Paweł Wimmer - blog towarzyszący kursowi języka HTML w Helionie. Założony 10 czerwca 2006.




darmowe liczniki - od 17.02.2008
Add to Google - zaabonuj RSS

Nowości Helionu


Blog > Komentarze do wpisu
VaGla o InDyGo

Na prośbę Piotra "VaGla" Waglowskiego odsyłam zainteresowanych, szczególnie zaawansowanych webmasterów, do przeczytania artykułu Zwrot koncepcyjny w sprawie Centralnej Informacji o Działalności Gospodarczej i system InDyGo.

Cytat ilustrujący wstępnie problem (podkreślenie moje, PW):

Niedawno relacjonowałem doniesienia prasy na temat koncepcji "jednego okienka" (por. Jedno okienko będzie jednak zamknięte). Wedle aktualnego stanu prawnego - od 1 stycznia 2007 roku mają wejść w życie niektóre przepisy ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, a konkretnie te, które stanowią ramy prawne dla utworzenia i działania Centralnej Informacja o Działalności Gospodarczej. Podnosi się jednak, że gminy nie są przygotowane, że nie ma pieniędzy na realizację ustawy, etc. Stąd konieczność zweryfikowania nieco stanu prawa. Wedle nowej koncepcji - zamiast w gminach - "jedno okienko" realizowane będzie za pomocą urzędów skarbowych. Poniżej kilka słów na temat aktualnych koncepcji z prośbą o dopisywanie w komentarzach własnych uwag (również od webmasterów), dotyczących zagrożeń dla systemu.

Temat jest fundamentalnie ważny dla funkcjonowania biznesu rozmaitej skali oraz ochrony prywatności - Piotr prosi o wszelkie fachowe uwagi, a ze swojej strony apeluję o rozpropagowanie problemu w środowisku profesjonalistów. Najlepszym gwarantem dobrych rozwiązań jest nieskrępowana dyskusja obywatelska.

niedziela, 29 października 2006, prwimmer

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2006/10/29 15:45:06
zdeczka belkotliwe to to
-
2006/10/29 21:02:06
Być może nieco bełkotliwe. Przyznaję, że chciałem spisać i przedstawić uwagi do przynajmniej 4 różnych dokumentów dotyczących projektowanego systemu w nowej koncepcji (założenia systemu, projekt ustawy nowelizującej, uzasadnienie projektu i założenia techniczne). Koncentrując się na spisaniu uwag mniejszą wagę przyłożyłem do kompleksowego wyjaśnienia co i jak. Bełkotliwość może brać się również z tego, że jest to swoisty "meta tekst"; komentarz do innych dokumentów.

-
2006/10/29 21:59:07
powiem tak..czytalem 4 razy i nie wiem o co chodzi.

generalnie to argument dla mnie, bo od poczatku bloga Wimmera , tlumacze mu,ze web 2.0 to nie taki znow miod,cud, mandarynki.

cala istota textu zginela w formatowaniu txtu pod web 2.0.

w sumie to jest tak, ze nowe koncepcje gospodarcze w pl mnie obchodza malo. ale obchodzi mnie webastering. Zalwe bvlogow spowodowal ,ze dotarcie do istotnej informacji to jak szukanie zlota w klondike 100 po goldenrush. blog linkuje bloga, ten nastepny.. finalnie.. czasem sie okazuje, ze informacja jest wyssana z palca.

w omawiamym texcie pomimo dobrych checi nie moglem znalesc hmm.. jakby to powiedziec.. wstep, teza, zalozenia.. rozwiniecie.. jakies wnioski.
finalnie.. much adu about nothing
-
2006/10/30 10:54:12
Przyjmuję tę argumentację. Mam również słowa obrony (chociaż nie będę bronił tekstu "za wszelką cenę"): kiedy ma się zbiór prawie 7 tys notatek (jak na prawo.vagla.pl), to ciężko za każdym razem przepisywać istotne elementy w tekście traktowanym jak niezależny artykuł. Uwagi do koncepcji istnieją w pewnym kontekście. To prawda, że dla osób, które nie są "w temacie" prac koncepcyjnych ciężko czasem wywnioskować cokolwiek z uwag do przywołanego w tekście materiału, bez poznania samego materiału, który jest komentowany. Gdzieś tu musi być jakiś "złoty środek".

Jednocześnie istnieje problem mocy przerobowych. Chętnie pisałbym, analityczne elaboraty, brak jednak często na to czasu. Wstęp, teza, założenia i rozwinięcia - to element dobrej praktyki redakcyjnej - pełna zgoda. Muszę jednak założyć, że osoby, które będą jakoś bardziej zainteresowane problematyką - dotrą do materiału komentowanego (albo już go znają). Sam zaś nie jestem piewcą tzw. "web 2.0". Po prostu robię notatki. Nie uważam się też za blogera, a swojego serwisu nie uznaję za blog (czymkolwiek blog jest). Gdyby jednak zrobić pewną analogię do książki powołującej się na źródła - w krytycznym opracowaniu również nie przywołuje się całości tekstu, do której się "krytyka" odnosi. Ciężko napisać tekst dla każdego czytelnika (niektórym trzeba by tłumaczyć założenia prawa administracyjnego, opisać czym jest gmina, jakie ma zadania, potem przejść do struktury organów kontroli skarbowej, odnieść się do posadowienia nowej instytucji w ogólnym systemie, etc).

Tak czy inaczej - uwagę co do nieczytelności (niezrozumiałości) tak udostępnionego tekstu przyjmuję, jako zwrócenie uwagi na pewien problem z upowszechnianiem hmm.. interdyscyplinarnej wiedzy. Zobaczymy co się da poprawić. Dziękuję za zwrócenie mi na to uwagi.