|
Nowości Helionu
|
Blog > Komentarze do wpisu
IQ - bogactwo narodowe
We wrześniowym numerze "Focusa" jest pasjonujący artykuł o Stefanie Banachu, zapewne najwybitniejszym polskim matematyku i jednym z największych w światowej historii tej dyscypliny. Urodzony w 1892 r., od dziecka tułał się po rodzinach zastępczych, by zdawać w końcu maturę dzięki wstawiennictwu księdza-katechety, który jako jedyny dostrzegł w nim genialny umysł. Podobno opublikowano 11 tys. prac z nazwiskiem Banacha w tytule - świadczy to dobitnie o roli, jaką odegrał w rozwoju rozmaitych dyscyplin matematycznych, a szczególnie analizy funkcjonalnej. Los odebrał mu jednak ćwierć wieku twórczego życia, gdy w sierpniu 1945 r. umierał na raka płuc w wieku zaledwie 53 lat. Pan Bóg rozrzuca podobno zdolności losowo i nie ma żadnych przeciwwskazań, aby w zapadłej murzyńskiej wiosce urodził się genialny umysł. Trzeba ten diament tylko odkryć i oszlifować. W psychologii jest jednak znany tzw. Efekt Flynna, który opisuje systematyczny wzrost ilorazu inteligencji w krajach rozwiniętych od początku XX wieku. To oczywiście wynik wzrostu zamożności, poziomu wykształcenia, lepszego odżywiania, skuteczniejszej opieki medycznej itd. Jest jasne, że choć w standardowym teście na inteligencję średnia wynosi z definicji 100, to te "lokalne setki" różnią się od siebie, gdyż zapewne wyższy jest przeciętny poziom inteligencji takiego, dajmy na to, Szweda czy Holendra, niż obywatela Nepalu czy Beninu. Największym skarbem każdego społeczeństwa są ludzkie umysły. To wręcz bogactwo narodowe, o które należy dbać najlepiej, jak się da - ważniejsze od złóż węgla i ropy. Zrozumieli to chyba w największym stopniu Koreańczycy (południowi, oczywiście), którzy mają wręcz obsesję na punkcie edukacji. Wprawdzie jako zdeklarowany liberał uważam, ze nie należy tylko ludziom przeszkadzać, a dadzą sobie sami radę (każda władza ma dziwną skłonność do wyręczania obywateli w trosce o nich samych - dziś chcą o nas dbać Kaczyński pospołu z Giertychem), lecz zastanawiam się, czy akurat ludzie o wybitnych umysłach nie powinni być w jakiś szczególny sposób hołubieni, przynajmniej do chwili osiągnięcia finansowej samodzielności. Osobnicy o ilorazie inteligencji powyżej - przyjmijmy przykładowo - 150 punktów, powinni mieć usunięte sprzed oczu wszelkie troski bytowe w zamian za szansę, że kiedyś będą działać na rzecz dobra publicznego, bo jest ich ledwie ileś tam - może kilkadziesiąt - tysięcy w kilkudziesięciomilionowym narodzie. Państwo lubi się pochylać nad nierobami, wrzaskliwymi związkowcami, pijakami (vide: artykuł w ostatniej "Polityce") and whatnot, a jakoś nie kwapi się do wymoszczenia drogi życiowej ludziom wybitnym, którzy do wspólnego worka dają zwykle dużo więcej niż inni - jeden świetny i twórczy matematyk jest wart więcej niż dziesięciu przodowników pracy wyrabiających 200 procent normy. A przede wszystkim do stworzenia efektywnego systemu "hodowania" ludzi o szczególnych walorach umysłowych. Wiem, to nieco odległe od liberalizmu - najefektywniejszej metody zorganizowania państwa, jaka się do tej pory pojawiła - ale wsparcie dla intelektualnego rozwoju takich jednostek jest po stokroć ważniejsze niż pchanie kolejnych setek milionów czy wręcz miliardów w ręce nieefektywnych branż. Cóż, na naukę daje się mniejszy odsetek PKB niż we wszystkich innych krajach Unii, a efekt jest taki, że liczymy się w pojedynczych dyscyplinach, zaś geniusze wyjeżdżają do zachodnich ośrodków naukowych. Tylko tak sobie marudzę... poniedziałek, 28 sierpnia 2006, prwimmer
TrackBack
Czas wesprzeć geniuszy!
z Adam Klimowski- historia, nauka, polityka, sztuka
Paweł Wimmer, znany polski webmaster, autor popularnego kursu HTML, a od niedawna blogger i ojciec duchowy Akcji Obywatelskiej, zamieścił na swoim blogu szkic, poświęcony potrzebie wspierania ludzi o wybitnych umysłach. Rzecz warta przeczytania. ... » Wysłany 2006/08/28 10:21:54
Komentarze
2006/08/28 07:53:51
A propos Karpińskiego - wspominałem go niedawno na swoich łamach:
www.pcworld.pl/artykuly/50225.html 2006/08/28 11:51:39
Też nieraz sobie myślę, że głosy w demokracji powinny być jakoś ważone, np. mnożone przez IQ ;) Problem tylko w tym, że IQ jest kiepską miarą ogólnej inteligencji i jeszcze bardziej kiepską miarą zdolności do produkowania - nazwijmy to - wartości dodanej.
Ludzie o wysokim IQ często są bezrobotni, bądź zmieniają pracę co chwilę. Nie przekraczam bynajmniej tych 150, ale 100 przekraczam trochę i sam po sobie widzę, że większość zajęć mnie szybko nudzi; zamiast robić w pracy kolejne okienko, wolę sobie poczytać o fraktalach, CSSie czy czymkolwiek ciekawym. Choć z dwojga złego wolałbym by haracz który państwo mi zabiera szło na ludzi o IQ>150 (kurde, ponoć Doda też ma wysokie) niż na meneli spod budki z piwem. 2006/08/28 11:57:47
pomysł świetny, tylko pachnie utopią bo proszę pamiętać gdzie aktualnie się znajdujemy (Łżepospolita...) i co politycy mówią o elitach... ale może kiedyś - bo przecież "musi gdzieś być jakiś inny, lepszy świat" ;-)
2006/08/28 12:01:34
Rzeczywiście, coś w tym jest - wysoki IQ skłania do wiecznych poszukiwań rzeczy pasjonujących intelektualnie. Już po przekroczeniu drugiego odchylenia standardowego (130) w rozkładzie jest to bardzo widoczne, a co dopiero po wyjściu poza trzeci :-)
Oczywiście moja teza jest "zgrubna" i mówi o pewnym kierunku działań, bo sytuacji nietypowych jest mnóstwo i konieczna jest też "obsługa błędów". Tak czy owak, idea jako taka odnosi się do korzystnej z punktu widzenia zbiorowości strategii. Czysty rachunek zysków i strat.
Gość: einer, s141-174.psd.vodafone.ie
2006/08/28 13:10:20
a mowi ci cos pojecie evil genius?
przyznanie przywilejow byloby rownoznaczne z wyznaczeniem klasy lepszych i gorszych. to bylaby katastrofa gorsza niz faszyzm. 2006/08/28 13:13:41
Są obiektywne kryteria oceny. A wolę kastę "lepszych" geniuszy niż "lepszych" matołów, którzy dzisiaj są hołubieni przez władzę dotacjami, ulgami i czym tam jeszcze, wedle politycznych kryteriów i zwykłego widzimisię.
2006/08/28 14:18:18
1) swoje pierwsze kolokwium pisałem w sali im. Banacha (z analizy matematycznej); nawet nie wiedziałem, że niego taki mocarz był :]
2) kiedyś w dodatku do Polityki "niezbędnik inteligenta" był artykuł o "zbiorowej mądrości" (nr 11 (2495) 19 marca 2005); z grubsza chodzi o to, że zbiorowa debata, decyzje podejmowane przez najróżniejszych ludzi - od poziomu IQ, przez status społeczny - są trafniejsze od tych podejmowanych przez wąskie grono specjalistów. Swoją drogą... jak ktoś jeszcze nie słyszał o tym dodatku, to gorąco polecam, bo to świetna lektura. 3) z racji studiów (informatyka na UWr) znam takich paru geniuszy. do ucieczki z kraju im się nie pali, ale nigdy nic nie wiadomo :] 2006/08/28 16:06:48
a potrafia ci "geniusze" skretke zaklepac?
kilka uwag; @gshegosh teoretycznie sa wazone, w normalnym kraju, ktory jest podzielony na okregi wyborcze miasto otrzymuje np. 12 okregow, wies [powiat] jeden, czyli teoretycznie wiesza szansa na to, by sklad sejmu miial wyzsze IQ. Niestety, pl nadal jest chora na listy wyborcze. I tym sposobem, mozemy sie zrzucic na Wimmera, by mial te 7k na miejsce na liscie PO :). Proste :) Tak wyglada kontrola wladzy. 7k to niecale 2k EU czyli tanio jak barszcz dla niektorych koncernow. @prwimmer - wysokie IQ wcale niesklania do poszukiwania w nieskonczonosc. Chocy i sredniowieczni rycerze, ktorzy szukali sw. graala.. trudno powiedziec,ze w wiekszosci byli bardzo inteligentni :) Nie można hołdować idei wysokiego IQ jako panaceum na wszystko. Znane jest określenie "inteligentny idiota"? IQ - oznacza,ze dana jednostka bedzie miala lepiej na starcie ale to jeden z wielu czynnikow. Znam pary czlonków MENSy, ktorych uwazam za idiotow - bo takimi są, bez wzgledu na poziom IQ. IQ to jest to co mamy wrodzone i nalezy to uzupelnić wiedza nabyta. Co nie zawsze przynosi wlasciwy efekt. Czego nagle oczekujecie od kraju, ktory byl rzadzony przez robotnikow, gornikow, stoczniowcow, finalnie buraki, ziemniaki i drób? Skad ma sie tu nagle wziac poparcie dla nauki? to slowo jest zupelnie obce i niezrozumiale. wysokie IQ + wiedza nabyta to potezne narzedzie ale czy zostanie uzywa wlasciwie to juz inny problem. Nie ma spolecznej akceptacji dla intelignecji w kraju, gdzie prezydentem moze zostac elektryk, a przestepca premierem. Nie spotkalem sie nigdzie w prasie z tym,ze ktos napisal, ze to wsytd dla polski. jakis idiota wymyslil idee "taniego panstwa" i np. w irlandii zostal zlikwidowany dzial wspolpracy gospodarczej. Oznacza to mniej wiecej tyle, ze polaks jest obecnie terra incognita dla tutejszysch przedsiebiorcow. Moze to i maly kraj ale jeden z najbogatszych w europie. Pomysl wiec za dyche, zwazywaszy,ze ministerstwo idioty ujzadowskiego pije kawe za 63 tysiace rocznie. @yanoo_pl nie wiem jak mozna sie dostac na inforamtyke i nie wiedziec, kto to byl Banach? ucza o tym w podstawowce. 2006/08/28 16:15:54
Na szczęscie wicepremierem, a nie premierem. Co jak co, ale Jarosław jest człowiekiem kryształowo uczciwym.
2006/08/28 22:55:12
Aiki, dzięki za obszerny komentarz do "15 lat" o Google Analytics - właśnie dotarłem po tygodniu :-)
Gość: RMK, gts13-185.rybnet.pl
2006/08/28 23:31:34
@pewimmer: We wpisie użyłeś stwierdzenia "Wiem, to nieco odległe od liberalizmu - najefektywniejszej metody zorganizowania państwa, jaka się do tej pory pojawiła". Może jakiś dowód na to twierdzenie? ;-)
Idealnie liberalna jest dżungla, i rzeczywiście jest efektywna z punktu widzenia całej natury, ale nie poszczególnych osobników. Chętnie więc poznałbym uzasadnienie takiego twierdzenia. Sam potrafiłbym chyba tylko przez negacje innych modeli próbować przeprowadzić taki dowód. @Aiki41: Widze w Tobie kolejnego zwolennika jednomandatowych okręgów wyborczych, które podobno mają być gwarantem demokracji ;-) Tylko jakoś zwolennicy okręgów jednomandatowych zapominają, że wybory takie mają wadę w postaci niereprezantacyjności wyników. Po pierwsze jeżeli nie ma drugiej tury, a jest tylko jedna to wystarczy by jeden z kandydatów miał minimalną przewagę nad następnym [np. 11%, a cała reszta po 9-10%] i już wygrywa. Gdy jest druga tura to też mamy sytuacje niepewną, przykłady to wybory prezydenckie w Polsce gdy wygrał Lech Wałęsa [choć większość wyborców chętniej w spotkaniu Wałęsa-Mazowiecki głosowałaby na Mazowieckiego], czy też wybory prezydenckie we Francji, gdzie do drugiej tury wszedł LePen [nie dam głowy za pisownie], choć wszystkie sondaże wskazywały, że jeżeli w drugiej turze spotkają sie Jospin i Chirac to wygra Jospin]. W "Świecie Nauki" był swego czasu dość ciekawy artykuł o "sprawiedliwości" wyborów i mimo wszystko metody proporcjonalne są sprawiedliwsze, bo reprezentacja w parlamencie jest procentowo bliższa poglądom obywateli. 2006/08/28 23:51:48
Dowodem jest tempo rozwoju krajów, które przyjęły model liberalny, głównie anglosaskich, oraz powolny postęp krajów, którym zamarzyła się gospodarka socjalistyczna, jak wiele krajów zachodnioeuropejskich.
Nie jestem bezkrytycznym liberałem, ale - jak sam mówisz - jest to model efektywny z punktu widzenia całej natury, co potem przenosi się na "średniego" osobnika. 2006/08/29 02:38:45
@wimmer - lepiej pozno niz wcale :)
@RMK nie wiem czy jestem zwolennikiem JOW-ow.. na pewno przeciwnikiem list wyborczych. kazdy system wyborczy ma jakies wady.. najpowazniejsza wada systemu wyborczego w pl jest niska frekwencja. Ludzie sie tym w wiekszosci nie interesuja. Demokracja ma rozne twarze [ vide doemkracja grecka oparta na niewolnictwie i wcale nie jest tym z najlepszych ustrojow.. Prosze nie pytac ktory jest, bo nie umiem odpowiedziec na to pytanie. sadze,ze problem obecnej sytuacji w pl to brak zainteresowania ludzi zyciem politycznym kraju. Uswiadomienia im,ze moga cos sami zmienic. Mowia o tym statystyki frekwencji kolenych wyborow glosowan]. Historia pokazuje,ze niewaznie jaki system polityczny panstwa jest najwazniejszy. Liczy sie sprawny system i silna gospodarka. Vide cesarstwo rzymskie.. przez wiele lat rzadzili nim rozni devianci ale system dzialal. Kluczem do sukcesu jest gospodarka. Piszac to musze sam sobie sprecyzowac wlasne poglady polityczne, bo do tej pory nie bylo takiej potrzeby. Nie mam wiec komfortu nazwania sie radykalem,liberalem czy socjalista. Opieram sie na znajomosci historii i ekonomii. Jedno okresla przeszlosc, drugie terazniejszosc i przyszlosc. Ale wracajac do kwestii glosowan.. byc moze wynik glosowania bedzie niereprezentacyjny ale przynajmniej posel z danego okregu bedzie w tym okregu znany. A nie bedzie paranoidalnych sytuacji, gdy pojawia sie gosc z teczka, w ktorej sa kandydaci, ktorzy nigdy nie byli w danej wsi. druga sprawa, to likiwidacja list wyborczych spowoduje wieksze zainteresowanie ludzi wyborami, bo np. ludzie z osiedla czy wsi moga wystawiac wlasnego kandydata bez obawy utracenia go przez miejsce na liscie. Obecby system partyjny jest wzrorowany w duzej mierze na pzpr i dostrzegam tworzenie sie "wierchuszki partyjniej" czyli ludzi wrecz nietykalnych. Bez wzgledu co zrobia.
Gość: jaro, chello089078001041.chello.pl
2010/01/22 18:45:27
A ja jestem popier...do ponoć bo jak wypije mówie konkrety i nawet przewiduje hehheh -kocham gotować pozdrawiam jaro mój gg 650 45 81
|
polska jest krajem,ze niewazna jest wiedza ale znajomosci. Czlowiek o duzej wiedzy jest osoba niebezpieczna dla innych i lepiej takich nie miec w swoim otoczeniu.
Wspomne tu Jacka Karpinskiego [choc przykladow ,co niemiara i nie tylko w samej nauce]. Ciekawe czy ktos pamieta to nazwisko?
Jak ma byc faworyzowana nauka w kraju, gdzie prezydentem moze zostac elektryk, ktory nie potrafi powiedziec zdania po polsku? gosc, ktory nie skonczyl studiow [kwasniewski]?
gdzie poslem moze zostac osoba bez kompletnie zadnego wyksztalcenia? gdzies mam w archiuwum zdjecia legitymacji posleskie berger [znjade i pokaze - w rubryce wyksztalcenie nie ma nic.
nauke tworza elity, a polacy sobie stworzyli elite ziemniaczano-buraczana.
A ta o nauce nie ma pojecia, a nawet gdyby miala to jedny cel to nie dac sie oderwac od koryta.
Prywatne szkoly nie zalatwia tego, bo powstaly jedynie po to, by zbijac kase, a nie ksztalcic ludzi na swiatowym poziomie.
Dopoki w pl bedzie panowala doraznosc, polityka krotkiej koldry, przy wladzy beda ludzie z wyksztalceniem nizszym niz wyzsze, partykularyzm to nie ma na co liczyc.
Pozostaje ksztalcenie sie we wlasnym zakresie vide pare dni temu 18-latek z pl zdobyl mistrzostwo swiata w informatyce.
Przepraszam panie Pawle.. czego pan oczekuje, ze faszysta z tvp bedzie promowal programy edgukacyjne? homofob z menu bedzie sie troszczyl o rozwoj edukacji? chyba tylko religii
prosze wrocic do tego co tu juz kiedys pisalem. dla przypominenia:
spotyka sie dwoch ojcow:
- a twoja corka to jaka ma mature?
- aaa moja? to jeszcze przed giertychem!
co wiecej dodac? ze o banachu tez tu pisalem?
moze tak.. skonczenmie universytetu na zachodzie to rzecz powazna i dajaca szanse na dobra prace. W pl skonczenie studiow takiej szansy nie daje.
W pl nie funkcjonuje pojecie lokaty na studiach, bo g.. to kogo obchodzi. Szukasz dobrej pracy? zapisz sie do partii - tak, bylo kiedys i jest teraz.
zostaniesz ministrem, pokaza cie w tvp.. po co ci wyksztalcenie?
Elita wladzy powinna byc wzorem, a w pl jest wzorem negatywnym, posmiewiskiem.
Tesknoty krakowskiej inteligencji rozumiem.. sam miewam podobne, by pogadac troche po polsku.. ale jak po jednym zdaniu gdzie jest 5 x k.. 3 x p.. to ochota mi natychmiast przechodzi.
temat natury filozoficznej, bo troche mi tu Kartezjuszem zalatuje :)