Paweł Wimmer - blog towarzyszący kursowi języka HTML w Helionie. Założony 10 czerwca 2006.




darmowe liczniki - od 17.02.2008
Add to Google - zaabonuj RSS

Nowości Helionu


Blog > Komentarze do wpisu
Ojczyzna polszczyzna

Z ciekawych nowości bloksowych - "Ojczyzna polszczyzna", inaczej mówiąc "językonieznawstwo, słowoprzetwórstwo czyli zabawy słowem wszelakie". Autor póki co nieznany, ale pewnikiem jakiś filolog, a już na pewno miłośnik mowy ojczystej. W dobie internetowego języka ociosanego w kostkę jak kartofel w wojskowej kantynie, zapowiada się smacznie, polecam :-)

Adres: http://ojczyznapolszczyzna.blox.pl.

czwartek, 17 sierpnia 2006, prwimmer

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2006/08/17 23:03:41
www.przedmioty.com/?cat=3 chyba smaczniejsze danie..

anyway.. mierzi mnie bezgranicznie jezyk "ircpolski" oparty na emotkach, skrotach i odmianie slowa "zajebisty".

pare lat temu [relacja na podstawie felietonu Szymona Majewskiego] - jeden z "gwiazdorow" polksiego big bothera uzyl w programie o gotwaniu slowa "bajera" - ,ze cos niby smaczne jest.

ale wracajc do tematu.. kiedy byla dosc burzliwa dyskusjana forum o phpbb o potrzenie moda do sprawdzania pisowni. I jakas kobieta napisala cos madrego [ co kobietom zdarza sie niezmiernie rzadko] - ze przyklad idzie z gory.

To znaczy, ze jak admin pol-analfabeta , to i userzy pojda za przykladem. Testuje to na swoim forum i faktycznie tak jest.

Userzy juz wiedza, ze jak naseplenia po polskiemu to temat pojdzie do kosza.

Fajny temat panie Pawle.. szkoda,ze tylko tak poza lobbing Pan nie wyszedl.
Rozumiem,ze mozna popierac rozne akcje vide - bykom stop, stop dzieciom neostrady i czemus tam jeszcze. ale powieszenie bannera jak bombki na choince nie zalatwia sprawy. Tym bardzej,ze admin gdzies obok sepleni po ircpolskemu.

Mam taka propozycje.. od nastepnego tematu pisze Pan minimum 300 znakow, a komentujacy minumum 200. To raz,ze eliminuje zdawkowosc wypowiedzi, dwa - zmusza do wypowiedzi tzw. "pelnym zdaniem" - teza, argumenty, twierdzenie.

Za Marcinem Wolskim "stol to nie miejsce do milosci" - a blog to nie miejsce do wypowiedzi typu "cool, woow" lub zobaczcie fajnego linka.

Moze z wiekiem pierniczeje coraz bardziej, moze mieszkanie poza Polska zmusza do doceniania wlasnego jezyka. Moze.. ale nie cierpie bełkotu, ktory i byc moze jest "trendy" ale wg. mnie jest po prostu niechlujny. A niechlujstwa nie toleruje.

Jak ktos powie, ok - są chluje i niechluje, to odpowiem ,ze lepiej byc samotnym, niż mieć złe towarzystwo.
-
2006/08/17 23:21:10
No, ale przyzna Pan, że naskrobałem tutaj już parę sążnistych felietonów.

Zaś generalnie wychodzę z założenia, że ludzie czytają do pewnej objętości, dlatego staram się nie przekraczać 1000-2000 znaków (sam czasem wymiękam przy dużych tekstach). A czasem z powodzeniem wystarczają dwa zdania, bo ważna jest informacja, a nie mój lepszy czy gorszy komentarz do niej. Tutaj akurat Ojczyzna polszczyzna broni się sama, bez mojego udziału :-)
-
2006/08/17 23:21:46
BTW - było 396 znaków :-)
-
2006/08/17 23:58:20
Jako osoba, która wychowała się na pańskim kursie, czuję się zaszczycony, iż zauważył mnie pan wśród takiej ilości bloxów. Nie chcę się podlizywać, ale po prostu fakty mówią same za siebie.
Jednocześnie czuję teraz pewne piętno, jakby ktoś mi podniósł poprzeczkę o te kilka centymetrów. Mam nadzieję, że podołam.
A z filologiem pan trafił idealnie, co prawda dopiero kształcącym się, ale jak bozia pozwoli...
Pozdrawiam! Właściwie sam nie wiem co powiedzieć, by nie powiedzieć za dużo :)
-
2006/08/18 00:18:03
Ludzie czytaja do pewnej objetosci?

Moze tak.. kiedys znajoma poprosila, bym jej dal cos do poczytania. ksiazek z reguly nie pozyczam ale.. ale siegnalem na polke i wybralem piewrsze z brzegu. Ne musialem szukac, bo dziela sa zacnej natury. Znajoma popatrzyla na tomik i... ee za gruba! widzac moje spojrzenie wziela tomik pokornie ale jestem pewnie,ze nie przeczytala.

Zmierzam do tego co jest meritum. Userzy [uzytkownicy sieci] zostali przyzwyczajeni do tresci typu instant. Jak i cala okoliczna rzeczywistosc. SMS-y, popcorn itd. Cala ta plastikowa masa wypiera skutecznie i oducza elokwencje. zasob 500 slow wystarcza do komunikacji. Niektorym wystarczaja dwa sloa :cool i sux. Reszte maja zalatwoc emotki lub akronimy.

"Jezyk internetu" - nazwijmy to tak umownie - zmienil sie w niestrawny zargon bedacy mieszanina polskiego i angielskiego. A raczej skrotow.

Ktos kiedys podzielił generacje, na czytajca [ksiazkowa], ogladajaca [komiksowa]. ja jestem z tej pierwszej... no moze do niej sie przyznaje. trudnoby nie, gdy idac do pierwszej klasy mialem juz przeczytane przygody Tomka Wilmowskiego.

Proust piszac swoja powiesc nie zakladal ograniczenia inteligencji czytelnika i objetosc mu nie przeszkadzala :).

Moze wynika to z pewnych przyzwyczajen, ma sie miejsce na np. 200 znakow i wiecej naczelny nie przyjmie? Gdybam :)

Przypmnial mi se chyba dosc stosowny przyklad. Kiedys napisalem kilka artykulow i recenzji na kinomania.org.
wiekszosc komentarzy byla w stylu: "jezuu.. ale dlugie!!" Tyle mieli do powiedzenia. Recenzje pisane przez moderatorow ograniczyly sie do "zajebisty film" albo "do d.."

Taaa.. flimowcy, sztuka, kultura itd.. :)

Zreszta.. boszztymoj :) sa ludzie ktorzy potrafia rozmawiac i mowic ciekawie, sa tacy co potrafia rozmawiac i owic ne na temat i tacy, ktorzy maja wiedze i potrafiliby ale sa urodzonym mrukami.
-
2006/08/18 03:28:30
@kp1985 - młodego wieku domyśliłem się po loginie, a giętkość słowa i dowcip ujęły mnie natychmiast, bo "kalamburzenie" to jeden z moich ulubionych gatunków. Nawet raz na jakiś czas będzie satysfakcjonująo. :-)

@Aiki - do zadanej z góry objętości jestem nawykły, bo jako wieloletni newsman komputerowy musiałem się przyzwyczaić do prokrustowego łoża gazetowych wymogów, gdzie dokładność wynosi często nawet 10 znaków, bo tak akurat wypadło w toku produkcji sekretarzowi redakcji i grafikowi-składaczowi. Stoczyłem już w życiu niejeden bój o urżnięte pointy, które dla składacza były czarną skrzynką, a dla mnie istotą tekstu :-)

A wszystkim Panom polecam przy okazji znajdujący się u mnie odsyłacz do red. Bogdana Misia, który pisze równie celnie, co pysznie.