Paweł Wimmer - blog towarzyszący kursowi języka HTML w Helionie. Założony 10 czerwca 2006.




darmowe liczniki - od 17.02.2008
Add to Google - zaabonuj RSS

Nowości Helionu


Blog > Komentarze do wpisu
Podejrzane praktyki blog.atrakcje.biz

Na stronie www.blog.atrakcje.biz jest agregator blogów, który czerpie garściami z cudzych tekstów, jednak nie zamieszcza fragmentów wpisów z odsyłaczami do żródeł, jak czyni każdy szanujący się agregator, lecz pełne wpisy bez tych odsyłaczy - jedyna koncesja na rzecz prawdziwych autorów to tytuły źródłowych blogów umieszczone w nawiasach. Praktyki te trwają już pewnie z kilka miesięcy, bo wpisów jest tam z tysiąc albo i dwa. Sekcje About us i Contact us są puste, komentarze do wpisów są zamknięte, nie ma możliwości zwrócenia się do kogokolwiek. Sam mam też wątpliwy zaszczyt bycia autorem pracującym na czyjąś chwałę i sławę (a może i kasę).

Jeśli nie popełniłem jakiegoś błędu w przeszukiwaniu tego agregatora, to całość zaczyna mi wyglądać na piracką farmę linków o podejrzanych celach. Ciekaw jestem, czy ktoś się już natknął na ten dziwny serwis i wie coś o nim bliżej.

sobota, 01 grudnia 2007, prwimmer

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/12/01 21:37:31
Za Whois:
Registrant Name: Magdalena Malinowska
Registrant Organization: Magdalena Malinowska
Registrant Address1: Private owner - data restricted
Registrant City: Gdansk
Registrant Postal Code: 80-837
Registrant Country: Poland
Registrant Country Code: PL
Registrant Phone Number: +48.693969880
Registrant Email: magda.k@trojmiasto.pl
-
2007/12/01 21:45:58
O, właśnie, dzięki.
Pewnie teraz łyknie automatycznie mój krytyczny wpis i będzie śmisznie :-)
-
2007/12/01 21:49:41
Googlnąłem za adresem pani Magdy i znalazłem kolejny zastanawiający serwis: wypoczynek24.info/
-
2007/12/01 22:18:05
(Ucięło mi ostatnie zdanie przy przeklejaniu:)

Zarzuty naruszania praw autorskich czy tworzenia farmy linków są na tyle poważne, że home.pl powinno się przynajmniej przyjrzeć, o co tu chodzi.

-
2007/12/01 22:21:56
Godric, mnie zastanowił fakt, że pewien charakterystyczny fragment z mojego niedawnego wpisu znalazł się na pierwszym miejscu w Google'u właśnie z odesłaniem do owego serwisu, a nie do mnie.
-
2007/12/01 22:40:42
blog.atrakcje.pl != blog.atrakcje.biz
-
2007/12/01 22:47:11
Oj, przepraszam - Pawle, mozesz wyciać moje powyższe komentarze? Rzeczywiście to nie ten adres.
-
2007/12/01 22:52:55
Obie domeny - i blog.atrakcje.biz, i wypoczynek24.info, są hostowane przez IQ PL Sp. z o.o.

wypoczynek24.info. 86400 IN A 86.111.241.69

blog.atrakcje.biz. 86400 IN A 86.111.241.75

inetnum: 86.111.240.0 - 86.111.247.255
netname: IQPL
descr: IQ PL Sp. z o.o.
country: PL

organisation: ORG-IQPL1-RIPE
org-name: IQ PL Sp. z o.o.
org-type: OTHER
address: ul. Starodworska 2
address: Gdansk
mnt-ref: IQPL-MNT
e-mail: admin@iq.pl

Niestety, nie podają kontaktu do abuse, ale są podane telefony pracowników (administratorów) i jest to ten sam numer:

phone: +48 58 326 09 90
fax-no: +48 58 326 09 90


-
2007/12/01 23:04:12
Może spróbować zacząć od mejla do pańci? Chociaż czuję, że albo jest kuta na cztery nogi, więc jakieś mejle nie zrobią na niej wrażenia, albo to podstawiona martwa dusza.
Jeśli ktoś chce robić przekręt to chyba nie podaje swoich prawdziwych danych?
-
2007/12/01 23:49:44
A to znacie;

fajna-oferta.pl/

Działa na tej samej zasadzie...
I też się nie można dokopać...

Wujki z CBA?
-
2007/12/02 00:13:08
Olgierd, podejrzewam martwą duszę.
-
2007/12/02 00:29:13
Pawle tego typu stron jest pełno. Ogólnie powstaję one w dwóch zasadniczych celach.

1. robią kasę na reklamach google - jak wiesz do tych reklam trzeba fajnej treści i możne je automatem ciągnąć przez RSS. Ty piszesz a właściciele bloga co miesiąc dostaje czeki ;)

2. strony są zapleczem pozycjonerów - duża ilość stron i treści pozwala umieszczać linki pozycjonujące jakąś witrynę. Drugim sposobem jest uruchamianie systemów wymiany linków i zbieranie punktów, które następnie się sprzedaje albo używa do pozycjonowania klientów.

Jedynym sensownym zabezpieczeniem jest puszczanie przez RSS jedynie kawałków treści zamiast całości.
-
2007/12/02 01:04:24
Tez mnie to badziewie rozkrada od pol roku. Jak juz bedziesz puszczal wiazanke Pawle, nie zapomnij dodac paru "milych" slow ode mnie ;-)
-
2007/12/02 01:28:44
Proceder wydaje mi się niezgodny z prawem, gdyż narusza prawa autorskie. Teksty w Internecie są DOMYŚLNIE chronione.
-
2007/12/02 01:33:58
Kilka dni temu podobna, ciekawa dyskusja o plagiatach miała miejsce na blogu "Polski Blogger" (tinyurl.com/yv4fnb), a także w kilku innych miejscach linkowanych ze wspomnianego bloga.

Według mnie najlepszą reakcją byłoby "nie popuszczać". Publicznie piętnować, zgłaszać administratorom serwerów, administratorom systemów wymiany linków etc. Mam czuja, że zmienić to wiele nie zmieni (taka tam walka z wiatrakami), ale zakładam, że lepiej robić coś niż nic. Plus (przynajmniej z czystej złośliwości) lepiej rzucić te parę kłód pod nogi niż pokornie obserwować.

Poza tym, myślę, że i tak zwycięzcą zawsze będzie prawdziwy autor bloga. "Lud internetowy" swój rozum ma :)

-
2007/12/02 01:37:52
Wysłałem list do biura obsługi klientów w IQ.
-
2007/12/02 01:52:12
Bartek, ja nie lubię dzielić wpisu na zajawkę i treść (choć Blox daje taką możliwość), bo utrudniam trochę życie czytelnikom, którym nie chce się za dużo klikać. Nawet dałem 15 wpisów na stronę, w miejsce domyślnych 10, aby mniej się fatygowali - w sumie to mój blog jest dla czytelników, a nie oni dla mnie :-)
-
2007/12/02 08:13:09
Myślę, że nie da się tego zmienić. Takich stron powstaje na pęczki. Duży site w google = dużo punktów w systemach wymiany typu e-weblink.com i to najczęściej główny powód.

Najwyżej coniektórzy przestaną pobierać wpisy od znanych blogerów, ale zjawisko na 100% nie zniknie, dopóki Google będzie na to patrzeć łaskawie :)
-
2007/12/02 08:52:11
To jest robione wyłącznie po to aby nabić PR (PageRank) wskazującym stronom. Wordpress linki wskazujące umieścia, w ramach tzw dyskusji międzyblogowej, w komentarzach. Ja je usuwam bezlitośnie
-
2007/12/02 09:13:42
Ja nie jestem złośliwy, ale trochę mnie wkurza, jak ktoś chce się bezczelnie wozić na mojej pracy. Rozumiem, gdyby ktoś dał zajawki i odsyłacze, proszę bardzo, ale branie wszystkiego, i to bez odsyłaczy, to plagiat. C'est tout.
-
2007/12/02 11:17:23
Przedmówcy mają rację. Obawiam się, że takich agregatów PRankowych jest całkiem sporo, a po ostatnich czystkach w indeksie Gugli, na miejsce usuniętych wejdą następne. Sam też mam swoje wpisy w jakichś dziwnych "katalogach" i "wyszukiwarkach" (należałoby to raczej nazwać oszukiwarkami).

Walczyć z tym można chyba tylko ogniem i mieczem - zgłaszać do abuse i do wyszukiwarek.
-
2007/12/02 11:29:34
Oszukiwarki - bardzo mi się podoba :-)
-
Gość: Wredny spamer i złodziej, który wybrał najlepsze blogi, czego żałuje, micom.ds.pg.gda.pl
2007/12/02 20:47:46
Na początek - nic nie mam wspólnego z blogiem-agregatorem wskazanym w artykule. Cieszę się przy tym, że artykuł operuje na faktach. To teraz z drugiej strony barykady, jak to chciałem uruchomić porządny agregator tematyczny i zostałem bezpodstawnie nazwany złodziejem:

Interesuję się pewną tematyką, regularnie czytuję wiele źródeł, subskrybuję je przez RSS więc postanowiłem zrobić mały agreator. Uznałem, że sens jest zrobić wyłącznie PORZĄDNY agregator, więc postanowiłem się wziąć tak do rzeczy.

Prawo nie nakazuje pytania o zgodę autora cytatu, co byłoby niedorzeczne, gdyby pytać w każdym przypadku. Nakazuje za to wskazać źródło i cytować tylko część artykułu. Tak też czyniłem, postanowiłem zrobić przegląd interesujących artykułów z dziedziny. Teraz żałuję, że kogokolwiek promowałem a jego teksty polecałem internautom. :/

Prawo i dobre obyczaje zabraniają plagiatów czyli podawania się za autora. Rzecz jasna wyraźnie zaznaczyłem że twórca serwisu nie jest autorem tekstów, podane były źródła.

Ba, prawo nie zobowiązuje do usunięcia cytatu w przypadku sprzeciwu autora. Mimo to zamieściłem informację o tym, że jeśli ktoś chce coś ciekawego (w tej samej tematyce) dołączyć lub usunąć swój cytat to proszę bardzo.

Źródeł było kilkanaście. Wszystkie starannie wybrane. Z czego żałuję, bo przekonałem się, że wielu autorów blogów to zwykli pieniacze.
-
Gość: Wredny spamer i złodziej, który wybrał najlepsze blogi, czego żałuje, micom.ds.pg.gda.pl
2007/12/02 20:52:55
c.d.

Jak się okazało kategorycznymi błędami było:
- linkowanie wprost do źródła zamiast podawania źródła w postaci tekstowej. Gdybym, jak spamerzy, nie dawał linka to nie przekazał bym też referera autorom. A tak to w statystykach od razu zauważyli i od razu bez żadnego namysłu od pojawiły się wymówki od najgorszych bez żadnego kontaktu, zapytań o co chodzi czy prośby o wycofanie;
- miałem autorów blogów za odpowiedzialne osoby, które nie szastają własnymi słowami; jednak zostałem bezpodstawnie nazwany złodziejem, choć nikt nie pofatygował się na wskazanie co rzekomo ukradłem. Oczywiście nikt nie zaznajomił się z prawem autorskim i prawami z niego wynikającymi. Czyli jak w mordę strzelił pomówienie, ale co tam...
- jeden z autorów agregowanych blogów wysmarzył artykuł, w którym niczym Lepper mający cynk o Talibach w Klewkach oskarżył mnie wprost o kradzież. Jak wynikło z dalszej dyskusji o prawie autorskim pani nie miała pojęcia, używała określeń typu "podobno w prawie autorskim". :/
- i najważniejszy błąd. Uznałem, że działając zgodnie z prawem i dobrymi obyczajami nikt nie będzie się mnie bezpodstawnie czepiał, więc nie ukrywałem autorstwa serwisu. Wprost podpisałem swoim nazwiskiem. Finał jak wyżej, czego żałuję.
- najlepsze jest, że ich teksty prawdziwi spamerzy przetwarzają do woli. Z ciekawości poszukałem i w każdym przypadku (z kilkunastu źródeł) znalazłem wiele przedruków. O Rosjanach czy Chińczykach nie wspominając, bo oni nie są skrępowani prawem autorskim, to robione jest to na potęgę przez Polaków z pogwałceniem prawa autorskiego.
- ba, nikt nie zająknął się czemu to publikowanie przeze mnie cytatów "jest kradzieżą" a przez wyszukiwarki Google, Live, Yahoo, Netsprint, Gooru czy AGREGATORY Technorati, Blogfrog, Trendomierz już nie jest.

Dla mnie to jedna nauczka - nie liczyć w racjonalność ludzi. Polacy mają to do siebie, że nie mają odwagi walczyć z wielkimi za to chętnie obmarują bliźniego.

Gdybym był spamerem mógłbym ściągać legalnie tysiące tekstów, dowolnie przetwarzać i publikować byle było wskazane źródło. Pełne artykuły wystarczy ciąć na fragmenty i publikować w częściach - legalne cytaty. O zarobek pewnie nie byłoły trudno. Oczywiście przy tym będąc całkowicie anonimowym.

Gdybym chciał zrobić spamiarkę, których masa jest w internecie to bez problemu bym to zrobił. Jestem programistą i znam na to wiele metod. Od generowania tekstu przypadkowego, przez przetwarzanie synonimiczne aż po wielkie agregatory, które ściągają tysiące tekstów dziennie. I bynajmniej nie byłbym ograniczony do RSS, równie dobrze przetworzyć można dokument XML czy SGML.

A tak mam za swoją chęć promowania "najlepszych autorów"... :(

Jak widzę wielu spamerów wyciągnęło wnioski o wiele wcześniej - agregować dowolnie na zagranicznych serwerach, gdzie nie obowiązuje prawo autorskie; nie podawać kontaktu do siebie; nie linkować, nie pingować. Autorzy będą żyć w błogiej nieświadomości a gdy wykryją nic nie będą w stanie zrobić. Tak histeria obraca się przeciwko autorom.
-
2007/12/02 22:23:13
Wredny Spamerze, jeśli robiłeś agregator taki, jak np. BlogFrog, trzymając się obowiązujących w takiej sytuacji zasad, to nie ma powodu do gwałtu - tak mi się wydaje. Możesz mieć powód do rozżalenia.

Natomiast wspomniany przeze mnie agregator w oczywisty sposób żeruje na cudzych tekstach, nie spełniając podstawowych kryteriów, jakie musi respektować taki serwis.
-
Gość: Wredny spamer i złodziej, micom.ds.pg.gda.pl
2007/12/02 22:39:13
Problemem pierwszym jest to, że jak na razie nikt nie sformułował "obowiązujących w takiej sytuacji zasad" ani nie określiłeś tego Ty. Jedynym wyznacznikiem jest prawo autorskie, które ja spełniłem zaś blog z artykułu jak najbardziej nie.

IMHO wystarczającym przejawem dobrej woli z mojej strony była legalność działania, brak wybiegów typu wielokrotne cytowanie wielu fragmentów artykułu w różnych miejcach, wskazanie źródła oraz usuwanie na prośbę autora (do czego prawo nie zobowiązuje).

pzdr
-
2007/12/03 10:04:02
Wbrew niektórym odzywającym się tutaj głosom takie strony to nie nabijacze PR, bo spamerzy wiedzą, że PR nie ma już znaczenia.
-
2007/12/03 17:14:10
Pawle, wrzuciłem linki do Twoich wpisów na forum traktujące o hostingu - www.webhostingtalk.pl/index.php?showtopic=5602&st=120 - gdzieś od połowy strony.
-
2007/12/03 17:42:09
Piotr, dzięki, im więcej opinii, tym lepiej.
-
Gość: Wredny..., micom.ds.pg.gda.pl
2007/12/03 23:53:47
Mam poważne podejrzenia czy dyskutanci wielu dyskusji (nie chodzi mi tylko o tę dyskusję) mają w ogóle zielone pojęcie o prawie autorskim. Choćby o fakcie, że przedrukować dzieło (prócz programów i projektów architektonicznych) MOŻNA BEZ ZGODY AUTORA. Jeśli jest to pełen przedruk to autorowi przysługuje jedynie prawo do honorarium, z którego może zrezygnować. Jednak nie przysługuje (jako obowiązek dla innych) prawo zabronienia cytatów czy nawet pełnych przedruków.

A już używanie sformułowań typu "złodziej", "kradzież" jest całkowicie pozbawione sensu i bezpodstawne. Mnie osobiście przypomina Misiowe: "A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by jeszcze nie było, a dzisiaj już by był. To wy byście staruszkę przejechali, tak? A to być może wasza matka!"
-
Gość: Wredny..., micom.ds.pg.gda.pl
2007/12/03 23:54:26
www.freepress.org.pl/pk3.html :

"Teksty wcześniej publikowane można cytować i przedrukowywać bez niczyjej zgody. W wypadku przedruku należy zapłacić honorarium autorowi oraz podać źródło, z którego pochodzi cytat. Prawo nie wytycza ścisłej granicy, kiedy kończy się cytat, a zaczyna przedruk. Roboczo można przyjąć, że wykorzystanie ponad 50% tekstu źródłowego jest przedrukiem."
-
Gość: Wredny..., micom.ds.pg.gda.pl
2007/12/04 00:01:17
Aha, jeszcze istotny szczegół: proste informacje w ogóle nie podlegają ochronie. Więc krótki tekst o tym co się zdarzyło, ktoś coś powiedział czy sądzi w ogóle nie podlega ochronie praw majątkowych.

Prawa jest taka, że o ile prawo autorskie obowiązuje i powinno być przestrzegane to jednak co poniektórzy zachowują się jak spłoszona panienka, która od razu krzyczy, że adorator chce zgwałcić.
-
2007/12/04 00:51:24
@Wredny spamer: Nie masz racji. Przedruk regulują przepisy artykułów 25, 26 i 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Nie ma w ogóle czegoś takiego, ze "można przedrukowac dzieło bez zgody autora". Można dokonywać przedruku tylko niektórych rodzajów utworów lub tylko w określonych celach, wyliczonych w art. 25 lub 29 (odpowiednio).

Normalny wpis na blogu nie jest "prostą informacja prasową". Zresztą w obóle, ani blogi nie są czasopismami, ani wpisy na nich nie mają charakteru informacji prasowych - a tylko takich dotyczy odpowiedź z freepress.org.pl, którą cytujesz.

(No, może gdyby blog informował w prosty sposób o aktualnych wydarzeniach, to dałoby się obronić tezę, że są to proste informacje prasowe, ale musiałyby to być rzeczywiście suche fakty, bez autorskiego komentarza. Niemniej, nawet wtedy przedruk całego bloga nie byłby dopuszczalny, ze względu na charakter bloga jako czyjegoś ciągu zapisków, wybranych w sposób zgodny z zamysłem autora: blog stanowi w tym wypadku oddzielny utwór jako całość).

Przy czym w większości wypadków, o których mowa w art. 25, 26 i 29, twórca ma prawo do wynagrodzenia. Osoba dokonująca przedruku nie ma prawa zakładać, ze autor się zrzekł honorarium, skoro nikt mu za jego wpisy na blogu nie płaci.

Krótko mówiąc, Paweł ma teraz pełne prawo - a nawet powinien - złożyć policji lub prokuraturze wniosek o ściganie przestępstwa z art. 116, 117, a może nawet 118 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. (Zgodnie z art. 122 są to przestępstwa ścigane na wniosek pokrzywdzonego, a jesli nikt nie wystąpi z takim wnioskiem, to rzeczony serwis będzie kwitnać w najlepsze...)
-
Gość: Wredny..., micom.ds.pg.gda.pl
2007/12/04 01:17:21
Nie ma ograniczenia do materiałów prasowych a tych, które są "rozpowszechnionymi utworami". Art. 25.3 i 29.1

Nigdzie nie stwierdziłem, że (cały) post jest prostą informacją (prasową). Więc dalszą analizę tego pominę.

Także nigdzie nie napisałem o jakimkolwiek założeniu nt. zrzeczenia się honorarium. Jednak jeśli osoba przedrukowująca nie uiściła go to pozostaje roszczenie cywilnoprawne, które nijak ma się do określeń takich jak "plagiat", "kradzież" czy "złodziej". Ba, autor sprawę o honorarium prawie na pewno wygra, ale jednocześnie prawie na pewno przegra sprawę o pomówienie jeśli będzie nazywał jak wcześnej.

Co do karalności przedruków blog.atrakcje.biz masz rację i Paweł może i powinien złożyć wniosek o ściganie.

btw, może jednak nie nazywajcie mnie tym wrednym spamerem, bo użyłem wobec siebie tego określenia ironicznie. A internet ma jak najbardziej to do siebie, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.
-
2007/12/04 02:04:16
Wredny, my też używamy go z przymrużeniem oka - dlatego sam użyłem wielkich liter w wołaczu :-)
Ale fakt, nie wszyscy odbierają ironię.
-
2007/12/04 10:35:01
@Wredny: sam się tak nazwałeś, więc się teraz nie dziw. :-) Nie mam podstaw, żeby uważać Cię za wrednego spamera i traktuję to tylko jako nick na potrzeby tej rozmowy. Jak Ci nie odpowiada, to podaj inny. OK?

-
2007/12/04 15:05:07
Myśląc na zasadzie "przedrukować można wszystko" możemy dojść do paranoi, gdzie ktoś przekopiuje sobie cały serwis, jedynie gdzieś małymi literkami (np. z display:none?) informując, skąd tak naprawdę pochodzą teksty.

Nie bardzo też wiem, czemu mamy dbać o dobre samopoczucie tych, którzy bez naszej zgody publikują nasze artykuły, jak bardzo (bez)wartościowe by one nie były. Ba, gdybyż oni ograniczali się do przedruku za podaniem źródła... ale oni przecież tego źródła bardzo często nie podają w ogóle, a to już naprawdę ciężko podciągnąć pod cytat czy "przedruk".
-
Gość: Wredny, micom.ds.pg.gda.pl
2007/12/04 18:01:29
Piotrze, rozumiem Twoje obiekcje ale niestety nic nie jest proste. Ustawodawca stanowiąc prawo autorskie opierał się na przekonaniu, że dostęp do dóbr kultury, nauki i generalnie informacji nie może być bez powodu ograniczany. Z tego wyniknął fakt, że autor przed samym przedrukiem nie jest chroniony prawie w ogóle (jak wiele osób rozumie prawo autorskie niczym prawo karne) a tym samym odbiorcom nie jest ograniczany dostęp do dzieła. Można przedrukować nawet pełne dzieło i to bez zgody autora. Jednak chronione są prawa osobiste (czyli autorstwo, cześć i chwała) i prawa majątkowe (co najmniej honorarium za tekst, albo "udział w zyskach" z rozpowszechniania jak to bywa w przedsięwzięciach komercyjnych).
-
Gość: Wredny, micom.ds.pg.gda.pl
2007/12/04 18:14:54
Na zakończenie mojego wystąpienia w roli adwokata diabła przypomnę przypadek Michała Wiśniewskiego (MW) lbo Ich Troje. Mam nadzieję, że nic nie przeinaczam choć piszę z pamięci.

Jakiś fan przekazał MW tekst piosenki. Wcześniej się nie znali, nie utrzymali kontaktu, MW nie znał nazwiska owego autora. Tekst musiał się chyba spodobać, bo został wykorzystany a na płycie autor został opisany jako "nieznajomy fan z Poznania" (coś podobnego, jednak autor nie został wskazany!). Ów fan uznał, że zostało naruszone jego prawa, doszło do sprawy sądowej. Choć prawo autorskie przewiduje sankcje karne to w tym przypadku nie zaszły znamiona przestępstwa i prawa była czysto cywilna - o uznanie autorstwa, honorarium i odszkodowanie. Oczywiście owy fan wygrał, jednak widać, że przed samym wykorzystaniem autor nie jest chroniony, choć nie został wskazany ani nie wyraził na to zgody (nie można było zgody domniemywać) a rozpowszechnianie było czysto komercyjne.
-
2007/12/04 20:00:21
Wybaczcie, że jako kompletny laik zarówno komputerowy jak i prawny, wtrącam się do Waszej dyskusji.
Otóż i mnie dotknęło kopiowanie praktycznie 90% mojego bloga.
Natknęłam się na to wczoraj. Nie chcę sprawy zostawić bez reakcji, bo burzy mnie takie postępowanie.Nie dość, że kopiuje moje życie nie pytając, to jeszcze niemal tak samo nazwał bloga.
Proszę więc, byście ocenili, czy mam rację i podali mi w punktach, co mogę (mam) zrobić.
Zobaczcie sami:
reiwsz.blox.pl/2007/12/Co-to-ma-byc-Czy-Was-tez-kopiuja.html
Podałam tu szczególy.
Napisałam do googla, ktoś tak poradził w komentarzach. I cisza.
Dzisiejsza notka oczywiście też znalazła się w blogu pasożyta.
-
Gość: Wredny, micom.ds.pg.gda.pl
2007/12/04 20:58:56
Rozwiązania jakie widzę:
1. Nie udostępniać RSS;
2. RSS udostępniać bez treści czy skrótów artykułów, jedynie tytuł z linkiem do źródła;
3. Zamieścić wewnątrz RSS reklamy, przynajmniej z agregacji autor będzie miał bezpośrednie zyski;
4. Zamieszczać na początku RSS link do źródła;
5. Zamieszczać na początku treści artykułu w RSS jakąś informację "artykuł pochodzi z RSS bloga Stasia"; dołączyć jakiś rotator lub dynamiczny generator tych informacji co utrudni filtrowanie mniej rozgarniętym;

Ograniczenie RSS (XML) częściowo rozwiązuje problem, zwykle dane są przetwarzane z jego wykorzystaniem, choć prawdziwi spamerzy od dawna ciągnęli dane z SGMLa.
-
2007/12/05 12:00:59
A co to znaczy nie udostępniać RSS???
Jak mam to technicznie zrobić?
-
2007/12/06 21:06:17
Skąd ja to znam? :) klisiu.com/wtf/ Mnie zaatakowano w ten sposób już w sierpniu. Blog podkradający wpisy był postawiony na WPMU. Po wysłaniu e-maila do administratora z informacją, że jeden z blogów w jego serwisie podkrada mi wpisy bez podawania źródła przeproszono mnie za zaistniałą sytuację i skasowano bloga ;)
-
2007/12/07 00:59:20
atrakcje.biz albo się przestraszył hałasu i sam się skasował, albo jednak prowajder wytargał po uszach. Tak czy owak, zniknęło.
-
2007/12/18 22:43:37
Witam szacowne grono.

Mnie tez dopadlo to samo. Ten sam scenariusz i ta sama technika :)

zdrowie ** dzielnica ** net
Tym razem hosting na
provps.pl/

Napisalem na razie do pani Magdaleny :) Ale nic z tego pewnie nie wyniknie.
Zaatakuje od razu hosting.

Teraz o drugim rownie denerwujacym rodzajem spamu. I co z takimi kwiatkami zrobic?
bza.pl/q.php?search=fryzury%20na%20andrzejki
fix.xorg.pl/tag/fryzury-gwiazd-galeria

Szczegolnie to (kopii tego znalazlem co najmniej 6-7)
www.cesilesia.edu.pl/taniec-towarzyski-krosno

Spamerzy kupuja stare domeny EDU i umieszczaja tam wyniki z Google lub innego badziewia.

Najglosniejsza tego typu inicjatywa Karpaty.edu.pl jest juz zbanowane ale zanim polecial ban nazbieral troche ruchu :)
www.alexa.com/data/details/traffic_details/karpaty.edu.pl?site0=karpaty.edu.pl&site1=blox.pl&y=r&z=3&h=300&w=610&range=1y&size=Medium

Takie farmy moga byc szkodliwe dla nowych stron, ktore szybko i nieswiadomie otrzymuja tysiace linkow. Za takie cos mozna otrzymac ban na swoj serwis od wielkiej Oszukiwarki.

-
2007/12/19 12:25:56
Moge jeszcze dodac do kolekcji takie cos.

- kapliczka ** pl
- mocny ** bunkier ** info
-
2007/12/19 21:25:49
Napisalem do firmy hostingowej na ktorej jest zlokalizowany serwis dzielnica ** net. Z prosba o usuniecie strony.

Oto odpowiedz, ktora zwalila mnie z nog:
1. Z tego co widze to sa skopiowane dwa-trzy pierwsze zdania a nie cale
artykuly. Ale oczywiscie ma Pan prawo zglosic zastrzezenie.
2. Serwis zdrowie.dzielnica.net wyglada, ze jest tzw. precelkiem, czyli
miejscem, na ktore zagladaja tylko roboty sieciowe i sa karmione jakimis
dowolnymi tresciami - po to, zeby mozna bylo pozycjonowac za ich pomoca
inne strony.
3. Jezeli uwaza Pan, ze zostalo popelnione przestepstwo, w postaci
kradziezy materialow, prosze zglosic sprawe na Policje, my
zabezpieczylismy wszystkie logi i jak przyjdzie prosba z Prokuratury o je
udostepnienie to oczywiscie to zrobimy. Niestety my, jako operator, nie
mozemy oceniac, kto jest faktycznie wlascicielem danych i zablokowac konto
naszemu Klientowi, poniewaz Klient moglby nas pozwac i wygral by sprawe w
sadzie. Zamkniecie strony moze dokonac sad, w szczegolnych przypadkach
mozna dokonac zamkniecie na wniosek Policji (lub innych sluzb).
-
Gość: pw, host-ip130-59.crowley.pl
2008/01/05 02:35:16
Panie Pawle - atrakacje.biz dalej działają i dalej zasysają treść...

Trochę zajmuję się SEO, rozumiem takie działanie- ale z zachowaniem PEWNYCH zasad... Udostępniam RSSy, do lepszych agregatorów sam je dodaję - to normalny sposób na promocję bloga. Ale jak już ktoś chce mnie tak "Wypromować" - niech chociaż zostawi link do oryginału... czy o tak wiele proszę?
-
2008/01/10 01:47:09
No, chociaż tyle, że tym razem ze źródłami. Czyli pewnie szum dotarł do nich.
-
Gość: bre, 87-205-39-174.adsl.inetia.pl
2008/01/11 00:53:43
beer chyba to twoje :P