Paweł Wimmer - blog towarzyszący kursowi języka HTML w Helionie. Założony 10 czerwca 2006.




darmowe liczniki - od 17.02.2008
Add to Google - zaabonuj RSS

Nowości Helionu


Blog > Komentarze do wpisu
A-wara-mi-od-blogów

Właśnie zaczęła się przetaczać przez polski Internet szybka dyskusja wokół sensowności blogów. Krytyczna (www.blogom-nie.vel.pl/, nieblog.pl) i stonowana (www.lm.kom.pl/2007/07/31/blogom-nie-i-nie/, netto.blox.pl/2007/07/nieblog-tylko-co.html). Pewnie jeszcze parę osób się odezwie.

Blogi to naturalny "wróg" webmastera, który trudzi się nad zawiłościami języków webmasterskich, zatem jako samozwańczy ewangelista HTML, od ponad dekady, powinienem mieć do nich stosunek krytyczny. Życie pokazuje jednak, że choć o rząd wielkości przewyższyły udział w Internecie tych, którzy lubią grzebać w kodzie źródłowym, bynajmniej nie zmniejszyły nim zainteresowania - wręcz przeciwnie, jak pokazują statystyki, zachęciły wielu do rzetelniejszego potraktowania technikaliów (dostrzegam tu przynajmniej pozytywną korelację, bo związku przyczynowo-skutkowego raczej nie potrafię udowodnić, poza intuicją).

Aneta Sabina Awtoniuk i Wojciech Szczęsny z wykształciuchowych wyżyn ukuli zgrabne nawet hasło, którym postponują współczesną kulturę blogów:

Jeszcze nigdy grafomani wszelkiej maści nie mieli tak prostych i szybkich sposobów prezentacji braku talentu jak dziś.

A mnie się jeszcze przypomina w tym kontekście wypowiedź sprzed dekady człowieka, którego skądinąd ogromnie cenię za wiedzę i kulturę, a który już w połowie lat 90. chciał zamykać pospólstwu dostęp do Internetu pod pozorem ograniczania szumu informacyjnego. Pewnie dzisiejsze blogi przyprawiają go o palpitacje serca.

Blogi, szczególnie te uprawiane przez młódź szkolną, przypominają mi trochę radiomaryjną rewolucję w mediach - do głosu doszli ludzie, którzy nie zawsze mają coś sensownego do powiedzenia, ale za to mają własną platformę i będą jej bronić do upadłego, bo to ich, bo to własne, bo nikt im niczego nie zabrania i nie limituje. Ta paralela jest oczywiście nieco ułomna, ale ma pokazać, że wartością samą w sobie jest demokratyczny udział w obiegu myśli, nawet jeśli z tą myślą bywa różnie.

Po to mam rozum, żeby wybierać dla siebie rzeczy wartościowe, a nie czytać jak leci. Sam lubię blogi, bo to najszybszy i najbardziej spontaniczny sposób reagowania na zdarzenia. Wolę, jak setki tysięcy młodych ludzi z mozołem nabywają umiejętności jakiejś tam ekspresji w języku ojczystym, nawet gdy złe wzorce językowe i kulturowe pleniące się w blogach sprowadzają ich czasem na manowce.

A tak poza wszystkim, jako liberał, wszelkie koncesyjne zapędy uważam za największe zło. Wolny kraj, wolni ludzie.

środa, 01 sierpnia 2007, prwimmer

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/08/01 07:59:58
A może tak dostęp do bloga po zdaniu egzaminu i uzyskaniu licencji? ;)
-
2007/08/01 08:09:18
I object to it! :-)
-
2007/08/01 08:57:24
Osoby które porównują prawdziwe blogi do radosnej twórczości DN bardzo się moim zdaniem mylą. Większość blogów to dzienniki normalnych ludzi. Blogi to nie jest miejsce jedynie na opisywanie swojego życia przez 13-latki, ale również służące do publikacji wartościowych porad, artykułów etc.
-
2007/08/01 10:20:43
Przejrzałem te strony i manifesty i myślę sobie, że są one w równym stopniu niedojrzałe, co autorzy i autorki krytykowanych blogasków.
Od tego człowiek ma rozum, żeby nie czytać blogasków i żeby nie wysilać wzroku próbując odcyfrować litery na tle migającego tła.
Nie ma obowiązku czytania wszystkich blogów, jakie są w necie, a swoją drogą walka z nimi przy pomocy ...blogów (no bo jakże inaczej nazwać niektóre z tych manifestów?) jest śmieszna.
Od tego jest wolność, żeby ktoś pisał blogaska, a ktoś inny żeby pisał manifesty. Niech sobie piszą jedni i drudzy, ciekawe, jaką ilość odwiedzin będą mieli. Obawiam się, że blogowi Pawła Wimmera nie dorównają.
-
2007/08/01 12:30:33
Analizując 2lata mojej obecności w internetowym (na stale) świecie to rzeczywiście wraz ze wzrostem użytkowników neostrady, wzrastała ilość blogasków na różnych portalach, chociazby blog.onet.pl.

Generalnie to była do przewidzenia taka ewolucja. Fora dyskusyjne czy grupy dyskusyjne znudziły się, także statyczne strony domowe. Dzisiaj blogi przejęły takową rolę, stały się bardziej dynamiczne i sposobem na dobrą reklamę w Necie.

Ale ale tylko nieliczni mogą zasłużyć na miano fachowca. Do nich należysz ty, Pawle ale i także Riddle (www.perfectionorvanity.com) czy Ferrante.pl. Oby tak dalej panie Pawle :)

Pozdrawiam
-
2007/08/01 13:19:16
Oj ludzie, jak sie jest nikim znanym to trzeba jakos sie wybic, przy okazji grajac yntelygenta.
-
2007/08/01 13:32:21
bardziej bym się zgodzić nie mogła :).
-
2007/08/01 13:34:11
Ja blogów nie czytam, a jeśli już to rzadko ale widzę że drażnią tych którym przeszkadzają we wszystkim

www.fototel.pl/
-
2007/08/01 14:01:29
Cokolwiek by napisać o blogach, jest to fenomen internetowy. Absolutnie nie zgadzam się z opinią p. Awtoniuk i p. Szczęsnego, którzy w dość kardynalny sposób zaszufladkowali wszystkich piszących do jednego burego wora. Ja mam kilka stron, które odwiedzam z chęcią, gdyż na nich właśnie prezentowany jest poprawny styl, poprawna kompozycja, poprawne słownictwo. Być może krytykanci owego fenomenu dotychczas latali tylko po rUSZoFyH bLogusiach - stąd tak marna ocena?
-
2007/08/01 19:19:18
Musiałem własną opinię zrewidować. Jeszcze przed kilku miesiącami byłem zdania, że blogi to zaśmiecanie internetu. Dziś mam okazałe grono blogowych przyjaciół, którzy w jakiś sposób zastępują kontakty socjalne, pozwalają na niezapominanie języka polskiego i rozszerzają możliwości kontaktu z krajem, który opuściłem prawie 30 lat temu. marne blogi, których nikt nie odwiedza, znikają, zostają te lepsze. A wśród blogowiczów, których odwiedzam są lekarze, dziennikarze i inni wykształceni ludzie.
-
2007/08/01 21:26:17
Z tego, co słyszałem, przygotowywane jest rozporządzenie w sprawie obowiązkowego stroju autora blogu. Skończy się wreszcie siadanie do komputera w samych gaciach, albo nawet i bez nich. W zależności od charakteru bloga trzeba będzie wkładać mundurek o określonym kolorze i kroju. Komputer będzie musiał być wyposażony w kamerę internetową, za pomocą której Główny Urząd Kontroli Blogów i Ochrony Społeczeństwa Przed Głupotami będzie sprawdzał przestrzeganie tego rozporządzenia. :-)
-
2007/08/01 22:39:27
O tak,trudno się przebić przez szum blogasków... ale mają one nawet swój urok... przynajmniej człowiek jest na bieżąco z nowomową i gadżetami na blog ;-D
-
2007/08/04 01:19:54
No właśnie. Aha, moje „właśnie” odnosi się do kpinki Testeq.

Zrobię brzydką rzecz, bo wypowiem się, choć nie zamierzam zajrzeć do dwóch artykułów, do których prowadzą podane linki. Podany cytat już wystarczająco zniechęca. I nie czytam (po rzuceniu okiem na parę próbek) mądrych analiz o socjologii blogu i internetu i innych podobnych mądrości. Bo pod skórą każde takie próby opisu mają propozycję (czy przynajmniej wizję) systemu norm, ale norm czego?? Większość osób nie potrafi jasno powiedzieć czemu prowadzi blogi (count me in that number), robią co chcą, jak chcą, kiedy chcą i jeśli doprowadzą do masowych ataków serca specjalistów od interpunkcji i ortografii, to świetnie, będzie mniej nudziarzy na świecie.

Wprawdzie sam staram się pisać po polsku tak, jak mnie kiedyś uczono i zżymam się na własne błędy, ale w czym niby mi przeszkadza, że ktoś pisze bardzo odmiennie? A czy muszę go czytać? A że większość bloggerów zaczyna od opisywania dnia po śniadaniu, które było *** i osobę bardzo ***, też nic w tym takiego, nie czytujemy pierwszych powiastek słynnych pisarzy, a chyba niewiele były odmienne.

Niechaj kwitną wszystkie kwiaty. Łącznie z tymi, co oceniają blogi i bloggerów. Ale wąchać ich nie muszę :)
-
2007/08/07 13:15:42
"Niechaj kwitną wszystkie kwiaty. [...] Ale wąchać ich nie muszę."
Piękne i podsumowujące idealnie całość sprawy.