|
Nowości Helionu
|
Blog > Komentarze do wpisu
Reguła 2K
Dyskutowałem niedawno w redakcji z siedziącym niemal face-to-face Łukaszem Bigo, autorem znanego BigoBlogu w PC World Komputerze. Problem dotyczył wielkości wpisów w blogach - przekonywałem wtedy Łukasza, że w zasadzie nie powinno się przekraczać 2000 znaków, a w znacznej większości przypadków można się z powodzeniem zmieścić i w tysiącu. Ludzie mają multum do czytania, o ile w ogóle komuś "ten element został zaszczepiony", jak nadęła się niedawno posłanka Beger. Nawet ci, co szerokim łukiem omijali książki i prasę, a szczególnie opiniotwórcze tygodniki, przypominają sobie nabytą kiedyś w szkole umiejętność czytania, szperając po prostu po Internecie. Nawiasem mówiąc bez tygodników sam nie potrafię żyć, a taką "Politykę" zacząłem czytać jako szczenię zupełnie nieletnie, w 1968 roku, niewiele jeszcze wtedy w ogóle rozumiejąc - ktoś mi powiedział, że w inteligenckich domach trzeba to czytać, i tak mi zostało. Doba się z tego tytułu nie rozszerza i trzeba wybierać. Sam chętnie czytam nie tylko to, co do tej pory czytałem, ale zaglądam także do wielu blogów. Muszę się przyznać, że gdy widzę długi tekst, często się wycofuję. No, chyba że pierwszych kilka zdań przyciągnie moją uwagę na tyle, że czytam dalej, nawet gdy tekst się ciągnie na kilka ekranów (Wujek Dobra Rada: pisz ciekawe leady do tekstów!). Oczywiście, teksty fachowe, techniczne, z natury są dłuższe, więc i kryteria przykłada się do nich inne. Sam jestem newsmanem o wieloletnim stażu, bo najwięcej pisałem właśnie do serwisów informacyjnych - w sumie obliczam to, na przestrzeni 16 lat pracy w prasie komputerowej (głównie w PCkurierze), na jakieś 4-5 tysięcy newsów. Tego rodzaju praktyka wyrabia w człowieku umiejętność i nawyk pisania na tyle zwięzłego, aby ująć istotę sprawy w kilku zdaniach. Na komentarze, dywagacje i żarty miałem zawsze miejsce w rubrykach felietonowych. Pisanie krótkich wiadomości, od 300 do 1500 znaków - takie zwykle wchodzą do serwisów informacyjnych - z jednej strony zmusza do wyłuskiwania esencji, pisania niemal równoważnikami zdań, z drugiej zaś znacznie zwiększa szanse, że stały czy okazjonalny czytelnik zechce jednak poświęcić minutę albo dwie na przeczytanie tekstu, a przede wszystkim będzie w stanie go zrozumieć. Blogi są wprawdzie cierpliwe, a dyski duże, ale ta generalna zasada powinna dotyczyć także tej formy publikowania. Z niewielkimi wyjątkami należnymi znanym nazwiskom i frapującym tematom. Zaś potworne nudzenie spotykane w wielu amatorskich blogach, szczególnie uczniowskich, jest po prostu nie do strawienia. No, wyszło mi jakieś 2,5 kilo, sorry :-) niedziela, 20 sierpnia 2006, prwimmer
TrackBack
Komentarze
Gość: zx, proxy.koba.pl
2006/08/20 15:52:26
Dlatego dłuższe teksty warto dzielić na części (nawet na blogach). I np. zamieścić pierwszą część, po tygodniu kolejną.
2006/08/20 22:31:52
Wnioski jak najbardziej słuszne.
Co do dzielenia tekstu - nienawidzę tego, zwłaszcza, gdy mam czekać na następną część tydzień czy nawet dzień. 2006/08/21 10:59:53
Dzielenie na kawałki nie wydaje mi się dobrym pomysłem, bo śmierdzi nachalnym marketingiem i zmuszaniem ludzi do wpadania do mnie raz za razem. Czego nie lubię.
Z ogólnym przesłaniem się zgadzam. Do woli mogę sobie przeklinać po dwutysięcznym znaku, a i tak nikt do tego nie dotrze. :D /Ł 2007/06/09 10:31:20
Warto skorzystać z piętrowego tytułowania: tytuł - podtytuł. Śródtytuły nie sa od rzeczy. Można też rozrywać tekst grafiką... jest sporo możliwości aby uniknąć straszenia czytelników kobyłami.
|