|
Nowości Helionu
|
Blog > Komentarze do wpisu
W zaścianku
Z toplisty blogów rejestrowanych przez Technorati 50. w kolejce blog notuje ponad 1 mln odsłon (hits) miesięcznie. Sprawdziłem sobie w Google Analytics, jak ma się do tego moja pisanina w Bloksie - miesięcznie jest to obecnie 25 tys. odsłon, ok. 15 tys. wizyt i niecałe 9 tys. unikatowych czytelników (w Technorati pozycja nr 62,117). Zapewne na liczbę odsłon na różnych platformach wpływa to, czy stosuje się technikę wyświetlania zajawki prowadzącej dopiero do właściwego wpisu - może ona nawet podwoić liczbę odsłon. U mnie nie ma takiego podziału, choć Blox oferuje podział na wstęp i główną treść - wpis widać od razu w całości, a jedna strona mieści ich 15, a nie standardowe 10, zatem czytelnik ma mniej do klikania, gdyby chciał czytać wcześniejsze wpisy. Oto przepaść dzieląca polskojęzyczny zaścianek od światowej czołówki. Gdybym znacznie rozszerzył tematykę i zwiększył liczbę wpisów, być może dorobiłbym się za jakiś czas (pytanie jednak, jakim kosztem) 50 tys. odsłon miesiecznie, co i tak byłoby 20-krotnie mniej niż w cytowanym przykładzie - aż strach pomyśleć, ile ma czołówka, jak Boing Boing czy Techcrunch. Niektóre polskie blogi sięgają liczby 100-200 tys. odsłon, ale nie sądzę, aby znacząco ją przekraczały. Niestety, jesteśmy na uboczu światowych strumieni informacji, choć nominalnie należymy do najbardziej rozblogowanych nacji. Szanse może mieć jedynie profesjonalny bloger piszący po angielsku. Tylko czy warto? sobota, 16 czerwca 2007, prwimmer
TrackBack
Komentarze
Gość: , dqd153.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/06/17 05:50:53
Ale ileż wysiłku trzeba by włożyć, gdyby chcieć gonić takie wskaźniki :-)
2007/06/17 10:56:44
Prawda to. Zaścianek. Pół biedy jeszcze w przypadku blogerów. Z mojego punktu widzenia większym problemem jest podział geograficzny w google. Pewnie wiele osób zauważyło, że zadając pytanie googlowi bardzo często, poza stronami polskimi, dostaje wyniki z Niemiec czy Czech. Powodem jest założenie przez googla, że jak ktoś czegoś szuka to najbardziej przydatne dla niego będą wyniki z "geograficznej okolicy". W związku z tym osoba zakładająca anglojęzyczną stronę kierowaną do szerokiego świata (czyt. w dużej mierze do USA) startuje z dużo, dużo gorszej pozycji niż strona utrzymywana na serwerze w USA. Cóż począć? Wykupić konto na serwerze za wielką wodą?
2007/06/17 12:12:03
Weźmy jednak pod uwagę, że językiem angielskim posługuje się około 1,5 miliarda ludzi (dane za Wikipedią), Polaków jest niecałe 40 milionów... Anglojęzyczne blogi więc z natury mają dużo większą publikę.
Swoją drogą, ciekawe jak by wyglądał taki ranking wśród polskich blogów... Nikt chyba jeszcze nie robił takiego zestawienia polskiej blogosfery? @Lookzovt: Tak, dokładnie! Wykupić hosting w Stanach. Nie tylko dlatego, żeby mieć lepsze pozycje w rankingach, ale też po to, żeby skrócić dla Amerykanów czas oczekiwania na stronę. Przelot pakietu przez Ocean jednak trochę trwa, a hosting w USA to nie jest duży wydatek sprawy. 2007/06/17 17:58:28
Gdyby autor blogu zajmującego się heksametrem od Homera do Herberta chciał powiększyć 10-krotnie ilość hitów, powinien przestawić się na życiorys Mandaryny.
2007/06/18 11:55:00
Pawle, nie doszacowujesz oglądalności polskich blogów. Kilka czołowych blogów z Blox.pl przekracza 100 tys odsłon/mies, a takie giganty jak supergigant czy kominek dobijają do pół miliona. Podejrzewam, że onetowe blogi polityków mają ich jeszcze więcej.
Ale czy blog musi być aż tak popularny? |
Tylko jakże uczynić sobie, ten język odpowiednio giętkim...