|
Nowości Helionu
|
Blog > Komentarze do wpisu
Nieudane podejście do Ubuntu
W Linuksie jestem zdecydowanym newbie, poruszającym się na azymut po Suse czy Mandrivie. Postanowiłem zatem zainstalować Ubuntu w netbooku MSI Wind, korzystając z windowsowego instalatora Wubi (Ubuntu 8.04 “Hardy Heron”). Wystarczy pobrać niewielki instalator, uruchomić, podać dysk i rozmiar (instalacja w partycji Windows, nie w osobnej z linuksowym systemem plików), wybrać język, podać login i hasło, kliknąć Zainstaluj i pójść na kawę. Program pobiera ok. 700 mega, po czym restartujemy system, wybieramy w dual boot Ubuntu i znowu idziemy na kawę. System jest w tym czasie instalowany i konfigurowany. Wszystko trwa jakieś pół godziny - więcej, gdy łącze jest wolne. Po zainstalowaniu otrzymałem czarny ekran - po paru minutach wymusiłem restart maszyny, Ubuntu wystartowało poprawnie - widać nawet dyski Windows. Niestety, nie rozpoznało łącza bezprzewodowego (karta Realtek), czego się zresztą spodziewałem. Po pewnym czasie znalazłem w Internecie megową paczuszkę z plikami. Gdy zajrzałem do readme, załamałem się - żaden tam instalator do odpalenia, tylko parę kilo instrukcji, jak za pomocą kolejnych poleceń uruchamiać skrypty instalujące driver. Pięknie podziękowałem i odinstalowałem system z poziomu Windows. Niestety, póki nie będą dostępne działające po ludzku narzędzia, wiele zainteresowanych osób pocałuje po prostu klamkę i powie "do widzenia". Szkoda, bo chciałem mieć w netbooku podwójny system - obok Windows właśnie Ubuntu. Może następnym razem. Wubi w blogosferze. czwartek, 25 września 2008, prwimmer
TrackBack
Komentarze
2008/09/25 23:31:50
Instalowałem programem. Ale nie mam ochoty przebijać się przez kilka kilo anglojęzycznych instrukcji, aby zainstalować ręcznie głupi driver.
Gość: would, bea94.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/25 23:46:12
miałeś po prostu pecha co do modelu karty. sa stery do realteka dzieki ktorym nie musisz sie przebijac przez anglojezyczna instrukcje.
2008/09/25 23:58:31
O ile kojarzę, to masz MSI Wind? Tu jest to jakoś przystępnie objaśnione.
wiki.msiwind.net/index.php/Ubuntu_8.04_Hardy_Heron#Option_2:_Compiling_Drivers_for_the_Supplied_Wireless_Card Za brak natywnych sterowników możesz chyba podziękować Realtekowi (albo teamowi składającemu do kupy Ubuntu, nie wiem, kto to olał). Na pewno MSI mogło dołączyć fajną małą płytkę automatyzującą instalację driverów, tak, jak to się robi od lat ze sterownikami dla Windowsów. Pomyśl za to ilu rzeczy (drukarek, skanerów, kart graficznych i dźwiękowych) nie musiałeś (bądź byś nie musiał) instalować w kółko restartując kompa i przekładając płyty w napędzie. Zgodzę się w 100%, że to frustrujące musieć dawać radę czemuś, co powinno być gotowe. Z drugiej strony Ubuntu nie wspiera Twojego sprzętu z określonych powodów, prawda? 2008/09/26 00:20:00
masz racje - najlepiej zacisnac piesci i czekac; tak samo mialem z moja karta graficzna ati radeon x1600 pcie - compiz nie chcial sie przez kilka wersji systemu uruchomic, trzeba bylo edytowac pliki, sciagac tony niewiadomo jakich plikow (patrzac z perspektywy uzytkownika windows na codzien) - pojawilo sie 8.04 i po pobraniu sterownika wlasnosciowego mam efekty pulpitu niemalze z pudelka dostepne ;)
2008/09/26 00:27:26
Ja kiedyś (przed pracą, dziećmi i brzuchem) potrafiłem zmusić starego Mandrake do pracy z modemem tepsy na USB i drukarką Lexmarka.
Teraz nie mogę rwać nocy na dłubanie, więc na laptopie odpalałem kolejne dystrybucje live. Tak która wszystko widziała, została (akurat Ubuntu)
Gość: mario, adjk92.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/26 01:44:25
linux jest dla twardzieli i maniakow, tez mialem z nim na poczatku duzo problemow, udalo mi sie wszystko skonfigurowac chociaz bawilem sie nim pierwszy raz ale po jakims czasie usunalem, brak odpowiednich programow z widndowsa mi przeszkadzal.
2008/09/26 07:23:04
Zbigniew pisze: "Rozczarowujesz mnie, Pawle. Z Twojej notki wnioskuję, że instalowałeś to Ubuntu na zasadzie 'niech się przekonam, że się nie uda'. Albo zrobiłeś się leniwy - to przychodzi z wiekiem"
Niezależnie od prawdziwości tezy dotyczącej lenistwa Pawła :-) należy stwierdzić, że większość ludzi jest leniwych - szczególnie w stosunku do rzeczy, które powinny działać za naciśnięciem przycisku. Windows instaluje się automatycznie i poprawnie w 99% przypadków, a Ubuntu w 20% (strzelam - na laptopach jest jeszcze gorzej - nie słyszałem jeszcze o udanej automatycznej instalacji "out of the box"). System operacyjny jest narzędziem, a nie celem. Co by to było, gdybym w sklepie otrzymywał kołek, kawał blachy i dwa gwoździe zamiast gotowej łopaty! Wiem, że jest to przede wszystkim problem braku wsparcia ze strony producentów chipsetów (brak sterowników), ale co to obchodzi przeciętnego użytkownika, który chce napisać e-maila do cioci albo przygotować prezentację na maturę. Mam laptopa HP z Ubuntu, więc wiem coś o bólach instalacyjnych i zagrożeniach związanych z aktualizacjami (po aktualizacji jądra, starannie dobrane parametry GRUB-a wylatują w powietrze i komputer przestaje widzieć sieć).
Gość: sebko, staticline50228.toya.net.pl
2008/09/26 08:13:55
Ja z linuxem (Ubuntu i Kubuntu) miałem podobne doświadczenia. I mimo szczerych chęci i mielenia przeróżnych instrukcji, w końcu powiedziałem - dość tego g*wna. Można opowiadać piękne bajeczki o tym, że open source i że zero opłat. Jednakże od systemu operacyjnego, oczekuję, że będę mógł z niego korzystać, a nie z nim walczyć. Z linuxem niestety się walczy. Dopóki nie znajdę linuxa, który zainstaluje mi się poprawnie nie laptopie raczej nie będę poważnie myślał o tym systemie jako zamienniku windowsa.
Gość: kapec, 89.174.216.10*
2008/09/26 09:20:31
No niestety dokladnie wifi tez mi sie nie udalo skonfigurować. No ale nie o tym. Mam ochote na jakiegos unix'o podobny system i doszedlem do prostego wniosku.
Linux'y niestety odpadaja bo wczesniej czy pozniej znajdzie sie jakis problem ktory uniemozliwo normalna prace wiec zamiast tracic czas a czas - pieniadze lepiej zainwestować np w takiego fajnego netbooka jakim jest macbook air :) Tez unix a dopracowany i wszysko co jest potrzebne do pracy jest na dziendobry. Mozna dodatkowo zainstalować windowsa. Wiem rozwiazanie troche droze - ale w sumie coraz wiecej zarabiamy i niedlugo 6000zl brutto co jest tak na prawde 3600zł jezeli chodzi o koszty za to ze przez rok do dwoch pracuje sie komfortowo to chyba nie jest az tak strasznie wygorowana cena. 2008/09/26 09:25:01
@testeq
"Windows instaluje się automatycznie i poprawnie w 99% przypadków, a Ubuntu w 20% (strzelam - na laptopach jest jeszcze gorzej - nie słyszałem jeszcze o udanej automatycznej instalacji "out of the box"). " Masz chyba osobliwy sprzęt.Ostatnio na zajęciach ze studentami na kilku maszynach IBM instalacja XP nie poradziła sobie bez płyty ze sterownikami, Kubuntu bez problemu. Na laptopie Acer Travelmate Ubuntu out of the box poradziło sobie z WiFi. Peryferia są największą bolączką Linuksa (skaner, drukarka)
Gość: Wojtek Myszka, kufel.immt.pwr.wroc.pl
2008/09/26 09:31:31
Witaj w świecie ,,standardów de facto'' -- kto by się przejmował tym ułamkiem procenta ludzi nie korzystających z Windows...
Witaj w świecie zapewniania przewagi konkurencyjnej osiąganej jedynie przez ukrywanie informacji... Uważam że w istniejących warunkach i tak ,,community'' działa całkiem sprawnie. A że prowadzi to do pogłębiania podziału na ,,tych, którzy nie chcą mieć problemów'' i tych ,,którzy mają kompetencje'' -- to zupełnie osobna sprawa. Komputer to (najczęściej) narzędzie do pracy. Nic w tym złego, że użytkownik chce żeby sprawnie działał. Jeżeli ktoś ma dość monopolu MS -- musi spędzić chwilę czasu aby znaleźć sprzęt, który jest już supportowany przez istniejące dystrybucje linuksa (to ja), albo nauczyć się żyć z ciągłym pamiętaniem, że zmiana jądra wiąże się z koniecznością przebudowania sterowników (zanim będzie za późno). Bo w to, że podejście małych chińskich firm produkujących wszystkie te tanie i małe fragmenty sprzętu się zmieni -- nie wierzę. Oni muszą poddawać się prawom rynku. Inaczej nie będzie tanio. 2008/09/26 09:51:46
Nie jestem zwolennikiem wciskania wszystkim linuksa, bo nie dla każdego się nadaje, ale jak czytam tutaj, że instaluje się bez problemu na 20 % sprzętu to nie mogę się nie odezwać - instalowałem do tej pory Ubuntu na 6 komputerach, każdy inny - nie miałem żadnych problemów. Nie jestem ani zapalonym ani zaawansowanym "linuksiarzem", naprawdę najzwyklejszym użytkownikiem komputera, ale to wszystko, co jest mi potrzebne znajduję na easylinux.info bądź na forum Ubuntu. Mam jednak wrażenie, że autor bloga - zaawansowany w obsłudze Windows - źle się poczuł w roli linuksowego nowicjusza, a niestety tego etapu obejść się nie da. Trudno, żeby po wielu latach użytkowania systemu Windows, zaznajamiania się z nim, poczuć się nagle tak samo używając linuksa. I ja też to przechodziłem - teraz naprawdę bardzo źle się czuję, kiedy jestem zmuszony korzystać z systemu Microsoftu :) Jest to zwykła zmiana przyzwyczajeń i jeśli ktoś na to nie jest gotowy to lepiej niech nie próbuje. I chyba jednak lepiej zaczynać od linuksa na stacjonarnym komputerze, gdzie nie ma aż takich problemów ze sterownikami. Cóż, szkoda że się nie udało - czytam tego bloga bardzo chętnie i gdyby tak jeszcze zaczęły się pojawiać linuksowe ciekawostki... Byłoby idealnie ;)
2008/09/26 10:45:48
@Meak: "Mam jednak wrażenie, że autor bloga - zaawansowany w obsłudze Windows - źle się poczuł w roli linuksowego nowicjusza, a niestety tego etapu obejść się nie da. " Trudno mi zaprzeczyć :-)
2008/09/26 10:51:24
Zgadzam się z Meakiem - te 20% to wzięte z głowy. Obecnie w znakomitej większości przypadków Linux (np. Ubuntu) instaluje się znacznie łatwiej i szybciej niż Windowsa XP (nie mówiąc już o Viście). Nie trzeba się babrać w szukanie sterowników itp. Wszystko działa od razu. Oczywiście nadal jest te 5-10% przypadków kiedy niestety społeczności Open Source nie udało się stworzyć/dopracować sterownika do jakiegoś urządzenia. Wtedy rzeczywiście pojawiają się problemy nie do przeskoczenia dla zwykłego użytkownika. Po to jednak wymyślono LiveCD i Wubi aby przetestować działanie systemu.
Gość: Galaktyczny Edek, addg22.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/26 10:54:54
Tak się składa że używam i Windowsa (a własciwie dwa oesy ze stajni Ms - XP SP3 i poniekąd z przymusu 64-bitową Vistę) i linuksa, w moim przypadku openSuse 11.0 64-bit. Przyznam, że do linuksa trzeba mieć czasami sporo szczęścia i samozaparcia. Przyznam, że **buntu nigdy nie zagościły u mnie dłużej, zawsze z nimi miałem jakieś dziwne kłopoty, na które dostawałem odpowiedzi SOA. Nie liczę Minta - ten jest naprawdę całkiem obiecujący, w tym sensie że naprawdę "plug and play". W każdym razie przyjąłem taką zasadę, że jeśli coś w linuksie nie działa out of the box, lub "od pierwszego kopa", to działać nie będzie i nie ma co się szarpać, bo zwyczajnie nie warto (mój czas jest NAPRAWDĘ cenny). Na moim laptopie Toshiby, który miałem około roku temu nie chciało działać całkiem sporo urządzeń - modem (machnąłem ręką), kamera (też), ale też co gorsza - karta sieciowa i gładzik. I mimo że nad lapkiem pochylali się różni guru to nie dali rady. A więc trudno. Ponadto przyznam, że co do linuksów mam coraz więcej zastrzeżeń - wydaje mi się, że trafiają się coraz większe i kompromitujące babole, które mogą zrazić początkujacego, na przykład mój openSuse przy instalacji chciał zawłaszczyć dla siebie nie tylko partycje po swoim poprzedniku, ale cały dysk, a później odpalić i dopiero instalka GAGa spowodowała że mogłem go zacząć używać. Z drugiej strony linuksy potrafią być bardziej używalne od Visty, a piszę to z perpektywy osoby która musi podłączać różny sprzęt do komputera. Sterowniki drukarki Pixma ip4500 obsługują wszystko to co sterownik windowsowy (z wyjątkiem dupleksu stron) i są do ściągnięcia ze strony Canona. Skanery fotograficzne Agfy są obsługiwane przez mojego openSuse, a przez Vistę nie. Podobnie z częścią skanerów Canona.
W każdym razie odnoszę wrażenie, że linuksa powinna wziąć jakaś organizacja która żelazną łapą będzie zarządzać dalszym rozwojem, bo inaczej załamie się on pod własnym ciężarem i rozejdzie w szwach. Przyznam, że takim projektem, który mnie urzekł jest Pardus, rozwijany przez turecki odpowiednik PANu. Oby nie zawiódł moich nadziei.
Gość: ves, auq122.internetdsl.tpnet.pl
2008/09/26 11:01:52
Gratulacje że podjąłeś się instalacji linuxa z poziomu windowsa. W pewien sposób jest to "bolączka" os'ów, że nie dają możliwości płynnie nad instalować się na istniejący inny os z jego poziomu. Kolejną sprawą jest wsparcie ze strony producentów sprzęty otwartych standardów i społeczności mieszczącej się w tym znikomym procencie użytkowników linuxa. Jak sam zobaczyłeś jest ono mizerne ale idzie w dobrą stronę. Może pocieszy cię fakt że kolejna wersja ubuntu (8.10) posiada zdecydowanie bogatsze wsparcie sprzętu.
Gość: kz, chello087206029216.chello.pl
2008/09/26 11:31:15
Nie ma co się obrażać na użytkowników Windowsa, że oczekują identycznej wygody - instalujesz, sterowniki w razie potrzeby doinstalowujesz jednym kliknięciem myszy - i po sprawie. Zważywszy na faktyczny monopol - trzeba niestety się dostosować do przywyczajeń większości i spróbować stworzyć system, który reaguje na te przyzwyczajenia a nie próbuje zawracać Wisłę kijem (bo sympatykom Linuksa wydaje się, że tak jest lepiej :).
Jest mi obojętne na czym pracuję - mam do zrobienia zestawienia, prezentacje, maile do wysłania, korzystam z wi-fi, modemu 3G, bluetooth - po prostu ma działać. Pod Win XP poradziłem sobie na 4 moich kolejnych laptopach ze wszystkim w ciągu 3-4 godzin, na drugim i czwartym próbowałem z Ubuntu - w pierwszym przypadku poddałem się po 4 dniach, w drugim miałem już mniej cierpliwości - na drugi dzień odpaliłem XP. W obu wypadkach nie działała sieć bezprzewodowa, w ostatnim też bluetooth i modem 3G.
Gość: hal1980, cpj79.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/26 11:52:48
Używalem Linuxa na kilku komputerach, służbowo i prywatnie. Z moich obserwacji wynika, że generalnie Ubuntu(najdłużej go używałem) nie sprawia problemow na komputerach stacjonarnych. Najwięcej problemow pojawia się przy instalacji na laptopach, a to sterownik od karty wifi nie działa, a to bluetooth. Generalnie wynika to z charakteru komputera przenośnego, na stacjonarnym wystarczy LAN i drukarka.
Prawdziwa zabawa zaczyna się gdy chcemy uruchomić na laptopie modem komórkowy albo inny tego typu sprzęt - szukanie na forach, obszerne instrukcje, cala kombinatoryka
Gość: piotr, chello087206217036.chello.pl
2008/09/26 13:38:55
Kilka słów odnośnie MSI Wind i linuxa. Problemem jest karta wifi realteka, która wszędzie robi problemy. Długo zajęło mi, nim udało się połączyć z poprawnie skonfigurowaną siecią domową nawet z Windowsa, nie wspominając o dziwnych problemach ze stabilnością. Cóż, chłopaki z MSI poszły po kosztach. Osobiście sprawiłem sobie za kilkanaście $ kartę intela z obsługą a/b/g/n. Samodzielne przełożenie nie jest kłopotliwe, a bez problemu karta działa bardzo szybko i pod windowsem, i pod linuxa, bez żadnych dodatkowych sterowników.
Druga rzecz, Wubi nie jest jakimś chyba szczęśliwym wynalazkiem, sam próbowałem go właśnie na msi wind, jednak system nie działął jak należy. Konieczne było zainstalowane pełnej wersja ubuntu, z czym jest trochę gimnastyki, ale działa jak złoto:)
Gość: AdamB, chello089076178012.chello.pl
2008/09/26 17:41:57
Bo trzeba czytać i trzeba rozumieć.
Co następne? Przy ż i rz też trzeba czasem pomyśleć więc do pupy z ortografią! Nie jest gotowa dla zwykłego użytkownika. Szerzy nam się techniczny analfabetyzm. 2008/09/26 20:57:18
@AdamB - czy zaproponujesz "czytanie i rozumienie" zwykłemu użytkownikowi? skoro mnie się nie chciało walczyć, a trochę z komputerami miałem już do czynienia, to co ma powiedzieć ZU?
Gość: AdamB, chello089076178012.chello.pl
2008/09/27 09:35:36
Owszem zaproponuję. I proponuję. Trzeba rozumieć z czego się korzysta, zwłaszcza jeżeli jest to narzędzie pracy bo można narobić sobie kłopotów. Nawet w Windowsie, ale tam poziom wejścia jest niższy dlatego wszyscy płaczą jaki to jest zawirusowany i podatny na awarie.
Gość: zenobia, public-gprs104804.centertel.pl
2008/09/27 13:51:37
odwołam się do najczęstszego porównania komputera z Windowsem do samochodu: wsiadasz i jedziesz, nie interesuje Ciebie co jest pod maską; ale:zanim się wyjedzie na drogę, to trzeba poznać przepisy, inaczej można kogoś zabić (albo w przypadku Windowsa - narazić światową gospodarkę na utratę milionów/miliardów dolarów)
Gość: Val, atz252.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/27 17:39:36
@zenobia:
"albo w przypadku Windowsa - narazić światową gospodarkę na utratę milionów/miliardów dolarów" A kiedy to ostatnio windowsowy wirus naraził światową gospodarkę na takie straty? Kilka ładnych lat temu? No właśnie. Mocno nieświeży już ten argument... 2008/09/27 18:18:52
Porównanie komputera z samochodem jest bardzo celne. Większość użytkowników chce wyjść ze sklepu z działającym komputerem tak, jak wyjeżdżają samochodem z salonu. Jest im obojętne, czy w środku jest Windows, Linux czy OS X - byle dało się przeglądać Internet, obsługiwać pocztę elektroniczną, zarządzać informacjami osobistymi i multimediami oraz sporządzać dokumenty (pisma, prezentacje, arkusze kalkulacyjne).
Instalacja nowego systemu operacyjnego jest poza zasięgiem ich zainteresowań. Nikomu nie przeszkadza unix w Macbookach, bo wszystko działa po wyjęciu z pudełka. Windows, preinstalowany przez producentów też działa po wyjęciu z pudełka. Mam nadzieję, że nowe netbooki z Linuxem również działają po wyjęciu z pudełka. I o to właśnie chodzi. 2008/09/27 22:31:37
Może to wina dziwnej trochę metody instalacji, jaką obrałeś? Nie wiem, nie używam Ubuntu, tylko Mandrivy, ale z autopsji wiem, że ze sterownikami wszelkiego rodzaju Mandriva ma o wiele mniej kłopotów, niż Windows. W tym Realtek (w szkolnej pracowni zawsze się namęczę na stacjach, gdy co parę miesięcy wirusy pożrą serwer i trzeba wszystko od nowa stawiać, a każda kolejna wersja Mandrivy z łatwością sobie radzi w domu)
Gość: ubuntu, fhe138.internetdsl.tpnet.pl
2008/09/28 01:02:10
Witam :-) Chciałem tylko dodać, że z powodu kiepskiej jakości sterowników rtl818x w Ubuntu były co rusz problemy z ich stabilnością. Dlatego z niektórych wydań w tym i 8.04 je po prostu blokowano lub wyrzucano całkowicie.
Poza tym, w tym przypadku o wiele wygodniejszym rozwiązaniem od ciągłego kompilowania natywnych sterowników po każdej aktualizacji kernela jest instalacja windowsowych driverów przez ndiswrappera. Wystarczy zainstalować w podanej kolejności: packages.ubuntu.com/hardy/ndiswrapper-common packages.ubuntu.com/hardy/ndiswrapper-utils-1.9 packages.ubuntu.com/hardy/ndisgtk (w ramce pod download klikamy własną architekturę a następnie mirror z którego pobierzemy plik i instalujemy klikaniem). Potem już tylko przy pomocy prostego narzędzia spod system/administracja/wireless network drivers wskazujemy (również klikając) plik .inf z trzech pliczków (.inf, .cat, .sys) windowsowych (xp) sterowników i restart. Nie wiem jakich Pana karta używa w Windowsie sterowników, czy jakiś własnych przebrandowanych czy bezpośrednio od realteka ale w przypadku ndiswrappera można próbować jednych i drugich. Choćby stąd: www.realtek.com.tw/downloads/downloadsView.aspx?Langid=1&PNid=24&PFid=1&Level=6&Conn=5&DownTypeID=3&GetDown=false&Downloads=true jeśli te z dołączone do karty nie działają. Ale jeśli dobrze rozumiem, że ta karta jest na 8180 to nie powinno być żadnych problemów. Jak widać można i bez konsoli :-) i to (w tym konkretnym przypadku) z mniejszą ilością kliknięć niż w nie jednym instalatorze windowsowych sterowników :-) ps: W nowym Ubuntu natywne sterowniki do Pana karty będą już prosto z pudełka. Inne dystrybucje z nowszym kernelem mają je już teraz. Ale co by złego o Ubuntu nie mówić (a można nie jedno) to moim zdaniem wciąż tylko ta dystrybucja jest naprawdę, od początku do końca zorientowane na zwykłego użytkownika.
Gość: Mikołaj, host-81-190-234-116.wroclaw.mm.pl
2008/09/28 10:13:42
Sprawa jest trywialna - musi Pan zrobić dokładnie tak jak zrobił Pan pod Windows. Mianowicie wsadzić do napędu płytkę ze sterownikami dołączoną przez producenta karty sieciowej i kliknąć parę razy next. Nie ma płytki ze sterownikami? Cóż, rozumiem, że z punktu widzenia ZU karta po prostu nie działa, ale do diabła - na producenta karty niech Pan narzeka a nie na twórców Ubuntu!
W moim laptopie (HP 6720s) *żaden* sprzęt nie działał prawidłowo "out of the box" zarówno pod Windows XP jak i pod Vistą (no, pod Vistą karta dźwiękowa działała od razu). 2008/09/28 17:15:05
Dziękuję wszystkim za uwagi - pozytywne, negatywne, wszystkie dały mi jakąś wiedzę, a nawet i trochę nadziei :-)
Gość: Mikołaj, host-81-190-234-116.wroclaw.mm.pl
2008/09/28 18:22:11
Nowa wersja Ubuntu (8.10) wyjdzie lada moment, bo jakoś w paźdźerniku. Proszę koniecznie zgłosić błąd na oficjalnej bugliście Ubuntu - choć całkiem możliwe, że już błąd dotyczący działania (czy raczej niedziałania) tej karty sieciowej jest zgłoszony. Prawdopodobne w nadchodzącej wersji Ubuntu karta będzie już sprawna.
2008/09/30 09:01:58
Kilka dni temu nieudanie podszedlem do ubuntu i zainstalowal mi sie debian.
2008/10/06 16:13:33
Musiałem jakiś czas temu instalować windows i to dopiero był ból ;-) A Ubuntu poszło gładko. Ogólnie powiedziałbym, że instalowanie OS-a na niezbyt typowym sprzęcie, zwłaszcza na laptopie albo nowym desktopie, boli.
MSIWind-y są o ile pamiętam sprzedawane w wersji Linuxowej (akurat SUSE). Z Ubuntu można kupić Aristo Pico (nie używałem, zaciekawiło mnie jedynie).
Gość: karwer, chello089076165059.chello.pl
2008/11/25 19:26:22
Lol koleś nie rób z Linux-a Windowsa a narzędzie do instalowania to aptitude lub apt-get... wystarczy trochę pogooglować i znaleść nazwę sterownika... wpisac w terminalu apt-get install nazwa sterownika i wszystko samo się robi... Jeżeli nie umiesz sobie dać rady z łudubuntu to nie bierz się za żadnego linuxa bo ubuntu jest niestety najłatwiejsze... Debiana tym bardziej nie instaluj bo jest on bardzo zacofany ( chodzi o kernel w etch-u )... jak byś chciał mieć wszystko aktualne to tylko Lenny/Sid czyli testowa i niestabilna gałąź... Ja jestem szczęśliwym posiadaczem Linuxa już od 2 lat i nie zamienię tego na nic innego ( przeszedłem przez distro Debian, Slackware, Ubuntu, OpenSuse ) teraz siedzę na Gentoo i nie zamienię tej dystrybucji na nic innego... ps. Jeśli chcesz używać linuksa musisz go zrozumieć, tutaj się nie klika we wszystko co możliwe...
Pozdrawiam i życzę powodzenia, karwer |
Albo zrobiłeś się leniwy - to przychodzi z wiekiem :P