|
Nowości Helionu
|
Blog > Komentarze do wpisu
Wirtualne Media kasują
Wirtualne Media są pod obstrzałem niektórych publicystów, którzy zarzucają WM bezprawne kopiowanie materiałów i pomysłów, oraz nieodwoływanie się do źródła. Jedną z ofiar gdańskiego serwisu jest moja macierzysta firma, IDG Poland, która już kilkakrotnie była po prostu okradana z przygotowanych przez siebie materiałów - komentuje to w swoim blogu Magda Górak z Internet Standard. Nie dość, że WM nie reagują na krytykę i kontynuują "zapożyczenia", to jeszcze ich szef dość obcesowo poczyna sobie w trakcie mailowej korespondencji - Olgierd, w dyskusji pod wpisem Krzysztofa Urbanowicza, użył wręcz w swoim komentarzu porównania z Arnoldem B., czyli znanym wielu Arnoldem Buzdyganem (niedoszłym szczęśliwie kandydatem na prezydenta RP), co szefowi WM, Marcinowi Szumichorze, chwały zdecydowanie nie przynosi - faktycznie, przytoczone przez Urbanowicza fragmenty to język knajacki, nie mówiąc już o tym, że nie do końca zgodny z zasadami gramatyki, ortografii i interpunkcji. Można by jeszcze przytoczyć żale osób, które miały nieszczęście pracować w Wirtualnych Mediach w charakterze stażystek. Mógłbym jeszcze, od biedy, uznać tę krytykę za "spisek" przeciwko WM - nie ma jednak, jak własne doświadczenie. Dwukrotnie zamieściłem w portalu WM komentarze z pytaniami o źródła informacji, lecz bardzo szybko, w ciągu kilku minut, komentarze były usuwane, co świadczy wyraźnie o świadomej polityce tego serwisu. Tym bardziej, że już kilka osób stwierdziło to samo, co ja. Zamiast otrzymać rzeczową odpowiedź, zostałem po prostu wykopany. Warto jeszcze zauważyć, że Wirtualne Media przegrały niedawno proces z miesięcznikiem Press, a mimo to kontynuują swój proceder. To dziwna strategia, bo obok oczywistych konsekwencji prawnych i finansowych serwis dotyka infamia, która w środowisku dżentelmenów jest uważana za najgorszą karę. Ale być może szefowie WM do dżentelmenów się nie zaliczają. Wtedy pozostaje już tylko prawo. sobota, 02 grudnia 2006, prwimmer
TrackBack
Komentarze
2006/12/02 01:42:36
Press wniósł, wygrał, a WM działa dalej tak samo. Nie wiem, co jest grane.
BTW - jak przyjemnie, gdy w polskiej blogosferze widzi się blogi pisane z Berlina, Irlandii, Londynu - świat zmalał :-)
Gość: malyyy, chello084010152092.chello.pl
2006/12/02 08:32:56
@berlin.berlin problem w tym że ofiarami byli ludzie którzy tworzyli serwisy hobbystycznie więc na proces ich nie stać.
Ale jak widzę większych też nie oszczędza i może nareszcie przegra jakiś proces gdzie zamkną WM. Największy problem jest w tym że ludzie go czytają bo ma dużo niusów i nie muszą sami szukać ... u autorów po różnych serwisach. A może by tak poznać stanowisko interii gdzie ma serwer . W przypadku zwykłych kont płotki się natychmiast kasuje a WM ? 2006/12/02 08:40:57
A nie można po prostu zorganizować bojkotu WM? Bo to jedyny serwis tego typu? Konkretna kampania informacyjna wśród internautów i serwis padnie w ciągu miesiąca, jestem przekonany.
-- Mikołaj Bartnicki 2006/12/02 09:09:35
Taka Planeta Wikipedii agreguje wpisy z blogów wikipedystów, podawane in extenso, ale jest zachowane nazwisko autora i odwołanie do źródła. Mucha więc nie siada i nigdy bym nie protestował u Adasia Dziury, że wykorzystuje moje teksty.
2006/12/02 09:14:36
@Mikołaj - problem z bojkotem jest taki, że nie sposób dotrzeć do wszystkich, a nawet do większości. Jeśli prawdą jest, że sam newsletter WM dociera do 40 tys. osób, to znaczna większość tych ludzi nie będzie nawet wiedzieć o bojkocie.
Ponadto trzeba by dobrze udokumentować praktyki WM, aby nie narazić się na zarzut, że serwis jest złośliwie sekowany. Poetyka epistolarna, w jakiej Szumichora prowadzi korespondencję, świadczy, jak przypuszczam, o jego pieniackich zapędach i brutalności. Kasa, misiu, kasa, by użyć znanego powiedzonka. 2006/12/02 11:25:39
Paweł, moim zdaniem nie wolno mówić, że bojkot WM nic nie da, tylko trzeba go wprowadzić w życie i pokazać innym, ze blogerzy takich praktyk nie tolerują.
Ja na swoim blogu - przy wpisie o całej sprawie - zamieściłem maila, który wysłałem wraz z rezygnacją do WM i polecam innym podobną praktykę. A może ktoś zrobi button "Newsokradom nasze blogerskie NIE" :-) 2006/12/03 12:46:54
To chyba Tebe kiedyś zrobił doświadczenie wysyłając im komunikat prasowy z literówkami i poszło to potem jako artykuł? :)
2006/12/03 21:47:44
Ja tam sądzę, że zawsze lepiej coś zrobić niż nie robić nic. To troszkę tak jak z Arnoldem - wszyscy mówili, że to wariat i się nie da, że otacza się dziwnymi ludźmi, na których trzeba uważać - i oto udało mi się posadzić jednego z tych ludzi na ławie oskarżonych, uzyskać korzystny wyrok a następnie wytoczyć powództwo o zadośćuczynienie.
Po prostu chamstwo trzeba zwalczać w sposób jednoznaczny, ostateczny i bezdyskusyjny. |
nie sadzilem, ze WM jeszcze ktos sie zajmuje, albo (mowiac bardziej naiwnie) mialem nadzieje, ze pan Szumichora troszke sie w swej dzialalnosci ucywilizowal.
Najwyrazniej jednak wszystko wyglada jak w polowie 2003. Pracujac wowczas dla pewnego serwisu informacyjnego, otrzymalem maila od naszego czytelnika, ktory skarzyl sie na chamskie zachowanie jednego z redaktorow WM. Podczas przygotowywania materialow szybko trafilem na przyklady kradziezy tekstow przez WM.
Autorzy konkurencyjnego serwisu o mediach przedstawili nawet dowody na to, jak Szumichora podszywal sie pod nich w korespondencji do TVP, "proszac" o nieprzesylanie zadnych informacji prasowych.
Po opublikowaniu artykulu na lamach serwisu najpierw dostalem maile z pogrozkami i grozbami wytoczenia procesu sadowego o.. znieslawienie, z zadaniem zamieszczenia sprostowania, w ktorym zaprzeczylbym wszystkim informacjom umieszczonym w newsie. Presji poddalo sie tylko MediaFm.net, ktore opublikowalo tekst za nami, a potem stwierdzilo, ze "Informacje byly nieprawdziwe". Z czasem pan Szumichora nieco zmienil ton korespondencji i po opublikowaniu jego oswiadczenia, w ktorym zalil sie na nasz brak profesjonalizmu (do ktorego sie zreszta rowniez ustosunkowalismy) zakonczyl sprawe...
Ostatecznie publikacja spowodowala usuniecie wspomnianego redaktora z redakcji WM, najwyrazniej jednak nie spowodowala zmiany w dzialaniu WM.
A szkoda... Bo jak widze, gdy na lamach tego serwisu bloguja dosc znane osoby, a z serwisem (jak w zeszlym roku) wspolprace podejmuje np. TVN, to az krew mnie zalewa...
Mam tylko nadzieje, ze okradani z tekstow w koncu sie zmobilizuja i wniosa wspolny pozew przeciw WM do sadu, co ostatecznie doprowadzi do konca dzialania serwisu.
Pozdrawiam