|
Nowości Helionu
|
Blog > Komentarze do wpisu
Keine Grenzen?
Redakcyjny kolega zwrócił mi uwagę na to, że granica między cywilizowanym światem a dzikimi polami ciągle przebiega na Odrze - akurat dyskutowaliśmy o Google Maps, które ciągle są wyraźnie dokładniejsze na zachód od nas. Nawet Czesi są traktowani przez twórców oprogramowania czy usług w Internecie lepiej niż my (częściej znajdziesz czeską wersję językową jakiegoś programu niż polską, choć jesteśmy cztery razy więksi), będąc wyraźnie bliższymi genetycznie kuzynami Zachodu niż Polacy. Zniesienie kontroli granicznej ma oczywiście czysto praktyczne znaczenie, przede wszystkim dla transgranicznego biznesu i miejscowej ludności - dla innych to w większej mierze sprawa komfortu psychicznego. Choć nie jestem szczególnie aktywnym obieżyświatem, ogromnie się cieszę z wejścia do Schengen, tak jak na początku lat 90. cieszyłem się z tego, że mogę wreszcie trzymać swój paszport w domu, a nie znosić upokorzenia, odbierając w zgiętej pozycji dokument z komisariatu, a potem go w zębach przynosząc do depozytu. Internet przyzwyczaił nas w dużej mierze do tego, że uważamy się za obywateli świata, bo wirtualna, bezgraniczna rzeczywistość dawała poczucie całkowitej swobody. Zresztą i tak nasza dotychczasowa nieobecność w Schengenlandii nie była w żaden sposób ograniczająca, jeśli nie liczyć drobnych uciążliwości granicznych. Ale właśnie to poczucie wspólnoty jest tak ogromnie ważne. Chciałbym, aby w jakiejś rozsądnej perspektywie dołączyła Ukraina, bo ten wielki kraj, ciągle bliski emocjonalnie, ze względu na wspólnotę historyczną, setkom tysięcy Polaków, jest po prostu atrakcyjny gospodarczo i turystycznie - rzadziej się jeszcze zauważa, jak wiele Ukrainek pracuje w Polsce, opiekując się starszymi ludźmi czy prowadząc domy, i ciesząc się przy tym opinią pracowitych i uczciwych. Granice polityczne stopniowo zanikają, ale pozostają granice cywilizacyjne, które musimy stopniowo znosić, przede wszystkim wypracowując sobie pozycję rozwiniętego kraju, który będzie traktowany przez starą Europę jak integralna część wspólnoty cywilizacyjnej, a nie jak ciekawostka gdzieś na obrzeżach Europy. To znacznie dłuższy proces niż ten, który wynika z poczynań polityków. Turysta lub biznesmen z Francji czy Niemiec ocenia nas po dobrych drogach, infrastrukturze turystycznej, sprawnej (także językowo) policji, punktualności, słowności, rzetelności - tym wszystkim, co Zachód wypracowywał przez wiele pokoleń, a co my traktujemy nieraz zbyt lekko. To jeszcze trochę potrwa. No i trzeba intensywnie się przygotowywać do przyjęcia euro, bo rachunek korzyści i strat jest tutaj jednoznaczny i oczywisty, wbrew bredniom wygłaszanym przez różnych "prawdziwych Polaków". No to teraz trzeba wsiąść w samochód i wybrać się na pyszne litewskie kartacze, bo my nie umiemy ich robić. W knedliczkach też bracia Czesi są mocniejsi. piątek, 21 grudnia 2007, prwimmer
TrackBack
Strefa Schengen - wreszcie po górach bez ograniczeń :
z adas dziugger - blog
Dziś w nocy można było świętować wejście do strefy Schengen. Dzięki czemu możemy większość granic w naszym kraju przekraczać w miejscu dowolnym. Nie jestem tirowcem, nie latam samolotami jeszcze , samochodem rzadko przekraczam granic ... » Wysłany 2007/12/21 18:53:28
Dostaliśmy więcej niż marzyliśmy
Od wczoraj jesteśmy w Schengen. Przechodzimy nad tym do porządku dziennego, a przecież za tym suchym faktem kryje się coś więcej. To dobrze, że zwykle bronimy się przed patosem, ale proszę - nie teraz. Czy mojej babci jadącej na przymusowe ro... » Wysłany 2007/12/22 18:35:12
Komentarze
visegrad
2007/12/21 16:54:51
może to kwestia mojego braku dystansu, ale ja bym powiedział, że Czesi mają ogólnie lepszy PR na świecie; mieli go już w czasach przedwojennych a po 1989 powrócili do tych tradycji. My chyba przeputaliśmy naszą okazję, chociaż wciąż wszystko przed nami.
2007/12/21 19:53:12
Bez przesady, w okolicach Sejn/Suwałk kartacze robią naprawdę dobre (polecam np. bar Jelonek w Jeleniewie - rewelacja)
2007/12/21 20:05:17
Właśnie o Google maps. To samo zauważyłem porównując polskie mapy i ukraińskie. Po prostu biała plama. Nawet Moskwa lepiej wygląda. Przedstawiciel Google w Ukrainie na razie obiecuje że będzie dobrze. Wiec czekamy.
A z tym Szengen - zobaczymy dopiero za 2-3 miesiąca, jak się uspokoi. 2007/12/21 20:12:29
Mnie uderza to, że za Odrą ludzie bardziej się do siebie uśmiechają i bardziej mówią sobie "dzień dobry". Zawsze też popadam w zadumę, jak taki grzeczny i porządny naród (Niemcy) mógł w XX wieku narobić tyle złego.
Gość: Andrzejos, bfc226.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/12/21 20:29:34
Od momentu wymordowania duzej czesci rodziny ukraincy i UPa sa bardzo bliscy moim krewnym
Gość: , chello089076224135.chello.pl
2007/12/21 22:00:05
Elpooho - tam to już prawie Litwa, więc wszystko się zgadza :-)
2007/12/21 22:07:42
Andrzejos, a my traktowaliśmy ich przez długi czas jak parobków. Jak będziemy sobie wypominać wszystkie draństwa i okrucieństwa, to do niczego nie dojdziemy.
Gość: rwb, 78.41.24.23*
2008/01/02 21:59:44
Dwie refleksje.
Po pierwsze primo: Czy ktoś jeszcze pamięta Windows 3.1? Jeżeli dobrze pamiętam (pytanie retoryczne, bo pamiętam dobrze), to język polski był pierwszy po angielskim w którym można było korzystać z Windowsa - to tak a' propos Polaków, Czechów i Niemców oraz "ważności" we współczesnej Europie i Świecie. Po drugie primo: Granice, paszporty i inne tam "wynalazki" to historia nieco ponad 100 ostatnich lat. Popatrzcie na biografie ludzi żyjących w Europie w "nastych" wiekach to zobaczycie, że podróżowali po całej Europie bez zadnych przeszkód. Mieszkali, pracowali, studiowali itd. od Madrytu, Paryża po Rzym , Krym i Moskwę - to tak a' propos zachwytów nad rozszerzeniem strefy Schengen. Ps. Niemniej cieszę się, że w pewnym sensie, cofnęliśmy się o te kilkaset lat i możemy swobobnie podróżować po całej Europie - jak nasi pra pra pra... |