak dokładnej dokumentacji, niż przez brak technicznej mozliwości zrobienia tego czy owego.

W każdym razie jeśli coś nie chce działać, trzeba pytać (i to jak najwyżej: nie złapanego za rękaw innego użytkownika, tylko ludzi, którzy nad daną funkcją pracują, najlepiej na odpowiedniej liście mailowej: mogą nawet nie wiedzieć, że dana funkcja jest komuś bardzo potrzebna). Albo cierpliwie czekać...
-
2008/10/04 14:26:27
Jakże wielki jest kontrast pomiędzy polskimi i amerykańskimi forami, gdzie większość użytkowników dba o to, żeby nie urazić pytającego, nie mówiąc już o obrażaniu. Jeśli jakaś wiadomość jest dostępna w FAQ, podawany jest odpowiedni link, żeby ułatwić życie nowicjuszowi. A taką mamy pogardę wobec nuworyszy z USA. :-(

Przypatrzcie się formie debat wyborczych - tam nikt nie podaje na wizji nikomu nogi.
-
2008/10/04 18:43:35
testeq: "amerykańskimi forami, gdzie większość użytkowników dba o to, żeby nie urazić pytającego, nie mówiąc już o obrażaniu"

Z mojego doświadczenia wynika, że bywa różnie. Tam też jest tak, jak pisze rrrekin w komentarzu trochę wyżej (niżej?... No, powiedzmy - parę(naście) komentarzy temu): im bardziej nietypowy problem, tym mniejsze szanse na rozwiązanie go na forum, a im bardziej typowy, tym większe na odesłanie do FAQ oraz/albo mniej lub bardziej dosadny opiernicz za mnożenie tematów.

Swoją drogą zadałem sobie trochę trudu, by wyguglać te fora i wątki, o których wspomniał Paweł.

Na forum MSI Wind... Cóż. Miałeś, Pawle, pecha, trafić na młodego "naprawiacza świata", który uważa, że zakładanie nowego tematu z linkiem do tekstu na własnym blogu to próba lansu tegoż bloga. I owszem, był co najmniej nieuprzejmy (choć dopiero w drugim poście), a moderator również niespecjalnie się popisał. Owszem, jako administrator i moderator do pewnego stopnia rozumiem to podejście, bo w końcu po to powstaje forum, żeby publikować na nim, a nie odsyłać ludzi gdzieś indziej - tym bardziej, że czasy, gdy na forach (z braku miejsca) chętniej linkowano, minęły jakieś dwa lata temu. (Choć dwa lata temu ten Dezzember to chyba jeszcze grzechotkami się bawił i może nie wiedzieć, że kiedyś każdy bajt na serwerze był na wagę złota...)

Natomiast jeśli chodzi o forum.ubuntu.pl, to rozmowa była całkiem normalna - pytanie, odpowiedź człowieka niespecjalnie zorientowanego, ale raczej życzliwie odradzającego Pawłowi (przedstawiającego się jako newbie) korzystanie z wersji beta i potwierdzający to dopisek administratora. Ton obu wypowiedzi był suchy, ale niczego ponad to bym im nie zarzucał.

I tu obaj rozmówcy po prostu mieli rację: jeśli ktoś jest nowicjuszem i nie chce stracić całych dni na naukę konfigurowania systemu, to nie powinien instalować wersji beta. Bo inaczej efekt jest taki, jak z wpisem sprzed kilku miesięcy, dlaczego pluginy Firefoksa nie działają w 3.0 beta: nie działają, bo są specjalnie tak pisane, żeby nie działały. W przypadku sterownika mogłoby akurat być odwrotnie, ale pewności nie ma.

Inna rzecz, że osób, które mają w Polsce MSI Wind z Ubuntu jest prawdopodobnie paręnaście, może parędziesiąt - ale raczej poniżej setki. Podobnie z Eee PC, Mini 9 i pozostałymi liliputerami (tak, też zamierzam tego określenia używać :-) ). Więc jest mało prawdopodobne, że na tak postawione pytanie ktoś będzie w stanie merytorycznie odpowiedzieć na polskich forach. Trzeba raczej pytać za granicą...
-
2008/10/04 19:09:00
Dla odprężenia zagadka dla wychowanych w czasach, kiedy komputerów raczej nie było, z czego to cytat: "My, krasnoludki, nie mamy duszy, tylko liliputery i egzystory" (cytuję z pamięci, więc przepraszam za ewentualną nieścisłość).
-
2008/10/04 19:43:08
"Tytus, Romek i A'Tomek" - o ile mnie pamięć nie myli, księga z wkrętaczem, ale nie mam pewności ;) Jedna z moich ulubionych lektur z dzieciństwa ;)
-
2008/10/04 19:43:46
Mnie się kojarzy z magistrem Dionizym Hybrydonem dwojga imion Waligórą. :-)
-
Gość: Warwick Avenue, dsa237.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/04 21:01:45
Spróbuj PCLinuxOS. To jedyna dystrybucja, która u mnie działała od pierwszego uruchomienia. Mam starą płytę główna na chipsecie SIS i z takimże zintegrowanym układem graficznym, wszystko działa jak należy, instalacja spolszczenia jest genialnie prosta. Neostrada działa "od ręki" (konfiguracja jest banalnie prosta) i co najważniejsze jest wersja "Mini", która można dostosować do własnych potrzeb. Z niej właśnie korzystam. Konfiguracja i obsługa PCLinuxOS to czysta przyjemność. Bardzo podobny jest SLAX, ale ma zbyt małe "zaplecze polonijne"

Co do innych dystrybucji, z którymi miałem doświadczenia:
1. Ubuntu zaczęło działać dopiero w wersji od 7.1
2. Knoppix nie obsługuje dźwięku.
3. SUSE działał na innej płycie głównej i grafice (spaliły się :), ale YAST z dużą ilością repozytoriów sprawił, że instalacja paczek była stanowczo za długa.
4. Mandrake (teraz Mandriva), działał fajnie, ale jakoś go nie polubiłem.
5. Debian - chyba był za trudny dla mnie. Instalacja się nie udała. Nie obsługiwał zintegrowanej grafiki SIS.

Były jeszcze inne egzotyki, ale teraz wiem, że dla początkującego najlepszym rozwiązaniem na przygodę z Linuxem jest płyta RW i oddzielna partycja (lepiej dysk).
Trzeba też trochę czasu i można się bawić. czeka Cie wiele prób zanim doznasz pingwinowego oświecenia.

Szacunek.
-
2008/10/04 21:30:25
@Godric - rzeczywiście, prasa, media elektroniczne, blogi etc. uparcie przekonują o przydatności Linuksa jako systemu endjuzerskiego, a pierwsze starcie potrafi zaboleć i wystarczy jeden istotny brak (choćby brak natychmiastowej obsługi Internetu), aby zrazić kogoś pełnego chęci i dobrej woli. To istotne rozróżnienie na klikaczy i inżynierów jest stale zamazywane. Ale mimo wszystko jestem przeświadczony, że to się zmieni w przypadku małych maszyn, gdy pojawią się starannie skrojone dystrybucje, ograniczone do ważniejszych funkcji, ale za to działające i nie wymagające doktoratu z informatyki.
-
2008/10/04 21:34:24
@Godric - a propos tych forów: no, życzliwe to nie było, a nie oczekiwałem przecież tego rodzaju uwagi, tylko informacji. Skoro jej nie miał, stracił dobrą okazję, by zmilczeć.
Ale był i drugi krok - przeniesienie mojego wątku do Purgatory, co było nonsensem albo złośliwością, bo dotyczyło to istotnej kwestii w sytuacji, gdy szereg modeli netbooków (Wind, Aristo) korzysta z Realteka. Dlaczego administrator uznał za zasadne wyrzucenie wątku, naprawdę nie wiem, zważywszy fakt, że w forum są tysiące wypowiedzi i zapewne znajdą się bardziej błahe niż moja.
-
2008/10/05 12:53:32
Pawle, wpisując w gugla 'site:forum.ubuntu.pl realtek "8.10"' dostałem trzy strony wyników, z czego w prawie wszystkich dyskusja była bardzo konkretna: jaki model karty, jaka konfiguracja itp. Wątki po kilkanaście postów, czasem więcej.

W porównaniu z nimi Twoje pytanie jest bardzo ogólnikowe. Kwestia możliwości nawiązania stabilnego połączenia bardzo mocno zależy od konkretnego modelu karty (a podejrzewam, że jednak w kazdym liliputerze jest trochę inny sprzęt), a nawet od sposobu podłączenia do sieci przez danego dostawcę usług.

W Purgatory jest sporo takich ogólnie sformułowanych pytań, część ma przyklejoną administracyjnie tabliczkę "Opis problemu jest niewystarczający bądź sens istnienia tematu jest znikomy". Po prostu forum Ubuntu jest bardzo rygorystycznie moderowane.

Może spróbuj zadać jeszcze raz konkretne pytanie, podając model karty itd. A najlepiej po prostu spróbuj zainstalować 8.10 (nawet betę) i podzielić się uwagami, czy poszło. Bo de facto do tego sprowadza się odpowiedź na Twoje pytanie: trzeba po prostu spróbować...

(Swoją drogą, sam jestem ciekaw odpowiedzi. Zamierzam kupić takie maleństwo w najbliższych miesiacach, ale wybór modelu zależy właśnie od bezproblemowego działania Ubuntu - jesli będzie to wymagać pogrzebania w konfiguracji, to OK; byle w ogóle współpracowały. Na razie przez niewystarczajace wsparcie dla Ubuntu odpadł Eee...)
-
2008/10/05 12:54:12
(No tak, zapomniałem się zalogować...)
-
2008/10/05 13:00:55
@Warwick - dość ponury obraz, muszę przyznać.
-
2008/10/05 13:04:38
@Godric - dziala podobno nawet w 8.04, tylko wymaga ręcznej ingerencji, czyli tylko dla orłów.
A w tym nieszczęsnym forum, wystarczyło napisać "sprecyzuj" (o ile wymagało jeszcze precyzowania), a nie wyrzucać wątek do Purgatory. Admin potraktował mnie po prostu jak uciążliwego lamera, a to mi się nie spodobało. Po prostu mam nieco inne obyczaje.
-
Gość: Warwick Avenue, dtp39.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/05 16:05:13
"(...) dość ponury obraz, muszę przyznać."

Ponury, racja. To jest jedna z głównych wad Linuksa, które mogą zniechęcić nawet doświadczonego użytkownika - słaba obsługa sprzętu i trudniejsza instalacja programów niż w Windows, na szczęście to się zmienia z dnia na dzień - na lepsze. Niech Linuksowcy mówią co chcą, ale to prawda. Ja osobiście mimo wielu porażek bardzo lubię Linuksa i na 100% na moim laptopie będzie wyłącznie Linux i darmowy software.
-
Gość: Val, avj162.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/06 08:44:17
@Warwick Avenue
"...to się zmienia z dnia na dzień - na lepsze"

Za całym szacunkiem: ten argument słychać od lat. Towarzyszy mu drugi: "już za miesiąc, pół roku...". I dalej jest to samo, czyli nisza. Linux to nadal system niszowy. (mówię tu tylko o rynku domowych pecetów). Oczywiście rośnie liczba jego użytkowników, zapewne jest coraz lepiej z obsługą sprzętu, ergonomią, łatwością obsługi itd. itp., ale w sumie, globalnie rzecz biorąc, nic się nie zmienia. Oto po raz kolejny "podchodzi do Linuksa" ktoś taki, jak nasz gospodarz, kogo absolutnie nie można nazwać "Zwykłym Użytkownikiem" i co się dzieje? Ano klops. Oraz parędziesiąt komentarzy. I w dalszym ciągu nic z tego nie wynika.

Jest dla mnie niepojęte, że darmowy, w miarę nowoczesny system operacyjny, dysponujący poparciem tysięcy programistów z całego świata oraz wielu firm, pompujących w niego miliony dolarów, system, który ma niezłą publicity oraz poparcie rzeszy czasami niemal fanatycznych użytkowników, system taki od lat czołga się w rankingach udziału w rynku na poziomie jednego bądź paru procentów. I nie wierzę, że przyczyną takiego stanu rzeczy są tylko czynniki zewnętrzne: evil Microsoft, paskudni producenci sprzętu, skorumpowani urzędnicy, przyzwyczajenia użytkowników etc. Najprawdopodobniej w samej istocie środowiska Linuksa tkwi jakiś feler, który jest przyczyną takiego stanu rzeczy. I dopóki obecna sytuacja nie zostanie prawidłowo zdiagnozowana i nie zostaną uruchomione jakieś siły czy procedury leczące(swoją drogą: kto miałby je uruchamiać?), dopóty gospodarz tego bloga co jakiś czas publikował będzie notki zatytułowane Nieudane podejście do Linuksa numer xxx.

Choć, z drugiej strony, może status quo jest stanem optymalnym? :)
-
2008/10/06 12:35:43
Przyczyn zapewne jest wiele. Bo: a to niespodziewany brak obsługi tego, czy tamtego, a to niemożność pogrania (bo 99% gier jest dla Windowsa), a to trzeba gdzieś pogrzebać w konfiguracjach, a to trzeba się oswoić z inną filozofią działania... No i zapewne swego rodzaju inercja (potencjalnych) użytkowników i producentów, a jedni hamują drugich.
Ja mam z Linuksem doświadczenia zarówno pozytywne, jak i negatywne. Bo: nie umiał widzieć mojej myszki na COM, nie widział karty dźwiękowej (bo na EISA), nie umiał użyć karty graficznej, chociaż TNT2 wydaje się być maksymalnie banalna. Ale za to przy zmianie konfiguracji łapał sam i od razu, Internet chwytał z marszu (przez USB), bez obowiązkowego dla Windows użerania się ze sterownikami i grzebaniem w Panelu Sterowania...
Ale faktycznie, ofensywa netbooków może stanowić szansę na dopracowanie sterowników i obsługi i popularyzację. O ile nie rozpowszechnią się i nie zaczną dominować netbooki z Vistą...
-
Gość: Warwick Avenue, dtr136.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/07 19:50:14
To co napisał @Val to niestety racja, muszę przyznać. Po głębszym przemyśleniu wydaje mi się, że Linux jest tylko "ciekawy" i nic poza tym.
-
2008/10/08 08:19:27
Val pisze: "Najprawdopodobniej w samej istocie środowiska Linuksa tkwi jakiś feler, który jest przyczyną takiego stanu rzeczy."

Paradoksalnie, tym felerem jest fakt, że Linux jest darmowy. Żadna firma nie ma dostatecznego bodźca ekonomicznego, żeby wymuszać na producentach sprzętu pisanie dobrych sterowników, żeby uruchomić program certyfikacji zgodności, żeby uruchomić machinę marketingową wbijającą ludziom do głowy, że Linux to jest to, czego potrzebują. Za Linuksem nie stoi nikt taki, jak Microsoft lub Apple, a firmy wspierające Linuksa konkurują między sobą zamiast współpracować, co jeszcze pogarsza sprawę.
-
Gość: Val, auc5.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/08 09:18:41
@testeq
... a firmy wspierające Linuksa konkurują między sobą zamiast współpracować, co jeszcze pogarsza sprawę.

To racja.
Na dodatek, konkurencja istnieje także między wieloma dystrybucjami (przynajmniej jeśli chodzi o względy użytkowników). W efekcie brak jest spójnego przekazu. I kolejna z zalet (różnorodność) staje się, znowu paradoksalnie, wadą.

Przy okazji: pojawiły się informacje MSI o sprzedaży Winda z Linuksem. Jeśli podobnie będzie w przypadku innych urządzeń tego typu, to nadzieje Gospodarza (i nie tylko jego), że Linux wystrzeli dzięki netbookom, mogą okazać się płonne.
-
2008/10/08 14:47:52
Ja tak z innej beczki trochę, ale wychodzi, że nie tylko świat jest mały. Sieć jest jeszcze mniejsza. :) Z Michałem Rudewiczem zdarzyło nam się w jednej firmie pracować. A tu proszę - okazuje się, że tego samego bloga czytamy. :D

Prywatnie podpowiem Ci Pawle jedno - odpowiednio "podpuszczony" Michał przekopie wszystko co się da, żeby znaleźć rozwiązanie problemu. ;) Ja Ci akurat z Ubuntu (i generalnie z Linuksem) nie pomogę. Pracuję na XP / Vista x64 i mi z tym bardzo dobrze.
-
2008/10/08 15:38:17
@Maverick - ja od pewnego czasu głównie w Vista i nie narzekam, wbrew potocznym opiniom o systemie :-)

-
2008/10/08 16:52:46
Od lutego w pracy (DTP się zajmuję) na Vista Business x64 postawionym na Core 2 Duo E8400 z 4 GB ramu, płycie na P35 i dwóch dyskach w RAID0. Zero problemów, całość robi to co do niej należy i robi to szybko. Uptime ostatni - 28 dni (a podobno to niewykonalne)... ;D

Ale ze mną generalnie tak jest, że ja chyba jakieś specjalne wersje Windows, bo mnie się jakoś ani wieszać nie chcą, ani problemów z działaniem nie mam, ani reinstalacji nie potrzebuję częściej niż przy zmianie płyty głównej, a komputer zarówno w firmie, jak i w domu (gdzie na razie jeszcze XP jest) działa 24/7...
-
Gość: Val, auc5.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/08 18:36:25
@Maverick
Ale ze mną generalnie tak jest, że ja chyba jakieś specjalne wersje...

Doskonale rozumiem - też tak kiedyś myślałem. Ale z czasem zrozumiałem, że takich jak my jest mnóstwo, a nawet większość - bo te Windows wcale nie są takie złe, jak je malują. :)
-
Gość: leszek.kreatywny, abxf208.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/09 16:30:55
Eh linux :) Znacie takiego człowieka co całkowicie z Windowsa zrezygnował? Bo ja nie...
-
Gość: n3ra, adkr107.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/09 21:51:59
Najgorszą wadą ubuntu (czy linuksa ogólnie) jest chyba konfiguracja do potrzeb własnych (albo po prostu konfiguracja xD) - potem to już system-marzenie!

A kto raz linuksa odpalił, skonfigurował, dostosował i do niego przywykł, ten do końca swych dni będzie się chichrał z ludzi używających windowsa :D
-
2008/10/10 12:15:25
"A kto raz linuksa odpalił, skonfigurował, dostosował i do niego przywykł, ten do końca swych dni będzie się chichrał z ludzi używających windowsa :D"

Kolejny nawiedzony fun boy? Pracuję w DTP - pokaż mi linuksową edycję Adobe Creative Suite 3 - mojego podstawowego narzędzia pracy. Współpracuję z Gry Onet.pl - pokaż mi, jak mam przeprowadzać testy np. kart graficznych pod Linuksem? Jak mam grać pod Linuksem w nowe gry, by potem pisać ich recenzje?

Pochichramy się dalej?
-
2008/10/10 12:48:49
W grudniowym numerze PC Worlda ukaże się tekst Łukasza Bigo "10 powodów, dla których należy przejść na Mac OS X". Naprawdę przekonujący :-)

-
2008/10/14 20:40:54
1. Bo to Mac
2. Bo to Mac
(...)
10. Bo to Mac?

;)
-
Gość: robertnik, 77-253-71-139.adsl.inetia.pl
2008/10/20 17:04:21
@Maverick
"Pochichramy się dalej?"
Piszesz że testujesz gry pod Windows, więc nie mieszaj do tego tuxów. Twoje specyficzne środowisko pracy WYMAGA! Windows, a nie innego OS. Jeśli testować będziesz gry na np. Playstation2 to oczywistym będzie nie testowanie ich na Mac OS, prawda?
Właśnie instaluję na moim MSI U100 różowym notabene :) Ubuntu 8.10 beta. Po instalacji z podpiętym kablem LAN aktualizuje się. Jakaś grubsza aktualizacja, gdyż trwa ściąganie 1,5h na łączu 1MB :).
W wersji 8.04.1 dość bezproblematycznie udało mi się ściągnąć sterowniki i je zainstalować. Link mi w tej chwili gdzieś umkną, ale prowadził do wikipedii i jak tylko skończy się instalacja wracam do google celem jego ponownego odnalezienia.
Poza wi-fi działa prawie wszystko, nie udało mi się sparować po BT mojego PDA ;/
Aha, jestem zwykłym stolarzem po szkole zawodowej. Mimo widocznej dysortografii i lenistwa w przeklejaniu tekstu do edytora, celem jego sprawdzenia również pamiętam (jak przez mgłę co prawda;)) co to NETYKIETA.
Pozdrawiam
-
Gość: robertnik, 77-253-71-139.adsl.inetia.pl
2008/10/20 19:07:44
Instalacja sterowników wlan w MSI U100 na Ubuntu 8.10 kernel 2.6.27.7
Kopiujemy i wklejamy w konsolę:

sudo apt-get install build-essential linux-headers-`uname -r`

wget msi-wind-linux.googlecode.com/files/rtl8187se_linux-02.tar.bz2

tar xvjf rtl8187se_linux-02.tar.bz2

cd /home/USER/rtl8187se_linux_2.6.7 UWAGA za USER wpisujemy własną nazwę!!!

./makedrv

./wlan0up

sudo ./install

sudo echo r8180 /etc/modules

sudo reboot

Cieszymy się jak dzieci, znów się udało :)

Źródło
forums.msiwind.net/default-msiwind/have-the-wireless-drivers-but-t840-140.html

Pozdrawiam
-
Gość: robertnik, 77-253-71-139.adsl.inetia.pl
2008/10/20 19:11:17
EDIT
W komendzie:
echo r8180 /etc/modules
edytor zrzarł mi znaczniki. KONIECZNIE ZERKNIJ DO ŹRÓDŁA!!!