Paweł Wimmer - blog towarzyszący kursowi języka HTML w Helionie. Założony 10 czerwca 2006.




darmowe liczniki - od 17.02.2008
Add to Google - zaabonuj RSS

Nowości Helionu


Blog > Komentarze do wpisu
A ja idę pod prąd

Bellois zakpił właśnie w swoim blogu z kampanii NoAdBlock, która sprzeciwia się powszechnej tendencji do blokowania reklam w Internecie. Jako ekonomista z wykształcenia mam do sprawy podejście pragmatyczne i reklam z zasady nie blokuję - nie ściągam żadnych adblokerów, nie włączam takich funkcji w przeglądarkach, zawartość reklam często czytam i nierzadko z nich korzystam. Nowy film, nowy model samochodu, oprogramowanie, produkt bankowy, książki i co tam jeszcze, nie są moim wrogiem, lecz informacją. A przede wszystkim reklamy traktuję jak gwarancję, że wiele interesujących mnie rzeczy pozostanie bezpłatne.

Nie będę udawać, że nigdy nie ściągnąłem zcrackowanego software'u czy empetrójek z sieci P2P. Tyle tylko, że ostatni raz zrobiłem to z dziesięć lat temu. Zapłaciłem zresztą kiedyś ciężko za złodziejstwo, bo rzekomy crack do programu skasował mi katalog z dokumentami. Byłem wściekły, tak, ale na siebie, a nie na faceta, który mi ten numer wywinął.

Kampania przeciw DRM jest w swych generalnych zasadach szkodliwa, bo nawet mając w sobie jakieś tam elementy racjonalności (zbyt daleko, być może, posunięta restrykcyjność niektórych rozwiązań) idzie pod prąd zdrowych zasad ekonomii, dzięki którym w Internecie mam mnóstwo bezpłatnych produktów i usług. To twórca takich dóbr decyduje, co udostępnia za darmo, a co obwarowuje ograniczeniami. Jego święte prawo. Może to być pełna komercja, może to być Creative Commons, względnie dowolna inna licencja. Ale to on jest decydentem, a nie ja, gwałcąc narzucone przez niego warunki.

Sieć jest dzisiaj platformą rozwijania biznesu - dużego, takiego sobie i całkiem malutkiego. Reklamy są coraz częściej warunkiem jego istnienia. Rozpanoszone adbloki niszczą taki modus operandi. Czy chciałbyś korzystać ze świetnego manuala za cenę oglądania reklam? Pewnie tak, tyle tylko, że blokując reklamy zabijasz jego autora, który być może chce coś mieć za swoją pracę, niekoniecznie nakładając opłaty za nią.

Powtarzam, zupełnie nie rozumiem poglądów wielu osób, które chcą mieć jak najlepsze rzeczy w Sieci, ale gwałcą podstawowe zasady ekonomii, dzięki którym one nierzadko istnieją. Reklamy to najniższa możliwa cena, jaką za nie płacimy. Niszcząc je, sami podkopujemy wartość dostępnych dóbr. Nie ma darmowych obiadów, jak mawiali klasycy wolnego rynku - ktoś zawsze musi za nie zapłacić, choćby autor swoją pracą. Tak czy inaczej rozumiany zysk z pracy jest podstawowym motorem działania niemal każdego człowieka (w końcu twórcom OpenOffice też ktoś musi zapłacić), a jeśli nawet coś jest tworzone i udostępniane bezpłatnie, to i tak autor musi się z czegoś utrzymać. Lepiej, aby robił to na zdrowych ekonomicznie zasadach, bo jakość jego pracy będzie lepsza.

Ja sam przez wiele lat tworzyłem swój kurs HTML, który odegrał jakąś tam rolę w sieciowym oświeceniu polskich internautów, i udostępniałem go bez opłat. Ale było to możliwe tylko dlatego, że zarabiałem jako redaktor czasopism komputerowych. Obiad był darmowy, nawet reklamy były niepotrzebne, ale płacili za to pośrednio moi pracodawcy, choć tworzenie kursu nie było objęte zakresem redakcyjnych obowiązków. Gdy ktoś nie ma zaplecza w postaci płatnego miejsca pracy, musi w taki czy inny sposób zagwarantować sobie dochód. Nie niszczmy tego bezmyślnym podejściem do reklam.

---

P.S. Akurat 31 lat temu w biuletynie komputera Altair ukazał się głośny list Billa Gatesa oskarżający użytkowników komputera o używanie pirackich kopii języka BASIC dla Altaira, napisanego przez Gatesa i Allena.

sobota, 03 lutego 2007, prwimmer

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
AdBlocki, reklamy i cały ten szum z CoSTa s Family Page
Whoa, już nawet nie będę linkował tych wszystkich blogów, przez które przebrnąłem dzisiaj czytając wypowiedzi w temacie antyadblocka czy jak tam się ta akcja zwie. Tak, chodzi o blokowanie reklam i zło, jakie to niby dla twórców stron oznacza. ... »
Wysłany 2007/02/04 21:53:51
Pasożytnictwo, komensalizm, amensalizm... z radious
Akcja NoAdblock przy pierwszym zetknięciu może wzbudzić w poczciwym człowieku roku śmiech. Zakładając jednak, że autorzy całego zamieszania nie są związani ani z reklamodawcami ani nie są marketingowcami to należy pogratulować im trze? ... »
Wysłany 2007/02/05 01:19:08
Komentarze
Gość: Platypus, dqe115.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/03 11:23:12
Reklamodawcy są sami sobie winni. Zapchanie internetu reklamami sięgnęła absurdalnego poziomu. Poza tym, nikt teraz nie płaci za samo wyświetlanie reklam, liczą się kliknięcia. Podejrzewam, że gdyby nagle wszyscy użytkownicy pozbyli się AdBlocka i podobnych wynalazków, to klikalność wcale by nie wzrosła (zyski też nie). Akcja zupełnie bez sensu.
-
2007/02/03 11:28:16
Błąd. Liczba reklam zależy od decyzji reklamodawcy i reklamobiorcy - ocena internauty nie ma tu żadnego znaczenia.

Reklamy działają statystycznie. Ileś procent osób klika i tak to działa. To prawo wielkich liczb. Gdyby nie było adblocków liczba kliknięć na pewno by wzrosła - nie wiem tylko, o ile.

Tak czy owak, adblocki psują nie tylko biznes, ale i jakość dostępnych dóbr. Portale czy usługi Google'a nie istniałyby bez nich, to chyba jasne.
-
Gość: emmek, abjz213.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/03 11:34:44
Otóż właśnie. Ja osobiście nie jestem przeciwny wszelkiej reklamie. I narzędzia blokujące nie powstały przeciw wszelkiej reklamie. Chodzi o reklamę agresywną, wdzierającą się w treść niczym w pasjonujący film. W czasach, kiedy człowiek szukając informacji przegląda jednocześnie dziesięć stron, spędzając na każdej nawet ledwie po kilka sekund, sama taka reklama może unicestwić wysiłki autora witryny, aby odbiorca na niej się zatrzymał.
-
2007/02/03 11:40:29
Sam korzystam z AdBlocka, ale nie w celu blokowania wszystkich reklam. Zainstalowałem go po to, żeby nie musieć oglądać tych wstrętnych banerów rozszerzających się na całą stronę. Baner, reklama tekstowa, nawet reklamowe maile są dla mnie do przyjęcia, podobnie jak ty często z nich korzystam. Ale bez przesady - wstrząsa mną, kiedy widzę stronę z może i ładną zawartością, ale zajmującą tylko kilka procent przestrzeni, bo reszta to reklamy. Denerwują mnie też flashowe bannerki, w dodatku takie, które się zepsuły i nie można ich przypadkiem zamknąć. Widziałem nawet kiedyś zrzut z badania metodą eye-catching - niemal wszyscy internauci od razu po wyświetleniu tego typu reklamy szukają krzyżyka celem jej zamknięcia. Marketerzy po prostu jeszcze nie potrafią czasami wykorzystać specyfiki Internetu i wychodzą z założenia, że dobra reklama to taka, która atakuje człowieka z każdej strony, wyskakując w najmniej oczekiwanych momentach. Potrzebny jest kompromis - reklamy tak, ale rozsądne.
-
Gość: Platypus, dqe115.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/03 11:42:00
"Ileś procent osób klika i tak to działa. To prawo wielkich liczb."

Otóż nie. Użytkownikami AdBlocka nie są zwyczajni internauci tylko osoby na tyle zirytowane agresywnymi reklamami, że prędzej opuszczą stronę niż klikną w banner.
-
Gość: Platypus, dqe115.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/03 11:43:14
Są inne, dużo skuteczniejsze sposoby na promocję produktów, np. konkursy.
-
2007/02/03 11:43:39
Moim zdaniem najniższą ceną nie jest oglądanie reklam w ogóle, ale oglądanie reklam *tekstowych*. Mogę znieść reklamy Google i podobne, które nie migają, nie włażą mi na czytaną treść i najczęściej są całkiem dopasowane i spójne z wyglądem strony. Od dawna mam w Adblocku reklamy Google'a dodane na listę wyjątków - poza tym ich blokowanie nierzadko powoduje pozostawanie wolnych przestrzeni na stronach.
Nie zniosę natomiast migających, pływających, wyskakujących, grających, przycinających mój stary komputer, z poukrywanymi znaczkami zamykania ohydnych reklam, które z premedytacją od zawsze blokuję.
-
2007/02/03 11:48:10
Platypus, a skąd to wiesz? Jakieś badania?
Wszelkie adblocki wylewają dziecko z kapielą, tnąc równo po wszystkim. Nie da się selekcjonować reklam, dzieląc je na agresywne i nieagresywne. Ktoś decyduje się na włączenie ustrojstwa i pozbywa się wszystkiego. Skutek - jak opisywałem.
To kwestia wyboru - także, a może przede wszystkim, skutków takiego postępowania. Mnóstwo osób chce zjeść ciasteczko i dalej je mieć, a tak się nie da.
Ja głosuję za uczciwymi zasadami korzystania z Internetu - chcę mieć portale, chcę Google Analytics, dlatego nie blokuję reklam, przyczyniając się w jednej kilkusetmilionowej do funkcjonowania reklamodawców.
-
Gość: , abjz213.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/03 11:56:21
Cała ta kampania stawia użytkowników na absurdalnej pozycji, a następnie zażarcie atakuje tę pozycję. To zachowanie godne polskiego życia publicznego. Niestety.

Ja już się zastanawiałem, po co są agresywne reklamy. Przecież doprowadzają mnie do furii. I doszedłem do wniosku, że one są, tylko że po prostu nie dla mnie, tylko dla kogoś innego. Zapewne nie brakuje w sieci użytkowników, których przyciągnie coś takiego i klikną. Inni będą próbowali zamknąć, ale - wiadomo - nie uda im się to tak łatwo i... też klikną. A reklamodawcy liczą swoje kliknięcia i im wychodzi ogromna "skuteczność".

I wreszcie: myślę, że właściciele poważnych witryn, którzy skusili się na zamieszczanie agresywnych reklam wprost dowodzą, że nie chodzi im o odbiorcę informacji, jakiej dostarczają, lecz o kasę, kasę, kasę.
W porządku, zarobić też trzeba. Ale warto wyważyć priorytety.
-
Gość: malyyy, chello084010152092.chello.pl
2007/02/03 11:57:11
Obudziłem się pewnego dnia gdy mój skromny serwis ktoregoś dnia urósł z 20tu do 5000 a generowany miesięczny transfer z kilkunastu mega do 50gb odwiedzin dziennie i rośnie nadal i zastanawiałem się pół dnia czy w ogóle reklamy wprowadzić?
Ale przeciez robie to w ramach hobby , urosło do takich rozmiarów że trzeba mieć domene , płatny hosting itd.

Po namyśle decyzja padła na google adsense, wtedy jeszcze mniej popularne.

I jaka była reakcja - na 100 odwiedzających i biorących czynny udział w forum protestowało coś koło 2 użytkowników mimo że reklama to był tylko statyczny pasek z reklamami w bocznym menu. Obecnie wszyscy się przyzwyczaili, a mnie oprócz hostingu , i domeny starcza na rachunek na telefon.

Uważam że zrobiłem dobrze wybierając rodzaj reklamy tak aby nic nie wyskakiwało , błyszczało choć zysk pewno byłby lepszy.

Eh tylko ciągle nie mogę zrozumieć jednego dlaczego niektórzy dzwonią do mnie na komórkę i pytają który pakiet opisywanej usługi będzie dla nich najlepszy. Przecież jestem tylko szarym człowiekiem takim jak dzwoniący.
-
Gość: Platypus, dqe115.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/03 12:02:58
"Platypus, a skąd to wiesz? Jakieś badania?"
Wyników badań nie mam, ale użytkowników AdBlocka nie da się wrzucić do jednego worka z ludźmi, którym internet kojarzy się wyłącznie z okienkiem Internet Explorera.

"Nie da się selekcjonować reklam, dzieląc je na agresywne i nieagresywne."

Otóż da się, jeśli do każdego typu reklamy prowadzi inna ścieżka:
jakiś.server.com/ad/banners/*
jakiś.server.com/ad/poltergeist/*
jakiś.server.com/ad/popup/*
-
2007/02/03 12:06:06
zgadzam się z twierdzeniem, że reklamodawcy sami sobie winni, reklamy google są ok, małe, nie przeszkadzają, ale inne reklamy w sieci są coraz bardziej bezczelne, przyciski do zamknięcia reklamy są ukryte, czasami ich w ogóle nie ma, dodawana jest głośna ścieżka dzwiękowa która sama się włącza, przesłanianie treści, czasami dzwięki w banerach których się nie da wyłączyć - te wszystkie reklamy szkodzą stronie na której są, ale reklamodawcy to olewali, więc niech się teraz nie dziwią, że adblocki są popularne...
-
2007/02/03 12:06:20
straszne rzeczy się dzieją, protestowałeś przeciwko komputerom, że niszczyły "modus operandi" maszyn do pisania?

"Reklamy to najniższa możliwa cena, jaką za nie płacimy." -- to twoje zdanie.

ja bym wolał płacić za treść niż oglądać reklamy. poważnie mówię.
-
2007/02/03 12:12:45
Należy zrozumieć, że zasady się zmieniły. Kiedyś przeciętny Kowalski nie mógł nic poradzić na reklamy. Teraz może. I zamiast potępiać te zmiany próbując zatrzymać rozwój technologiczny ekonomia musi się dostosować. Bo ludzie nie są niewolnikami ekonomii, ale jej elementem. Tak jak to widzę.
-
2007/02/03 12:13:00
Droopy - OK, sam mając do wyboru reklamę własnego produktu agresywną i nieagresywną wybrałbym tę drugą, bo ta pierwsza by mnie krępowała. Na pewno da się wyważyć proporcje - rynek w końcu jakoś to unormuje.
Ja protestuję jedynie przeciwko radykalizmowi, który w oczywisty sposób szkodzi rozwojowi Sieci. Nie chciałbym, aby rozmaite dobra zniknęły dlatego, że ludzie chcą mieć wszystko w najlepszym gatunku, ale za friko. Powtarzam, nie ma darmowych obiadów.
-
2007/02/03 12:14:06
@Reuptake - to jesteś nietypowy. Zapewne znaczna większość nie chce płacić, nawet gdyby był to nieagresywny i łatwy technicznie system mikropłatności.
-
2007/02/03 12:16:33
@Bellois - ależ tutaj sytuacja jest zero-jedynkowa. Albo jest biznes, albo go nie ma. Albo leci kasa, albo jej nie ma. A jak nie ma, to likwidujemy stragan - wszystkie darmowe konta pocztowe, analityki, składnice fotografii and what not. I szlus.
-
Gość: Piotr, 217.116.110.18*
2007/02/03 12:27:06
tak się trochę zastanowiłem i sam widzę, że adblock-a używam namiętnie, ba... ściągnąłem ostatnio wersję plus, która sama aktualizuje listy adserwerów. Będę używał go coraz bardziej, bo reklamy na portalach mnie zbyt mocno irytują.

Z tego co widzę, to autor bloga lubi walczyć z wiatrakami :) Wcześniej pamiętam walkę o niszową przeglądarkę Operę, teraz o nie używanie adblocka... aż się boję myśleć co będzie następne...

a tak przy okazji... kurs HTML to była typowa pro-bono-work i nikt mi nie wmówi, że pośrednie płacenie (płaca w czasopiśmie) to była też płaca za ten kurs. Tu zaplatą była wdzięczność internautów, która często jest o wiele cenniejsza niż pieniądze.
-
Gość: Mendax, trip.cc.gt.atl.ga.us
2007/02/03 12:28:01
brawo Kolego Wimmer!
wreszcie konkretna i wywazona odpowiedz dla panow "ja chcem mniec wsio za darmo".
-
2007/02/03 12:31:52
@Piotr - tak, pro-publico-bono, ale bez etatu w redakcji (czy gdzie indziej) pewnie bym tego nie robił. Albo musiałbym brać jakieś opłaty, co zmniejszyłoby zasięg pracy 10-, czy 50-krotnie. Samą miłością i źródlaną wodą nie da się żyć. :-)
-
Gość: Yelonek, ahu162.internetdsl.tpnet.pl
2007/02/03 12:37:40
Używam Opery i blokuję niechcianą zawartość. Zbyt wiele razy wkurzała mnie reklama "wjeżdżająca" z góry, pokazująca przycisk zamykania po 3 sekundach, w odległości kilku centymetrów od samej reklamy lub w nietypowym miejscu (nie w górnym prawym rogu), który miał chyba jakiś zmniejszony rozmiar, bo nie raz zamiast zamknąć reklamę wchodziłem na reklamowaną stronę. W d*** mam takie reklamy. Reklamy tekstowe, bannery (bez dźwięku!) są w porządku. Resztę flashy możecie sobie wcisnąć.
-
2007/02/03 12:44:33
Platypus - być może da się rozdzielić reklamy i blokowac je zależnie od źródła, tylko że ja podważam sens takich działań. Przecież nie chodzi o likwidowanie reklam jakiegoś typu (bo są agresywne), tylko o sam fakt ich istnienia.
Być może reklamodawcy zorientują się, że zbytnia nachalność prowadzi do blokowania, i jakoś się to z czasem unormuje, ale z zasady jestem PRZECIWKO blokowaniu.
-
Gość: , 8-pra-1.acn.waw.pl
2007/02/03 13:07:24
by nie placic za ogladanie filmu moge sie zgodzic by w pewnych momentach byl on przerywany reklamami, ale nikt mi nie wmawia ze jesli wowczas wyjde zrobic sobie kanapke, to postepuje nieetycznie czy, ze zabijam przemysl tv

to reklama ma sie dostosowywac do wymagan rynku(konsumentow), nie konsumenci do reklamy
-
Gość: , chello084010063215.chello.pl
2007/02/03 13:13:56
Adblock zrodził się dlatego ponieważ , reklamy na stronach stały się podobnie głupie i nachalne co spam i pełni rolę podobną jak filtr spamu w klientach pocztowych. Znałem osoby co specjalnie nie instalowały flasha z powodu wnerwienia na sposób jego wykorzystania w reklamach zasłaniających najczęściej cały ekran . Więc czy z "ekonomicznego punktu widzenia" mamy dyskredytować ludzi używających filtrów do spamu jak i tych co nie instalują klienta flasha ?
Marketing i PR to metody które mają się dostosować do użytkownika a nie na odwrót. Płacąc za dostęp do internetu mam prawo pobierać z niego tylko to co chcę . Nie chcę spamu ,nie chcę flashowych reklam , nie mam zamiaru płacić za kilobajty których nie wykorzystam , i przyzwalać na pogłębianie się problemu traktowania użytkowników internetu jak skończonych debili. Są nowe lepsze metody marketingowe , (wirusowe, konkursy) i różne inne opcje . Nie zastanawiało was czemu do filmików youtube i googlevideo nie dokleja się pierwszych lub ostatnich sekund z reklamą , tak jak w serwisach protoplastycznych , i kto na tym lepiej wyszedł ? Czy nie powinniśmy zakazać RSS , bo jak można tak bezkarnie oglądać nagłówki wiadomości bez reklam ? Czemu jak przeglądarki wprowadziły blokadę popupów to nie było takich głosów sprzeciwu ?

Jeżeli reklamodawcy wykorzystują wszelkie nadużycia techniczne do przekazania swoich reklam , to każdy konsument ma prawo do obrony , bo to jedyna możliwość wyrażenia sprzeciwu przeciwko tego typu praktykom.
-
2007/02/03 13:32:48
Reklamą w RSS już nas przecież straszono, tak z pół roku temu, czy też może to już rok... Pamięć mnie akurat zawodzi, ale chyba jednak niewiele z tego wyszło.

Ja blokuję reklamy wyrywkowo (tzn jak coś mnie wkurzy, nie ściągając jakichś list adserwerów), ale jeśli już w ogóle, to leci cały serwer je serwujący. Niestety, takie życie - jeśli czytam artykuł i wyskakuje mi reklama na 1/4 ekranu, która mi w tym przeszkadza, to nie mam ochoty jej oglądać - ja tu przyszedłem coś przeczytać, nie oglądać reklamy. Tak jak ktoś napisał wcześniej - strona z artykułem w końcu jest dla użytkownika, czy po to, żeby twórca na niej zarabiał?

Nawet jeśli dla zarobku, a artykuł jest na niej tak trochę przypadkiem, są inne formy reklamy, które mniej wkurzają czytających. Do wyboru zasłaniających ekran flashów mam nadzieję, że nikt nikogo pistoletem przy głowie trzymanym nie zmusza...

Nie blokuję na przykład AdSense czy innych kontekstowych - o tym już było, nie będę powtarzał. Chciałbym tylko zauważyć, że na tym NoAdBlock to chyba głównie właśnie o blokowanie AdSense chodzi... A przynajmniej mam taką nadzieję.

Jeszcze przy okazji chciałbym zwrócić uwagę, że wcale nie mamy (jako czytelnicy) tak źle - spójrzcie na zagraniczne większe serwisy, tam rozpowszechniło się ustrojstwo podczepiające się pod keywordy na stronie - po najechaniu myszą wyskakuje jakieś takie badziewie. I z czytania artykułu robi się nagle pacman. ;)

[OT: argh! "podany adres url jest niepoprawny"... "Tempo wpisania komentarza wskazuje, że być może jesteś automatem spamującym" ]
-
Gość: , dqq200.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/03 13:38:17
@gość-chello - a czym sfinansujesz działanie serwisów w Internecie?
-
Gość: Oreł Bjały, 193.19.165.16.osk.enformatic.pl
2007/02/03 14:17:47
Nawet nie miałbym nic przeciwko reklamom gdybym mógł wybrać kategorie syfu który chcę oglądać. Bo jak na razie blokuję wszystko co się rusza ale kiedy szukam powiedzmy elektronarzędzi, to klikam każdy baner czy inny link traktujący właśnie o tym. Natomiast nie interesuje mnie promocja firmy hostingowej czy bielizna damska ani nie trawię nachalnych reklam i przerośniętego flasha. Jeśli nie mogę wybrać to śmierć im wszystkim.
-
Gość: ciastek, nat-dom.aster.pl
2007/02/03 14:36:42
@prwimmer - mówisz, że nie chodzi o likwidowanie agresywnych reklam, tylko wszystkich. nie zgodzę się zupełnie. moim zdaniem większości użytkowników przeszkadza tylko agresywna reklama, a na pozostałą się zgodzą. dlatego też korzystam z flashblocka, bo wyskakująca, migająca, flashowa reklama jest czymś nie do zniesienia. nienawidze ich tak samo jak akwizytorów.
-
Gość: guest, as3-191.swic.dialup.inetia.pl
2007/02/03 14:51:20
Większość przeciwników reklam pisze o reklamach agresywnych. Chyba wszystkie reklamy tego typu są wykonane we flashu, więc nie łatwiej po prostu wyłączyć flasha zamiast blokować wszystkie adresy serwujące reklamy?

Pewnie odezwie się ktoś, że przestaną działać strony wykonane we flashu itd. Odpowiedź jest krótka: omijać takie strony, bo i tak najczęściej forma jest tam ważniejsza od treści.

Takie jest moje zdanie i nikt nie musi się z nim zgadzać ;-)
-
2007/02/03 15:10:14
"Wszelkie adblocki wylewają dziecko z kapielą, tnąc równo po wszystkim. Nie da się selekcjonować reklam, dzieląc je na agresywne i nieagresywne. Ktoś decyduje się na włączenie ustrojstwa i pozbywa się wszystkiego."

Nieprawda, można blokować reklamy po URL.

Tak w ogóle, to nie ma żadnego obowiązku oglądania reklam na stronach WWW, tak jak nie ma obowiązku czytania każdego ogłoszenia w darmowym "Metrze" rozdawanym na ulicy.

Gdyby reklamy były robione kulturalnie i dyskretnie (jak np. reklamy w internetowej "Rzeczpospolitej"), to nikomu by się nie chciało pisać i instalować adblocków.
-
2007/02/03 15:11:02
"Pewnie odezwie się ktoś, że przestaną działać strony wykonane we flashu itd. Odpowiedź jest krótka: omijać takie strony, bo i tak najczęściej forma jest tam ważniejsza od treści."

Taaa, np. Youtube ;-)
-
2007/02/03 15:15:43
O DRM: „To twórca takich dóbr decyduje, co udostępnia za darmo, a co obwarowuje ograniczeniami.”

Tyle, że ten twórca dóbr nie specjalnie chce informować, jakie ograniczenia nałożył. Już prędzej się człowiek z jakiegoś innego serwisu dowie.
Z DRM-em problemem jest nieświadomość użytkowników. A skoro firmy je implementujące nie kwapią się, żeby cokolwiek użytkownikom wytłumaczyć (ba, wręcz celowo nazywają swoje technologie w sposób mylący użytkownika — „PlaysForSure”), to automatycznie wyzwala to reakcję „zwalczania DRM” u drugiej strony (tej świadomej części), a nie tłumaczenia i uświadamiania.

„Minister zdrowia ostrzega: ten zaszyfrowany i obwarowany ograniczeniami utwór będziesz mógł odtworzyć tylko w jednym odtwarzaczu.” Powinno być obowiązkowo obok „Kup utwór”.

Do usunięcia AdSense z listy blokowanych (właściwie to dodania wyjątku w NoScript, który je blokował domyślnie od zawsze) przekonał mnie kolega, który rzucił mimochodem taką myśl. NoAdBlock sposobem argumentacji i tonem wypowiedzi podziałał na mnie dokładnie odwrotnie.
-
2007/02/03 16:10:52
Czytam od dawna, nigdy nie komentowalem, teraz po prostu napisze, ze sie zgadzam. Dla mnie to oczywista rzecz, jak widac nie dla wszystkich.
-
2007/02/03 17:36:07
Dzięki AdBlockowi mogę oglądać jedną stronę, bo mogę wyłączyć skrypty JS, które inaczej zwalniały mojego Firefoxa do żółwiej prędkości.
-
Gość: DoktorNo, 195.205.190.1*
2007/02/03 18:26:28
Prowadze bloga o tematyce społeczno-politycznej, gdyby nie skromne, ale jednak, zyski z AdSense, nie chciało by mi się go prowadzić...

AdBlocka i "block content" stosuje od dawna, ale tylko do uciążliwych reklam.

--
Politycznie NIE poprawny blog:
www.doktorno.boo.pl/weblog.php
-
2007/02/03 18:56:34
Ja nie blokuję reklam z racji takiej że mogę je zaakceptować.

No ale nie zmienia to faktu że niektóre serwisy i reklamodawcy mają upierdliwe reklamy. Jako przykład podam sport.wp.pl jeszcze w zeszłym roku mieli oni flashowe reklamy Betawin (czy tak jakoś), których nie dało zamknąć (x- przycisk nie działał jak nalezy) a już nie wspomnę o megareklamach Tepsy.

Oczywiście jeżeli ktoś udostępnia za darmo coś chociazby serwerek mailowy, php itp, to raczej powinno się zaakceptować taki stan rzeczy. Coś za coś.


-
Gość: Chin, c170-20.icpnet.pl
2007/02/03 19:04:32
Niech sobie tworza kampanie smieszne. Ja bede blokowal i to sie nie zmieni nawet jakby mieli mnie kroić na kawałki.
-
Gość: kid, c65-224.icpnet.pl
2007/02/03 19:20:30
prwimmer: wybacz przyjacielu, ale w którym momencie powstał adblock? w momencie kiedy reklam w internecie po prostu nie dało się już oglądać. wyskakiwały, zasłaniały całą treść strony, wydawały ohydne dźwięki. to już było lekkie przegięcie. jakoś reklama przez ileś tam lat dobrze funkcjonowała w internecie, ale w pewnym momencie stała się już po prostu zbyt nachalna. lubisz jak ktoś na ulicy co chwila zaczepia cię i co chwila wtyka ci na siłę materiały reklamowe? chyba jednak nie.

nie jestem przeciwko reklamie jako takiej. ale przed sposobem jej prezentacji. dlatego używam adbloka plus z adblock filterset.g updater.

pozdrawiam.
-
Gość: , dqf230.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/03 20:01:26
@Kid - i skutek będzie taki, że stopniowo będą padać firmy żyjące z reklam. Wolność nie dotyczy tylko wyboru, ale i skutków tego wyboru.
-
2007/02/03 20:27:15
Gość: Skutek będzie taki, że rynek reklam w Internecie przejmą firmy które potrafią robić reklamy tak, żeby ludzie ich nie blokowali.
-
Gość: kid, c65-224.icpnet.pl
2007/02/03 20:29:43
dqf230: masz rację. ale to ich własna zasługa.
-
2007/02/03 21:59:15
Zdarza mi się wstać od telewizora na reklamach, zdarza mi się wyrzucić stronę z reklamą z gazety, zdarza mi się zablokować konkretne obrazki i animacje (denerwujące podpisy na forach, reklamy) w Operze. Poza tym nie widziałem jeszcze regulaminu strony internetowej, który zabraniałby blokowania reklam.
-
Gość: , dpl253.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/03 22:13:32
@Grizzly - a przeczytałeś dokładnie ten tekst i zrozumiałeś jego sens?
-
Gość: gosc, host-ip194-58.crowley.pl
2007/02/03 22:28:51
Problemem nie są reklamy, ale ich nachalność. Czy komuś przeszkadzają reklamy w wynikach wyszukiwania Google? (na których, chociaż nie są nachalne, Google zarabia na dodatek miliardy$$$)

Poza tym nawoływanie, żeby nie blokować reklam, bo z tego żyją witryny, jest równie absurdalne, co nawoływanie, żeby nie przełączać programów w TV, gdy lecą reklamy, bo z tego żyje TV.
-
2007/02/03 23:46:26
„Dostosuj się albo umrzyj” - rzucam każdemu reklamodawcy, ustawiając filtr w Adblocku wycinający nachalną flashkę zasłaniającą mi treść strony.

Nikt nie będzie mnie atakował reklamami, które nawet na zaufanych stronach czasem przez programy partnerskie mogą błysnąć treściami 18+… nie będę się tłumaczył co oglądam w Internecie, net ma być czysty.

Dlatego drogi Pawle Google zarabia bajońskie sumy, oni zrozumieli że należy się dostosować a nie walczyć z wiatrakami.
-
2007/02/04 00:34:12
@Rrridle - ale wiele osób tnie również Google'a. Tnie wszystko, nie rozumiejąc konsekwencji. I ja cały czas o tym mówię - coś za coś.
Staram się grać uczciwie, przyjmując reguły gry w zamian za darmowe dobra. Wielu chce też je mieć, ale bez ponoszenia żadnych kosztów, nawet w postaci reklamy. A to prowadzi w perspektywie do upadku takiego modelu biznesu.
Flashki są droższe niż reklamy Google'a, więc dają więcej kasy reklamobiorcom, a właśnie one są obiektem szczególnej nienawiści. Ja nauczyłem się z nimi żyć, nawet przeklinając okienka, w których przycisk zamykający pojawia się na samym końcu albo wręcz go nie widać.
"Klikalność" jest dokładnie śledzona przez adserwery, więc niszczenie ich adblockami wpływa na biznes. Nie chciałbym stracić na przykład Fotosika czy bezpłatnej poczty dlatego, że ludzie nie widzą obu stron tego biznesu. Proste.
-
2007/02/04 01:01:25
I tu zgadzam sie z pwimmerem. Ale nie może być tak, że reklamy zajmują pół ekranu użytkownika szukając głupiego iksa do zamkniecia tejże reklamy.

No cóz... reklama to bohater tragiczny. z jednej strony musi zarabiać, a z drugiej jest znienawidzona przez miliony userów.

// a tak na marginesie to chyba od dawna takiej dyskusji u pana nie było :D
-
2007/02/04 01:10:37
Bobiko - rzeczywiście, kilkadziesiąt komentarzy zdarza się raz na parę tygodni.

BTW - Bóg zapłać za ten Multikomunikator :-)
-
2007/02/04 01:15:54
Cieszę się że panu pomogłem ;-)

jakieś nowości w sprawie tego komunikatora :> ??
-
2007/02/04 01:28:21
Tylko tyle, że dobrze działa :-)
-
Gość: , chello087206205227.chello.pl
2007/02/04 14:54:49
Ja zainstalowałem adblocka, zeby denerwujący, prawy banner pionowy na stronie megastacja.net przestał zasłaniać teksty wrrrr
-
Gość: , chello087206205227.chello.pl
2007/02/04 14:56:06
PS. Z szacunkiem za Pański sławny kurs html. Wyrosłem na nim :P
-
2007/02/04 22:03:41
Zapomina się jednak o jeszcze jednym: za te wszystkie reklamy my odbiorcy TEŻ PŁACIMY: raz, że żrą limit transferu, zaś gprs-owca taka reklama może puścić z torbami.
-
Gość: , dqk217.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/04 23:07:35
Fakt, choć teraz te limity są już duże albo wręcz ich nie ma.
-
2007/02/05 07:28:51
Mnie np te argumenty wciąż nie przekonują. To jest takie narzekanie na świat i - jak ktoś powiedział - walka z wiatrakami.Istnienie adblocków nie spowoduje, że znikną darmowe usługi z Internetu - zmieni się sposób reklamowania. Nie ma co narzekać, że istnieją block contenty, trzeba się dostosować. Ja osobiście wątpię w ogromną skuteczność tych olbrzymich reklam. Użytkownik zdobyty przez taki baner to użytkownik sfrustrowany, który najczęściej kliknął z przypadku. Po co taki użytkownik na stronie? Przecież poważne firmy już nie mierzą skuteczności reklamy ilością unikalnych użytkowników, tylko stopniem konwersji, np. stosunkiem dokonanych zakupów do ilości wejść itp. Skuteczna promocja tym musi się charakteryzować, zamiast bezmyślnie napędzać użytkowników, którzy przypadkiem w reklame kliknęli próbując ją zamknąć.Internet jest specyficznym medium, w którym odbiorca ma więcej możliwości walki z reklamą, więc i narzędzia muszą być specyficzne. Skutkiem stosowania AdBlocka będzie nie śmierć darmowych usług, ale ewolucja Internetowego marketingu, który się dostosuje i stanie się przez to bardziej skuteczny.
-
2007/02/05 17:49:55
czy w takim razie nastepnym krokiem nie powinna byc akcja pt. "klikaj w imie internetu!" - "internauto! Jedno klikniecie w dowolna reklame zapewni internetowi dlugowiecznosc i dobrobyt! Klikanie to Twoj internaucki obowiazek, w ramach umowy spolecznej".

Przyzna Pan, ze to dziwny pomysl - no wlasnie proponuje nie czynic z reklam przedmiotu umowy spolecznej - a jesli tak, to kontrakt powinien tez zawierac zobowiazania wokol reklamodawcow.

Po drugie, myli sie Pan w kwestii DRMow - a to dlatego, ze nie maja one nic wspolnego ze 'zdrowymi zasadami ekonomii' - a jedynie z nijak nie potwierdzonym przekonaniem wielkich korporacji, ze DRMy ochronia ich legalne kanaly dystrybucji. To oczywiscie nieprawda, czemu dowodzi fakt, ze utwory objete DRMami sa w przewazajacej wiekszosci (jesli nie wszystkie) i tak dostepne w sieciach p2p.

Ogolnie rzecz biorac mysle, ze dyskusji o reklamach nie pomoze wprowadzanie, w malo czytelny sposob, nawiazan do kwestii "piractwa" i ochrony wlasnosci intelektualnej (jak to strasznie prymitywnie robia tworcy serwisu noadblock). Przede wszystkim dlatego, ze blokowanie reklam nie jest (na szczescie!) przestepstwem.
-
2007/02/05 18:28:58
Alek (przejdźmy jednak na mniej formalny sposób zwracania się), to nie tak. Ja mówię prosto: rób co chcesz, ale miej świadomość konsekwencji swoich działań. Ja tylko ostrzegam przed skutkami masowego stosowania adblocków.

DRM jest tutaj zupełnie pobocznym wątkiem - wyraziłem obawę, że walka z DRM może przybrać formę zachęty do braku poszanowania praw autorskich.

-
Gość: guest, as1-14.swic.dialup.inetia.pl
2007/02/05 21:45:48
To ja dorzucę kolejne trzy grosze. Jak pisałem mam wyłączonego flasha (czyli w jakimś sensie blokuję tego typu reklamy). Zdarza mi się też blokować reklamy na największych stronach, gdzie są one poupychane wręcz niewiarygodnie, np. tekst który zmieściłby się na jednym ekranie jest podzielony na 5-6 podstron, a na każdej 70% to reklamy. Przepraszam bardzo, ale ja nie zamierzam tego pobierać - już wyjaśniam dlaczego.

Sporo jest dyskusji w internecie na temat neostrady. Część się oburza w sprawie limitów, reszta dziwi jak można przekroczyć limit, a gdy zostają zniesione, to narzekają, że teraz sieć będzie ustawicznie zakorkowana. To taka mała dygresja, bo dla 70-80% tych ludzi (liczby z kosmosu) neostrada to pierwszy kontakt z internetem.

Ja natomiast należę do, ginącego już, gatunku modemowców. Takie 0202122, tyle że u innego ISP. Jest w okolicy &TP, ale bez możliwości założenia neostrady. Płacę za czas spędzony w sieci. Im więcej strona ma reklam, tym więcej tego typu danych muszę pobrać, tym dłużej jestem w sieci i tym więcej płacę. Zdaję sobie sprawę, że takich jak ja jest już bardzo niewielu w Polsce, ale skoro wyświetlanie reklam (i nie tylko) powoduje, że płacę wyższe rachunki, to mam chyba prawo z nich zrezygnować?

Wyłączę flasha, reklamy, javę i java script. Niemal wszystkie reklamy odpadną po takiej filtracji (pomijam funkcjonalność stron). I co, jestem pasożytem, to tak skonfigowałem sobie przeglądarkę żeby mi było wygodnie (i tanio) korzystać z sieci?
-
2007/02/05 22:40:18
@Gość - oczywiście masz rację, tu i teraz, ale to sytuacja szczególna, bo takie trudności prędzej czy później znikną. Za chwilę będziesz mieć tę Neostradę czy jakąś kablówkę. Twoja obecna sytuacja nie zmienia istoty problemu.
BTW - do głowy mi nie przyszło nazywać nikogo złodziejem czy pasożytem. Te sformułowania inicjatora akcji są dość niefortunne.
-
Gość: guest, as1-14.swic.dialup.inetia.pl
2007/02/06 00:24:09
Tak, wiem że to szczególna sytuacja, ale nie lubię jak ktoś (tu autor noadblock.pl) generalizuje i nazywa wszystkich blokujących reklamy oszustami.

A moje połączenie z siecią prędko się nie zmieni. Nie mieszkam w bloku, więc nie mam kablówki, a &TP sprawia problemy od kiedy pytałem ich (jeszcze TP) o SDI. Od tamtej chwili "nie ma możliwości technicznych".

Co do innych modeli finansowania strony, to może dobrowolne dotacje. Na zachodzie sprawdza się świetnie, więc czemu tego nie wprowadzić u nas? Jest polski PayPal, ale chyba jeszcze niewiele osób z niego korzysta. Może to miejsce, aby stworzyć jakiś rodzimy system płatności przez mail?

System prosty: podoba Ci się strona, wpłać odpowiednią (wg własnego uznania) PLN na opłaty związane ze stroną, a ja będę nad nią dalej pracował. Lepsze serwisy mogą sobie pozwolić na wprowadzenie odpłatności za dostęp do części materiałów albo niewielki, miesięczny/roczny abonament.
-
2007/02/06 01:35:06
Dziękuję za głos rozsądku w całej tej burzy obelg i nienawiści.

Swoje poglądy na ten temat opisałem w paru komentarzach na wykopie jak i również na swoim blogu.

Dziękuję za kurs HTML, nauczyłem się dzięki niemu wielu rzeczy :).

Pozdrawiam
-
Gość: syncro, tor-node.de
2007/02/06 02:39:05
Internetu z full reklamami po prostu nie da się przeglądać, to zupełnie inna sieć.
-
2007/02/06 06:30:50
Mam wrażenie, że autor momentami się zapędza i nie do końca jest pewien, co chce powiedzieć, i kogo jaką obciążyć odpowiedzialnością.

Z jednej strony pisze o uświadamianiu ekonomicznych konsekwencji blokowania reklam. Że jak blokujemy, to może przyczyniamy się do śmierci stron, a jak oglądamy (albo najlepiej – klikamy i kupujemy), to do ich przetrwania. No i ma rację. Trzeba być tego świadomym. Trzeba więc rozważyć, czy dana strona (w wersji z reklamami!) to jest coś, co jesteśmy skłonni wspomóc poświęceniem w postaci oglądania tych reklamy (albo nawet klikania w nie). Być może tak. Być może nie – wtedy blokujemy reklamy, polepszając sobie odbiór. To jest nasz rachunek strat i zysków.

Ale z drugiej strony widzimy już zarzut nieuczciwości. Jakieś mętne porównania do praktyk nielegalnych, do kradzieży, nawet do rozbojów morskich, oskarżenie o łamanie jakichś warunków, na których to niby autor udostępnia treść.

Ja się na żadne takie warunki nie zgadzałem. Nikt mi ich nie przedstawiał. Ktoś wystawia coś na widok publiczny, to oglądam. Tak, jak chcę.

Nie jest prawdą twierdzenie, że ściągając stronę, mam obowiązek wyświetlić ją w całości. Autor może liczyć, że tak właśnie zrobię, ale ja nie mam obowiązku zachowywać się zgodnie z jego oczekiwaniami.

Biorąc do ręki darmową gazetę opakowaną w reklamową „obwolutę”, nie czuję się winny, gdy pierwsze, co robię, to wyrzucenie tej obwoluty do kosza. To samo dotyczy stron internetowych – mogę je sobie lokalnie przerobić, jak mi się żywnie podoba. Nie ma żadnych domyślnych „warunków dostępu”, które mi tego zabraniają.

Być może tnąc reklamy jestem niemiły dla autora, może narażam stronę na zamknięcie, wreszcie działam na szkodę rynku – ale moralnie jestem tak samo w porządku, jak gdy zmieniam kanał w telewizji na pierwszy sygnał przerwy reklamowej, albo gdy odzieram wspomnianą gazetę z reklamy. Mogę chcieć dbać o skuteczność reklam na danej stronie, ale nie jest to mój moralny obowiązek. Takoż nie jest moim moralnym obowiązkiem dbać o „dobro rynku”. Nie róbmy z tego rynku bożka, któremu konsumenci muszą złożyć w ofierze wszystkie prawa, bo jak wiadomo, po mszy ofiarę zawsze zżerają kapłani.

I nie przesadzajmy tak z tym „brakiem darmowych obiadów”. Doszukiwanie się wszędzie finansowej motywacji, to, pardon, zboczenie ekonomistów. Mam GNU/Linux, Firefoksa, OpenOffice, Jabbera, Wikipedię, i tak dalej. Za pisanie tego komentarza też mi nie płacą. :]
-
2007/02/06 08:49:15
@Radek - oj, chyba pomieszałeś tekst z filipiki NoAdBlock z moim. Ja nikogo nie oskarżam, ja tylko piszę o alternatywie, o ekonomicznych uwarunkowaniach.
Nie napisałem, że absolutnie wszystko musi mieć finansową motywację - napisałem za to, że rozmaite publiczne usługi udostępniane za darmo muszą mieć jakieś źródło finansowania. Kto tego nie widzi, ten żyje w świecie ułudy. Naprawdę myślisz, że programiści OpenOffice i Firefoksa żyją miłością i źródlaną wodą?
-
2007/02/06 08:50:35
@LukasS - pozdrawiam również :-)
-
2007/02/06 09:46:19
Być może przeinterpretowałem niektóre fragmenty Twojej wypowiedzi, Pawle, te zestawienia tak różnych tematów, i te wszechobecne „gwałty” – sądziłem, że gwałt jest raczej czymś nagannym, a nie tylko nieopłacalnym. ;)

Ja się bynajmniej nie sprzeciwiam reklamom na stronach. Ja się sprzeciwiam pomysłowi, że ich oglądanie jest obowiązkowe, a blokowanie – nieetyczne czy wręcz bezprawne. Zgadzam się, że może być ekonomicznie nieopłacalne.

Natomiast w kwestii ludzi piszących wolne oprogramowanie – część z nich też ma posady gdzie indziej i pisze hobbystycznie, część zatrudniają firmy zarabiające na wolnym oprogramowaniu i za to pisanie im płacą – tak czy siak, obaj możemy Firefoksa i OOo ściągnąć za darmo, bez ograniczeń wolności, i bez reklam, co przeczy Twojej tezie, że są one najniższą możliwą ceną za dobry darmowy produkt. :)

Pewnie można by też utrzymywać, że reklamy są najniższą możliwą ceną za komunikator (GG wyświetla ich sporo), gdyby praktyka nie pokazywała, że ktoś napisał używanego przeze mnie Gajima, a firma Autocom utrzymuje serwer jabbera, z którego korzystam. Reklam nie każą mi oglądać, a jednak wszyscy jakąś w tym motywację znajdują.

Czyli nie ma co straszyć, że jak nie reklamy, to już tylko wszystko musi być płatne albo w ogóle niedostępne. :)
-
2007/02/06 10:27:48
@Radek - też się zgadzam, że oglądanie nie jest obowiązkowe, a blokowanie nie jest bezprawne. Blokowanie jest po prostu ekonomicznie ryzykowne i o to kruszę kopię.
Casus OpenOffice czy Firefoksa - no właśnie, programiści są opłacani. Czyli ktoś jednak zapłacił - nie my, a sponsor. Ale ten model nie sprawdza się na masową skalę w przypadku bezpłatnych usług w Internecie - skądś muszą się brać źródła finansowania YouTube, Fotosika, kont w Onecie etc. Wracamy więc do źródła problemu. Nie ma siły - lewa strona bilansu musi się równać prawej.
-
Gość: LukasS, cbj19.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/06 12:13:29
Trzeba jeszcze wspomnieć panie Pawle, że taki OO czy FF, nie istniałby w naszych realiach. Finansują go reklamy, w które klikają amerykanie i zachodnia europa. Polacy nie są w stanie utrzymać takiego projektu z reklam.

YouTube wiązał ledwo koniec z końcem przed wykupieniem go, w Polsce taki serwis nie miałby racji bytu, bo ludzie u nas nie klikają ochoczo w reklamy (nie mówiąc już o stawkach za kliknięcia).

Mam to samo podejście, musi być równowaga w tym wszystkim, ale ludzie sobie z tego nie zdają sprawy.
-
2007/02/06 12:44:37
Ubocznym, niespodziewanym skutkiem akcji NoAdBlock może być upowszechnienie informacji, że istnieje coś takiego, jak blokowanie reklam. A ludzie często idą za trendem, więc po dyskusji blokowania będzie jeszcze więcej :-)
-
Gość: Zenobiusz, host-87-99-35-164.lanet.net.pl
2007/02/12 19:04:44
Zauważcie tylko jedno: blokując reklamy uniemożliwiacie rozwój małym serwisom, a więc, de facto, działacie NA KORZYŚĆ wielkich korporacji. Już uzasadniam.

Wielki serwis internetowy: Gazeta.pl, CNN, Reuters, BBC, Microsoft itp. ma miliony odwiedzających, więc i tak zarobi na reklmach górę kasy, ma inne niż reklama możliwości zarobkowania (teksty sponsorowane, sprzedaż treści, mailingi itp. itd.), ma inne niż reklama możliwości dotarcia do klienta. Ponadto ma pieniądze by zatrudnić najlepsze agencje PR, tysiące programistów itp. itd., którzy i tak opracują sposób na to, by serwis zarabiał. Tak więc takie serwisy będą się rozwijać. A co z małą, prywatną konkurencją takich serwisów?

Ano dla takich małych, prywatnych stron WWW liczy się każde każda odsłona/kliknięcie (w przeciwieństwie do wielkich - dla nich liczą się setki tysięcy/miliony, a te i tak mają). Blokując reklamy na małych witrynach powodujecie, że nie mają one pieniędzy na rozwój i pozostaną małymi, słabo rozwiniętymi serwisami. Do rozwijania serwisu potrzebne są bowiem pieniądze.

Nawet jeśli człowiek jest w stanie wydać z własnej kieszeni te kilkaset/kilka tysięcy złotych rocznie, nawet jeśli sam potrafi zrobić dobrą grafikę, zna się na programowaniu, czyli praktycznie w sytuacji, gdy sam jest w stanie od początku do końca stworzyć stronę to i tak spotka się z nieprzekraczalną barierą pieniędzy. Dlatego, że do pełnego zaangażowania w serwis trzeba dużo czasu. A więc albo rezygnuje z dotychczasowej pracy i żyje dla serwisu i z serwisu (co jest niemożliwe, bo ludzie blokują reklamy), albo sprzedaje swój serwis dużej firmie, która i tak na nim zarobi. Oczywiście może też serwis zamknąć. I tak się, prędzej czy później dzieje. Zobaczcie ile małych wartościowych serwisów zniknęło z Sieci. Właśnie dlatego, że nie były w stanie na siebie zarobić. A wielkie serwisy? No cóż... istnieją dalej i serwują coraz więcej reklam. Bo i tak na AdBlockerach zarobią.
-
Gość: , dqa26.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/12 22:04:24
Ano właśnie, trafna uwaga.
-
2007/02/14 11:11:25
Jestem komarem? - pozwoliłem sobie ręcznie zamieścić trackbacka do wpisu na ten temat, bo jakoś jeszcze nie uruchomiłem tej możliwości u siebie :)
-
Gość: , host86-170-157-178.range86-170.btcentralplus.com
2009/05/13 05:19:25
Na dyskusję trafiłem przypadkiem, trawiony bezsennością. Aczkolwiek przeczytałem z zaciekawieniem. Jestem wrednym typem klienta, żadna reklama, pod żadną postacią do mnie nie przemawia. Nie darzę tego środka przekazu informacji ani szacunkiem ani zaufaniem. To ja wybieram to czego potrzebuję i kiedy mam dokonać zakupu, reklama zniechęca mnie do produktu, szczególnie upierdliwe bojkotuję (dożywotnio skreślam z listy zakupów). Moja lista blokowanych okienek ciągle rośnie, ilość odwiedzanych serwisów maleje. Zdarza się, iż podenerwowany utrudnieniami wywołanymi wszędobylskimi ogłoszeniami rezygnuję całkowicie z korzystania z tego medium. 14 lat temu żyłem bez dostępu do sieci i patrząc z perspektywy czasu oraz doświadczeń muszę stwierdzić, iż moje życie było normalniejsze, a ja spokojniejszy.
Coraz częściej zamiast przedzierania się przez sieć wybieram spacer nad rzeką bądź wylegiwanie się w trawie. Jestem szczęśliwcem, nie muszę korzystać z internetu, gdy chcę obejrzeć film idę do kina, gdy chcę posłuchać muzyki mam swoja kolekcję płyt lub zawsze jakiś koncert wynajdę, chcę z kimś porozmawiać spotykam się z ta osobą. Przykłady mogę mnożyć w nieskończoność. Internet daje na substytut wielu wspaniałych doznań, moim zdaniem więcej odbiera aniżeli daje. Jeśli blokowanie reklam przyczyni się do nastania płatnych serwisów będę dumny z tego, że dołożyłem swoja cegiełkę. Moim zdaniem ograniczy to korzystanie z nich do niezbędnego minimum. Za każdym razem gdy zasiadamy przed monitorami zadajmy sobie pytanie "czy to konieczne?! czy nie marnujemy życia ślęcząc przed komputerami?".
Argumenty typu "blokując reklamy uniemożliwiacie rozwój małym serwisom" są dla mnie żałosne i odbieram je jako żebracze skomlenie. Istnieje wiele darmowych stron o przeróżnej tematyce, które są prowadzone przez ludzi dla ludzi, z pasją i oddaniem. Samą reklamę stawiam na równi z bankowością komercyjną, prostytucja i zawód kata plasuje się znacznie wyżej.
Komentarze pod moim adresem możecie sobie darować, jestem tu po raz pierwszy i ostatni. Nie zamierzam wdawać się w dyskusje, przedstawiłem subiektywną opinię którą mam nadzieję zarazić choćby jedna osobę. To będzie wielki sukces.

Pozdrawiam.