|
Nowości Helionu
|
Blog > Komentarze do wpisu
Zmęczenie blogów?
Piotr Konieczny zaserwował nam właśnie żarcik o przejściu do Microsoftu i zamknięciu swojego bloga (ups: to chyba nie był żart - przyp. 2 kwietnia), za to Luke Mica naprawdę to zrobił. Kto wie jednak, czy to nie początek erozji technicznej blogosfery w dotychczasowej postaci. Nie wiem, czy podzielicie moje zdanie, ale odnoszę wrażenie, że w ostatnich tygodniach, a nawet miesiącach, nastąpiło jakby zmęczenie blogów. Eksplodowało to wszystko w połowie dekady, przez rok czy półtora ostro buzowało, a teraz zaczyna siadać, jak zbyt wybujałe ciasto w foremce. Obserwuję każdego tygodnia jakieś 150-200 blogów (przez swoje i cudze linki, przez agregatory), przede wszystkim technicznych, dziennikarskich i politycznych. Mam nieodparte wrażenie, że tematów jest coraz mniej, a i chęć do komentowania gdzieś powoli wyparowuje. Roczna młócka w sferze polityki, która rozpaliła dziesiątki i setki autorów, zakończyła wiele znajomości i stworzyła wiele innych, zaczyna już nudzić. Salon24 - wpływowa platforma blogerska, która stała się niemal równoprawnym obrazem stanu ducha mediów co poczytna prasa i telewizje - nie ma już tego zęba, co jeszcze parę miesięcy temu. Co ciekawe, najbardziej mnie interesujące blogi techniczne - a technika przecież nie śpi i stale dzieje się coś interesującego - też zaczynają trochę przysypiać. Przyznam, że sam także odczuwam zmęczenie materiału. Przez dziesięć miesięcy wygenerowałem ponad 600 wpisów (jakieś 600 KB tekstów), poświęcając na to niemałą część napiętego budżetu czasu, jakim dysponuję, bo znalezienie tematu, przyjrzenie mu się i ujęcie w słowa tak, by nie raził poczucia językowej estetyki czytelnika zajmuje naprawdę sporo czasu. Każdy bloger w swojej nieskończonej miłości własnej ma naturalne odczucie, że pisze rzeczy ważne - przyzwyczaja się do swojego "dziecka", hołubi je, z biegiem czasu nabiera wprawy w pisaniu i umiejętności wrzucenia niekiedy jakiejś błyskotki. Czeka na komentarze podnoszące autorskie ego, staje się niewolnikiem licznika odwiedzin, szuka w Google'u odwołań do własnej pisaniny - niektórzy w napięciu liczą nawet na nagrody i wyróżnienia. A tu rzeczywistość zwykle skrzeczy, bo rolka z wpisami nieuchronnie spycha najbardziej nawet błyskotliwe teksty w zbiorową niepamięć - komuż chciałoby się czytać wcześniejsze dziełka niż te, które są widoczne na pierwszej stronie. Może i pisanie blogów podlega naturalnemu "cyklowi koniunkturalnemu", może trzeba sobie robić czasem dłuższe przerwy i przegłodzić się, po czym wrócić po "odwyku" z nowymi siłami i pomysłami? Świat się nie zawali, gdy nie skomentujemy bieżących zdarzeń, bo niby dlaczego miałby to zrobić. Niesławnej pamięci plagiatorka Eliza Michalik - całkiem zręczna warsztatowo i naprawdę niegłupia (a do tego jeszcze atrakcyjna fizycznie) dziennikarka, która przez kilka miesięcy brylowała w mediach, za sprawą jednej akcji rozeźlonych internautów nagle z nich zniknęła. I... nic się nie stało, nikt nie płacze, skaner polityczny w TVN24 dalej żyje, Salon24 też nie upadł. Nie ma takich autorytetów, których odejście spowodowałoby zbiorowy szloch i rwanie włosów. Nie przypuszczam, aby blogosfera miała podlegać innym prawom. Co wraz z postulatem nieustającej skromności poddaję pod rozwagę sobie i innym. niedziela, 01 kwietnia 2007, prwimmer
TrackBack
Prima aprilis
z Riddle s Jogger
Oczywiście poprzedni wpis był żartem prima aprilisowym. Wykorzystałem fakt, że wiele osób bardzo ekscytuje się przeglądarkami - i można chyba przyjąć - zwłaszcza Operą vs Firefoksem. Garść faktów: » Wysłany 2007/04/02 04:47:13
Zmęczenie materiału
z Lukaszeq s Site
W ostatnich dniach Paweł Wimmer na swoim blogu mimochodem poruszył interesującą kwestię. Mianowicie zauważył fakt, że daje się odczuć zmęczenie blogosfery. Generalnie rzecz biorąc: ludziom nie chce się pisać. Myślę a jednak 8230 , ż... » Wysłany 2007/04/04 21:39:29
Zmęczeni?
z Lanooz.net
Mam nieodparte wrażenie, że tematów jest coraz mniej, a i chęć do komentowania gdzieś powoli wyparowuje. Roczna młócka w sferze polityki, która rozpaliła dziesiątki i setki autorów, zakończyła wiele znajomości i stworzyła wiele innych,... » Wysłany 2007/04/07 00:14:57
przerwa wielkanocna
z Polski Blogger
Idą święta! Kurczaczki, palemki, pisanki itp. W związku z brakiem związku ale zaistnieniem dobrego pretekstu postanowiłem zrobić sobie małą przerwę. Do zobaczenia po świętach. Uprzedzając - to raczej nie zmęczenie materiału, zwycza... » Wysłany 2007/04/07 16:15:48
Bloggerzy się zmęczyli?
z Polski Blogger
Paweł Wimmer napisał całkiem nie dawno o zmęczeniu blogów czym wywołał mały szum wokół tematu : Nie wiem, czy podzielicie moje zdanie, ale odnoszę wrażenie, że w ostatnich tygodniach, a nawet miesiącach, nastąpiło jakby zmęczenie blog... » Wysłany 2007/04/09 16:25:58
Komentarze
2007/04/01 11:35:08
Tak, rafiozzo, wszyscy ciebie czytają i pamiętają twój zeszłoroczny żart. A to plagiatorzy!
2007/04/01 12:06:00
Wiesz co Pawle? Wydaje mi się że wszystko podlega tym samym prawom, że w pewnym momencie zatrzymujemy się i tkwimy w niej bardzo długo.
To zaobserwowałem po rss'ach z blogów a i także (jak dobrze wiesz) z digartu. Ale po jakimś czasie, naładowani energią znów wrócą do świetności. Trzeba upaść wpierw by wpiąć się w górę ;-) 2007/04/01 12:20:47
Bobiko, jak człowiek sam czuje, że zaczyna marudzić i tetryczeć, powinien zdecydowanie zrobić swobie odwyk :-)
2007/04/01 14:34:17
przynajmniej jedna osoba, która uwierzyła mi na słowo...
a co do zmęczenia blogosfery - w moim przypadku dokładnie tak jest. znurzyło mnie codzienne bieganie za nowinkami czy pisanie o tym że kolejny raz mam nie wiadomo jakiego doła. i trochę żałuję, że kilkuset Czytelników musi odejść z kwitkiem, ale nie będę przecież produkował się na siłę. ktoś zresztą jakiś czas temu przepowiedział (nie pamiętam już kto), że w tym roku sporo blogów zakończy działalność, wskutek czego (dzięki czemu?) pozostaną te, które (parafrazując) naprawdę są wartościowe. no i chyba się nie pomylił... 2007/04/01 17:12:07
Piszesz: "Każdy bloger w swojej nieskończonej miłości własnej ma naturalne odczucie, że pisze rzeczy ważne - przyzwyczaja się do swojego "dziecka", hołubi je, z biegiem czasu nabiera wprawy w pisaniu i umiejętności wrzucenia niekiedy jakiejś błyskotki. Czeka na komentarze podnoszące autorskie ego, staje się niewolnikiem licznika odwiedzin, szuka w Google'u odwołań do własnej pisaniny - niektórzy w napięciu liczą nawet na nagrody i wyróżnienia."
Naprawdę każdy? A ja myślałem, że jestem blogerem, ale skoro nie odczuwam tych problemów, to chyba nie. Otworzyłeś mi oczy - już nigdy mój świat nie będzie taki, jak przedtem... 2007/04/01 18:19:22
Testeq, to oczywiście metafora odzwierciedlająca fakt, że (prawie) każdy lubi uznanie i pochwały. Trudno chyba temu zaprzeczyć - ale są też chlubne wyjątki :-)
Gość: Grzesznik, c24-172.icpnet.pl
2007/04/01 23:20:57
Tak po prostu jest. Kiedy ja koło 4,5 lata temu zaczynaliśmy, a właściwie czałoży to jeden z moich 2 kumpli z którym mieszkałem to wydawało mi się .. jak wiele jego rzeczy - na wyrost. Nie mineły 3 miesiące a jedyną osobą piszącą i wrzucającą byłem Ja. Starałem się kontynuować, pisać co mnie spotkało w sposób, ze składnią na tyle zawiła ale i interesującą aby osoby z tych zdarzeń nie były jasno opisane i mogły mieć do mnie jakiś żal. Choć moja wizja była inna ... jednak największy ból sprawił mi sam serwis kiedy skopciły się ich backupy i opisy z ponad 5 miesięcy utraciłem na zawsze. Pytaniem dla mnie jest właśnie zbliżający się koniec studiów. W życiu zawodowym to rzeczywiście może być trudno pamiętać o społecznosci innych i zamieszczanie swoich myśli kiedy bedzie brakować czasu i sił na bardziej podstawowe sprawy. Wypalenie trwa u wielu po jednym zalogowaniu. Innych po tygodniu, a jeszcze u innych w momencie kiedy już latające gwiazdki i ruzające się gify nie cieszą oka twórcy bloga. Treści tam nie było od początku. Z blogiem jak z firmą - najgorszy pierwszy rok :] ...mimo wszystko mam zawsze nadzieje że nowo odnaleziony blog bedzie ciekawy i szybko ląduje w moich ulubionych bo inaczej trudno po nazwie będzie tam wrócić... gorzej jak po pół roku już pod tym linkiem nic nie ma. Ale to jest jak ze wszystkim. Nowości inspirują ale trzba mieć dużo zaparcia aby wytrwać w swoich postanowieniach przez długi czas.
2007/04/02 11:18:18
Święte słowa - ja też mam jakiś kryzys, tj. moje nieszczęsne "Słowo" troszkę mnie znużyło, nadal się dobrze bawię "Lege Artisem" - i pewnie długo się jeszcze będę bawił, bo jest chyba jednak nieco konkretniejsze - ale poza tym zdecydowanie zabrakło mi tejże "pary".
Ale złożyły się na to także inne okoliczności: więcej roboty=mniej wolnego czasu, wczesna erupcja wiosny, przesyt komputerem (ile można się wślipiać w ten wyświetlacz?) itd. Na razie się nie zamykam, ale kto wie. 5 kwietnia mija rok odkąd odpaliłem "Słowo" i może to będzie dzień zamknięcia go klamrą? 2007/04/02 18:35:20
Bo z blogami, to jest tak, jak z samochodami. Jest dość znaczna grupa entuzjastów, dla których samochód jako taki jest najważniejszą rzeczą w życiu, ale dla większości to po prostu urządzenie do przemieszczania się z miejsca na miejsce i tyle.
Blogi są jedynie środkiem publikacji myśli autora. Blogowanie samo w sobie, albo przepisywanie tego, co się przeczytało w innych blogach nie ma sensu. 2007/04/03 16:07:52
Cóż, ja jestem jeszcze stosunkowo młody, jeśli chodzi o blogowanie "pełną mordą". Krótkie newsy wypisywałem raz na parę miesięcy już od 2003 roku, a na poważnie bawię się tym od końca stycznia tego roku (zabawa z własnym Wordpressem). No cóż, ja sam zauważyłem, że niektóre blogi od jakiegoś czasu podupadały merytorycznie. Chodzi mi o częstotliwość publikacji, ale dało się wyczuć też jakieś znudzenie. Mnie prowadzenie strony i pisanie newsów nie nudzi, z tymże teraz czeka mnie matura i ograniczam się tylko do przeglądnięcia kilku blogów dziennie. Bloga LukeMica nie czytałem, na Koniecznego nawet trochę zaglądałem. Szkoda tylko, że Microsoft stawia takie wymagania. No i pogratulować fajnej fuchy.
2007/04/03 16:55:55
Pawle, Lukaszeq, bez obaw, to żart (hint w tagach).
2007/04/04 21:03:58
No to ładny dowcip, Piotr. :> Z łaski swojej za rok weź od razu drugiego kwietnia wprowadź wyjaśnienie, co byś dymu nie robił. :P
2007/04/05 19:43:14
W moim przypadku zmęczenie wynika z tego, że od czasu rozpoczęcia pisania bloga bardzo wiele zmieniło się - firma mi się rozrosła, w życiu trochę się zmieniło, mam bardzo dużo zleceń, wynikających z tego, co pisałam (piszę) na blogu i... nie mam po prostu czasu. Tematów jest sporo (wszystko trzymam w brudnopisie), ale żeby powstał wpis, trzeba więcej niż 3 słowa-hasła.
2007/04/05 23:20:13
Pawle, a nie bierzesz pod uwagę, że wielu z piszących ma swoje firmy? W takim wypadku albo piszesz na blogu, albo zarabiasz pieniądze - na razie nie da się u nas żyć z blogowania.
Znam tez sporo osób, które pracują w różnych sporych firmach, ale nie popełniają wpisów codziennie. Wystarczy jakiś nowy projekt lub chęć odświeżenia sobie wiedzy / lepszego zapoznania się z czymś nowym i już trzeba wybierać... Inna rzecz, że na polskich blogach okołoinformatycznych niewiele jest rzetelnej i sensownej wiedzy czy informacji, zdecydowana większość to plagiaty, newsy bez podawania źródła informacji czy jakieś opracowania z dziesiątkami błędów. W takich wypadkach mniejsza częstotliwość wpisów to żadna strata ;o) 2007/04/05 23:35:27
Piotrze, to dotyczy wszystkich. Ja mam robotę w redakcji, inni zasuwają w swoich firmach i instytucjach, studenci uczą się do zajęć itd. Sytuacja nie jest inna niż rok temu. Raczej widziałbym tu jakieś inne przyczyny.
2007/04/08 15:17:51
"Pawle, a nie bierzesz pod uwagę, że wielu z piszących ma swoje firmy? W takim wypadku albo piszesz na blogu, albo zarabiasz pieniądze - na razie nie da się u nas żyć z blogowania. "
I spać trzeb i jeść... co to za argument - przeciez bloguje się w czasie wolnym, oczywiste jest, że w Polsce nie da się żyć z pisania bloga, przynajmniej nie na dzień dzisiejszy. 2007/04/12 12:09:28
"Sytuacja nie jest inna niż rok temu."
Jest znacznie więcej pracy, niż rok temu. Naprawdę dużo więcej... "Raczej widziałbym tu jakieś inne przyczyny." Może prozaiczne zmęczenie dniem codziennym? Jeśli pisujesz na blogu o polityce czy społeczeństwie, to w pewnym momencie przestajesz pisać... bo poziom absurdu, degrengolady, chamstwa i prostactwa płynący z budynku na Wiejskiej (i jego okolic) przekracza odporność przeciętnego obywatela. Ile można pisać o idiotach na stołkach rządowych, nepotyzmie, obiecankach wyborczych, retoryce rodem z głębokiego PRL etc. - w pewnym momencie łapiesz się, że już to pisałeś tydzień temu... i dwa... i trzy... Wolni od tego są piszący o technologii, ale tutaj też dobre blogi aktualizowane są dość rzadko. Najczęściej aktualizowane blogi "IT" to te, gdzie (na ogół bez podania źródła) przepisywane są informacje już opublikowane i wnioski już przez kogoś przetrawione. Trochę to idiotycznie wygląda, jak tydzień temu czytałeś artykuł i długą dyskusję na blogu autorytetu w dziedzinie X lub Y, a dziś widzisz skrót artykułu i wniosków z dyskusji na blogu jakiegoś ambitnego nastolatka. Oczywiście jako jego własne oryginalne przemyślenia...
Gość: , dor171.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/12 17:37:51
Z tym IT to prawda, niestety. Poszanowanie dla prawa jest marne, dlatego jestem zwolennikiem pouczania jednak (ale nieagresywnego), a nie pobłażliwości.
2007/04/13 10:49:18
W niektórych przypadkach pouczanie nie działa, niezależnie od tego czy jest łagodne, czy bardzo bezpośrednie. Niestety...
|
ja.rafi.pl/2006/04/01/pierwszy-kwietnia/
Jutro wszystko wróci do normy.