|
Nowości Helionu
|
Blog > Komentarze do wpisu
Agoro, mam pomysł na serwis społecznościowy!
Wiecie, czego mi bardzo brakuje w polskiej Sieci? Porządnego serwisu społecznościowego dla naukowców! Jako człowiek o nieskończonym i niezachwianym szacunku dla rozumu ludzkiego w ogóle, a nauki w szczególności, chciałbym mieć coś takiego na podorędziu. Nie wiem zresztą, czy zbudowano już coś podobnego w Internecie. Wyobrażam sobie dość prosty koncepcyjnie serwis, który gromadziłby na bieżąco informacje o dorobku polskiej nauki. Byłby zarezerwowany dla naukowców (to dziesiątki tysięcy ludzi), zaś pospólstwo, czyli my wszyscy, mielibyśmy dostęp na zasadzie read-only, ewentualnie z możliwością oceniania, komentowania, zadawania pytań. Serwis zawierałby konta naukowców, ze znanymi z serwisów społecznościowych polami - to nie musi być szczegółowość Facebooka, rzecz jasna. Do tego miejsce na zdjęcia, funkcje tworzenia grup i wzajemnego kontaktowania się. Oczywiście rozbudowane pola dla opisania dorobku naukowego (katalogi publikacji książkowych, czasopiśmienniczych i rękopiśmiennych) i prowadzonych aktualnie prac, porządna kategoryzacja oparta na znanych klasyfikacjach (folksonomia raczej nie wchodzi w grę), wszystko razem automatycznie się ze sobą łączące, by czytelnik serwisu miał łatwy dostęp do informacji z dowolnego punktu widzenia. Także proste blogi i miejsce na publikowanie artykułów popularnonaukowych, co najbardziej zainteresowałoby szeroką publiczność - popularyzacji nauki nigdy dosyć, a taki centralny punkt przyciągnąłby i autorów, i czytelników. No i newsy, najsmaczniejsza rzecz dla amatorów - zauważcie, jaką popularnością cieszy się na przykład znakomity blog Archeowieści w Bloksie. Wymieniam funkcje na szybko, a pewnie po głębszym namyśle można by tu dodać szereg innych funkcjonalności. Nie ulega wątpliwości, że taranem byliby tu przede wszystkim młodzi asystenci i adiunkci, jako osoby najbardziej za pan brat z nowoczesnymi technikami, a zapewne także dostrzegający szansę pokazania się na forum publicznym. Za nimi poszliby pewnie w perspektywie i starsi wiekiem uczeni, bo gdy coś działa, to chętnych nie zabraknie. A kto miałby to zrobić? Tu trzeba skrzyknąć paru młodych, a zdolnych ludzi, zapłacić im przyzwoite pieniądze, dać rok czasu i udostępnić narzędzia. Ze względu na koszt mogłaby to zrobić duża firma, mająca i serce do Internetu, i doświadczenie w jego aktywnym budowaniu. Agora, ze swoją wieloletnią tradycją bardzo porządnie prowadzonego działu naukowego w Gazecie Wyborczej, byłaby idealnym kandydatem. Poza wszystkim taki serwis to prestiż. Let's do it!
niedziela, 08 lipca 2007, prwimmer
TrackBack
Serwis społecznościowy dla nbsp naukowców
z Intelektualne Zbieractwo
Paweł Wimmer zaproponował wczoraj stworzenie serwisu społecznościowego dla naukowców. Sam pomysł na taki serwis nie jest wyjątkowo odkrywczy, ale nie o to tu chodzi. Taka idea spodobała mi się od razu! Ile dziedzictwo web 2.0 mogłoby dać nau... » Wysłany 2007/07/09 17:03:47
Serwis społecznościowy dla naukowców
z Blog Adama Aleksandra Klimowskiego
Paweł Wimmer zaproponował stworzenie serwisu społecznościowego, przeznaczonego dla naukowców. Wyobrażam sobie dość prosty koncepcyjnie serwis, który gromadziłby na bieżąco informacje o nbsp dorobku polskiej nauki. Byłby zarezerwowany dla n... » Wysłany 2007/07/11 11:39:54
Komentarze
adamklimowski
2007/07/08 14:35:09
Pomysł znakomity. Ja bym zaprosił do współpracy Edwina Bendyka.
2007/07/08 15:39:54
I Bogdana Misia, znakomitego popularyzatora nauki, który czasem pisze w Polityce.
2007/07/08 16:00:11
tez o tym myślałem jakiś czas temu.
w polsce bardzo brakuje odpowiednika Scienceblogs.com - czyli takiej platformy blogowej dla zawodowych naukowców. chętnie pracowałbym przy takim projekcie. yashke.com/2007/03/03/net-talk-czy-rozmowy-o-sieci/ tutaj sprawą kluczową nie byłoby nawet oprogramowanie. chodziłoby raczej o dotarcie do naukowców i pokazanie im fajności i utylitaryzmu tego pomysłu. można by to zrealizować w oderwaniu od wielkiego kapitału korporacji nawet - dzięki np funduszom unijnym. ale finansowanie to generalnie sprawa do dogadania. 2007/07/08 16:33:19
Doskonały pomysł. Uwaga! Trzeba to przede wszystkim zareklamować naukowcom. Młodym naukowcom, bo to oni głównie się do tego serwisu przekonają, jak mniemam.
Będąc młodym fizykiem
Gość: , chello084010085068.chello.pl
2007/07/08 16:50:33
tylko dlaczego miałaby to robić agora? może jeszcze Pawle napisz do Leppera?
2007/07/08 17:12:25
@Gość-chello - z kilku istotnych powodów:
1. Korzystam z gościnności agorowego Bloksa, więc naturalnym moim odruchem jest skierowanie tego pomysłu do Agory. 2. Gazeta i jej środowisko są mi uczuciowo najbliższe, od 18 lat - trzymam się blisko porządnych ludzi i instytucji :-) 3. Gazeta ma dobry dział naukowy. 4. Potrzebny jest kapitał, samymi dobrymi chęciami się nie da. Nie zastrzegłem patentu, więc kto pierwszy weźmie ten pomysł, ten lepszy. Jeśli Samoobrona, nie będę miał na to wpływu.
Gość: prwimmer, dpm113.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/08 17:13:33
@Anuszka - gratuluję świetnego bloga!
2007/07/08 20:19:20
Znakomity pomysł - daje ogomne możliwości np. znalezienia kogoś, kto aktualnie pracuje nad podobnym problemem albo bada to samo zjawisko z innej strony.
Z drugiej strony - zamknie skutecznie drogę rozwoju zapyziałym leniuchom, których dziwnie dużo jest na uczelniach ;) (tak, są w Polsce doktorzy, którzy nie posiedli umiejętności korzystania z poczty elektronicznej!)
Gość: , dqt250.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/08 20:50:51
@qx - święte słowa! To właśnie druga funkcja takiego serwisu - integracja informacji.
Gość: Gość-chello, nat-go2.aster.pl
2007/07/08 21:23:04
1. ok.
2. argument poniżej pasa. Mniejsza z tym, nie podejmę dyskusji. 3. ...raczej popularnonaukowy? Myślisz o stworzeniu forum naukowego czy popularnonaukowego, w którym będziesz dyskutować z gimnazjalistami na tematy paradoksów kwantowych i udzielać darmowych korepetycji z zagadnień z zakresu szkoły średniej? Taka jest smutna rzeczywistość grup newsowych tematyki naukowej w Polsce. Szkoda czasu - to nie jest nauka. Chyba że taki terget Cię bawi (mam Cię za osobę wyższych lotów). 4. agora da Ci "masowego czytelnika". To jest dobre dla zagadnień popularnonaukowych. I samo w sobie stanowi wartość (także materialną). Jeżeli chodzi o host, utrzymanie domeny itd - nie widzę problemu w finansowaniu tego typu zagadnień. Forum naukowe i serwis naukowy - TAK. I jeśli taki był zamysł możemy pogadać o finansowaniu. Forum popularnonaukowe - NIE. Niech sobie to weźmie agora czy ktokolwiek inny, bo nie niesie to żadnych wartości. 2007/07/08 21:35:15
2. Moje prawo :-)
3. Owszem popularno-naukowy - innego w gazecie codziennej nie ma. Serwis ma budować wspólnotę naukowców, ale i przy okazji podać ciekawą wiedzę i aktualności o charakterze popularno-naukowym. Nie widzę sprzeczności między obiema funkcjami. Odbijam - ostatnie zdanie punktu to argument poniżej pasa. 4. Agora da widzów (read-only), a przez znaczenie i powagę Gazety przyciągnie społeczność naukową, podobnie jak udałoby się to zapewne Polityce i paru innym poważnym i poważanym pismom. Nawiasem mówiąc, gdyby ze 100 tys. naukowców w pierwszym roku udało się wciągnąć dziesiątą ich część, to byłby fantastyczny sukces.
Gość: Wojtek Myszka, xdsl-6695.wroclaw.dialog.net.pl
2007/07/08 21:50:38
Pomysł bardzo dobry, ale:
1. Jest serwis www.naukawpolsce.pl Finansowany przez właściwe ministerium i prowadzony przez PAP. Z formalnego punktu widzenia ma wszelkie podstawy, żeby być rodzajem okna informującego o dokonaniach nauki polskiej. Warunkiem jest, oczywiscie, pojawianie się tam odpowiednich informacji (od razu w dwu - jako minimum - wersjach językowych). Problem polega na tym, że jakoś tych niusów nie ma. [No dobra, jak oglądałem go bardzo szczegółowo - nie było. Może to się teraz zmieniło, ale jakoś nie widzę...] Tak szczerze - serwis nie jest generalnie zły. Tylko porządnego contentu nie ma. I nie jest serwisem społecznościowym. 2. Żeby zrobić serwis społecznościowy potrzebna jest społeczność. I - wśród tejże społeczności - zrozumienie potrzeby istnienia takiego tworu. [Gdyby oba warunki były spełnione - twór by już zapewne istniał?] 3. Mam też swoje, niejako prywatne, doświadczenia w tym względzie. Z grupa mlodych doktorantów zaczeliśmy coś takiego tworzyć. Miało odzwierciedlać ich prawdziwe zainteresowania badawcze i być pewnego rodzaju wystawą osiągnięć... Jakoś to nie wyszło. Zabrakło czasu. Najwiekszym zdziwieniem było, że na stronach MIT znaleźliśmy odsyłacze do nas. Jestem po bardzo wielu dyskusjach z kolegami na ten temat, ale nie doszliśmy do jakichś sugestii gdzie był błąd. 4. Kolejne prywatne doświadczenie związane jest z serwisami informacyjnymi Politechniki Wrocławskiej. Dosyć natarczywie namawiałem na stworzenie obok serwisu informującego o drobnych wydarzeniach na uczelni takiego "dla dorosłych" czyli informującego o osiągnieciach i wydarzeniach naukowych. Nie wyszło. Ale zastrzegam się bardzo powaznie - moje doswiadczenia nie dotyczą serwisów społecznościowych. To może sie udać. To, że ja nie jestem optymistą - sugeruje tylko, że nie powinienem się za to brać. 2007/07/08 22:09:04
Właśnie najbardziej chodzi o serwis społecznościowy, gdyż odzwierciedla najżywiej to, co się dzieje w środowisku. Wydaje się, że teraz jest wyjątkowa koniunktura dla wspólnego budowania "contentu", ale warunkami niezbędnymi są poważna instytucja sygnująca taki serwis i kapitał.
Nie dziwię się, że półprywatne przedsięwzięcia robione kilka lat temu padały, natomiast mam podstawy przypuszczać, że dzisiaj to miałby dużo większe szanse. Uważam też, że osoby o szczególnym statusie społecznym, jakimi są naukowcy, powinny aktywnie zaistnieć w Internecie - to oczywiście tylko mój postulat. Nie wejdzie tam mój 81-letni ojciec, z profesorskim tytułem, bo do dzisiaj pisze książki ołówkiem. Ale wejdą młodzi naukowcy, którzy wychowywali się już w towarzystwie komputera. Korzyści są ewidentne i przy niezbędnej dozie uporu dałoby się zrobić przynajmniej porządny zalążek - później będzie z góry.
Gość: Gość-chello, nat-go2.aster.pl
2007/07/08 22:15:11
Popularnonaukowy z naukowym ma tyle wspólnego co krzesło elektryczne z krzesłem. Powodzenia - świetny pomysł marketingowy.
100 tys. -1
Gość: Gość-chello, nat-go2.aster.pl
2007/07/08 22:20:38
"osoby o szczególnym statusie społecznym, jakimi są naukowcy, powinny aktywnie zaistnieć w Internecie"
chyba intelektualnym a nie społecznym? Zaręczam że istnieją. Publikują zwykle w języku angielskim. Ich dokonania co jakiś czas wywracają światkiem naukowym i technicznym. "popularnonaukowe" kolumny w polskich gazetach zwykle ich nie zauważają. Bo lansują to, co popularnonaukowe i zrozumiałe dla debila. 2007/07/08 22:23:20
Uwaga do dyskusji: naukowy vs. popularno-naukowy.
Wejdźcie na stronę CERN'u - cern.ch . Pierwszym linkiem jest tam: Press & Media. W ogóle szanujące się firmy, nie tylko naukowe, posiadają swój dział prasowy z materiałami dla mediów. W takim kierunku należałoby zmierzać. A więc: 1. Serwis ma być dla naukowców i o nauce; 2. Ale powinien mieć dobrze rozbudowany dział PR. Czyli nie tylko gadamy między sobą naszym specjalistycznym żargonem, ale co lepsze newsy sprzedajemy szerokiej publiczności. A raczej mediom. Już one będą wiedziały, co z tym zrobić, byle podać je im we w miarę strawnej formie.
Gość: Gość-chello, nat-go2.aster.pl
2007/07/08 22:32:20
@Wojtek Myszka
"Problem polega na tym, że jakoś tych niusów nie ma." Ano. Ale "popularnonaukowi naukowcy" chętnie stworzą na łamach ogólnopolskiej gazety wrażenie ruchu. Wylansują się. Stworzą "elytę". Farsa. Szukanie masowości, tam gdzie wartość tkwi w nielicznych i niezauważanych jednostkach. 2007/07/08 22:32:31
@Gość-chello - nie rozumiem uporu, z jakim rozdzielasz rozmaite funkcje społeczne środowiska naukowego. Wyraźnie napisałem, mogę powtórzyć, czego oczekuję od takiego serwisu - funkcji integracyjnej dla środowiska i funkcji informacyjnej dla szerszej publiczności, której po prostu trzeba serwować popularnie podane informacje o stanie nauki. Obie funkcje uważam za fundamentalnie ważne. Skoro istnieją takie serwisy, jak Linkedin czy Facebook, to nie ma powodu, dla którego nie mógłby działać serwis ograniczony (od strony czynnego uczestnictwa) do środowiska naukowego.
Jak z góry przyjmiemy, że się nie uda, że nie ma sensu, to na pewno nic nie wyjdzie. Oczywiście, sukces wymaga też solidnej pracy propagandowej, ale wystarczyłoby zawrzeć i aktywnie zrealizować umowę z jedną większą uczelnią, żeby zrobić wyłom w niechęci i malkontenctwie. 2007/07/08 22:43:27
@Gość-chello - słusznie, każdą próbę zmiany należy określić mianem farsy. Proponuję właśnie zrobić coś dla popularyzacji nauki, a Ty wcierasz to wszystko od razu w podłogę.
Proponujesz czytanie artykułów po angielsku? Bo ja myślę, że można to równie dobrze napisać po polsku, we właściwym miejscu, choćby abstrakt. Nie będzie problemu z niedocenionymi przez media naukowcami.
Gość: Gość-chello, nat-go2.aster.pl
2007/07/08 23:54:54
Gdybyś powiedział że proponujesz choćby ogólnopolską bazę tytułów rozpraw naukowych - zamiast przywoływać Facebook czy Linkedin - miałoby to jakikolwiek sens naukowy. I społeczny - gdyby dodać kto/gdzie je opracowuje i pod czyim kierunkiem. Ręczę że nie byłby popularnonaukowy a te 100 tys. przybiegłoby do Ciebie w podskokach.
2007/07/09 00:00:52
No to chyba niedokładnie przeczytałeś mój wpis. Czyżbym nie napisał o katalogach publikacji?
"rozbudowane pola dla opisania dorobku naukowego (katalogi publikacji książkowych, czasopiśmienniczych i rękopiśmiennych) i prowadzonych aktualnie prac, porządna kategoryzacja oparta na znanych klasyfikacjach". 2007/07/09 08:35:33
> Gdybyś powiedział że proponujesz choćby
> ogólnopolską bazę tytułów rozpraw > naukowych... > ...te 100 tys. przybiegłoby do Ciebie w > podskokach. ??? Z mojego punktu widzenia to bez sensu. Od wyszukiwania prac naukowych mam scholar.google.com/ i arxiv.org/ . Po co komu baza artykułów tłumaczonych na polski?? Dla mnie cenna byłaby funkcja społecznościowa serwisu, tzn. żeby łatwo wyszukać, KTO na terenie Polski czym się zajmuje. Ale tak szerzej - nie poprzez wyszukiwanie tytułów prac, lecz przez szerszy profil, który informowałby o zainteresowaniach naukowych i obiecujących kierunkach badań oraz (to obiecujące, a chyba nie doceniane!) o propozycjach współpracy. Drugą cenną rzeczą jest wg mnie PR. Informacje o ważnych polskich badaniach TRZEBA dobrze sprzedać. Poczytajcie na moim blogu o jednym maniaku z jakiegoś amerykańskiego uniwersytetu, o którym napisały agencje prasowe całego świata tylko dlatego, że dobrze się zareklamował. W dziale "dla mediów" na stronie www swojej uczelni: mlodyfizyk.blox.pl/2007/02/Paradoks-blizniat-rozwiazany-2.html I właśnie dlatego porządna nauka powinna się reklamować jeszcze lepiej. Inaczej gazety będą pisały tylko o "odkryciach" pseudonaukowców. Bo prawdziwi nie chcą rzucać swych pereł przed wieprze. Dział prasowy proponowanego serwisu może wyglądać różnie. Mógłby np. zatrudnić paru dziennikarzy naukowych, którzy wyszukiwaliby chodliwe tematy. Albo inaczej: mógłby zbierać newsy od poszczególnych uczelni czy wydziałów. Wtedy uczelnie same musiałyby się postarać zredagowanie swoich informacji. Jeszcze inny pomysł to stworzenie bloga, na który mogliby nadsyłać swoje newsy różni uzytkownicy serwisu. Prawdę mówiąc, nie rozumiem argumentu, że to wypromowałoby paru zręcznych popularyzatorów, a zostawiło w cieniu prawdziwych uczonych. Bez popularyzacji przecież też byliby w cieniu, nieznani publice. W czym problem? Zawiść zawodowa, że ktoś jest popularny? Ja uważam, że jak ktoś ma coś ciekawego do powiedzenia o swoich badaniach, to będzie potrafił o tym napisać "dla ludzi". Jeśli nie sam, to z pomocą jakiegoś dziennikarza. O właśnie! Kolejny pomysł! A może niech serwis oferuje wsparcie dziennikarskie, dla naukowców nie posiadających talentów popularyzatorskich! Powiedzmy, że chcę obwieścić światu wyniki moich badań. Zgłaszam się do dyżurnego dziennikarza z propozycją newsa, a on mi ją przerabia na strawny dla publiczności artykuł popularno-naukowy. Ja z kolei sprawdzam, czy dziennikarz w ferworze popularyzatorskim czegoś nie poprzekręcał. Po ustaleniu ostatecznej wersji - artykuł publikowany jest w serwisie. 2007/07/09 08:55:19
@Anuszka - podałaś kilka dobrych zastosowań takiego serwisu. Myślę, że z czasem okazałoby się, ile fajnych rzeczy można uzyskać dzięki społecznościowemu podejściu do informacji (w pewnym sensie taki serwis to odpowiednik relacyjnych baz danych); osobiście jestem fanem społecznej "kolaboracji", bo to przyszłość.
Oby udało się przekonać do sprawy, kogo trzeba.
Gość: Wojtek Myszka, kufel.immt.pwr.wroc.pl
2007/07/09 09:59:39
@Paweł
Moja inicjatywa nie była ani pół- ani prywatna. Była jak najbardziej oficjalną inicjatywą instytutu. Zaczęła działać, ale umarła, mimo, że cieszyła się sporym (jak na nasze instytutowe warunki) zainteresowaniem. Ale zamarła. @Gość-chello Nie istnieje nic takiego jak naukowcy "naukowi" i "popularnonaukowi". Są ludzie, którzy są zatrudnieni na uczelni i naukowcami nie są (mimo zajmowania określonych stanowisk). Ci, którzy coś wiedzą potrafią o tym rozmawiać mądrze i w sposób zrozumiały. Nie zawsze maja na to czas i ochotę. Klasyfikowanie ludzi na "elity", "elyty" i całą resztę niespecjalnie mnie interesuje. Rozumiem też, że wzywanie Agory przez Pawła do stworzenia takiego serwisu jest "okrzykiem" przypadkowym dosyć. Może zrobić to i Wprost i Gazeta Polska (to znaczy ich wydawcy) albo ktokolwiek inny. Natomiast serwis taki byłby interesującym przedsięwzięciem z kilku względów: Jako miejsce spotkań młodych ludzi zajmujących się tworzeniem nauki. Bardzo często są to właśnie doktoranci. Jeżeli serwis będzie miał wersję angielskojęzyczną - mógłby być interesującym elementem PR polskiej nauki. Ale do robienia PR potrzebni są fachowcy. Chemicy, fizycy niekoniecznie nimi są... Jeżeli uda się tam ściągnąć też kilku "dojrzałych" naukowców - efekt będzie jeszcze większy Zdawać sobie trzeba jednak sprawę, że to głównie studenci (i to ci szukający łatwego do zdobycia "contentu") są głównymi czytelnikami takich serwisów. Stąd ważna ich rola (i ogromnie trudna sytuacja). W naszym kraju - ale nie tylko! Bo dokładnie taki sam problem mają i w Szwajcarii i w Wielkiej Brytanii! Otóż głównym problemem na styku "Nauka" - "Przemysł" jest wzajemna strach przed tym kontaktem. Mały Biznes "wstydzi" się iść ze swoimi przyziemnymi problemami do wielkich naukowców. Wielcy naukowcy myślący w "wielkiej nauce" nie bardzo wiedzą jak rozmawiać z praktykami. A jak już nawiążą kontakt, i zrozumieja na czym polega problem - zaczynają tworzyć kolejną nową teorię rozwiązaującą wszystkie problemy z pewnej klasy (i nie dającą żadnej konkretnej odpowiedzi w TYM konkretnym przypadku). Normalni ludzie rozmwaiający normalnym językiem są potrzebni żeby tego typu bariery rozwiązywać. 2007/07/09 10:09:21
Potencjalni klienci takiego serwisu, "czynni" i "bierni", to całkiem spora grupa:
- kilkadziesiąt tysięcy naukowców szukających kontaktów, sprawdzających badania i publikacje; - kilkaset tysiecy studentów z oczywistych powodów zainteresowanych wiedzą o stanie badań, publikacjach, osobach itd.; - nieznana liczba osób interesujących się w taki czy inny sposób nauką, choćby zwykli, pracujący inteligenci z ambicjami intelektualnymi. W sumie, duża populacja o większym niż przeciętnie znaczeniu w życiu społecznym. 2007/07/09 11:24:34
jest przede wszystkim problem czasu, młody naukowiec (starszy zresztą też) to osoba a) słabo wynagradzana / b) zaganiana. podejrzewam, że poza grupką pasjonatów, niewiele osób miałoby czas na uczestniczenie w takim projekcie, zwłaszcza, że i tak rozliczani są z papierowych, nie zaś internetowych publikacji.
2007/07/09 11:29:27
@reuptake - dlatego zaczną harcownicy, czyli młodzi, pełni zapału naukowcy; potem wszystko samo się potoczy, a starsi kiedyś wymrą :-)
Jeśli kilka tysięcy osób wejdzie przez pierwszy rok istnienia serwisu, to będzie duży sukces.
Gość: Cosi, cen163.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/09 11:35:46
Witam serdecznie
Doskonały pomysł. Proponowałbym w takim serwisie umieścić forum dyskusyjne, które pozwoliłoby "odnaleźć się" naukowcom badającym podobny problem. Do tego obfity zbiór materiałów, informujących jak można zdobyć fundusze unijne na finansowanie własnych badań - i z pewnością niejeden użytkownik serwisu poszedłby "na swoje", żegnając macierzystą uczelnię, ograniczającą jego możliwości, a przy okazji komercjalizując swoje dokonania. Przynajmniej tak ja to widzę :) Pozdrawiam
Gość: , dpg54.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/09 11:39:39
@Cosi - bardzo trafny pomysł! obsługa informacyjno-usługowa środowiska, które nie zawsze samo potrafi zadbać o swoje sprawy.
2007/07/09 11:52:01
> jest przede wszystkim problem czasu, młody
> naukowiec (starszy zresztą też) to osoba a) słabo > wynagradzana / b) zaganiana. podejrzewam, że poza > grupką pasjonatów, niewiele osób miałoby czas na > uczestniczenie w takim projekcie, zwłaszcza, że i tak > rozliczani są z papierowych, nie zaś internetowych > publikacji. Prawda. Dlatego serwis powinien mieć przede wszystkim funkcję ułatwiania życia młodym naukowcom: Łatwa rejestracja i edycja swojego profilu - to zaowocuje możliwością ogłaszania, że poszukuję kogoś do współpracy/dyskusji nad danym zagadnieniem. Zbiór wiadomości o grantach itp. - bardzo ułatwiłby życie, gdyż często uczelnie same nie radzą sobie z promocją takich informacji. Trzeba tracić czas na szukanie i dowiadywanie się, jak co załatwić. Dobrym pomysłem byłoby też forum dzielenia się wiadomościami o ciekawych konferencjach naukowych. Bo jest na świecie obfitość ciekawych sympozjów i warsztatów, które są słabo reklamowane, a w efekcie jeżdżą na nie tylko ci, którzy przypadkiem wiedzą o ich istnieniu. Fajnie byłoby zrobić forum podzielone na różne dziedziny, w którym każdy mógłby zareklamować konferencję ze swojej działki. 2007/07/09 16:15:35
Postarałem zebrać się wszystkie funkcje, jakie powinien mieć według Was "naukowy facebook". Dodałem także kilka swoich propozycji.
Co dla naukowców? - dane osobiste - znajomi - grupy - dorobek naukowy (książki, wykłady, artykuły) - aktualnie prowadzone badania - tworzenie blogów - dodawanie newsów (z pomocą dziennikarzy) - galeria na zdjęcia, wideo, dźwięki itp. multimedia - artykuły popularnonaukowe - forum dyskusyjne - informacje o grantach, dotacjach itp. - informacje o konferencjach, sympozjach, warsztatach Co dla odwiedzających? - czytanie newsów - czytanie blogów - czytanie artykułów - komentowanie ww. - osobne forum dyskusyjne - przeglądanie multimediów i powiązanych z nimi treści (newsy, blogi, artykuły, posty na forach) - czaty z naukowcami (np. co miesiąc) Myślę, że taka lista (w razie potrzeby modyfikowana) może być podstawą do dalszych dyskusji o kształcie serwisu. 2007/07/09 16:36:44
Jestem gorącym zwolennikiem tego pomysłu. Jako, że wyrażenie mojego skromnego zdania trochę miejsca zajęło, przedstawiłem je na swoim blogu.
W skrócie mogę napisać, że głosy krytyki tego projektu IMHO wychodzą z niezrozumienia nowego paradygmatu jakim jest web 2.0 :) 2007/07/09 16:46:13
@adamklimowski - no i zrobiłeś już część specyfikacji serwisu; jesteśmy coraz bliżej startu :-)
Gość: , dpg54.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/09 16:50:42
@rdkg - trafne ujęcie w blogu; aż dziwne, że ciągle idea "łebdwazerowości" jest traktowana jak cielę z dwiema głowami.
Gość: BartekRycharski, abqd186.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/09 17:41:30
UWAGA: TWORZĘ TAKI SERWIS OD KILKU TYGODNI!
Nieco się przeraziłem kiedy przeczytałem tego posta, ponieważ oprogramowanie mam już niemal gotowe! :) Dodatkowo kończę właśnie szkolenie poznańskiego ECDF, w którym walczę o datację 20 tys. złotych na ten i dwa inne projekty! Baardzo chętnie połączę siły z kimś kto pragnie to stworzyć! bartekrycharski@gmail.com -> piszcie, jestem gotów do fascynującej współpracy! 2007/07/09 17:56:24
@Bartek - jeśli pozwolisz, bardzo chętnie będę betatesterem i recenzentem takiego serwisu; może to będzie dobry testbed problemu, o jakim tu mówimy.
prwimmer@gmail.com
Gość: BartekRycharski, abqd186.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/09 18:23:32
Panie Pawle, odpowiem pisząc komentarz, być może kogoś kto zainteresuje.
1. Co mnie zainspirowało i jaki jest mój pomysł na ten serwis? Opowiem może kilka słów o sobie, ale nie w kontekście chwalenia się, ale opisania moich motywacji i miłości do tego projektu :) Kilka miesięcy temu zacząłem obsesyjnie interesować się kosmologią. Do tego stopnia, że to, co się dowiedziałem musiałem opowiedzieć podczas dawania przemówienia na zakończenie mojego liceum :)Ale do czego zmierzam - otóż tą pewnego rodzaju zapoczątkowała u mnie lektura książek Michio Kaku, Stephena Hawkinga, Platona, wykłady Carla Sagana. Poza tym ostatnio uległem socjologii pod wpływem Z.Baumana oraz ekonomii gdzie startując w Olimpiadzie zdobyłem tytuł finalisty. Wszystko sprowadza się do nauk i przemyśleń dotyczących 3 dziedzin - człowieka, społeczeństwa i wszechświata. Pomyślałem - dlaczego nie stworzyć platformy blogowej gdzie pod wspólnym adresem mogliby pisać wszyscy zakochani w nauce. Nie tylko wybitni naukowcy, ale także początkujący, np studenci. Charakter postanowiłem obrać popularnonaukowy by artykuły charakteryzowały się misją obrazowego wyjaśniania i opisywania rzeczywistości. Ten kto czytuje Hawkinga, powinien wiedzieć co mam na myśli :) Serwis ten stałby się prawdopodobnie jednym z najbardziej wartościowych miejsc w Internecie. Właśnie "wartość" postawiłem w moich planach na pierwszym miejscu. 2. Oprogramowanie Pomyślałem o WordpressMU - mu.wordpress.org/ System ten najpierw wykorzystam na potrzeby mojego serwisu wędkarskiego, który otwieram za kilka dni, ale pomyślałem, że możnaby to wykorzystać także do tego projektu. Tym bardziej, że o WPMU jest oparte kilka serwisów mających setki-tysiące blogów, więc na pewno można to odpowiednio zoptymalizować. Chociaż zdaję sobie sprawę, że nie będzie to proste. W tej naturze jest potrzebna pomoc bo ja sam sobie nie poradzę. Nie jestem programistą PHP i MySQL. Nie zależy mi na żadnych pieniądzach. Uważam, że komercyjny charakter może popsuć ideę. Jestem gotowy do ciężkiej, wytrwałej pracy z grupą ludzi, którzy zapalili się do tego pomysłu i mają pragnienie, by to stworzyć. Mam już domenę. Nie zdradzę jeszcze adresu, ale nawiązuje ona do starożytnej Grecji kiedy to, moim zdaniem, narodziła się właściwie znana nam dzisiaj nauka. 2007/07/09 19:32:28
Jeszcze jeden ciekawy przykład, dlaczego oprócz współpracy zagranicznej (rzecz oczywista) - warto mieć platformę wymiany doświadczeń wewnątrz kraju. Bo np. w USA to działa. Funkcjonuje tam American Physical Society, które organizuje wewnątrzamerykańskie branżowe zjazdy fizyków. Te zjazdy działają na zasadzie burzy mózgów. Chodzi w nich właśnie o to, żeby ludzie wymieniali się informacjami o wykonywanych badaniach i nawiązywali współprace. Podobno jest to wielka fabryka pomysłów.
Zrobienie czegoś takiego w sieci byłoby znacznie mniej kosztowne, a potencjalnie jeszcze bardziej wydajne. 2007/07/09 19:36:26
W ogóle Amerykanie mają wielkie i warte naśladowania doświadczenie we wszelkich formach "burz mózgów". Oni zdają sobie sprawę, jak inspirującym i użytecznym dla nauki jest to narzędziem.
Gość: BartekRycharski, abqd186.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/09 19:38:57
@anuszka - Myślę, że można by do tego wykorzystać także video chat. Najlepszy jaki znalazłem to ten:
www.avchat.net/avchat2-demo.php Kosztuje tylko 400$ 2007/07/09 20:08:45
Nie no, nie przesadzajmy. Chodzi raczej o nawiązanie kontaktów. Dyskusja jako taka - jak znam życie, przejdzie do emaili, no najwyżej do jakiegoś forum dyskusyjnego - o ile będzie funkcjonalne.
BTW. Jeśli już strzelamy pomysłami, to fajne byłoby forum z funkcją pisania wzorów matematycznych w LaTeX-u. :-D 2007/07/09 21:29:41
Pomysł może dość oczywisty, ale powiem: pod każdym artykułem odnośniki do Wykopów, Gwarów itp. oraz tagi Technorati, del.ico.us... do tego najlepiej nadaje się Ultimate Tag Warrior (www.neato.co.nz/ultimate-tag-warrior/)- Wordpress jako silnik może być dobrym pomysłem.
Gość: TomLee, bloki.big4.pl
2007/07/09 22:30:53
Z zamknięcia naukowców we własnym gronie, oddzielenia ich od "pospólstwa" nie powstanie nic płodnego, poza tym podział na naukowców i pospólstwo jest raczej mało społecznościowy.
Gość: , dpa187.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/09 22:53:23
@TomLee - nie bardzo zrozumiałeś, o co chodzi. Pospólstwo oznacza, że ktoś niebędący naukowcem nie może tworzyć konta w serwisie, bo zrobiłoby to zamieszanie. Za to może czytać newsy, fora, artykuły, pisać komentarze i pytania.
2007/07/09 23:19:11
Aha, jeszcze jedna fajna możliwość: Wikipedie stosowane są w wielu firmach, a i instytucjach naukowych jako howtos. Może niezłe byłoby zrobić takie branżowe wikipedie dla ludzi zajmujących się różnymi specjalistycznymi dziedzinami. Najlepiej od razu po angielsku, przynajmniej jeśli chodzi o moją działkę - to reszta świata będzie mogła poczytać.
2007/07/10 00:43:46
Jeśli chodzi o oddzielenie naukowców od reszty (nie mniej wartościowej, ale trzeba ten status intelektualny odróżnić) to można zrobić jak w blogach salonu24 - blogi profesjonalistów mają jeden kolor, a blogi reszty drugi kolor. Proste i klarowne.
@Bartek Rychalski Twój serwis to będą tylko blogi? 2007/07/10 09:23:13
Fajny pomysł. Zgłaszam się jako betatester. I nie zapominajcie o postdocach ;)
2007/07/10 09:55:07
jako osoba nieco z wewnątrz mam bardzo mieszane uczucia. zgadzam się z reuptake, że większość osób związana z nauką nie miałaby pewnie na to czasu, od siebie dodam również - ochoty i potrzeby. bo to nie jest tylko tak, że z netu nie korzystają starsi pracownicy. po drugie - już na poziomie studiów dr, a później trwa to niezmiennie, wypełniamy masę sprawozdań co najmniej co semestr, w związku z czym nie wiem, jak wielu osobom chciałoby się kolejne tego typu rubryki (publikacje etc.) wypełniać w sieci. dalej - w pl ludzie świata nauki jakoś niechętne dzielą się swoim dorobkiem, ideami itd., jakby niedostrzegając, że dzięki temu prawdziwie zaczynają one żyć. taka postawa wynika z różnych czynników, nie będę się nad tym rozpisywała, podejrzewam jednak, że wpłynęłaby na niechęć do takiego serwisu. to słabości, jakie dostrzegam w rzuconym przez ciebie pomyśle, mocne strony są chyba oczywiste - wymiana poglądów, spotykanie osób, zajmujących się podobną tematyką, wspólne prowadzenie projektów itd.
2007/07/10 10:06:30
@Socin - wszystko zależy od tego, co serwis zaoferuje. Zaczną młodzi-gniewni-za-pan-brat-z-komputerem, potem dołączą inni. Jestem ostrożnym optymistą co do szans takiego serwisu.
2007/07/10 10:34:38
> nie wiem, jak wielu osobom chciałoby się
> kolejne tego typu rubryki (publikacje > etc.) wypełniać w sieci. 8-OOO No ja nie wiem, zależy w jakiej dziedzinie nauki ludzie pracują, ale w mojej - posiadanie w internecie swojego cv ze spisem publikacji to absolutna podstawa!!! Przecież współpracuje się z naukowcami z różnych krajów, przecież publikuje się w międzynarodowych czasopismach, które czytane są przede wszystkim przez internet. Nieraz trzeba sprawdzić, kto jest autorem danej pracy - do tego potrzebne są osobiste informacje na stroniach www. Nieraz rozsyła się zaproszenia na konferencje - albo jadąc na konferencję sprawdza się, kim są wykładowcy. A czasem - szuka się kogoś do współpracy. Jak go znaleźć bez informacji w internecie? Internetowe cv ma niezliczoną ilość zastosowań!! Jest po prostu niezbędne! Ja taką stronę miałam od początku studiów doktoranckich. 2007/07/10 12:12:33
anuszka, gratuluję, na twojej uczelni to może norma, na mojej - zdecydowanie nie, niestety. stąd mój sceptycyzm. z wieloma osobami trudno jest porozumieć się mejlowo, standardem są promotorzy zlecający wyszukiwanie jakichś informacji w necie swoim podopiecznym etc.
2007/07/10 19:36:22
Yes, yes, yes! Gdzie mam przyłożyć rękę? Organizatorem jestem słabym, ale jak ktoś mi powie co mam robić to świetnie się nadaję na mięso armatnie. :-) Do dzieła.
Gość: , dop58.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/10 19:52:38
Jak nie znajdzie się żadna firma, to być może łebscy zapaleńcy wystartują sami, a potem znajdą się sponsorzy czy inwestorzy.
A społeczność powinna uczestniczyć od strony użytkowników i badać, jak się to sprawuje. 2007/07/10 19:54:23
Na blogu migg.wordpress.com ludzie zapytują, czy nie lepiej taki serwis po angielsku. Może pierwsze pytanie powinno być takie: Czy gdzieś na świecie ktoś już tego nie zrobił? W wersji angielskiej?
Bo prawdę mówiąc, jeśli chodzi o korzyści ze współpracy i (auto)reklamy w świecie naukowym - to jednak bardziej opłaca się to robić w społeczności międzynarodowej. Inna sprawa z popularyzacją. Przeciętni Polacy jeszcze długo nie będą posługiwali się angielskim na tyle dobrze, żeby sobie czytać strony angielskojęzyczne ot tak. Ale może zrobić dział polski na jakiejś międzynarodowej społeczności? O ile taka istnieje? 2007/07/11 14:14:07
Jako doktorant uważam pomysł za bardzo dobry, ale jakoś nie widzę Agory w roli sponsora takiej inicjatywy. Być może "Gazeta Wyborcza", czy któreś z czasopism Agory mogłoby współpracować medialnie z taką platformą, ale dla nich podstawową kwestią będą jednak potencjalne korzyści materialne.
Jeśli chodzi o kwestie finansowania takiego projektu, to jestem przekonany że istnieje/istniałaby możliwość skorzystania ze środków europejskich, w tym funduszy strukturalnych. Po bardziej szczegółowe informacje należałoby sięgnąć do programów operacyjnych (Innowacyjna Gospodarka i Kapitał Ludzki), których zadaniem jest m.in. wspierać rozwój nauki w Polsce. Problem w tym, że raczej niewielkie szanse na otrzymanie dofinansowania miałaby jedna osoba, a konieczne byłoby stworzenie chyba dosyć sporej grupy różnych partnerów. Dlaczego? Ano dlatego, że największe szanse na dofinansowanie będą miały uczelnie wyższe albo jednostki badawcze lub konsorcja z ich udziałem, a tym samym trzeba by znaleźć taki podmiot, który gotów byłby przystąpić do takiego projektu. Pozytywnym aspektem takiej sytuacji jest to, że istniałyby szanse na sfinansowanie być może nawet 100% kosztów uznanych za kwalifikowane, ale z drugiej strony, należy się liczyć z tym, że najpierw trzeba będzie wydatkować własne środki, a dopiero potem otrzyma się zwrot. Jeśli taki projekt by ruszył, z chęcią podjąłbym się próby znalezienia dofinansowania ze środków unijnych, zwłaszcza że zawodowo trochę w tym siedzę. Niezależnie od środków dostępnych tylko w naszym kraju, myślę że warto byłoby się zorientować jakie są szanse na pozyskanie finansowania z 7. Programu Ramowego, który nastawiony jest na finansowanie prac naukowych i powiązań nauki z biznesem, ale tu konieczne byłoby pozyskanie partnerów z kilku krajów. Co z kolei rodzi pytania o zasięg takiego serwisu... I tu chyba jest pies pogrzebany, bo moim zdaniem to nie może być serwis skoncentrowany tylko i wyłącznie na naszym kraju! Kilka tygodni temu rozmawiałem z kolegami z moich studiów i z ust kilku osób padło smutne stwierdzenie, że jak na wiodącą uczelnię w swej dziedzinie w Europie Środkowej i Wschodniej, niewielu jest u nas naukowców, którzy wnosiliby do nauki światowej coś naprawdę istotnego. Większość z nich koncentruje się na zagadnieniach dzisiaj już niezbyt aktualnych albo ogranicza się do przenoszenia na grunt polski kierunków badań wyznaczanych przez innych. Częściowo dzieje się tak również z powodu ograniczonej wymiany intelektualnej z zagranicznymi naukowcami, a to przecież konfrontowanie swoich poglądów i kierunków badań z innymi, przynosi najwięcej korzyści. Poza tym, możliwość poznania naukowców z innych krajów i ich zainteresowań naukowych, nie tylko poprzez okazjonalne konferencje czy teksty naukowe, pozwoliłaby na włączenie się na zupełnie innej stopie do wielu projektów badawczych, zdobycie finansowania czy wiele innych korzyści, niedostępnych gdybyśmy zamknęli się tylko w naszym polskim środowisku. @anuszka: Szybkie googlanie przyniosło takie oto wyniki: network.nature.com/ www.nature.com/naturejobs/2007/070412/full/nj7137-825a.html pimm.wordpress.com/2007/05/13/nature-network-global-beta-and-social-networking-20-for-scientists/ Trochę to stawia potencjalny polski, czy też "polskomiędzynarodowy" projekt w trudnej sytuacji, bo za Nature stoi renoma, no i jednak większe możliwości finansowe. Ale Europa nie stoi na straconej pozycji. 2007/07/11 16:08:48
Ja myślałem o aplikacji skrojonej od zera pod potrzeby środowiska naukowego, spolonizowanej pod każdym względem, a więc z polskimi nazwami w klasyfikacjach, polskimi listami uczelni i instytutów itd. Stąd właśnie propozycja zatrudnienia programistów, którzy by to robili ściśle według projektu. Dlatego też wyszły mi takie całkiem niemałe sumy.
2007/07/11 17:36:25
przypomniał mi się jeszcze przypadek strony www.doktoranci.uni.wroc.pl/, dosyć mocno promowanej we wrocławskim dodatku do wyborczej. trochę osób tam się zarejestrowało, ale forum jest martwe, wątpię również, aby sporo osób korzystało z wyszukiwarki osób. a trzeba pamiętać, że strona ta skierowana była do młodych ludzi i miała naprawdę dobry pr (jak zresztą cała inicjatywa).
2007/07/11 17:45:56
Ja myślę, że podstawową opcją powinna być wielojęzyczność. To jest kwestia czysto techniczna -- ja to widzę tak, że każdy "wpis" (notatka, artykuł, biogram, czy co tam jeszcze) mógłby być (podkreślam -- mógłby) napisany w dowolnych wersjach językowych. Po prostu ten kto miałby chęć przetłumaczyć np. abstrakt swojej pracy na angielski wrzucałby go "równolegle", a wersję językową przełączałoby się ikonką flagi. Bazodanowo to trywialne.
Jedno jest pewne -- nie można nikogo zmuszać do pisania tylko po angielsku, albo tylko po polsku. 2007/07/12 10:10:40
socin:
> trochę osób tam się zarejestrowało, ale > forum jest martwe Fakt, trzeba się zastanowić, co się opłaca i w jakiej formie. Np. w moim instytucie spontanicznie wyewoluowała lista mailingowa doktorantów. Ludzie doszli do wniosku, że najwygodniej dostawać wszystkie informacje do skrzynki emailowej, wówczas nie trzeba specjalnie się fatygować i logować na forum. Lista spełnia jednak konkretny cel - załatwianie bieżących spraw instytutowych dotyczących doktorantów. Nie ma tam potrzeby zakładania rozbudowanych wątków i gadania o wszystkim i niczym. Potrzebę dyskutowania konkretnych spraw w zamkniętym gronie, oraz przesyłania najważniejszych wiadomości prosto do skrzynki nawet osób niespecjalnie społecznie zaangażowanych - realizuje najlepiej lista mailingowa. 2007/07/24 20:39:11
Ponieważ przyczyniłem się do powstania strony doktoranci , dodam komentarz do wygasłej dyskusji...
Otóż strona powstała w ramach projektu mającego na celu aktywizację doktorantów (procomdoc) - projekt nie miał wielkiego budżetu i stronę robiliśmy całkowicie ochotniczo (pewną formą wynagrodzenia był udział w tygodniowych warsztatach dla kilkorga uczestników projektu - projekt prowadził uniwersyet z Paryża i to oni tak to wymyślili). Promocja w GW powstała w związku z naszymi osobistymi staraniami - jednym z celów projektu jako całości było promowanie się przez doktorantów, więc tu poszło nam jak widać dobrze. Potem jednak okazało się, że ludzie niespecjalnie mają ochotę ze strony korzystać (w stylu mój ulubiony przykład człowieka, który przysłał listę błędów, a na nasze pytanie, czy w związku z tym znalazłby czas, żeby pomóc nam je poprawić, całkowicie zamilkł, błędy poprawiliśmy), a ja i inni uczestnicy projektu musieliśmy wrócić do swoich głównych zajęć (w stylu napisania prac, które przez ów projekt trochę się nam poślizgnęły). Cóż - wciąż uważam, że można taki projekt zrealizować, jednak na szczególną aktywność naukowców bym nie liczył. Być może w skali ogólnopolskiej procent takich, którym się chce, byłby wystarczająco duży, żeby serwis mógł działać. 2007/07/24 22:19:51
@burlap - i dlatego właśnie taki nacisk położyłem na możnego promotora takiego serwisu, jak choćby Agora. Prywatne przedsięwzięcia ciągle nie są powaznie traktowane.
2007/07/24 23:03:22
@prwimmer
Racja, że z możnym wsparciem lepiej, jednak nie zgadzam się, że akurat Agora byłaby najlepsza. Sam nic do niej nie mam, ale chyba zbyt kontrowersyjna firma. Najlepszy byłby jakiś dobry venture capital i grupa przytomnych osób, które rezygnują z pracy naukowej, ale mają ją za sobą (czyli są raczej doktorami niż magistrami, oczywiście bez przesadnej wagi przypisywanej tytułom, mgr z dobrą historią działań naukowych jak najbardziej też) i poświęcają cały czas na taki projekt. Tylko z VC w Polsce jest słabo... 2007/07/25 11:52:38
Radość w tym, że dziś każdy może dziś zostać naukowcem.
Ja widziałbym to raczej jako system projektów. "Naukowiec" proponuje ludziom udział w jakimś projekcie, kolektywne rozwiązanie jakiegoś problemu. Udostępnia materiały i jazda. Burza mózgów na całego. 2007/08/13 10:29:39
1. Jeśli realizacja wymaga "jedynie" zaplecza technicznego (gotowego serwisu) - chętnie pomogę:) Zapraszam do korespondencji osoby zainteresowane rozwojem takiego projektu (mam doświadczenie:).
2. Matematyków zapraszam na www.Matematyka.org 3. Doktorantów na nowopowstające forum www.doktorant.pl Serdecznie pozdrawiam! Grzegorz Gałuszka www.Grzegorz.Galuszka.org 2007/09/06 16:19:18
Pogadajcie sobie jeszcze, bo i tak nic z tego nie wyjdzie. O swoich pomysłach naukowych z nikim nie będziecie chcieli dyskutować bojąc się, że wam je ktoś ukradnie i wcześniej opublikuje. Chyba, że to wy będziecie chcieli coś zwinąć.
2007/09/08 13:20:44
@ mgh00 - nie trzeba gadać o swych tajemnych pomysłach, można za to o grantach lub o popularyzacji danej dziedziny.
W Stanach powstał serwis społecznościowy dla fizyków i... Otrzymał ogromne inwestycje finansowe: mashable.com/2007/09/07/sermo-series-c/ 2007/09/09 00:10:04
Ehym, "physicians" a nie "physicists"...
To jest serwis społecznościowy dla lekarzy. 2009/03/27 20:58:44
Hmmm. A ile mamy blogów prowadzonych przez naszych naukowców w stosunku do liczby tychże. Ile dobrych i aktywnych stron personalnych? Ile dobrze zorganizowanych bibliotek preprintów? Na świecie: wielkie gwiazdy nauki w dziedzinie, która jest mi bliska tj. matematyce, np. Terence Tao czy Timothy Gowers (obaj medaliści Fieldsa) prowadzą doskonałe blogi. Jest wiele innych nie wspominając o niezłych (nawet jeśli czasem nieprofesjonalnie z technicznego punktu widzenia wykonanych) stron bogatych w treść prowadzonych przez naukowców. To jak widać ich wewnętrzna potrzeba. W przypadku naszych naukowców to rzadkość. Ci ludzie tego nie chcą jak sądzę. Nie chce im się, są wykończeni - muszą zdobywać pożywienie. Nie mają czasu na pierdoły. Nie ich wina pewnie: system!
Nie wierzę, że taka platforma, nawet jeśli ktoś porwany zapałem wielkim nakładem sił ją stworzy, chwyci. Byłaby przydatna żeby skanalizować istniejący ruch - nie ma ruchu więc nie ma co kanalizować. (Słowa "kanalizować" użyłem swobodnie i bez negatywnych kontacji) 2009/07/19 14:19:13
Dobry pomysł portalu jest na miarę złota. W dzisiejszych czasach gdy mamy wiele porządnych, gotowych skryptów do tworzenia serwisów społecznościowych tj. SocialEngine - www.socialengine.pl nie jest trudno stworzyć portal od strony technicznej. Liczy się pomysł ;)
|